(Bez)Imienne rozmyślania

Przy myszce i padzie

BZImienny BZImienny 06.03.2020, 00:06
Piątkowa GROmada #179 - Unreal Gold Edition
465V

Piątkowa GROmada #179 - Unreal Gold Edition

Tydzień temu były strzelaniny, tak więc dzisiaj - dla odmiany - jeszcze więcej strzelanin z perspektywy pierwszej osoby. Tylko zamiast zajmować się projektami z Polski na warsztat wezmę Unreal: Gold, pakiet pierwszej odsłony serii od Epic Games współtworzony z Digital Extremes i Legend Entertainment. Zapnijmy więc pasy i przygotujmy obrotowe działo na kręgle, bo będzie nierealnie i niesamowicie zarazem

Witam was w ramach kolejnej Piątkowej GROmady, gdzie tym razem krótko opowiem o Unreal: Gold, czyli pakiecie, na który to składają się Unreal z 30 kwietnia 1998 roku oraz Unreal Mission Pack 1: Return to Na Pali z 1999 roku. Są to strzelaniny z perspektywy pierwszej osoby, za produkcję których odpowiada Epic MegaGames (obecne Epic Games) oraz Digital Extremes (Warframe) w przypadku podstawki oraz Legend Entertainment (Unreal II: The Awakening) w przypadku dodatku. Epic MegaGames, znane wtedy głównie za sprawą udanego ZZT (wydanym, gdy nazywał się Potomac Computer Systems), serii Jazz Jackrabbit czy wielu pomniejszych projektów skierowanych głównie na MS-DOS, zdecydowało się przedstawić Unreal - osadzoną w przyszłości strzelaninę, która to miała też być pokazem ich technologii, znanej dzisiaj jako Unreal Engine. Seria obecnie jest w martwym punkcie (o ostatnim UT cisza od dłuższego czasu i podejrzewam, że się to szybko nie zmieni, o ile w ogóle się zmieni), a silnik wraz z kolejnymi jego iteracjami ma się w najlepsze. Nie przedłużając, zapraszam do lektury.

Produkcję ogrywałem w wersji z GoG, gdzie ją można kupić za 38,59 zł (jest też dostępna za 34,99 zł na Steam). Składowe tego pakietu ukazały się w Polsce dzięki LEM (1998 podstawka, 1999 dodatek), a podstawka miała także reedycję w ramach CD-Action - nie odkopałem polskiego wydania Unreal Gold (i podejrzewam, że takowego nie było).

Nota: Opis dotyczy wyłącznie rozgrywki dla pojedynczego gracza.  Zrzuty ekranu pochodzą ze strony sklepu na platformie GoG, a okładka z tutejszej encyklopedii.

Nota 2: Ogrywana przeze mnie wersja działa sprawnie i nie trzeba było niczego pobierać, by się cieszyć tytułem.

Nierealna podróż w nieznane

Unreal Gold* w wydaniu na rynek amerykański.

Na księżyc-więzienie podróżuje statek z osadzony nazwany Vortex Rikers - w trakcie odcinka obok pewnej planety zostaje na nią wciągnięty i ulega katastrofie, a znajdujący się na nim pasażerowie znikają, zabici przez nieprzychylnych Skaarjów albo uciekają z wraku i słuch po nich zanika. Wszyscy, poza jedną z pasażerek, która musi odnaleźć się w nieciekawej sytuacji i spróbować uciec z nieprzyjaznej planety. W trakcie długiej, po trwającej 11 godzin (trochę typowe dla gier okresu, bo Quake II czy Quake też zabrał mi dużo czasu - ale nie będę z tego powodu narzekał) podróży zwiedzi ona zabójczą planetę, spróbuje najdziwniejszej windy czy będzie w bliższym kontakcie z pokojowymi tubylcami, Nali. O tym jak i innych elementach świata przedstawionego można poczytać na porozrzucanych tu i ówdzie - najczęściej przy zwłokach - notatkach w formie cyfrowej.

I jak na tło opowieści polegającej na podróży z A to B, to trzeba jasno stwierdzić, że zostało ono solidnie wykonane – konstrukcja tego elementu wsparta o to, jak wygląda świat przedstawiony sprawia, że świat nie tyle jest wiarygodny, co także jest to skuteczny bodziec, by eksplorować kolejne miejsce i zbaczać z trasy lub odwiedzać lokacje po drodze. O ile ktoś nie potraktuje tego jak zbędnego dodatku, co jedynie sprawi, że w kilku miejscach trzeba będzie pogłówkować, co zrobi – sam tak robiłem i jakoś nie czuję, żebym dużo stracił. Może, że ktoś wyprowadzi mnie z tego błędu i po ukończeniu HoMM IV: Złota Edycję wrócę ponownie do wersji usprawnionej i będę tym razem czytał absolutnie wszystko.

