Play MORE #197 - 007 First Light

BLOG RECENZJA GRY
5V
user-49414 main blog image
drunkparis | Dzisiaj, 10:39
Najnowsza gra z Jamesem Bondem to bez wątpienia najlepsza odsłona oparta na tej kultowej licencji. Umiejętnie łączy widowiskową akcję z elementami skradania, doskonale oddając klimat szpiegowskiego thrillera. Historia skupiająca się na początkach kariery młodego agenta momentami sprawia wrażenie jedynie wstępu do większej opowieści, ale jest to początek, który skutecznie zachęca do dalszej przygody.

 

 

Produkcja przedstawia historię narodzin legendarnego agenta. Gracz poznaje Jamesa Bonda jeszcze przed zdobyciem statusu 007 – jako członka lotnictwa Royal Navy, który dopiero rozpoczyna swoją drogę w szeregach MI6. Choć fabuła stanowi całkowicie nową interpretację postaci, nie brakuje w niej klasycznych elementów kojarzonych z marką. Na swojej drodze Bond spotyka M, Q i Moneypenny, a także szereg nowych bohaterów, którzy skutecznie budują atmosferę i odgrywają istotną rolę w całej historii.

Fabuła okazuje się jedną z najmocniejszych stron produkcji. IO Interactive stworzyło angażującą opowieść pełną zwrotów akcji, wyrazistych postaci i dobrze napisanych dialogów. Twórcy zadbali również o rozbudowanie świata przedstawionego – dodatkowe dokumenty oraz rozmowy postaci niezależnych pozwalają lepiej poznać tło wydarzeń i sprawiają, że kolejne misje nabierają większego znaczenia. Dzięki temu historia przez cały czas utrzymuje odpowiednie tempo i skutecznie zachęca do poznawania jej dalszych rozdziałów.

Dużą rolę odgrywa także sam James Bond. To bohater, który dopiero uczy się pracy agenta – jest pewny siebie, charyzmatyczny i błyskotliwy, ale jednocześnie impulsywny oraz popełnia błędy wynikające z braku doświadczenia. Taka interpretacja sprawia, że postać wydaje się bardziej ludzka i wiarygodna, a jej rozwój staje się jednym z najciekawszych elementów całej kampanii.

Jednocześnie tytuł nie zapomina o widowiskowym charakterze marki. Produkcja oferuje dynamiczne pościgi, spektakularne sekwencje akcji oraz liczne podróże po różnych zakątkach świata, dzięki czemu przypomina interaktywny film. Twórcy umiejętnie wykorzystują filmowy montaż i tempo narracji, płynnie przechodząc między skradaniem, walką, pościgami i efektownymi scenami akcji. Efekt końcowy sprawia, że gra wiernie oddaje klimat kinowych przygód agenta 007, jednocześnie pozwalając graczowi aktywnie uczestniczyć w wydarzeniach.

RECENZJA W YOUTUBE

Już od pierwszych zapowiedzi było jasne, że nowy Bond nie próbuje naśladować kultowego GoldenEye 007. Zamiast tego produkcja znacznie bardziej przypomina serię Hitman. To trzecioosobowa gra akcji, w której większość misji rozgrywa się na niewielkich, otwartych mapach. Gracz otrzymuje jasno określony cel, ale sposób jego realizacji pozostaje w dużej mierze dowolny, zachęcając do eksperymentowania i korzystania z różnych podejść. Obok bardziej swobodnych etapów pojawiają się także liniowe sekwencje nastawione na widowiskową akcję. Część misji łączy oba style, płynnie przechodząc od otwartej eksploracji do mocno wyreżyserowanych scen, przypominających rozwiązania znane z serii Red Dead Redemption czy Uncharted.

Choć produkcja zachwyca filmowym rozmachem, to właśnie podczas wykonywania kolejnych misji pokazuje pełnię swoich możliwości. Podobnie jak w serii Hitman, twórcy postawili na swobodę działania. Większość celów można osiągnąć na wiele sposobów – od cichej infiltracji i wykorzystywania otoczenia, po bezpośrednią konfrontację z przeciwnikami. Gra rzadko narzuca jedno właściwe rozwiązanie, zachęcając do eksperymentowania i dostosowywania stylu rozgrywki do własnych preferencji.

