Blog użytkownika Coshmar

Coshmar Coshmar 12.11.2017, 10:18
Ile pieniędzy wydajecie na gry?
1733V

Ile pieniędzy wydajecie na gry?

Kilka tygodni temu zalogowałem się na swoim koncie PSN przy znajomych na pustym wręcz PS4 i wszedłem w bibliotekę, aby pobrać jakąś grę na wieczorne picie piwka. No i kolega który zobaczył moją bibliotekę szeroko otworzył oczy i zapytał - "to wszystko to Twoje gry które kupiłeś?".
To pytanie kolegi cały czas chodziło mi po głowie, więc zacząłem się zastanawiać - ile ja na to granie przeznaczam pieniędzy? Poniższy wpis spróbuje odpowiedzieć na to pytanie.

Może zacznę od tego, że napiszę coś o sobie, bo PPE przeglądam regularnie od roku, czytam i artykuły i komentarze, ale sam w ogóle się nie udzielam. Kilka tygodni temu przyszła pora aby to zmienić :).
Mam 29 lat, gram głównie w gry AAA, ale dobrym indykiem nie gardzę. Za młodu grałem dużo w action RPG, dzisiaj grywam jak typowy casual - z padem w ręku, na kanapie. Ale nie przeszkadza mi to w ogrywaniu z radością pc'towej wersji Pillars of Eternity (dzięki, Steam Controller!). Najlepsza gra w jaką grałem to Metal Gear Solid (pierwsza część, druga była ok, później straciłem kontakt z marką, a MGSV mnie nie przekonuje).
W ostatnich latach dużo frajdy sprawiły mi (w pomieszanej kolejności):
XCOM: Enemy Unknown, XCOM 2, Wiedzminy 1-3 + dodatki, Śródziemie: Cień Mordoru, Horizon: Zero Dawn, Uncharted 1-4, The Last of Us, Pillars of Eternity, seria PES (od części 3 do 2018 bez jakiejkolwiek przerwy na Fifę).

Wracając do tematu finansowania gier - od 6 lat pracuję na etacie, a od gimnazjum regularnie dorabiałem pracą chałupniczą. Dlaczego o tym piszę? Bo istotne jest to, że już będąc nastolatkiem miałem regularnie swoje, zarobione przez samego siebie pieniądze. Ale niestety dopiero będąc osobą zarabiająca miesiąc w miesiąc zacząłem inaczej myśleć o grach komputerowych. Przestałem widzieć w nich coś co można łatwo wypalić nagrywarką na płycie, a zacząłem widzieć dobro, którego powstanie jest dziełem pracy setek ludzi. Jako student wzorem wszystkich dookoła wchodziłem na DC++ i sprawdzałem co nowego mogę ściągnąć.
Dopiero po pewnym czasie wzrosła moja świadomość - świadomość tego, że ściągając gry bez płacenia za nie, sprawiam że twórca nic z tego nie ma i zmniejszam pulę pieniędzy w branży - pulę która pośrednio wpływa na to ile zarabiają ludzie zatrudnieni w studiach gier - a przede wszystkim na ile tworzenie gier jest rentowne. Do 25. roku życia jedyne oryginalne gry jakie mialem to za dzieciaka te na super Nintendo brata, i na moją Segę Mega Drive. Od 1998 w domu pojawił się PC i jedyne oryginalne tytuły jakie pojawiały się w domu to tylko te z czasopism komputerowych. Gdy zacząłem pracę obiecałem sobie że trzeba to będzie  zmienić. W 2013 roku za sprawą Steam  powiedziałem sobie - granie jest tak tanie, że grzechem byłoby grać teraz w pirackie wersje gier. I od tego momentu nie gram w pirackie wersje gier i wstyd mi za samego siebie, że wcześniej w takie gry grałem...

Od 4 lat kilka razy się złamałem - pod wpływem szału na Pokemon GO ściągnąłem sobie emulator GBC na telefon i ściągnąłem ROM Pokemon Red.
Poczulem chęć powrotu do czasów podstawowki, gdy ogrywałem ten tytuł na emulatorze.
Dodatkowo moja dziewczyna uwielbia gry z "Pegasusa", więc mam paczkę romów ściągniętą na dysku (podłączenie starego pegasusa do nowego TV okazało się zbyt problematyczne, więc poszedłem na łątwiznę i zainstalowałem EmulationStation i RetroArch).
Żałuję, ale stało się (I tak muszę zwrócić Nintendo za inne części Pokemonów i Golden Suna ogrywane miesiącami za dzieciaka... Prawdopodobnie kupię Switcha, może w przyszłym roku...)

