Blog użytkownika Moonloop

Moonloop Moonloop 26.04.2020, 00:40
RESIDENT EVIL: VILLAGE - czego naprawdę się boję?
175V

RESIDENT EVIL: VILLAGE - czego naprawdę się boję?

Resident Evil 8 nadciąga. Pojawiły się pierwsze przecieki, niektórzy ludzie mieli okazję uczestniczyć w beta testach, wiadomo że produkcja zostanie ogłoszona jeszcze w tym roku. Jako, że czekam na kolejną część z drżeniem serca, postanowiłem pochylić się nad tym co wiem, czego się spodziewam i czego się boję.

No i co z tą wiochą? Na wstępie zaznaczę, że nie uczestniczyłem w beta testingu Resident Evil: Village. Jestem zapisany do programu ambasadorów, ale kiedy przeczytałem co trzeba zrobić żeby mieć cień szansy na testowanie czegokolwiek więcej niż Resistance, to tylko parsknąłem śmiechem i kompletnie mi nie żal. Mam co robić w życiu, niż spamować lizaniem jaj Capcomu na Twitterze.

Może to nawet lepiej, bo chyba jednak wolę rozpocząć przygodę z RE8 kiedy gra będzie kompletna, albo przynajmniej wyjdzie oficjalne demo. Podumajmy zatem nad tym co przeciekło do nas od beta testerów, jak i innych źródeł. Zanim do tego przejdę, chciałbym zaznaczyć swoją przynależność wśród fanów RE. Siódma część podzieliła miłośników serii Capcomu. Ja jestem wśród tych, którzy są zachwyceni zmianami. Kocham stare gry RE, ale nigdy nie chciałbym wrócić do sztywnego ustawienia kamery, ani tank controlsów. RE2 Remake pokazało też, że zdecydowanie lepiej mi się gra w trybie FPP. Nie tęsknię również za nadmiarem akcji w serii, a już tym bardziej za Chrisem molestującym głazy. RE7 przeszedłem kilkadziesiąt razy, nie wiem czy ta gra jest w stanie mi się znudzić. Wybaczcie zatem mój entuzjazm względem niektórych rzeczy, które powrócą z RE7 w RE8 i nie hejtujcie.



Co wiemy?

Wbrew pozorom dosyć dużo. Akcja gry ma dla odmiany toczyć się w Europie, gdzieś w zaśnieżonej, wiejskiej scenerii z górami w tle. Niby nic oryginalnego, ale jeśli traktować RE7 jako soft reboot serii, to sceneria będzie czymś świeżym, na pewno w kontraście do bagiennego obszaru Luizjany z poprzednika. Poza samą wsią, mają pojawić się też zamczyska. Ponownie wcielimy się w Ethana Wintersa, który nie będzie już tym samym (dzielnym acz mocno przytłoczonym nowymi wrażeniami i zagubionym) gościem wyglądającym jakby przyjechał do domu Bakerów prosto z pracy w korpo. Wspomina się o podobieństwach do Asha Williamsa z Evil Dead, co zdecydowanie pasuje mi do Ethana, bo już w RE7 dawał się poznać od tej kpiarskiej strony. Materiał na zrobienie z niego lekkiego psychola drącego się "hail to the king, baby!" jak najbardziej jest i na to liczę.

Fabuła nie jest póki co znana. Oprócz Ethana, ma powrócić jego żona Mia (która w różnych wersjach była w ciąży/ lub miała już dziecko) oraz Chris Redfield. Ten ostatni może być podobno postacią negatywną. Co Ethan robi w europejskiej wsi, co wydarzyło się od czasu RE7, w co znowu wkopała się Mia, na te wszystkie pytania odpowiedzi dostaniemy pewnie dopiero w trakcie gry.

Jeśli chodzi o przeciwników, to wg ambasadorów spotkamy na swojej stronie wilkopodobne stwory, gorylopodobne stwory z łańcuchami i opancerzone zombie. Na piśmie takie rzeczy zawsze wydają się idiotyczne, więc nie mam zamiaru za dużo o tym teraz pisać, ale jestem przekonany, że w praktyce te potwory okażą się bardzo spoko i na miejscu.

