Piątkowa GROmada #525 - Walka z Tyglem w innej rzeczywistości, czyli kilka słów o Nioh 3: Hell RIsing

BLOG O GRZE
7V
user-62289 main blog image
BZImienny | Dzisiaj, 00:08
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Motywem przewodnim dzisiejszej opowieści są ninjo-samuraje, co podróżują w czasie zniszczyć zło. A przy okazji bawić się w cosplay Wilka lub okładać wrogów grubymi kijami. Przygotujmy więc lusterko co mówi tylko i wyłącznie prawdę o tym kto jest najpiękniejszy, bo to przyda się podczas opowieści o dodatku do Nioh 3, Hell's Rising. 

Witam was w ramach kolejnego odcinka Piątkowej GROmady, gdzie tym razem opowiem kilka słów o dodatku do Nioh 3. Produkcja Team Ninja/Koei Tecmo to przedstawiciel gatunku gier akcji łączących losowość z Soulsami. Gracz, jako połączenie ninja oraz samuraja przemierza tereny Japonii i walczy ze złem. Sprawdźmy więc tą opowieść i spróbujmy zrozumieć co wspólnego z nią ma pewnie pani z poprzednich odsłon serii.

Źródło okładki/zdjęć - Nioh 3: Hell Rising (Steam)

Walka z Tyglem w innej rzeczywistości

 

Jak to bywało w poprzednich odsłonach cyklu, powstrzymanie głównego złego nie oznaczało końca problemów z Tyglem. Bo te pojawiły się, tylko w innej epoce, niemniej z tymi samymi trudnościami, komplikacjami, odbiciami czy zgonami. Ale przynajmniej konstrukcja całości została zachowana, tak więc jest to otwarty świat w ramach jednego momentu w alternatywnej przeszłości Japonii, gdzie poza ludźmi są miejscowe elementy wierzeń, yokai. Jest główna linia fabularna związana ze wspomnianym wcześniej Tyglem i masowe odnogi zadań pobocznych z szukaniem rzeczy i walczeniem z cosplayerkami gościa z Twisted Metal (w skromniejszym odzieniu). Całość to zabawa na szacunkowe 5-6 godzin za pierwszym podejściem: potem jest szybciej dzięki aktywnym punktom kontrolnym pozwalającym na uniknięcie zbędnego biegania

NIemniej nowości się znalazły, ale wśród nich raczej ciężko liczyć na fajerwerki: poza kilkoma nowymi przeciwnikami wpadł też nowy typ oręża: Połączenie tarczy z mieczem, wykorzystywany przez jedną z postaci z dodatku. Na uboczu tego, dodatek promuje także tryb NG++, gdzie wpadają także "przeciwnicy ze wzmocnieniem" do rozbicia paradą mocy albo krytycznym trafieniem.

Co wypadło dobrze?

  • Ogólna konstrukcja dodatku. Uczciwie mówiąc, model konstrukcji podstawki to coś co raczej przypadło mi do gustu: otwarty obszar pozwala w grach tego typu na spokojny progres osobom lubiącym progres poza nauką ruchów bossa(jak ja) czy potrzebującym treningu (mniej doświadczeni z gatunkiem). I tutaj jest to bardziej korytarzowe niż w podstawce (coś pomiędzy epizodem "Starożytność" a pierwszym regionem w podstawce i jest mu bliżej do tego pierwszego
  • Długość dodatku: Ani człowiek nie czuje "to już koniec?" ani "ile jeszcze". Dla mnie to dobra długość, bo człowiek się nie znudzi i nie stwierdzi "kiedy to się skończy?"
  • Powrót jednej mniej znanej postaci. Deweloper w ramach serii tworzy postacie do których raczej nie wraca, ale i są wyjątki. I taki wyjątek jest w przypadku dodatku, gdzie powróciła znajoma postać z dodatku do pierwszego Nioh..
  • -. i związany z nią "plot twist". I jak samo użycie tej postaci było zaskoczeniem, tak jej użycie to w finale dodatku skończyło się czymś w stylu "O kurde.... o tym nie pomyślałem". O takie zaskoczenia i nieoczekiwanych starych znajomych nic nie robiłem
  • Pauza. Dalej jest i to cieszy, bo niestety nie jest to takie oczywiste :( 

Co można było zrobić lepiej?

  • (Polskie wydanie) Dalej brak polskiej lokalizacji - No panowanie z Koei, tak się nie robi - zwłaszcza jak poprzednie miały napisy PL. :( (choć z drugiej strony pytanie do rozważań: czy lepszy jest brak lokalizacji czy lokalizacja robiona momentami na odczep się, co jest niestety spotykane w przypadku gier z Japonii). 