Przechodząc do aktualnej sytuacji - podczas studiów obraziłem się na Microsoft - z różnych powodów, ale postanowiłem nie inwestować w ich produkty. I tak na PC gram w gry na Linuxie a na konsoli w gry na PS4. Oczywiście chcę aby Microsoft był w jak najlepszej sytuacji - im lepsza ich kondycja, tym atrakcyjniejsze ceny gier na konkurencyjnych platformach. Ale ważna informacja - gry kupuję głównie na PS Store i Steamie (jeśli gra wspiera Linuxa). Do tego kupiłem kilka gier w pudełkach, kilka gier na GOGu, kilka bundli Humble Bundle oraz kilkukrotnie opłaciłem subskrypcję Humble Monthly. Zdarzyły mi się na początku jakieś zakupy na Kinguin, ale szybko zrozumiałem na czym polega model biznesowy key reseller'ów. Do tego kilka zakupów na cdp.pl i mamy pokryte chyba wszystkie moje zakupy związane z grami od 2013 roku.
I w ten sposób przechodzimy do najważniejszego pytania - na przestrzeni ostatnich lat, ile kosztowały mnie gry? (Tylko gry, nie mówimy o sprzęcie PC/konsolach)
Oczywiście nie jestem osobą która by trzymała paragony etc. więc niektóre rzeczy nieświadomie mogę pominąć, ale oto zestawienie moich kosztów w ostatnich latach:
Steam: 160.30 euro.
Gog.com: 14.35 euro.
Humble: 108.68 dolarów.
Kinguin: 38.7 PLN.
Cdp.pl: 183.95 PLN.
Pudełka PS4: 348.99 PLN.
PS Store: 2727.55 PLN.

Uff, trochę się tego nazbierało...
Aby to podliczyć na naszą walutę przyjmę 4 PLN  i za euro i 3.50 PLN za dolara. Oczywiście kurs euro mocno się wahał, ale nie bądźmy aż tak drobiazgowi - w całej tej zabawie interesuje mnie rząd wielkości.
I tak po szybkiej operacji matematycznej:
(160.3 + 14.35) * 4 + 108.68 * 3.5 + 38.7 + 183.95 + 348.99 + 2727.55 = 4378.17 PLN.

Niecałe 4400 PLN. 
Czyli 91.21 PLN miesięcznie przez 4 lata.

(Do powyższej kalkulacji nie wliczyłem ok. 200 zł wydanych na Playstation Plus, co można również uznać za "wydatek na gry", jednak w moim wypadku była to opłata za granie online w PESa).

Zastanawiam się czy to dużo czy to mało. Szczerze uważam że to normalna kwota, szczególnie że nie palę papierosów - palacze pewnie puszczają z dymem znacznie więcej niż ja wydaję na gry komputerowe.
Z drugiej strony jeżdżę samochodem który kupiłem za 12 tys złotych 2 lata temu - wydanie 1/3 wartości samochodu który się posiada na gry komputerowe dla wielu starszych osób byłoby nie do ogarnięcia umysłem, ale ja do gier komputerowych mam inne podejście - przeliczam cenę gry na godzinę rozrywki ktorą może ona dać. I tak 219 PLN za Wiedźmina + 126 zł za dodatki kupowane w dniu premiery to dobrze wydane pieniądze, bo zapewniły mi one ponad 150 h rozrywki. Taka rozrywka za 2 PLN / h to niski koszt godzinowy, coś czego żaden film (a czasem nawet książka!) nie jest w stanie zapewnić, nie mówiąc już o seansie filmowym w kinie.
Jeszcze bardziej rentownym zakupem był zakup Pillars of Eternity (ja kupiłem za 54.99 + White March za 46.99), - lekko ponad 100 zł za grę z dodatkiem nad którą spędziłem 191 h. Rozrywka za około 0.5 PLN za godzinę - coś niesamowitego! 
Do tego na koncie Steam czeka inna perełka z dawnych lat też od Obsidiana - KOTOR 2 za 2.99 euro. Jeśli gra by mnie wciągnęła to możliwe że tam wyszłoby 0.1 PLN za godzinę. (Aczkolwiek należę do ludzi którym ciężko się gra w starsze produkcje, więc może nigdy do tego nie dojdzie).

Mógłbym analizować każdy zakup przez długi czas, ale nie o to przecież chodzi. Najważniejsze, że po tylu latach granie nadal sprawia mi frajdę, a sytuacja życiowa pozwala na granie i finansowanie tych gier, które są tego warte.

A jak to wygląda u Was? Ile kosztuje Was granie?

Tagi:

Oceń notkę
+ +40 -

Oceń profil
+ +8 -
Coshmar
Ranking: 2694 Poziom: 30
PD: 4088
REPUTACJA: 889