Każda misja rozgrywa się w starannie zaprojektowanej lokacji – od egzotycznych kurortów po rozległe kompleksy i charakterystyczne punkty orientacyjne. Osiągnięcie celu wymaga nie tylko eliminowania przeciwników, ale również obserwacji otoczenia, zbierania informacji, czytania dokumentów oraz podsłuchiwania rozmów. Dzięki temu eksploracja staje się równie ważnym elementem zabawy, co sama akcja.

Dobrym przykładem tej swobody są sytuacje, w których istnieje kilka dróg prowadzących do tego samego celu. Dostanie się do strefy VIP może wymagać zdobycia odpowiedniego przebrania, wykorzystania nieuwagi ochrony lub odnalezienia alternatywnej ścieżki prowadzącej przez zaplecze czy system wentylacyjny. Takie rozwiązania sprawiają, że poziomy zachęcają do ponownego przechodzenia i testowania nowych strategii.

Jednym z najciekawszych elementów rozgrywki jest mechanika blefowania. W przypadku wykrycia bohater może spróbować wybrnąć z sytuacji, przekonując podejrzliwego strażnika, że ma prawo znajdować się w danym miejscu. To rozwiązanie doskonale wpisuje się w charakter agenta 007 i pozwala uniknąć natychmiastowego alarmu. Mechanika nie jest jednak nadużywana – liczba prób jest ograniczona, a część przeciwników pozostaje całkowicie odporna na takie sztuczki.

Nieodłącznym elementem zabawy są również gadżety przygotowane przez Q. Zatrute strzałki pozwalają odciągać strażników od posterunków, laser ukryty w zegarku otwiera zamki i chwilowo oślepia przeciwników, a granaty dymne ułatwiają ciche przemieszczanie się. Odpowiednie wykorzystanie wyposażenia umożliwia ukończenie wielu fragmentów gry bez oddania ani jednego strzału. W późniejszej fazie gry, protagonista zostaje wyposażony w system Q-Lens, czyli specjalny wizjer analizujący otoczenie. Ułatwia on odnajdywanie interaktywnych przedmiotów, użytecznych gadżetów oraz elementów środowiska, z którymi można wejść w interakcję. Z kolei Q-Watch umożliwia zdalne hakowanie wybranych urządzeń elektronicznych, takich jak panele sterowania czy systemy zabezpieczeń, pozwalając odwracać uwagę strażników lub otwierać nowe możliwości infiltracji. Dzięki temu gadżety nie są jedynie dodatkiem, lecz integralną częścią projektowania misji i znacząco zwiększają swobodę działania.

Twórcy wprowadzili także system zarządzania zasobami, który ogranicza korzystanie z gadżetów. Ich działanie wymaga energii i materiałów eksploatacyjnych, dlatego nadużywanie wyposażenia szybko prowadzi do wyczerpania zapasów. Sam pomysł dodaje rozgrywce odrobiny taktycznego planowania, choć konieczność ciągłego uzupełniania baterii i chemikaliów momentami sprawia wrażenie niepotrzebnie sztucznego wydłużania zabawy.

System starć jest dynamiczny i pozwala nie tylko wyprowadzać ciosy oraz wykonywać uniki, ale również aktywnie wykorzystywać elementy otoczenia. Przeciwników można obijać o ściany, uderzać ich przedmiotami znajdującymi się w pobliżu czy improwizować podczas bójki, dzięki czemu każda konfrontacja wygląda efektownie i przypomina dobrze wyreżyserowaną scenę z filmu akcji. Szczególnie dobrze wypadają pojedynki z pojedynczymi, silniejszymi przeciwnikami, gdzie odpowiednio wyprowadzona kontra lub unik pozwalają efektownie wykorzystać wspomniane elementy otoczenia.

Problemy pojawiają się jednak w starciach z większymi grupami przeciwników. Gdy Bond zostaje otoczony przez kilku wrogów jednocześnie, walka traci na przejrzystości, a ograniczona przestrzeń i natłok ataków potrafią prowadzić do frustrujących sytuacji. W takich momentach odzyskanie kontroli nad starciem bywa wyjątkowo trudne, przez co porażka często okazuje się nieunikniona i jedynym wyjściem pozostaje powrót do ostatniego punktu kontrolnego.

