Piątkowa GROmada #492 - Syndykat zagłady, czyli wspomnienie Syndicate (2012)
Motywem przewodnim dzisiejszej opowieści jest powrót do starej marki - w innej formie i gatunku, a także dewelopera. Gdzie mamy samotną kooperację, hakerstwo i brutalność. Przygotujmy więc chipy, bo to przyda się podczas opowieści o Syndicate.
Witam was w ramach kolejnego odcinka Piątkowej GROmady, gdzie tym razem opowiem o Syndicate od Starbreeze. Produkcja jest przedstawicielem gatunku strzelanin z perspektywy pierwszej osoby oraz powrotem do marki od Bullfrog Productions. Gracz wciela się w rolę agenta, który to walczy z jakimiś korporacjami. Sprawdźmy więc wspomnienia związane z tą grą.
Syndykat zagłady

W mrocznej przyszłości światem rządzą tak naprawdę korporacje - mające swoje siły w formie agentów, zaawansowanych i zarządzanych maszyn do zabijania. I gdy jedna z takich korporacji dowiaduje się o zagrożeniu wobec ich człowieka, wysyłają dwójkę agentów - w tym naszego bohatera Milesa. Nie wiedząc tylko, że będzie to początkiem problemów grubego kalibru.
A poza tym istnieje jeszcze szereg misji mniejszego kalibru, gdzie wysyłani są pojedynczo agenci - i to jest model kooperacji opcjonalnej, bo jakoś ciężko było znaleźć człowieka do gry. Chyba się zdarzyło, ale uczciwie mówiąc to ciężko powiedzieć. Edycja: Sekcja związana z kooperacją to wspomnienia, ponieważ ten niestety już nie działa (serwery wyłączone). :/
Co wypadło dobrze?
- Długość gry - 5-6 godzin potrzebnych do ukończenia bazowej przygody to z jednej strony wystarczająco aby nie znudzić. Z drugiej pozwala dobrze zrozumieć uniwersum oraz postacie.
- Perspektywy na świat - Prowadzenie historii pozwala na zapoznanie się z kilkoma stronami konfliktu. Co ważniejsze, robi to dobrze
- Klimat - Nowoczesność w stylu postapo (bardziej mentalne niż wizualne) ze wszczepami jest w jakiś sposób fascynująca.
- Dodatkowe misje z opcjonalną kooperacją - czyli jak dodać więcej bez sztucznego wydłużania głównego wątku. I to na tyle dobrze, że warto się z tym zapoznać.
Co można było lepiej? Bez przemodelowania całości chyba nic. Chociaż po głębszym namyśle to ukazanie głównego bohatera, który przez większość rozgrywki po prostu jest.

Syndicate to przedstawiciel gatunku strzelanin z perspektywy pierwszej osoby w trochę typowym dla okresu wydania stylu. Jest więc mnóstwo akcji, różnorodne bronie o nowoczesnym zabarwieniu (chociaż o tradycyjnej amunicji). I hakowanie wrogów, opierające się na przytrzymaniu przycisku przez jakiś czas - co powoduje różne efekty, od wybuchu broni w rękach po niekontrolowane strzelanie w swoich.
Co wypadło dobrze?
- Hakowanie - Przyszłość oparta o chipy dała dostęp do prostego scenariusza z kategorii "A co jeśli można by się było bawić tymi chipami". No i wpadły możliwości zabawy chipami, których niestety nie ma wiele. Ale te które są zostały przemyślane i dopracowane. A przede wszystkim dają frajdę z obcowania z nimi, tworząc do pewnego stopnia symulator zabawy z przeciwnikiem. Nie na poziomie Psi Ops od Midway, ale jednak jakiś.
- Slow-motion - Zawsze na plus coś, co jest efektowne i do tego efektywne
- Strzelanie - przyjemne, z różnorodnego oręża, do tego brzmi i wygląda dobrze. Czego chcieć więcej
Co można było zrobić lepiej?
Rozwinięcie aspektu hakowania - czy tylko mi się wydaje, czy hakowanie w grze o cyberprzyszlosci powinno być istotne? Bo tu ciężko nie odnieść wrażenia że to miły dodatek. Dający frajdę i możliwość szaleństwa, ale dodatek.

Wizualnie tytuł prezentuje coś, co mógłbym pokrótce określić jako "radośnie wyglądający cyberpunk przykrywający smutna rzeczywistość)". Mamy więc dużo bieli i innych radosnych barw czasem kolorowanych na czarno i czerwono. Dodatkowo deweloper zaserwował różnorodne miejscówki, na tyle na ile pozwala na to uniwersum.
Co wypadło dobrze?
- Udźwiękowienie - Soczyste i wpadające w ucho. Czego chcieć więcej?
- Klimat - Chociaż tytuł ogrywałem lata temu, to dalej bez ponownego przechodzenia mam w głowie momenty. Nie że względu na nie dane a to, gdzie miały miejsce. I chyba najbardziej buduje to scena ulepszania bohatera po walkach z bossami

Syndicate w nowym wcieleniu ciężko ocenić inaczej niż "jest jakiś i tyle". I uczciwie mówiąc to trochę ciężko zarekomendować go jako must go, bardziej jako ciekawostkę. Dobrą, krwawą i przyjemną, ale ciekawostkę.
Ankieta
Przypominajka co do ankiety (kilka zmian, dlatego rekomenduję lekturę)
- Ankiety związane z grami pozostaną bez zmian. Zwycięzca będzie za dwa tygodnie, wyniki za tydzień.
- Ankiety związane z tematami historycznymi: WY proponujecie takie tematy, a następnie ja wybiorę jeden z nich do omówienia biorąc pod uwagę to, czy był (jak nie jesteście pewni, prywatna wiadomość i rozwiążę wątpliwości) oraz jego popularność wśród innych.
- Za tydzień temat historyczny, wyniki poniżej
Wyniki poprzedniej ankiety:

- Opcja 1. - Mariaż trudnych gier z losowością w wersji pokazowej, czyli kilka słów o Nioh 3 - Demo
UWAGA: Będzie trudno, ale przynajmniej poodbijamy sobie ciosy.
- Opcja 2. - Zagłada starego porządku, czyli kilka słów o CoD: Modern Warfare 2 (starszy)
Wracamy do CoD'a, tym razem pierwszego gdzie moje zainteresowanie marką zaczęło spadać.