Pieknykapec

Gamingowe wypociny i wymiociny

Pieknykapec Pieknykapec 17.09.2020, 17:44
Kącik czytelniczy cz.8
90V

Kącik czytelniczy cz.8

Wielkich powrotów wielkich serii blogowych część dalsza. W tym blogu ja, Pieknykapec, opowiem co takiego ciekawego lub wręcz przeciwnie przeczytałem w ostatnim czasie. Zapraszam. 

Vision - Komiks - Księgarnia Internetowa Egmont

O Visionie mówiono wiele, głównie w superlatywach, ale ja postanowiłem tych głosów nie słuchać i wpierw samemu się przekonać, o co tyle szumu. Vision opowiada o Visionie, który w tej historii posiada całą rodzinę Visionów. I próbują oni funkcjonować w świecie ludzi, choć sami ludźmi nie są. Są, podobnie do głowy domu, syntezoidami. Dobrze, że nie chodzi tutaj o jakieś zwyczajne roboty, bo ile można czytać historii opierających się na: "O nie, jesteśmy maszynami i nie mamy uczuć!". Ta rodzinka ma uczucia i jest to, można powiedzieć, ich największy problem. Więcej nie powiem, bo historia ma dużo fajnych zwrotów akcji. Czy Vision jest więcej niż dobrym komiksem? Tak, fabuła trzyma się kupy, jest oryginalna, w porównaniu z większością komiksów superhero nie trzeba znać całego uniwersum, by czerpać przyjemność z czytania (choć tu też jeden zeszyt, moim zdaniem, za bardzo wraca do przeszłości Visiona), narracja jest dobrze przemyślana, a rysunki są ładne i czytelne. Zupełną przesadą jest jednak nazywanie komiksu Kinga najlepszym dziełem ubiegłego roku. To dobra lektura, jednak jakoś nie zmienia mojego spojrzenia na świat. Nie zachwyca. Ale widocznie fani komiksu superbohaterskiego są przyzwyczajeni do fabuł po prostu słabych.

Kolekcja Dona Rosy 2 "Powrót na Równinę Okropności" - dziś ...

Don Rosa jest zapewne, po Carlu Barksie, najsłynniejszym twórcą komiksów o kaczkach. Dlatego nic dziwnego, że po kolekcji z dziełami tego drugiego Egmont postanowił wydać komplet historii tego pierwszego. To znaczy, żebyśmy się źle nie zrozumieli, nie w jednym tomie, bo powstałby jakiś gigant kosztujący 1000000(...) złotych polskich. Niedawno przeczytałem drugą część i mogę ją z czystym sumieniem polecić. Co prawda, historie w kolekcji z grubsza ułożone są w kolejności chronologicznej według daty powstania, ale w tym tomie akurat tak się złożyło, że dużo mamy tu komiksów dość nietypowych. Na przykład: jedyny, do którego Rosa napisał scenariusz, ale rysownikiem była inna osoba, kilka, w których to Rosa rysował, ale fabułę stworzył kto inny, jeden ze świata Kaczych Opowieści i tak dalej. Tak więc jest to gratka dla kolekcjonerów. Czy innych ("normalnych ludzi" :)) "Powrót na Równinę Okropności" zainteresuje? Powinien, w końcu mamy tu bardzo dużo fajnych, zabawnych historii, do tego pięknie wydanych i uzupełnionych o historie ich powstawania. Jednak jeśli ktoś nie miał styczności w twórczością Dona Rosy, logiczniejszym zakupem będzie tom pierwszy lub Życie i Czasy Sknerusa McKwacza. Gdybyście jednak kupili ten komiks - w żadnym wypadku się nie zawiedziecie!
Trawka. Jak zdelegalizowano marihuanę

Komiksem tym zainteresowałem się ze względu na dwa napisy na okładce - chodzi o "Marginesy", bo to bardzo porządne wydawnictwo, oraz "Box Brown", bo jego nominowany do nagrody Eisnera "Tetris. Ludzie i gry" bardzo mi się podobał. No i "Trawka. Jak zdelegalizowano marihuanę" jest niestety gorsze. Główny powód - stronniczość. I powiem tutaj, że sam jestem przeciwnikiem zalegalizowania konopi indyjskiej w celach rekreacyjnych. Również muszę przyznać, że odczułem podczas lektury na sobie zjawisko tzw. dysonansu poznawczego, bo podświadomie chciałem odrzucać fakty świadczące na korzyść palenia marihuany czy przynajmniej umniejszające zakorzenione w mojej głowie przeświadczenie o jej szkodliwości. Mimo tego nie mogę pominąć tego, że autor przedstawia fakty w sposób nieobiektywny. Dobrze, a czy gdyby komiks był stronniczy w drugą stronę i chciał przekonać czytelników, że marihuana to najniebezpieczniejsza rzecz na świecie, to wtedy byłbym zachwycony? Przyznam szczerze, że zapewne nie zgłębiłbym tematu we własnym zakresie i dalej żyłbym zadowolony w swojej bańce. Tak się jednak nie stało, i bardzo dobrze. Mimo tego nie mogę pominąć tego braku obiektywizmu. A czy w "Tetrisie" sytuacja była inna? Ciężko mi stwierdzić, musiałbym przeczytać go ponownie, ale nic takiego mi się w oczy nie rzuciło. Uważam, że gdy podejmuje się taki drażliwy temat, to bezstronność jest sprawą tym ważniejszą. Dobra, a jak komiks wypada w innych kwestiach? Jest bardzo podobny do "Tetrisa", zawiera dość ładne i czytelne rysunki, zawiera dużo ciekawych i fajnie podanych informacji i przyjemnie się go czyta. Na minus zaliczam jednak dialogi, które, podobnie jak w tym ciągle przeze mnie porzytaczanym dziele tego samego autora, są proste, infantylne i brak w nich suspensu. Mimo wszystko - polecam wam ten komiks. Mimo wad warto przeczytać 

Tagi:

Oceń notkę
+ +7 -

Ten fajny koleś
Oceń profil
+ +56 -
Pieknykapec
Ranking: 223 Poziom: 60
PD: 27652
REPUTACJA: 7077