Broń palna odgrywa znacznie mniejszą rolę niż mogłoby się wydawać. Zgodnie z filozofią gry James nie sięga po pistolet bez wyraźnego powodu – możliwość użycia śmiercionośnej siły pojawia się dopiero wtedy, gdy przeciwnicy stanowią realne zagrożenie dla jego życia. Dzięki temu strzelaniny są rzadsze i mają większe znaczenie fabularne. Nawet podczas wymiany ognia twórcy zachęcają do kreatywności. Otoczenie można wykorzystać na wiele sposobów – detonować wybuchowe beczki, uszkadzać instalacje czy niszczyć osłony przeciwników. Choć sam model strzelania wypada poprawnie, to właśnie ten element rozgrywki sprawia najmniej satysfakcji. W późniejszych etapach kampanii częste starcia z licznymi, ciężko opancerzonymi przeciwnikami potrafią zaburzyć tempo zabawy. 007 nie jest postacią stworzoną do prowadzenia intensywnej wymiany ognia, przez co szybko traci zdrowie i zmusza gracza do ciągłego szukania osłon oraz zapasów amunicji. W efekcie bardziej rozbudowane strzelaniny potrafią niepotrzebnie spowolnić tempo rozgrywki i sprawiają wrażenie najsłabszego elementu systemu walki. Znacznie lepiej gra wypada wtedy, gdy pozwala Bondowi wykorzystać spryt, charyzmę i skradanie zamiast otwartej walki.

Jednym z największych rozczarowań pozostaje sztuczna inteligencja przeciwników. Zachowanie strażników często sprawia wrażenie przestarzałego i nie zawsze nadąża za wysoką jakością pozostałych elementów gry. Zdarza się, że postacie niezależne nie reagują na oczywiste działania gracza, takie jak kradzież przedmiotów na ich oczach, czy ignorują głośne bodźce, które w naturalny sposób powinny wzbudzić ich podejrzenia. W praktyce oznacza to, że wielu przeciwników można stosunkowo łatwo przechytrzyć, wykorzystując luki w działaniu sztucznej inteligencji. Zamiast wymagającej rozgrywki opartej na obserwacji i ostrożnym planowaniu, skradanie momentami staje się zbyt pobłażliwe. Gracze oczekujący napiętej zabawy w stylu kotka i myszki, gdzie każdy błąd może zostać szybko wykorzystany przez przeciwników, mogą odczuć pod tym względem pewien niedosyt.

Po ukończeniu kampanii zawartość nie kończy się na głównej historii. Tryb TacSim oferuje serię symulacji opartych na lokacjach z kampanii, ale wzbogaconych o dodatkowe modyfikatory i nowe wyzwania. Zmieniają one zasady rozgrywki, zachęcając do eksperymentowania z innymi gadżetami, trasami i stylami działania. Dodatkowo gracz może odblokowywać alternatywne stroje oraz sprawdzać swoje umiejętności w coraz trudniejszych scenariuszach.

Do ponownego przechodzenia zachęcają także same misje fabularne. Każdy poziom skrywa liczne wyzwania, alternatywne ścieżki oraz dodatkowe cele, których wykonanie często wymaga zupełnie innego podejścia. Dzięki temu nawet po ukończeniu kampanii istnieje wiele powodów, aby wrócić do wcześniej odwiedzonych lokacji i odkryć rozwiązania pominięte podczas pierwszego przejścia.

Nie wszystkie elementy rozgrywki wypadają jednak równie dobrze. Znacznie mniej przekonująco prezentują się fragmenty poświęcone prowadzeniu samochodów, które choć stanowią obowiązkowy element każdej historii o Jamesie Bondzie, nie dorównują jakością pozostałym mechanikom. W trakcie kampanii gracz siada za kierownicą kilku charakterystycznych pojazdów, w tym luksusowych samochodów sportowych oraz klasycznych brytyjskich grand tourerów, jednak model jazdy sprawia wrażenie zbyt uproszczonego. Pojazdy nie dają satysfakcjonującego poczucia prędkości, a sterowanie jest mało precyzyjne, przez co widowiskowe pościgi nie wywołują takich emocji, jak można by oczekiwać.

Dodatkowo niektóre sekwencje są nieco zbyt długie i opierają się głównie na podążaniu wyznaczoną trasą oraz omijaniu przeszkód, przez co momentami sprawiają wrażenie sztucznego wydłużania kampanii. Jest to o tyle rozczarowujące, że pościgi samochodowe od zawsze były jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów filmów o Bondzie. Na szczęście tego typu fragmenty pojawiają się stosunkowo rzadko, a ich krótkotrwały charakter sprawia, że nie wpływają znacząco na ogólną ocenę produkcji.