Potwierdzono również obecność tradycyjnego dla serii przeciwnika, który będzie nawiedzał głównego bohatera, i którego nie będzie można zabić. Tym razem będzie to Wiedźma, której pojawienie będzie poprzedzał charakterystyczny śmiech. Kiedy ją zaatakujemy, rozsypie się w kupę robactwa. Pojawią się również halucynacje, które spowodują pojawienie się nieistniejących wrogów i kto wie czego jeszcze.

Bardzo kojarzy mi się to z kilkoma produkcjami, np. ze słynnym DLC Baba Yaga z Rise of the Tomb Raider (tam również pojawiła się wiedźma i halucynacje) oraz fragmentami Arkham Asylum, w których pojawiał się Scarecrow. Lubię takie klimaty i wyczuwam dobry materiał na wykorzystanie tego w Resident Evil.

We wsi spotkamy, niespodzianka, wieśniaków ;) Nie wiadomo jeszcze jaka będzie ich rola, ale bardzo prawdopodobne, że będą oni zarówno pomagać Ethanowi, jak i walczyć z nim (pod wpływem wspomnianej Wiedźmy).

Mało wiadomo o tym, czym dokładnie będziemy z tymi wszystkimi kreaturami walczyć. Potwierdzono na razie obecność strzelby, ale naturalnie to nie będzie wszystko.

Podobnie jak w RE7, rozgrywka będzie toczyć się z perspektywy pierwszej osoby. Wielu fanów będzie jęczeć, ale biorąc pod uwagę to, że RE8 będzie miało wsparcie VR, to nie ma innej opcji.

Póki co, to wszystko co wiemy o nadchodzącym RE8, a przynajmniej o tym co gra zawiera na obecnym etapie.



Co mnie cieszy?

Opisane wyżej przecieki z beta testingu w większości wydają mi się krzepiące. Przypominam, że piszę z perspektywy wielkiego fana RE7. Cieszy mnie ogromnie powrót Ethana i Mii Winters. Bardzo faceta polubiłem w poprzedniej części i z radością będę obserwował rozwój tej postaci w serii. Jeśli o mnie chodzi, to starszych postaci mogłoby nawet nie być. Lubię Chrisa, Leona, Jill, Claire, itd, ale ile można? Zwłaszcza, że dopiero co graliśmy nimi w remake'ach. Jeśli w RE8 pojawi się Chris, to spoko, ale mam nadzieję, że zostanie wiarygodnie umiejscowiony w fabule i nie będzie się cały czas odnosiło wrażenia, że to fan service i nic więcej.

Podoba mi się umiejscowienie akcji. Luizjana była świetna, ale po co się powtarzać? Zaśnieżona wioska (i jej okolice, o których jeszcze niewiele wiemy) da sporo nowych możliwości i wprowadzi specyficzną atmosferę. Forma przeciwników będzie na pewno jakoś uzasadniona, ale już teraz widzę, że Capcom chce nam dać zdecydowanie większa paletę wrogów niż w RE7 (gdzie przez 70% czasu walczyliśmy tylko z Moldedami).

Pomysł z Wiedźmą, która będzie trzymać w szachu zarówno mieszkańców wsi, jak i stwory, to totalnie moje klimaty. Wiele dobrego można tu zrobić, zarówno budując atmosferę i jak fabułę nowej części.

Gra z perspektywy pierwszej osoby też mnie cieszy. Po pierwsze, RE7 potwierdziło, że można zrobić doskonałego FPP-a w świecie RE, a po drugie immersja jest niesamowita i mnie osobiście gra się tak o wiele lepiej niż w starsze Residenty, jak i najnowsze remake'i. O zaletach wynikających z użycia VR nawet nie wspomnę. Podoba mi się, że Capcom jest konsekwentne i mimo mieszanego odzewu ze strony fanów, trzyma się swego. Niestety nie ze wszystkim może tak być, ale o tym za chwilę.

