Blog użytkownika Moonloop

Moonloop Moonloop 30.08.2020, 01:38
MORTAL KOMBAT - Mini Arcade + Plug&Play, co to jest?
743V

MORTAL KOMBAT - Mini Arcade + Plug&Play, co to jest?

Pisałem już o różnych konwersjach oryginalnego Mortal Kombat, zatem czas rzucić okiem na unikatowy hardware, w ramach którego ta gra była wydawana przez lata. Na początek dwa najciekawsze przykłady.

Po miesiącu czekania, pojawiła się u mnie w końcu paczka z urządzeniem, które chciałem mieć u siebie od kiedy tylko pierwszy raz je zobaczyłem jakiś czas temu. Mini automat Mortal Kombat (ale nie ten mini-duży produkcji Arcade1Up tylko ten mini-faktycznie-mini).

Oczywiście wiadomo było, że opiszę ten gadżet na łamach PPE, ale doszedłem do wniosku, że można to od razu połączyć z innym tekstem, który od lat planowałem, czyli recenzją Mortala w wersji Plug & Play. To jest podobny port, więc nie ma sensu pisać dwa razy o tej samej grze (tzn. ja mogę pisać nawet sto razy, ale kto to przeczyta?).

Zacznę od sprzętu starszego, który posiadam już od 12 lat – Plug & Play wyprodukowany przez Jakks Pacific i wypuszczony w 2004 roku. Wtedy była to nowa, fajna wersja czegoś retro, a dziś sama jest retro. W ramach Mortal Kombat Plug & Play dostajemy pada, którego podłączamy do telewizora prehistorycznymi już kolorowymi kabelkami (są tylko dwa, bo gra jest w mono). W padzie czeka na nas wgrane MK1, ale o tym w jakiej wersji, pogadamy za chwilę.

Sprzęt sam w sobie wygląda fajnie. Pad jest wykonany starannie i z jajem, mamy duże logo smoka na środku i napis u góry. Całość nie jest bardzo ciężka, ale nie jest też lekka, plastik jest porządny i nie rozlatuje się po kilku sesjach. Pad leży w dłoni ok, nie najlepiej, ale też nie najgorzej.



Jeśli chodzi o rozgrywkę, to jest dosyć dobrze. MK Plug & Play jest mieszanką różnych konwersji, prawdopodobnie portem… portu. Jego autorem jest Digital Eclipse, a dokładnie jeden programista, Chris Burke. Graficznie najbliżej mu do wersji z Segi Mega Drive/Genesis i Amigi, a sterowanie przypomina oryginał z automatów. Najwięcej narzekania jest na dźwięk, który jest słabej jakości (mimo, że głosy pochodzą prosto z automatu). Muzyka nie przypomina mi żadnej konwersji na konsole, Amigę, itd. Najbliżej jej chyba do wersji DOS, ale nadal się różni. Tym samym, Mortal Kombat Plug & Play zawiera unikalny port, w który nie zagramy na żadnej innej platformie. Grafika mocno zalatuje wersją z Segi, ale tła są nieruchome, tak jak na Amidze. Na szczęście ilość kolorów jest zdecydowanie z Mega Drive. To są informacje dla purystów, bo wielu z Was prawdopodobnie nie zauważyłoby zbyt wielu różnic. Głównie dlatego, że gra się świetnie. Konsolowe wersje nie zawsze miały rigcz pod kątem sterowania, ale tu jest ok. Przyciski na padzie są responsywne, rozgrywka jest jak najbardziej przyjemna. Wtedy w 2004 r., czy nawet w 2008 r. jak kupowałem, to była spoko opcja. Wiadomo, to jest materiał dla fanów MK, kolekcjonerów, gadżeciarzy. Dziś trudno się jarać takim Plug & Play, więc polecić mogę już tylko hardcorowym fanom MK. Sprzęt na premierę kosztował ok 20$, ja kupiłem te 12 lat temu nówkę w pudełku za około stówę (na Allegro). Aktualnie już raczej tylko używki, chociaż na eBayu można chyba dorwać w pudełku, ale wyjdzie drogo, uprzedzam.

Przeskakujemy do roku 2019, kiedy na rynku pojawia się nowy tego typu gadżet - Mortal Kombat Mini Arcade produkcji Basic Fun. Jest to miniaturka automatu do gry z pierwszym Mortalem, ale trochę w krzywym zwierciadle, co zaraz wyjaśnię. Gra produkowana jest dla Walmartu, więc każdy mieszkaniec USA może ją znaleźć w lokalnym sklepie tej sieci, w alejce z zabawkami. Sam sprzęcik prezentuje się bardzo fajnie. Automat nie jest taki mały jak się wydaje, zawiera gałkę i wszystkie przyciski (nawet za dużo, bo block jest dwa razy). Ekran jest przyzwoitej wielkości jak na taką zabawkę. Trwałość będzie można ocenić dopiero za jakiś czas. Wgrany tutaj Mortal, to wierna kopia portu z Segi Mega Drive – grafika, muzyka, sterowanie - wszystko się zgadza. To jest znośna konwersja więc jak najbardziej da się pograć. Główną wadą jest niestety cenzura - nie ma krwi i nie wchodzą Fatality, ale zanim podniesiecie krzyk - kod na odblokowanie tego wszystkiego z Mega Drive działa również tutaj. Sterowanie jest toporne, bo gałka jest toporna. Niestety bywa bardzo nieresponsywna, co sprawia, że często nie udaje się wklepać ciosu specjalnego i dostajemy po twarzy. Reszta przycisków działa raczej ok. Dźwięk pierdzi niesamowicie i nie wiem, czy jest to wina jego samego, czy najtańszego głośniczka jaki świat widział. Trudno powiedzieć, bo nie ma opcji podpięcia do tego słuchawek. Jest kilka poziomów głośności oraz wyciszenie, więc jeśli będzie chciało Wam się grać w nocy z dźwiękiem, tak żeby nie obudzić dziewczyny/żony, to zapomnijcie. Ten sprzęt obudziłby głuchego. Niestety charkotliwy dźwięk szybko męczy i trochę odechciewa się grać. W pozostałym zakresie jest spoko. Ekran jest przyzwoitej jakości. Całość zbudowana jest niby jak automat, ale jak go postawicie, to nie będziecie widzieli co się dzieje na ekranie, zatem pozostaje trzymanie go jak pada. Wyjątkowo, sprzęt dostajecie od razu z bateriami (3 klasyczne paluszki), bo opakowanie ma tradycyjną dla zabawek opcję „try me”. I to w sumie tyle. Jak lubicie pierwszego Mortala i nie przeszkadza Wam port z Segi Mega Drive, to będziecie bawić się dobrze. Na YouTubie możecie zobaczyć jak to wygląda w praktyce.



