Blog użytkownika PrzemQ

PrzemQ PrzemQ 17.08.2020, 23:33
Need for Speed Rivals - Police brutality. Recenzja gry
264V

Need for Speed Rivals - Police brutality. Recenzja gry

Dwójka wrogów, już od wielu lat uprzykrzających sobie nawzajem życie. Taki scenariusz w Electronic Arts najwyraźniej uwielbia aż zbyt bardzo. Licząc najnowszego Heata jest to trzecia gra podobna mechanicznie w ciągu dziesięciu lat. Przy modelu dwuletnim daje nam to więcej niż połowę. Niby najnowsza część nie wspiera grania policją, ale i oprócz tego to prawie identyczna gra. Tak, wydawca już wtedy wiedział czym jest męczący grind.

Need for Speed Rivals to wydana w 2013 roku produkcja wyścigowa na platformy Xbox 360, Xbox One, PS3, PS4 oraz PC. Tytuł był pierwszą produkcją z czterech gier studia Ghost Games, dzisiaj już zdegradowanego do nazwy EA Gothenburg i odsuniętego od prac nad serią. Czy słusznie? Na pewno można się zgodzić, że NFS od lat nie stoi znakiem jakości oraz popełnia mnóstwo większych lub mniejszych błędów. Chociaż nie zawsze ze swojej winy, a za pomysłami typu Always Online czy mikrotransakcjami raczej wiemy, kogo musimy winić.

Od czego najlepiej zacząć opisywanie wrażeń? Myślę, że od samego początku. Czyli od pierwszego samouczka gdzie dostajemy możliwość wypróbowania obu rywali i zdecydowania się, od którego z nich chcielibyśmy zacząć. Tutorial jest raczej z tych prostych, niestarających się przekłamać późniejszy gameplay, chociaż zabawa zaczyna się dopiero po tym, jak go ukończymy.

Co zabawne (lub nie?) nie chodzi mi tutaj w ogóle o granie, a ogromny problem, który przynajmniej w Polsce na Xbox One prawie całkowicie blokuje możliwość nawet odpalenia gry. Już po ukończeniu pierwszych nauk lądujemy przed ekranem ładowania próbującym połączyć nas z serwerami gry. Dosłownie każda próba kończy się błędem i wyrzuceniem do menu konsoli. Musiałem się naprawdę mocno nakombinować by w końcu móc w ogóle dostać się do garażu. Aby dostać się do rozgrywki offline (nie mam ustawionej konsoli jako domowej, więc w połączeniu z EA Access granie bez połączenia z siecią nie wchodziło w grę) potrzeba było wielokrotnego przypinania i odpinania kabla od internetu. Dopiero gdy z sukcesem udało mi się przebyć bramy piekieł i zostać przepuszczonym dalej dano mi szansę zmiany rozgrywki na prywatną i niewymagającą połączenia z Need for Speed Network i innymi tego typu. Sprawdziłem wiele źródeł i wiem, że nie jestem sam. Nie mam informacji czy problem występuje też na innych platformach, czy EA sprzedaje tylko niedziałający produkt zielonym graczom. Moim zdaniem jest to zagrywka poniżej pasa i jeżeli Electronic Arts nie widzi chęci do naprawy gry to, czemu w ogóle ma prawo ją dalej sprzedawać?

Gdy udało się ominąć błąd, to w końcu mogłem zacząć rozgrywkę. W tym momencie dostajemy wybór, do której grupy wolimy dołączyć. Ja, jako że chciałem wypróbować coś nowego, to zainteresowałem się stroną prawa i przystąpiłem do policji. Już po ukończeniu mogę stwierdzić, że jest to ten lepszy wybór. Bo pomimo niejednego trudnego wyzwania to i tak trafia się tu na o wiele mniej irytacji niż w porównaniu do tutejszych piratów drogowych. Bonusem, za jaki można uznać wstąpienia na stronę „tych dobrych”, jest otrzymywanie nowych wozów za darmo przy każdym poziomie. W końcu wrogowie robią coraz szybsi, a my musimy mieć możliwość ich pokonać.

Rozgrywka toczy się w typowo sandboxowym klimacie i co chwila na mapie pojawiają się nowe wyzwania. Jako policjant będziemy głównie brać udział w pościgu za kierowcą w „losowym” torze jazdy, próbować zniszczyć wszystkie wozy przed dotarciem do mety oraz śrubować próby czasowe gdzie każde uderzenie dodaje nam coraz więcej czasu do licznika. Cele podzielono na poziomy trudności od easy do hard i rzeczywiście te trudniejsze potrafią sprawić mniej lub więcej kłopotów. No przynajmniej, wtedy gdy planujemy zdobyć wszędzie złoto. Mnie się to udało, ale wymagało bardzo wiele nerwów.

Tak czy siak, bardziej problematyczna jest kariera wrogów prawa. Na swoje auta musimy zarobić. Wraz z rosnącym poziomem poszukiwania rośnie również mnożnik zdobywanych punktów. Musimy być ostrożni, ponieważ w momencie, gdy nasze auto ulegnie zniszczeniu lub zostaniemy złapani przez policję, to cały zarobek idzie na zmarnowanie a my tylko i wyłącznie tracimy poświęcony czas. Na początku nie wiedziałem, że nawet w trakcie pościgu można się ukryć w kryjówce i zapisać swój zarobek więc niejednokrotnie traciłem naprawdę spore sumy pieniędzy. Uwierzcie, że jak się uweźmie na was policja, to uciec jest bardzo ciężko. Ilość radiowozów właściwie nie ma końca, a pasek wykrycia potrafi się przywrócić do pełna, nawet gdy najbliższy radiowóz jest kilkaset metrów dalej. Nie do końca ogarniam, w jaki sposób to wykrywanie działało, ale było to bardzo złe. Jeżeli mowa o samych zadaniach to jest również standardowo. Mamy wyścigi, ucieczki przed policją (gdzie zwyczajnie łatwiej jest rozwalić wrogi wóz) czy próby czasowe. Myślę, że z odpowiednim samochodem jest to łatwiejsza część niż u gliniarzy, ale biorąc pod uwagę, jacy oni potrafią być irytujący, to w najmniej oczekiwanym momencie można się spodziewać kolców na drodze, wyłączenia silnika albo fali uderzeniowej, która nas zmiecie z drogi, przekreślając szansę na wygraną.

Bo to właśnie umiejętności w tej grze potrafią najbardziej wyprowadzić z nerwów. Zarówno jedna, jak i druga strona, otrzymują swój własny zestaw, który mogą ulepszać czy dowolnie zmieniać podczas wizyt w garażu. Znajdziemy tu pełen asortyment wkurzających bonusów. Kilka z nich wspomniałem wcześniej, oczywiście nie wszystkie, bo jest tego przynajmniej kilkanaście. Osobiście wolałbym by, całkowicie zrezygnowano z tego pomysłu, bo pomimo tego, że nie jesteśmy sami na drodze, to można się spodziewać, że to właśnie my zostaniemy obrani jako główny cel przez każdego funkcjonariusza w pościgu. Ataki potrafią pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie, całkowicie psując szansę na zwycięstwo. Żeby tego jeszcze było mało, to wozy mają pasek życia, czasowo podgryzany przez kolejne uderzenia. Przy najdłuższym wyścigu to gdyby nie strategicznie przemyślane korzystanie ze stacji napraw to nie widziałbym szans na dotarcie do mety.

Nie skłamię, gdy napiszę, że w Rivals widziałem chyba najgorszą do tej pory kampanię fabularną w serii. Całość sprowadza się do krótkich, nic niepokazujących filmików z nagrać wiadomości i monologów w tle. Poważnie mówimy tu o najprostszym „Będę ścigał przestępców” i „Będę wnerwiał policję”. Gdyby chociaż trochę wysilono się, by uczynić historię interesującą, ale nie. Lepiej dać stertę wyzwań gdzie jedyną różnicą jest to jaki skin dostaniemy w nagrodę. Ten element jest widocznie przygotowany, byle tylko był i na pewno go nie zapamiętam. Może jedynie cieszył mnie fakt, że samemu rozpoznałem osobę stojącą za scenami policjanta. Jak na przypadek gość podkładał też głos głównemu bohaterowi Blair Witch.

Trochę już tekstu minęło, a ja jeszcze nie napisałem wiele o modelu jazdy. I co tu pisać? To Need for Speed, ze wszystkimi jego plusami oraz wadami. Większość chyba kojarzy ten czysty Arcade. Można go lubić czy nie, ale nie ma tu tragedii. Prowadzi się nieźle i przez widoczne nastawienie na drift byłem całkiem zadowolony. W pojazdach czuć prędkość, szczególnie przy użyciu Nitro. Gdyby jeszcze wtedy auta mniej chętnie rozbijałyby się na murze, to pasowałoby nawet bardziej.

Omawiając mapę gry ciężko nie napisać o przesadnej różnorodności terenów, po jakich przychodzi nam jeździć. Na dosyć małym terenie otrzymujemy chyba każdy ze standardowych warunków pogodowych, więc poruszamy się po jesiennym, często deszczowym lesie, by następnie skręcić w wysuszony letni, pustynny klimat a po kilku momentach już jesteśmy w śnieżnych górach. Mnie się to mało podoba. Wolałbym dostać jeden, lepiej przygotowany teren niż taki miszmasz, byleby tylko było.

Mimo tego, że na początku generacji mówiło się o tym, że Rivals jest ładną grą, to ciężko już powiedzieć by godnie przetrwało próbę czasu. Jak łatwo się domyślić nie mamy tu wsparcia pod One X czy PS4 Pro, bo te konsole jeszcze długo nie istniały jak gra była na rynku. Chcąc nie chcąc jest to crossgen, więc grafika musiała być ciągnięta w dół w celu zadziałania na starutkich już dzisiaj Xbox 360 i PlayStation 3. Daleko temu nawet do części z 2015 roku, wtedy dopiero mocno chwalono się rewolucjami graficznymi w serii.

Gdybym miał jednak pochwalić coś z elementów artystycznych to będzie tym muzyka. Electronic Arts nie poskąpiło na pieniądzach i mamy kilka bardziej popularnych kawałków z tamtego okresu na czele z remixem Pompeii. Nie mam na co narzekać, bo większość podobała mi się na tyle, że mogłem słuchać Soundtracku z gry, nie przełączając się na Spotify, wiedzcie, że to znaczy całkiem wiele.

Need for Speed Rivals to słaba część, przez liczne błędy i problemy nowemu studiu nie udało się nadać serii świeżego powiewu. Przez czterdzieści godzin potrzebnych do calaka tytuł coraz szybciej zdobywał miano festiwalu irytacji i nawet całkiem przyjemny model jazdy i soundtrack nie mogą zachęcić mnie na tyle, bym mógł wprost polecić komuś tę grę. Jeżeli tyle lat udało wam się wstrzymać, to róbcie to dalej, ja zostawię grę z 5,5/10 i na pewno już do niej nie wrócę.

Tagi: ea ea gothenburg EA Play Electronic Arts Ghost Games gry wyścigowe need for speed: rivals PC ps3 ps4 wyścigi xbox 360 xbox one

Werdykt
Need for Speed Rivals - Police brutality. Recenzja gry
Grałem na: XONE
  • + Dwie strony konfliktu
  • + Bardzo wiele wyzwań do ukończenia
  • + Sandboxowa rozgrywka wkręca
  • + Przyjemny model jazdy
  • + Bardzo dobry soundtrack
  • - Brak polskiej wersji językowej
  • - Błąd przy odpalaniu gry
  • - Policja jest aż zbyt irytująca
  • - System umiejętności
  • - "Historia" ssie
  • - Rozbijanie pojazdów szybko zaczyna przeszkadzać
  • - Mapa jest aż zbyt różnorodna, przez co mało interesująca
  • - Grafika nie przetrwała próby czasu
5.5
PrzemQ
PrzemQ Need for Speed Rivals to pierwsza gra już na wpółmartwego Ghost Games. Jakość ich gier może być powodem dlaczego zostali odsunięci od serii. Rivals nie jest dobrym Need for Speedem. Pomimo nawet kilkudziesięciu godzin do ukończenia, to powtarzalność wkrada się bardzo szybko.
Oceń notkę
+ +7 -

Zielony? Niebieski? Przecież i tak liczą się gry
Oceń profil
+ +57 -
PrzemQ
Ranking: 222 Poziom: 61
PD: 29626
REPUTACJA: 10468