Na ten moment jestem nastawiony pozytywnie, przecieki prezentują się bardzo obiecująco. Pod wieloma względami Capcom ponownie nie boją się ryzykować, a to bardzo ważne, bo seria musi iść do przodu. No, ale właśnie. Czy to wszystko wygląda na 100% różowo?



Czego się boję?

Bardziej niż zombie, w serii RE boję się tylko jednego. Słabizny i pójścia na niepotrzebne kompromisy. Capcom znany jest z tego, że jak poczuje zapach pieniędzy, to głupieje. Najlepszy pokaz mieliśmy ostatnio. Po tym jak RE2 Remake (powstający 5 lat) okazał się kasowym przebojem, firma wypluła w ciągu roku RE3 Remake, grę pod wieloma względami niedopracowaną, popędzoną chęcią szybkiego zarobku. To samo już przerabialiśmy. Kiedy Capcom zorientował się, że robienie z Resident Evil akcyjniaka przynosi więcej kokosów, zasunął nam takiego gonga w postaci RE6, że mało kto miał jeszcze wiarę w tę serię. Ta gra próbowała zadowolić wszystkich, więc władowano w nią dosłownie wszystko (łącznie z zombie, które wymusili fani) i przez to dostaliśmy najbardziej nijakiego i pustego Residenta w historii. Gra się sprzedała i podziwiam, że ktoś tam w Capcomie miał jaja żeby powiedzieć "może jednak nie warto szmacić firmy i marki dla kasy".
I ktoś tam posłuchał i dzięki temu dostaliśmy Resident Evil 7, który mimo kontrowersyjnych zmian, dał nam to o co wielu fanów błagało od dłuższego czasu - survival horror. Mam jednak wrażenie, że dobre czasy nie potrwały długo i Capcom znowu mięknie. Plotki o remake'u RE4 to na razie tylko plotki i szczerze wierzę, że to nie jest prawda, ale... nie będę też jakoś mocno zaskoczony jeśli jest. Oczami wyobraźni widzę jak serwują nam kolejne remake'i i remake'i remake'ów aż się zesramy, a nasze portfele będą wydojone. Czemu piszę o tym w tekście o RE8? Bo to wszystko się ze sobą wiąże.

RE7 nie zarobił wielkiej kasy, to gra zdecydowanie bardziej ceniona niż wyceniona. Czy zatem Capcom znowu zacznie iść na kompromisy? Dopiero ich pochwaliłem za konsekwencje w trzymaniu się FPP, postaci Ethana i kontynuowania wątków z poprzedniej części i tego nie cofam. Boję się natomiast, że pod wieloma względami twórcy zmiękną. Możliwe, że czeka nas zatem mniej zagadek, a więcej strzelania, mniej suspensu, a więcej brawury.

Podobno Capcom wsłuchał się w głosy fanów i znowu przerobi Chrisa. Mnie się Redfield z RE7 bardzo podobał, bo przypominał bardziej prawdziwego Chrisa z RE1 i Code Veronica, a nie tę kupę mięśni z RE 5-6 i filmów animowanych. Jeżeli Krzyś znowu dostanie nową twarz i łapy napuchnięte po sterydach, to tylko smutno się uśmiechnę.

Opancerzone zombie, to póki co tylko interpretacja ambasadorów, no ale znowu zombie. Kocham zombie, ale mam nadzieję, że to nie będzie tylko sposób ubłagania starszych fanów żeby zainteresowali się grą, bo "oni w RE bez zombie to nie grają".

