Okiem Gracza

Fox460 Fox460 21.09.2018, 01:26
POWER PIRAT - Policja vs Piractwo
334V

POWER PIRAT - Policja vs Piractwo

Wpis powstawał w męczarniach bo od 2016 roku, właściwie nie było pomysłu jak zmieścić całość tekstu która miała być bardzo długa, nie napisałem nawet połowy a tekst już był zbyt długi. Nikt by tego nie czytał, tak więc po długich miesiącach a nawet można powiedzieć latach, postanowiłem skrócić tekst o większą jego część.

Pierwszą zapowiedź podesłałem użytkownikowi Piterus69 w jednym z moich blogów, dokładnie to „Wyciągamy z szafy = Amiga 500” a poniżej pamiętny screen przypominający o wpisie. Oryginalnie miał się nazywać „Pirackie Machlojki” blog miał szczegółowo opisywać powstanie piractwa oraz jego proces, krok po kroku jak to wszystko przebiegało, zarówno od strony piratów oraz policji.

Dlaczego z tego zrezygnowałem, jak wiecie powstaję film dokumentalny o tytule „Gry, Użytki – co dla ciebie ??”, nie chciałem aby w żaden sposób kojarzono mój blog jako zerżnięcie tematu od twórców filmu dokumentalnego. Dlatego postanowiłem uchylić czoła i zrezygnować z opisu tego procederu, bo głównie skupiał by się na tym co przedstawi nam film, czyli piractwo/giełdy komputerowe itd.:, dlatego postanowiłem bardziej poruszyć temat jak to wyglądało od strony Milicji/Policji.

Uprzedzam że wszystko co tutaj przeczytacie, nie jest fikcją czy czymś niestworzonym/zmyślonym na potrzeby wpisu, cały blog powstał w oparciu z moimi doświadczeniami, w wielu miastach tego typu działania miały inną skalę ale podobny tok działania. Piszę o tym ponieważ uważam że nie każdy wie jak przebiegały pewne procedury, ludzie pracujący w tym zawodzie nie rozpowiadali na lewo i prawo co, jak i dlaczego. Większość ludzi z którymi się zetknąłem, byli członkami mojej rodziny którzy przekazali mi takową wiedzę, a nawet pokazywali jak przebiegają pewne czynności związane z piractwem i jego walką. Dziś większość z nich nie jest już wśród nas, dlatego uznałem że to co zostało mi przekazane po wielu latach milczenia, mogę już o tym co nieco napisać. Ponieważ same techniki walki z piractwem nie są już aktualne, a dziś wszystko wygląda i przebiega zdecydowanie inaczej niż kiedyś. Pragnę tylko podkreślić że w blogu nie padną żadne ulice/adresy/imiona/ oraz żadne inne dane związane z jakimiś osobami które są/były z tym powiązane.

Od czego zacząć, chyba od tego że moja rodzinka to Policja/Wojsko dwa zawody które były w mojej rodzinie najpopularniejsze. Mając taką śmietankę często bywało się tu i tam, niżej albo wyżej. Zarówno tam wyżej jak i tam niżej, było coś powiązanego z piractwem i jego walką. Przesiadywało się na komisariatach, na głównych komendach. Ogólnie rzecz biorąc piractwo było wszędzie, ale Policja walczyła z nią tylko podczas pracy, jak to się mówiło „Glina/Pies, też człowiek” i to szło niejednokrotnie zauważyć. Jak to się mówi „Po robocie, nie gadamy o robocie” dlatego nie interesowało ich co działo się po godzinach pracy, no chyba że byli to tajniacy wtedy gadka była inna.

Może zacznę od najprostszej rzeczy, nic nie wyglądało jak w Amerykańskich filmach, całe tak zwane łapanki były zapowiadane 2-3 dni przed weekendem kiedy były otwarte giełdy komputerowe. Nie było odprawy jak na filmach sensacyjnych, całość około 20-30 chłopa zbierało się przy lodówach w kółeczku albo w szeregu i omawiano szybki plan działania i wytyczne. Wszystko trwało może z 5 minut czasem max 10 minut, gdy były godziny szczytu czyli tak zwana „Zbiorcza Sobota/Niedziela”

Co to znaczyło, to znaczyło że był to weekend gdzie piraci byli najbardziej aktywni, a giełdy aż pękały w szwach od piratów i klienteli. W tych dniach nawet wewnątrz giełdy komputerowej było bardzo ciężko się poruszać, a na zewnątrz panował tak duży tłok, że z daleka przypominało to jak gdyby był otwarty targ albo rozdawali coś za darmo. Zazwyczaj właśnie w dniach zbiorczych uderzała Policja, był to najczęściej okres przed świąteczny, albo około wakacyjny, bądź okres jesienny czyli wrzesień/październik gdzie był wylew premier, a piraci mieli same nowości.

Początki lat 90’tych były najintensywniejsze ponieważ i u nas w Polsce piractwo mocno się rozwinęło. Przeciętny Kowalski nie posiadał samochodu, dlatego większość handlarzy nosiło towar przy sobie, dopiero w latach dziewięćdziesiątych coraz więcej było piratów gdzie nosili ze sobą segregatory z Coverami gier (ilustracjami okładek z gier + krótkim opisem), a całą zawartość czyli pirackie płyty/dyskietki trzymali w bagażnikach lub na tylnych siedzeniach swoich samochodów, często zaparkowane z dala od giełdy komputerowej, albo gdzieś w pobliżu np.: po drugiej strony ulicy na sąsiednim parkingu.

Skąd wiedziano o tak obfitych giełdach, ano były szczury które donosiły na policję. I uwierzcie mi nie byli to piraci, choć takie przypadki też się zdarzały że Karolek w ten weekend nie handlował i chciał uyebać konkurencję. To szczurami zazwyczaj byli zwykli szarzy ludzie nie mający z piractwem nic wspólnego. Często dowiadywali się od osób drugich/trzecich którzy siedzieli po uszy w tym interesie, pan Stasiu usłyszał od pani Marii, która z kolei ma syna i tak się składa że ma kolegę pirata…. tak mniej więcej w przybliżeniu to wyglądało i składało do kupy, takie wtedy były czasy. A łapanki trwały często kilka minut,no i wyglądało to naprawdę efektownie, niestety nie było mi dane zobaczyć za czasów „Dyskietek = Commodore/Amiga” ale za czasów płyt CD-Rom stałem nie daleko i uwierzcie mi siateczki z płytami pękały, wszystko się rozsypywało, lodówy w mgnieniu oka były pełne (duży radiowóz prewencyjny), a na placach przed samymi giełdami dosłownie była rzeka płyt CD-Rom, coś pięknego i niebywałego.

"Tak właśnie kasowano nielegalne kopie, zazwyczaj walec/prasa robiła swoje. Kiedyś w latach 80'tych palono piracką zawartość, metod pozbycia się nielegalnego oprogramowania było naprawdę sporo"

Przy łapankach właściciele obiektów gdzie odbywały się giełdy komputerowe zamykali główne wejścia, ponieważ uciekający piraci aby się ratować często wręcz wbiegali jak szarańcza do budynku gdzie odbywała się giełda, tak aby policja za nimi nie pobiegła, innymi słowy chcieli uciec w „tłumie”. Również wyglądało to tragicznie, kiedy wnętrze było przepełnione a 20-30 chłopa chce wbić do środka taranem, wyobraźcie sobie tego skutek (dlatego w latach 90'tych coraz więcej było bramkarzy ). Często pirat zostawiał cały swój dobytek czyli np.: siatkę/plecak z dyskietkami i wszystko poszło w pizdziec, albo rozdeptane przez tłum, albo rozsypane na ulicy. Jeszcze jak nie było płyt CD to właśnie dyskietki je zastępowały. Ale co robiono z ludźmi których łapano ?? no właśnie, jeżeli był to mało groźny pirat (pośrednik) który chciał tylko dorobić, kasowano wszystko co miał i wypuszczano takiego osobnika, często brano takiego na spytki aby wsypał swojego pracodawce. Jeżeli była to naprawdę gruba ryba, to tutaj sprawa wyglądała inaczej. Często byli to piraci którzy w domach mieli po kilka tysięcy dyskietek, a przy sobie czyli w samochodzie przewozili setki dyskietek, taka osoba miała przesrane i wszczynano postępowanie karne, zaś jego pośredników brano jako świadków w rozprawach.

No i moja ulubiona cześć co robiono z tym wszystkim. Zabierano dyskietki/kompakty do pustego pokoju gdzie był jeden stolik i dwa krzesła. Na stoliku leżał brudnopis i długopis. Dwaj funkcjonariusze w środku, a ich zadaniem było liczenie tego wszystkiego i zapisywanie do zeszytu. Zapisywano dzień w którym się liczyło, ilość dyskietek/płyt, ilość gier/programów/muzyki/porno i potem segregowano do kartonów albo, posegregowane pozostały na ziemi. Co z tym potem robiono, niszczono na wiele sposobów, albo dużymi młotami walono z całych sił w stos aż wszystko popęka w pizdu. Albo jeszcze pakowano i wywożono do spalarni, kiedyś palono w kotłowniach (w budynkach policji) lecz zostało to w późniejszych latach zakazane. Więc robiono tak jak pisałem wcześniej, wywożono do spalarni, bądź szło to wszystko pod prasę/walec. Po 2000 roku zaczęto upubliczniać sukcesy policyjne związane z piractwem, tak aby piraci nie czuli się bezkarni. Robiono nawet publiczne niszczenie pirackich kopii.

Jednak był jeszcze jeden dość istotny mankament, druga strona tego medalu, nim to wszystko poszło do zniszczenia były tak zwane okienka. Czyli jeżeli miałeś wpływy mogłeś wejść do takiego pomieszczenia z dyskietkami, no i miałeś możliwość podmienić dyskietki :D. Kto powiedział że policja z tego nie korzystała ?? no właśnie. Sam w tym uczestniczyłem gdy byłem nieco starszy (czyli widziałem jak przebiega ten proces), jednak aby tego dokonać pewne osoby musiały pogadać i dostać pozwolenie od przełożonego. Gdyby było zielone światło, można było zabrać ze stosu co tylko się chciało, warunek był jeden… musiałeś mieć zamienne dyskietki tak aby ich ilość się zgadzała, oraz ewentualnie mieć ze sobą pisak albo marker aby podpisać starą dyskietkę na taką samą nazwę na jaką wymieniasz. Np.: miałeś w ręku grę "LEANDER" , musiałeś zamienną dyskietkę podpisać tak samo jak zabieraną grę. Potem nie było już to wymagane bo liczyła się ilość dyskietek a nie zawartość (czyli liczba gier/programów itd.: )

Tak brałem ze sobą 50-100 bezużytecznych dyskietek, często popsutych albo nie działających już gier, no i wymieniałem je na funkiel nówki, albo na dyskietki które były w stanie dobrym/średnim. Dużo jednak było dyskietek w stanie b. dobrym. Policja też z tego korzystała mieli z tego pewne profity, jednak potem z tego całkowicie zrezygnowano. Również jak już wspominałem na początku, glina po robicie jest cywilem przymyka oko na pewne sprawy. Jak wyglądała sprawa w normalne weekendy giełdowe bez łapanek, wysyłano 2-3 patrole które szwendały się po okolicy giełdy, często legitymując, albo zatrzymując pojedyncze przypadki, złapane na gorącym uczynku. Nigdy nie zapomnę miny, kiedy z rodzinką wybrałem się na giełdę, kupowaliśmy z bratem Mortal Kombat 4 od „Pięknego” który posiadał cały asortyment gier, nagle pojawił się patrol, a „Piękny” spanikował. Wtedy pewna osoba otworzyła siatkę i powiedziała „Wrzuć segregator” ten bez wahania to zrobił, nagle patrol który przechodził kiwnął "cześć". A piękny zamarł, po czym dodał „pan jest z policji ??!!” no to ta osoba mu odpowiedziała „zgadza się, jesteś zemną to nic ci nie grozi”. Potem zaraz zmieniło się jego nastawienie, do dwóch gier dorzucił trzecią gratis :D.

"Piractwo zaczęło się od całkowicie czego innego, dopiero potem wparowały na rynek kasety VHS/Pornografia/Kasety magnetofonowe i inne, czarny rynek rozkwitał na dobre a wraz z nim rozwijało się piractwo."

Były niejednokrotnie podobne sytuację, czyli jaja jak berety. Niektórzy mieli naprawdę barwne ksywki, jeden metalowiec nie zapomnę jak braliśmy od niego BLOOD 2: The Chosen to gadał „Chcesz tego BLUDA DWA” :D. Często brało się ze środka giełdy jakiś oryginalny tytuł i do tego dwa piraty, takie były czasy no nie wstydzę się o tym mówić, nie wstydzę się o tym wspominać, wiem że źle robiłem to była kradzież, ale sami widzicie że nawet policja z tego korzystała. Jak to się mówiło „każdy orze jak może”. Powiem wam że nawet jakbym teraz wziął, spalił wszystkie swoje dawne pirackie płyty, czy nawet je zniszczył, to piętno PIRATA nie zejdzie ze mnie, nie sprawi to że będę czysty. Piratem się jest całe życie, jest mi za to wstyd piraciłem bo było mi tak wygodniej, każdy to robił to i ja robiłem. A o giełdach komputerowych czyli bastionach piractwa (wcześniej bastionach czarnego rynku) dowiedziałem się właśnie od…… POLICJI :D. Bo przecież w domu miałem stróżów prawa który wiedzieli i widzieli bardzo dużo. Stąd właśnie ta cała wiedza, niektórzy może o tym wiedzieli, niektórzy właśnie może się dowiedzieli.

Miałem jeszcze pisać o piratach ale z tego zrezygnowałem, bo miałem wielu znajomych którzy naprawdę handlowali, wymyślali nowe techniki jak przechytrzyć policję, jak piractwo się zmieniało, zrezygnowałem z tego bo wpis byłby za długi, zresztą uważam że już ta wersja jest przydługawa. Dajcie znać czy chcielibyście aby taki wpis w przyszłości powstał.

Dziękuję za odrobinę uwagi i mam nadzieje że wpis choć trochę zaciekawił, a w szczególności mam nadzieje że nie zawiódł użytkownika Pietrus69 który naprawdę długo czekał na ten wpis. Życzę wszystkim udanego i spokojnego weekendu ;).

 

Tagi: giełda komputerowa kradzież nostalgia piractwo policja sprzęt

Oceń notkę
+ +58 -

"Do boju,do boju!! moi lordowie!!"
Oceń profil
+ +396 -
Fox460
Ranking: 19 Poziom: 80
PD: 64600
REPUTACJA: 58753