Miło też w trakcie gry widzieć interakcje głównego bohatera z pokojowymi mieszkańcami wspomnianej w historii planety. Ktoś mógłby uznać, że w końcu nie wszystko chce wypatroszyć bohatera, a jest nawet coś, co może pomóc. Tak samo pomocne są sekrety – o ile można je uznać za sekrety, bo gra o tym nie informuje, a statystyki wprowadził dopiero dodatek Return to Na Pali – gdzie zazwyczaj umieszczona została informacja o statystykach z gry. Przydatne, jakby ktoś chciał się bawić w liczenie liczby zabić w Unreal, co jest o tyle łatwe, bo starcia są skromniejsze niż w takim Serious Sam.

*   Nie należy go mylić go z Unreal: Gold Edition (czasem zapisywanym tak, jak przedmiot dzisiejszej GROmady, Unreal: Gold), co powoduje drobne zamieszanie, bo mają one inną zawartość. Tak tylko uzupełniam

Produkcja jest przedstawicielem strzelaniny z perspektywy pierwszej osoby - gracz rozpoczyna z niczym - następnie w znanym z lat 90. stylu znajduje minimalnie potężniejszą broń. Każda z nich ma co najmniej 2 tryby ognia, a poza zdobywanym na początku pistoletem nie mają magazynku – poza pierwszą bronią ulegają wyczerpaniu, ale od czego są przypadkowi wybawiciele dający amunicję lub porozrzucane magazynki tych, którzy też chcieli uciec ze złowrogiego terenu, ale im się to nie udało. Poza bronią do rąk gracza oddano także przydatne sytuacyjne wyposażenie jak latarkę, zestaw płetwonurkowy czy podręczny translator.

Jak na stawiającą na eksplorację i podziwianie widoczków strzelaninę, do jakiej to kategorii część zaliczyłaby Unreal, wszystko to wypadło całkiem przyzwoicie. Bronie nie tyle słychać, co przede wszystkim czuć, ich projekt można spokojnie zaliczyć do kategorii „Dobrze nietypowe” – najlepiej wypada pistolet z alternatywnym trybem strzału oraz działo na wybuchowe kręgle (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi).

W trakcie gry przyjdzie strzelać z niej nie tyle do miejscowych abominacji, co także przedstawicieli złej rasy Skaarj oraz wrogów przywodzących myśl pewnego Terminatora. I o ile początkowo jest to standard z jakim można sobie bezproblemowo poradzić, tak w późniejszym etapie mamy jazdę bez trzymanki i tylko w jednym etapie nie miałem radochy z eksterminacji złego towarzystwa – wróg jest tu groźny nie dlatego, że jest liczny, a że potrafi stosować taktykę, unikać ciosów, a gdy trzeba przyłożyć tak, że protagonista to czuje nawet przy maksymalnym stanie zdrowia. Radość ta zniknęła jedynie wtedy, gdy: 

Uwaga, SPOILER!
[Pokaż]

Jedynym brakiem, który mi dość długo doskwierał, to bossowie, gdyż czułem się tu prawie jak w pierwszej odsłonie serii Quake (ale tam kampania to ogólnie takie pomieszanie z poplątaniem). Przy czym finałowe starcie z Unreal wypada znacznie lepiej niż to ze Wstrząsu.

Unreal Gold to produkcja z początku 2000 roku ze składową datowaną na 30 kwietnia 1998 - ale nawet zapominając o drugim członie ciężko nie być pod wrażeniem, jak twórcom udało się stworzyć tak ładną produkcję, która to dodatkowo ze wdziękiem się zestarzała. No może poza niektórymi modelami postaci (Brute, patrzę tu na ciebie), których to ciężko nie opisać inaczej niż klockowate/kanciaste, co jak pokazał Kingpin: Life of Crime nie jest kwestią technologii, a bardziej podejścia deweloperów.

Zacznijmy więc od lokacji, bo tu mamy zarówno duże jak na rok wydania lokacje oraz skromne korytarzowe. I o ile obu należy oddać to, że zostały wykonane starannie, tak to przy rozległych połaciach Na Pali można zrozumieć moc pierwszego silnika z rodziny Unreal Engine. Taka a nie inna konstrukcja świata przedstawionego sprawia, że człowiek co jakiś czas się zatrzymuje, by spojrzeć na to, jak to wszystko jest piękne. I wielkie,

Tak samo dobrze wykonano także warstwę audio (tutaj ciekawostka – jedna z odpowiedzialnych za nią osób, dokładnie Alexander Brandon, opracowuje także muzykę do System Shock 3) zarówno w czasie spokoju jak i wartkiej akcji. I jeśli tak samo pracował/pracuje przy SS3, to mogę być spokojnym – jest to w końcu muzyka, jakiej chce się słuchać, a jej brak wywołuje uczucie pustki sprawiające, że chce się przeć dalej, by znów się pojawiła.

Zanim podsumowanie kilka słów o dodatku - Unreal Mission Pack 1: Return to Na Pali - wyprodukowanym przez Legend Entertainment i wydanym przez GT Interactive w 1999 roku na Windowsa. W ramach czterogodzinnej kampanii opowiedziana został historia uciekiniera z pewnej planety na statku kosmicznym, który to zostaje następnie przechwycony przez wojskową maszynę UMS Bodega Bay. Ocalenie nie jest jednak wieczne, bo bohaterka Unreal zostaje wysłana z powrotem na planetę, by następnie pójść i odnaleźć rozbity statek Prometheus, gdzie to pozostają ważne dane. Niby mogła odmówić wykonania zadania, ale wtedy jej życie uległoby gwałtownemu skróceniu - a tak, jako że zna miejscowych, zadanie jest względnie wykonalne. Następująca w trakcie gry zmiana stron jako taka, choć ważna i poniekąd tłumacząca co dalej, nie zaskakuje (uznałbym to za do bólu powtarzalny schemat), a końcówka wywołuje jedynie grymas zdziwienia i powoduje pytania z kategorii „Proszę?”. Jest to bowiem takie samego zdziwienie co fakt, że bohaterka mówi, co zostało ograniczone jedynie do typowego podsumowania czy reakcji na pewne wydarzenia. Jak na ten typ rozgrywki, sprawdza się to wprost idealnie.

Jak ktoś ogrywał Unreal, to ma dość dokładny obraz tego, czego można się spodziewać w ramach tego dodatku. Choć twórcom trzeba oddać, że się starali urozmaicić tytuł pomniejszymi zmianami, tak wciąż ciężko nie odnieść wrażenia, że jest to stary dobry Unreal z 1998 roku wraz ze swoimi wadami i zaletami. Jak ktoś liczył na więcej tego samego na w miarę zbliżonym poziomie, powinien czuć się zadowolony - a jako Unreal wypadał pod tym względem dobrze, to i dodatek jest w okolicach tego poziomu.

Unreal w edycji kompletnej to długa podróż po lokacjach przygniatających swoją wielkością. I choć w kilku chwilach produkcja się dłuży, tak wciąż pozostaje solidnym kawałkiem kodu, który to nawet dziś jest wart ogrania - dobrych strzelanin nigdy za wiele. Przy czym, jeśli miałbym wybrać najjaśniejszą stronę tytułu, to oprawa audiowizualna, której to ekspozycja może nie do końca przypaść do gustu osobom liczącym na niemal nieprzerwaną akcję.

Podstawka – 9,5/10

Dodatek – 8/10

Pakiet – 9/10

Ankieta

Reguły pozostają bez zmian, czyli następny tekst jest o zwycięzcy (który to wypada następnie z bazy) -  w przypadku remisu na najwyższym miejscu decyduję, który to ze zwycięzców wygrywa (i tylko wtedy głosuje). Ogłoszenie wyników będzie miało miejsce cztery dni po opublikowaniu GROmady.

  • Piątkowa GROmada - BattleBlock Theater Edition

Wrażenia z ogrywania BattleBlock Theater, sympatycznej platformówki stworzonej przez duet The Behemoth i Big Timber Studio.

  • Piątkowa GROmada - Blood II: The Blood Group Edition

Czyli o drugiej odsłonie serii Blood - Blood II: The Chosen wraz z dodatkiem The Nightmare Levels. Bo przyzwoitego strzelania i znowu żyjącego Caleba nigdy za wiele.

  • Piątkowa GROmada - Quake: The Offering + DOPA Edition

Czyli legendarny tytuł, któremu zagrozić mogły jedynie gry pokroju pierwszego Half-Life. A mowa o Quake w wydaniu kompletnym, czyli Quake: The Offering (Quake + Mission Pack No.1, + Mission Pack No. 2) w bonusie z dodatkiem od pracownika MachineGames (ZeniMax Sweden), DOPA.

  • Piątkowa GROmada - Rage Edition

Czyli wrażenia z ogrywania strzelaniny od id Software, Rage, wraz z dodatkiem The Scorchers.

  • Piątkowa GROmada - Serious Sam II Edition

Wrażenia z ogrywania trzeciej (drugiej?) odsłony serii Serious Sam, Serious Sam II, kontynuacji Serious Sam z Xbox (jakby to miało znaczenie).

  • Piątkowa GROmada - Tribes: Zemsta Edition

Czyli parę słów o odsłonie serii Tribes od twórców BioShocka, czyli Tribes: Vengeance, który to w Polsce ukazał się jako Tribes: Zemsta. Bo latania w powietrzu, ślizgania i pięknych widoczków nigdy za wiele - tylko plemion za dużo.

Tagi: Epic Games fps Piątkowa GROmada strzelanina unreal unreal engine

Oceń notkę
+ +23 -

DOOM is Eternal
Oceń profil
+ +173 -
BZImienny
Ranking: 44 Poziom: 73
PD: 49878
REPUTACJA: 15883