Nioh 3 to przedstawiciel gatunku Soulslikeów z elementem Sekiro-like oraz własnym modyfikatorem: losowością wyposażenia i modyfikatormi. Bowiem wyposażenie z gry to efekt wymieszania jednego typów oręża z kilkoma modyfikatorami (a tych jest tyle, że ich opisanie mogłoby być osobnym blogiem). Następnie, po wybraniu oręża - co albo zajmuje 5 sekund albo 5 godzin - wyrusza tańczyć z przeciwnikami, gdzie częstym motywem jest okładanie ich po plecach, magia, duszki z wielkimi kulami i coś a'la pagody, służące za punkty kontrolne.

Tak więc o ile są pewnie różnice, tak rdzeń rdzenia jest ten sam: obserwacja i nauka słabych punktów przeciwnika i odpowiednie reagowanie na jego akcje. Ewentualnie radosne klikanie jednej kombinacji i eliminacja zagrożenia zanim to zorientuje się co się właściwie dzieje.

Co wypadło dobrze?

  • Pozostawienie konstrukcji podstawki: Nioh to seria znana z tego, że mimo mniejszej liczebności oręża ilość kombinacji jest bardzo spora za sprawą m. in. modyfikatorów, modyfikowalnych umiejętności, postawy, sposobu ataku czy jednego z 125216 dodatków. I dodatek tylko uzupełnia to sprawiając, że fani szukania nowego oręża poczują się tu jak na gwiazdkę.
  • Starzy znajomi. Przeciwnicy w Nioh 3 sprawdzali się zarówno pod kątem trudności jak i rozmieszczenia i dobrze wiedzieć, że rozszerzenie dobrze utrzymuje tą tradycję. Z podziałem na spokojniejsze regiony/momenty oraz te z licznymi przeciwnikami.
  • Nowi/starzy znajomi (z jednym wyjątkiem): Powrót mniej znanych przeciwników to coś, co oceniam na plus o ile nie jest z przesadą. Pozwala to bowiem spojrzeć na starego znajomego z nowej perspektywy i coś mu dodać. Z jednej strony serwując nostalgię, z drugiej nowe wyzwanie.
  • Nowa broń: Wprowadzenie nowego typu oręża zawsze na plus, chociaż uczciwie nic nie przekona mnie do wyrzucenia kijków (Tonfy), bo te są po prostu jakoś za dobre. Chyba taki urok tego typu gier, że bronie z kategorii "pięści" albo im bliźniaczych są niezwykle potężne przez nagromadzenie mocnych ciosów w krótkim okresie czasu.
  • Na uboczu tego, ale wprost uwielbiam odbijać kule armatnie wprost w działa. O takie zdolności nic nie robiłem. :P

Co można było zrobić lepiej?

Nowy przeciwnik z dodatku (ten wyjątek): Nie bez powodu duży latający przeciwnik to coś, co raczej średnio wychodzi o ile nie jest przemyślane do 15 miejsca po przecinku. Głównie ze względu na to, że w grze polegającej na reakcji istotne jest, aby wiedzieć na co się reaguje. A tu.. no cóż, czasem miałem wrażenie albo liczenia w głowie albo klikania w odpowiednim momencie - albo biegania jak wariat w nadziei na to, że się uniknie.

I to by było na tyle, jeśli chodzi o Nioh 3: Hell's Rising - po prostu więcej Nioh 3 i jak komuś do gustu nie przypadła podstawka, to dodatek tego nie zmieni. Ale dla fanów podstawki to jak znalazł.

Ankieta

Przypominajka co do ankiety.

  • Ankiety związane z grami - dwie propozycja w komentarzu do mojego komentarza i opcja z największą liczbą plusów wygrywa. W przypadku remisu ja decyduję. Temat ten będzie za dwa tygodnie :)
  • Ankiety związane z tematami historycznymi: WY proponujecie takie tematy, a następnie ja wybiorę do omówienia biorąc pod uwagę to, czy był (jak nie jesteście pewni, prywatna wiadomość i rozwiążę wątpliwości) oraz jego popularność wśród innych. Dla systematyki, propozycje proszę pisać w odpowiedzi do mojego pierwszego komentarza.

Wyniki poprzedniej ankiety i wybór :)

Tematy do ankiety:

  • Opcja 1. - Jednostrzałowy tytan, czyli kilka słów o Titan Souls

Co lepszego do ogrywania na mocarzu jak pomniejszy tytuł. :P

  • Opcja 2. - W świecie bez przyszłości, przeszłość ma znaczenie (STALKER: HoC - Cena Nadziei (Cost of Hope))

GROmada oparta o spory dodatek? Czemu nie.

Oceń bloga:
1

Komentarze (4)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper