Random Sanity

sweet moon sugar
Rankin Rankin 26.09.2019, 10:27
Warszawskie Muzeum Komputerów i Gier - wrażenia
960V

Warszawskie Muzeum Komputerów i Gier - wrażenia

W zeszłym tygodniu nastąpiło oficjalne otwarcie WMKiG. Razem z grupką znajomych postanowiliśmy pojawić się i zobaczyć, co zacz.

Kierując się do niepozornego pasażu podziemnego na Alei Niepodległości w sumie niewiele oczekiwałem, mając w pamięci ciasne bydgoskie muzeum pokrewnego gatunku, wpakowane do ciasnej blokowej piwnicy gdzieś na osiedlu. Na szczęście WMKiG było zorganizowane zupełnie inaczej - dostępna powierzchnia została prawie w całości wypchana żywym, działającym sprzętem, do którego po opłaceniu (trochę drogiego ale całodniowego z możliwością wracania) biletu można było siadać, grać, korzystać wedle ochoty i bez żadnych zakazów czy przykazów, można było też przestawiać dżoje, pady, grzebać i dłubać do woli.


część kolekcji

Stan inwentarza jest znacznie lepszy niż oczekiwałem. Dla mnie oczywiście gwoździem programu była Amiga 500 z wbudowanym drajwem USB i solidną garścią gier (na otwarcie był między innymi Lotus 1, Franko, Sensible Soccer, North & South, oraz szereg innych, ma być zresztą wgrane jeszcze więcej), ale inne sprzęty były nie gorsze:

  • Commodore 64 z cartem zawierającym szereg klasycznych hitów, takich jak Giana Sisters, Turrican 2, Commando, Prince of Persia, czy Golden Axe
  • Atari 65XE z odpaloną grą z 2007 roku (!) zwaną Yoomp, polegającą na kierowaniu piłką w tunelu 3D
  • Atari 2600 z paroma grami np. niesławnym Pac-Manem oraz sławnym Yar's Revenge
  • Sega Master System II z m.in. tamtejszym portem Sonica
  • Sega Mega Drive I i II
  • oryginalny NES ze sporą porcją najróżniejszych gier
  • SNES, takoż
  • dwa Nintendo 64, jeden japoński, jeden europejski, na oba było nawet sporo gier, w tym m. in. Killer Instinct, Bomberman 64, DK64, czy Mario Kart
  • trzy Gamecube'y - dwa (jeden europejski i jeden japoński) podpięte w szeregu z paroma płytkami (m.in. Resident Evil), trzeci był nieco na uboczu - miał podłączone cztery bongosy i odpalone Donkey Konga, czyli prawdziwie imprezową grę rytmiczną
  • dwa PC z windows XP na pokładzie, miały poinstalowane między innymi wormsy, Q3A, DSJ, oraz Starcrafta. Były połączone ze sobą więc można było potłuc kolegę w Q3 albo SC
  • jakiś laptop Apple z Age of Empires i paroma innymi grami
  • Atari 1040ST - niestety było w trakcie podłączania i ze względu na brak czasu nie zobaczyłem go w akcji

Była też garść małych niespodzianek i rzeczy raczej rzadko u nas widywanych:

  • Phillips CDi - niesławny cd złom miał na pokładzie obowiązkową Zeldę. Jak dla mnie ta Zelda wyglądała trochę jak Dink Smallwood HD, heh
  • Phillips Videopac G7000 - czyli w zasadzie rebrandowany Magnavox Odyssey2; dopięty był potężny "moduł szachowy" (serio, widać to bydlę na jednym ze zdjęć) oraz parę innych gier, system siermiężny i toporny, głównie pamiętam że aby wyjąć cart ze slota trzeba było naprawdę mocno ciągnąć
  • maszynka do Ponga z obowiązkowymi kontrolerami kręconymi, co prawda nie oryginalna, ale jakiś klon, ale nikomu to nie przeszkadzało
  • Vectrex - zupełnie sprawny wektorowy "ekran z padami" prezentował się nadspodziewanie dobrze między G7000 a Master Systemem. Odpalona była zbliżona do Asteroids gra w strzelanie do min, jakkolwiek się zwała.
  • Intellivision - nad nim spędziłem chyba najmniej czasu, jedynie potrzymałem w ręku jego śmieszne przykablowane na stałe pady


W rogu wspomniany G7000 z czarnym blokiem szachowym, obok Vectrex i Master System

Poza powyższymi w gablotkach był jeszcze Apple Macintosh,  Ameprod TVG-10, oraz ZX Spectrum, które na razie są niesprawne, ale będą docelowo również działającą częścią muzeum, oraz parę innych rzeczy, w tym rozbebeszona na pokaz Amiga 600, oraz CDTV. Ogólnie kolekcja całkiem niezła, trochę zaskoczył brak Playstation i późniejszych konsol Segi, ale tego co jest już spokojnie starczy na wiele godzin (dni?) sprawdzania i ogrywania. Przy samej A500 spędziłem chyba większość czasu jaki byłem w muzeum.


takie rzeczy tylko u nas

Oprócz konsol i komputerów w rogu były dwa fotele i regał z czasopismami - między innymi Secret Service, Bajtek, oraz Magazyn Amiga, oraz dwie książki poświęcone Commodore. Do kupienia są też różne fanty typu breloczki, pluszaki, oraz kubki z growymi nadrukami.


otwarta gablota z przynajmniej chwilowo nieczynnym sprzętem, na spodzie C128 i otwarta A600

Czy warto odwiedzić Warszawskie Muzeum Komputerów i Gier? IMO - absolutnie tak. W całej Polsce jest chyba tylko jedno inne miejsce (we Wrocławiu), gdzie można tak po prostu wejść, siąść i natłuc godzinkę albo kilka w mariana, franko, czy innego residenta. Mimo, że dla mnie to wycieczka w sumie 6h w obie strony, uważam, że się opłaciło i liczę na to, że miejsce chwyci i będzie się rozwijało dalej, może uda się zdobyć jeszcze większe lokum, podłączyć więcej systemów, może jakieś maszynki arcade? Kto wie...

Strona internetowa muzeum.


niestety brak pani Magdy do całowania graczy


[turecki marsz intensifies]


SNES i N64


I JUST WONDER WHAT GANON IS UP TO


mak, ale chyba jeszcze nie buk


małysz!


graczkostki, lewa EU, prawa JP

Tagi:

Oceń notkę
+ +40 -

DA NYA
Oceń profil
+ +84 -
Rankin
Ranking: 238 Poziom: 56
PD: 23101
REPUTACJA: 12945