SKLEP

Blog użytkownika Mati0418

Mati0418 Mati0418 07.05.2018, 10:28
Strach w grach
1419V

Strach w grach

Czym jest strach? Dlaczego lubimy się bać? Czego boimy się w grach? Co wpływa na atmosferę w dobrym horrorze? Na te pytania postaram się jak najdokładniej odpowiedzieć w dalszej części artykułu. Jak zawsze zachęcam do czytania i komentowania.

Strach towarzyszy ludzkości od zawsze, jest to pierwotna cecha człowieka której źródłem jest instynkt przetrwania. Ten stan napięcia emocjonalnego uaktywnia się zawsze wtedy, gdy nasz organizm wyczuwa zbliżające się niebezpieczeństwo. Celem strachu jest, chronienie nas przed niebezpieczeństwem, dzięki niemu możemy rozpoznać zagrożenie i właściwie zareagować, oczywiście jeśli jego nasilenie nie będzie zbyt duże, a my potrafimy umiejętnie sobie z nim radzić; jeśli nie, wtedy może, choć nie musi skończyć się nawet na chwilowym znieruchomieniu w momencie, gdy stwierdzimy że dana sytuacja nas przerosła. W chwilach stresowych włącza nam się w głowie taka czerwona lampka która daje znać naszym zmysłom, że coś jest nie tak. Nasz organizm reaguje na taki stan w różnoraki sposób. Najczęstszymi objawami jest kołatanie serca, suchość w ustach, sztywnienie mięśni i spadek temperatury ciała. Brzmi znajomo? No, to strach w wielkim skrócie to właśnie takie coś.

Nie jest sekretem, że wielu z nas lubi się bać. Zdecydowana większość ludzi jednak preferuje ten wirtualny rodzaj strachu (zaskoczeni?). Odpowiada nam ta wygoda i poczucie pewności, gdy możemy siedzieć wygodnie przed telewizorem obgryzając sobie w niepokoju paznokcie mając jednocześnie świadomość, że nasza kanapa to pełni odizolowana strefa bezpieczeństwa. Pewnym wtedy jest dla nas to, że pomimo iż sterowany przez nas bohater jest w niebezpieczeństwie, my tak naprawdę bezpośrednio w nim nie uczestniczymy. Jesteśmy przecież tylko naocznymi świadkami niebezpieczeństw w które ten się pakuje. Strach stanowi dla nas ekscytację, dodaje adrenaliny i pobudza. Jest to dla nas taki zastrzyk emocji. Paradoksalnie, sprawia że czujemy że żyjemy. Każdy boi się czego innego. Może to być dla przykładu widok krwi, a tej jakby nie było w tego typu gatunku gier jest całkiem sporo. Niezależnie czy to na ciele ofiary, czy ociekającej ze ścian w pewnym stopniu jesteśmy na nią praktycznie skazani, ale to chyba dobrze prawda? Czym byłby dobry horror bez odrobiny juchy. W tego typu produkcjach jesteśmy nieraz świadkami brutalnych scen gore. Gore w naszym przypadku to fragmenty rozgrywki które skupiają całą swoją uwagę na detalicznym ukazaniu wszelkich okrucieństw i okaleczeń w taki sposób aby widz odczuł obrzydzenie i jednocześnie wierzył, że to co widzi dzieje się naprawdę. Momenty te są zawsze tak dokładnie przedstawione, że ciężko nie odwrócić głowy w drugą stronę, aby nie patrzeć na poucinane kończyny, czy wylewające się wnętrzności. Mało jest ludzi odpornych na tego typu rzeczy szczególnie, że wraz z rozwojem technologii sceny te wyglądają w dzisiejszych czasach „zabójczo” realistycznie. Potwory straszą nas od lat i straszyć zapewne będą jeszcze długo. Wszelkiej maści zdeformowani ludzie, czy też istoty nie z tej ziemi wywołują w nas poczucie obrzydzenia i grozy. Nikt nie życzyłby sobie przecież bliskiego kontaktu z czymś co w żadnym stopniu nie przypomina człowieka, ani niczego z czym do tej pory miałby do czynienia. Podobna sprawa ma się z (uwaga!) małymi dziewczynkami z długimi czarnymi włosami – tak, chodzi mi o te dzieciaki z japońskich horrorów, które pomimo swojego z pozoru niegroźnego i niewinnego wyglądu potrafią przerazić każdego szczególnie gdy usłyszymy ich kroki gdzieś w pobliżu, bądź dotrze do nas ich przeraźliwy płacz, czy śmiech. Jest też spora liczba osób które boją się gier opartych na bazie „prawdziwych wydarzeń”, ponieważ w jakimś stopniu integrują się z całą tą historią i wierzą w nią. Cudzysłów był tu zamierzony, ponieważ często te niby prawdziwe wydarzenia to tylko chwyt marketingowy, jednak na szczęście nie zawsze. Boimy się różnych rzeczy, te które wymieniłem to te najbardziej powszechne... aha byłbym zapomniał! są jeszcze przecież pająki!

Na budowanie strachu w grach wpływa kilka zasadniczych elementów. To nie jest tak, że gra jest straszna, bo jest straszna. Za sukcesem dobrych produkcji stoi coś więcej, choć często możemy nawet nie zdawać sobie z tego sprawy. Czynniki o których chcę wspomnieć tworzą jakby podwaliny pod dobry horror, gdy przedstawione razem, są jego integralną częścią. Gdyby nie one, tytuł mógłby wydawać się pusty, pozbawiony duszy. To one nadają mu charakteru i sprawiają, że gra nie tylko przeraża nas, ale i przyciąga do siebie jak magnes i nie pozwala wytchnąć zanim nie zgłębimy się dalej w całą przerażającą historię. Zapewne na siłę można by znaleźć więcej takich elementów, ale trzy które wymienię uznać można za taką podstawę. No dobra do dzieła! Budująca napięcie muzyka i udźwiękowienie odpowiada za to jak reagujemy na to co dzieje się na ekranie. Odpowiednio dobrane utwory oraz ich dynamika tworzą fundamenty pod mocny tytuł. Umiejętne wykorzystywanie wysokich oraz niskich tonów przy odpowiednim tempie wraz z użyciem dysonansów – dźwięków sprzecznych, sprawia, że odczuwamy tak potrzebny w horrorze niepokój. Wszelkiego rodzaju odgłosy w tym: stuknięcia, krzyki, piski, płacz itp. słyszane w odpowiednim momencie potrafią wywołać ciarki na plecach nawet u tych odważnych. Za część tych „strasznych dźwięków” odpowiedzialne jest wymyślne urządzenie o ciekawej nazwie „Waterphone” (tłum. Wodofon), które choć mało znane szerszej publiczności wciąż sieje postrach w wielu znanych produkcjach. Kolejnym elementem jest gra świateł. To ona odpowiedzialna jest za budowanie nastroju grozy w każdym dobrym horrorze. Światło kojarzy nam się z czymś dobrym, jego brak przeciwnie - ze złem. Jako, że w grach tego typu przeważnie panuje mrok, wywołuje to u człowieka nieufność, ponieważ brak oświetlenia narzuca nam pewne pytania odnośnie tego co tak właściwie znajduje się na danym obszarze i doprowadza nas to do szału. Zastosowanie zimnych barw sprawia, że czujemy się niepewnie, odczuwamy pewną dramaturgię sytuacji. Jeśli więc w grze oświetlenie zmieni się diametralnie w przeciągu jednej chwili nasze zmysły oszaleją. Dla przykładu, wyobraźcie sobie że świetlówki rozświetlają cały pokaźny korytarz budynku w którym znajduje się Wasz bohater. Panuje miła, spokojna atmosfera. Po chwili ni stąd ni zowąd zaczynają migotać, jedna po drugiej, z każdym Waszym krokiem, po czym każda z kolei pęka i roztrzaskuje się. Nastaje ciemność. Nadal czulibyście się bezpiecznie? Trzecim i ostatnim elementem jest jump scare. To aktualnie taki nieodłączony towarzysz gier z gatunku horror od kilku lat i nie zanosi się na to, by nagle mogło się to zmienić. Jump scare to taki „straszak”. Ten zabieg stosowany w filmach czy grach ma za zadanie wywołanie u nas przerażenia w krótkim odstępie czasu, towarzyszy mu często charakterystyczny dźwięk który poprzedzany jest wymowną ciszą zwiastującą jego nadejście – jednak nie zawsze, czasem twórcy po prostu bawią się naszymi zmysłami przez co boimy się nieraz jeszcze bardziej gdy on nie następuje. Wszystkie te elementy razem składają się na „klimat” dobrej gry z gatunku horroru. Jak pewnie zauważyliście pominąłem fabułę, zrobiłem to celowo bo z biegiem lat patrząc na zarys fabularny moich ulubionych tytułów uzmysłowiłem sobie, że czasem nawet najprościej napisany scenariusz może okazać się świetny. Praca kamery również, jest ważnym czynnikiem, ale aktualnie wszystkie nowe produkcje umożliwiają nam swobodną jej pracę, dlatego nie ma już z nią takich problemów jak kiedyś, gdy gra często trzymała ją „na sztywno” a my mieliśmy nieraz problemy w momentach gdy rozgrywka wymuszała na nas szybkie działania, takie jak np. ucieczka przed zombie przez wąskie korytarze budynku – można było szybko stracić orientację w którą stronę tak naprawdę biegniemy i bywało, że przez pomyłkę po prostu wracaliśmy do goniącej nas chmary umarlaków.

VR może wytyczyć zupełnie nowe trendy na rynku gier z gatunku horroru. Wkroczenie w zupełnie nowy wymiar wirtualnej rzeczywistości prawdopodobnie jeszcze bardziej spotęguje doznania i zwiększy immersję graczy z tytułami. W końcu taka świadomość złudnego „uczestniczenia” w wydarzeniach które widzimy oraz fakt, że możemy jeszcze bardziej zagłębić się w rozgrywce daje jeszcze więcej frajdy, prawda? Dodatkowo okulary przysłaniając realny świat niejako pomagają uwierzyć, że to co widziane przez oczami jest „prawdziwe”, a sam fakt ich noszenia przy założonych słuchawkach eliminuje tym samym możliwość rozproszenia czynnikami zewnętrznymi, takimi jak telewizor czy telefon. Aktualnie nie ma wiele tytułów dostępnych na tą technologię, ale wkrótce to może się zmienić. Tak, czy siak zabawa przy VR jest przednia, osobiście miałem możliwość przetestować okulary i muszę powiedzieć, że prezentują się naprawdę dobrze. Mam tylko małe obawy jak spiszą się one przy dłuższych tytułach. Czy osoby grające dłużej niż powinny odczują jakieś dolegliwości o których piszą niektórzy internauci? Czy może to tylko czcze wymysły? Wiem o limitach o których trąbią wydawcy, ale bądźmy szczerzy, kto w dzisiejszych czasach przejmuje się czymś takim? Ogólnie rzecz biorąc muszę przyznać, że ciekaw jestem jaka przyszłość czeka VR, czy rozwinie się na tyle by wyprzeć zwykłe gry z obiegu, a może po prostu dołączy małymi kroczkami do „zwykłych” gier i stanie się czymś powszechnym, a może po prostu podzieli los technologii 3D która też chciała zdominować rynek, ale z czasem okazała się tylko chwilową zajawką? Zresztą, poczekamy zobaczymy.

Ciekaw jestem jak to jest z Wami. Co myślicie o grach z gatunku horror jakie obecnie pojawiają się na rynku? Czy straszą Was bardziej czy mniej niż hity z minionych lat? Boicie się takich gier? Jeśli tak, to co Was w nich przeraża? Jakie uczucia towarzyszą Wam dajmy na to przy survival-horrorach? A może jesteście z tych co to niczego się nie boją? Czekam na Wasze komentarze!


Źródła zrzutow ekranu:
http://www.alienisolation.com/
https://www.ea.co(...)ad-space
https://redba(...)outlast/
https://theevilwithin2.bethesda.net/en

Tagi: horror survival horror

Oceń notkę
+ +36 -

Oceń profil
+ +7 -
Mati0418
Ranking: 2698 Poziom: 28
PD: 3375
REPUTACJA: 297
Miesięcznik PSX Extreme