Żeby nie było wątpliwości, twórcy powinni liczyć się z opinią fanów, ale ta opinia absolutnie nie powinna dyktować im pracy. Gdyby developerzy słuchali tylko większości fanów, to mielibyśmy w kółko to samo, z tą samą grafiką, tymi samymi postaciami, tymi samymi wrogami, itd. Jojczenie "kiedyś to było" kompletnie blokuje rozwój niektórych gier. Trzeba znaleźć złoty środek i tym złotym środkiem był moim zdaniem RE7. Capcom posłuchał fanów, którzy mieli już dosyć taniej akcji, efekciarstwa i coraz większej marginalizacji horroru w serii, ale jednocześnie popchnął grę w niezbadanym dotychczas, odważnym kierunku. Narazili się, ryzykowali, ale wyszła gra wybitna.

Boję się niestety, że twórcy zagrają bezpiecznie i chcąc nie chcąc wyjdzie im coś ala RE6. Może przesadzam, ale widząc obecną politykę Capcomu i ich ciąg do hajsu, to odnoszę wrażenie, że obawy są uzasadnione. Ponadto, fani potrafili gnoić developerów za wszystko w RE7 i musieli oni nagrywać filmiki gdzie tłumaczyli się z niektórych, słusznych IMO, decyzji i rozwiązań. Może być tak, że reszta graczy została zakrzyczana przez mniejsze, ale głośniejsze grono "kiedyśtobyło" miłośników RE, i to też wpłynie na kształt ósmej części. Obym się mylił.



Czego bym chciał?

Tutaj puszczę trochę wodze fantazji, bo czemu nie?

Przede wszystkim, byłbym zadowolony gdyby akcja, śladem RE7, toczyła się na ograniczonym, ale dobrze zagospodarowanym obszarze. Poprzednia część była pod tym względem mistrzostwem. Rezydencja Bakerów nie jest mała, ale nie jest też open worldem. Całość i okolice zaprojektowano tak żeby zwiedzanie zajęło nam odpowiednią ilość czasu, a typowy dla starych RE backtracking nie irytował. Eksploracja lokacji to czysta przyjemność, bo wszystko wykonane jest z niesamowitą dbałością o szczegóły. To nie są miejsca, przez które przelatujemy w grze raz i to biegiem. Tu wszystko wykonane jest tak aby robiło piorunujące wrażenie. Tego bym chciał w RE8. Niech ta wioska nie ciągnie się kilometrami, niech lokacje w grze są blisko siebie, ale są na tyle skomplikowane, że spędzimy w nich dużo czasu. To jest kwintesencja oryginalnego RE.

Jeśli chodzi o rozgrywkę, to wiem, że całość nie będzie miała już tej tajemniczej otoczki kiedy wraz z Ethanem odkrywaliśmy kolejne okropieństwa będąc równie zaskoczonym, jak on sam. Teraz weźmiemy udział w kontynuacji jego przygód i jej charakter będzie inny. Liczę tutaj na dużą kreatywność twórców, żeby to nie było tylko coś w stylu Not a Hero, które jako darmowy dodatek było świetne, ale gdyby cała gra była w tym stylu? Średnio. Bardziej przekonało mnie End of Zoe.

Kolejna sprawa, to sama wioska. Zapewne czytając przecieki, wielu z Was pomyślało o Resident Evil 4. Mam nadzieję, że RE8 tylko pobieżnie będzie przypominać tamtą grę, bo takie powtórki z rozrywki rzadko wychodzą na dobre.


Podsumowując, wyszedł dosyć spory blog na temat czegoś o czym wiemy tak niewiele, ale przecieki rozpaliły wyobraźnię niejednego fana. Bardzo możliwe, że Resident Evil 8 (lub Resident Evil: Village) znów podzieli już i tak podzielony fanbase, ale myślę, że tak byłoby lepiej niż gdyby Capcom próbował zadowalać wszystkich i w efekcie nie zadowoli nikogo. Póki co, plotki wydają się całkiem niezłe. Niestety Capcom, to Capcom, tutaj wszystko może się zdarzyć.

Tagi: Resident Evil Resident Evil 8 Resident Evil VIII Resident Evil Village

Oceń notkę
+ +8 -

Oceń profil
+ +83 -
Moonloop
Ranking: 950 Poziom: 44
PD: 11699
REPUTACJA: 5042