Uwaga dla purystów. Mimo, że jest to stylizowane na automat MK, to nie jest absolutnie repliką oryginalnego automatu pierwszego Mortala. Po bokach, zamiast kozackiego Daniela Pesiny w roli Cage’a, mamy randomowy obrazek Scorpiona z Ultimate Mortal Kombat 3. Kompletnie z dupy, więc widać, że Basic Fun dostali od Warner Bros w ramach licencji jakąś ilość obrazków i korzystali z tego bez rozeznania.

W instrukcji walona jest ściema, bo wklejony jest screen z wersji automatowej, ale to potwierdza jedynie to, co pisałem powyżej - producent nie do końca ogarniał temat, zresztą zobaczcie sobie na ich stronie jakie gry do tej pory wydawali w takiej formie. W spisie ciosów nie wymieniono oczywiście Fatality, ale one w grze są. Trochę mi się śmiać chce, jak pomyślę, że Basic Fun o tym nie wiedzą i śmiało rzucają to na półki w dziale dla dzieci, a tym czasem wciśnięcie odpowiedniej kombinacji odblokowuje całą mordownię.



W każdym razie, zabawa w to jest fajna i sam mini-automacik wygląda po prostu kozacko i nie jest śmiesznie drogi, bo kosztuje niecałe 20$ (co na nasze daje niewiele ponad 70 zł). Kiedy byliśmy dzieciakami, to mogliśmy tylko marzyć o takich zabawkach, a teraz dostępne są w zwykłej alejce z markecie… ale właśnie. Niestety tu docieram to najgorszego punktu, czyli dostępności tego sprzętu w Polsce. W skrócie – nie jest on w ogóle dostępny. Nie tylko w Polsce, nie można go kupić nigdzie poza granicami Stanów Zjednoczonych. Co gorsza, Walmart nie prowadzi sprzedaży poza granicami kraju, więc trzeba kombinować. Na eBayu znajdziecie sporo ofert, ale wszystkie będą raczej dośrubowane do 100 zł. Ja swojego kupiłem za niecałe 30$, ale musicie jeszcze do tego doliczyć drugie tyle za przesyłkę oraz ok 17$ opłaty importowej. Podliczając wszystko, koszt sprowadzenia sobie Mortal Kombat Mini Arcade dobija do prawie 300 zł.

Plug & Play, używany, leży w tej chwili na Allegro za 80 zł. Nówka na eBayu jest do dostania za za ponad stówę.

Dla kogo w takim razie jest taki sprzęt? W tej chwili raczej dla fanów, o ile nie fanatyków Mortal Kombat i gadżeciarzy. Przeciętny gracz nie wyda trzech stów na Mini Arcade, bo za te pieniądze może kupić PSP z Midway Arcade Treasures Extended Play, na którym są trzy części MK w wersjach z automatów. Raczej nie ma szans na dystrybucję w Polsce, czy nawet w Europie, bo to exclusive Walmartu. Dlatego też opisuję to na PPE, bo większość z Was sobie to odpuści, ale recenzję chętnie poczyta. Obstawiam, że właścicieli Mini Arcade w Polsce można policzyć na palcach jednej ręki, sporo ludzi nawet nie wie, że to istnieje. Ja dowiedziałem się dosłownie dwa miesiące temu, a zabawka wyszła w 2019 r.

Jeśli chodzi o Plug & Play, to jest urządzenie dosyć prehistoryczne (dziwnie pisać, że sprzęt z 2004 r. jest prehistoryczny, ale lata lecą) i też raczej tylko dla hardcorowych fanów.


Ja jestem zadowolony. Kupno Arcade1Up z Mortalem na razie jest poza moim zasięgiem (przynajmniej dopóki mebluję mieszkanie), więc chociaż na takim mini sobie pogram. Urlop w tym roku szlag mi trafił, więc sobie rekompensuję, a nic tak nie przywołuje wspomnień z wakacji jak Mortal Kombat.
 

Tagi: Mortal kombat

Oceń notkę
+ +17 -

Oceń profil
+ +95 -
Moonloop
Ranking: 920 Poziom: 47
PD: 14076
REPUTACJA: 6049