Na uznanie zasługuje natomiast oprawa audiowizualna. Szczegółowe lokacje, efektowne oświetlenie i wysoka jakość animacji sprawiają, że tytuł prezentuje się niezwykle widowiskowo. Pod względem technicznym gra prezentuje bardzo wysoki poziom. Wersja PC oferuje szczegółową oprawę graficzną, która najlepiej prezentuje się we wnętrzach, oraz zawiera wsparcie dla technologii DLSS 4.5 i FSR. Na premierę zabrakło jednak obsługi Path Tracingu i Ray Reconstruction, które mają zostać dodane w późniejszej aktualizacji. 

Na PlayStation 5 Pro produkcja również wypada bardzo dobrze. Konsola oferuje płynną rozgrywkę bez konieczności wyboru między wydajnością a jakością obrazu, a technologia PSSR zapewnia ostry i szczegółowy obraz. Spadki płynności podczas najbardziej wymagających sekwencji zdarzają się sporadycznie, a dopracowane oświetlenie i bogate w detale lokacje robią świetne wrażenie. Drobne niedociągnięcia, takie jak mniej przekonujące modele włosów niektórych postaci, nie mają większego wpływu na bardzo dobry odbiór oprawy wizualnej.

Całość doskonale uzupełnia ścieżka dźwiękowa, która umiejętnie wykorzystuje motywy charakterystyczne dla serii, budując napięcie w scenach akcji i podkreślając bardziej emocjonalne momenty fabuły. Duże wrażenie robi również utwór przewodni w wykonaniu Lany Del Rey, który doskonale wpisuje się w tradycję muzycznych motywów otwierających filmy o agencie 007 i z powodzeniem mógłby wybrzmieć także na kinowym ekranie.

Na pochwałę zasługuje również obsada aktorska. Patrick Gibson przekonująco wciela się w młodego Jamesa Bonda, przedstawiając go jako pewnego siebie i charyzmatycznego, ale wciąż niedoświadczonego agenta. Jednym z głównych antagonistów jest Bawma – bezwzględny przywódca piratów kontrolujących cmentarzysko statków, w którego rolę wcielił się Lenny Kravitz. Równie dobrze wypada Lennie James jako doświadczony agent John Greenway. To właśnie relacja między Bondem a Greenwayem stanowi jeden z najmocniejszych elementów fabuły, a pozostali członkowie obsady skutecznie uzupełniają historię, nadając postaciom wiarygodności i charakteru.

Na osobne wyróżnienie zasługuje również polska lokalizacja kinowa, która stoi na bardzo wysokim poziomie. Tłumaczenie dialogów jest naturalne, dobrze oddaje charakter poszczególnych postaci i skutecznie przenosi na język polski zarówno humor, jak i bardziej poważne momenty fabularne. Dzięki temu śledzenie historii jest komfortowe nawet dla osób preferujących grę z napisami.

007: First Light pokazuje, że IO Interactive doskonale rozumie zarówno formułę gier skradankowych, jak i charakter uniwersum Jamesa Bonda. Studio z powodzeniem wykorzystało doświadczenie zdobyte przy serii Hitman, tworząc produkcję, która zachowuje własną tożsamość i jednocześnie oddaje klimat filmowych przygód agenta 007. To udany początek nowego rozdziału dla marki. Gra oferuje wciągającą historię, dużą swobodę rozgrywki, świetnie zaprojektowane lokacje i liczne mechaniki zachęcające do eksperymentowania oraz wielokrotnego przechodzenia misji. Choć nie obyło się bez kilku słabszych elementów – przede wszystkim mniej udanych strzelanin, jazdy samochodem i momentami chaotycznych walk z większymi grupami przeciwników – całość pozostawia bardzo pozytywne wrażenie.

Zrzuty ekranu pochodzą z mojej prywatnej biblioteki i zostały wykonane za pomocą komputera osobistego (PC).
Oceń bloga:
0

Ocena - recenzja gry 007 First Light

Atuty

  • Ciekawa historia początków kariery Jamesa Bonda.
  • Duża swoboda podczas misji.
  • Świetna obsada i polska lokalizacja.
  • Wysoka jakość oprawy audiowizualnej.

Wady

  • Niektóre pościgi są po prostu zbędne.
  • Słaba sztuczna inteligencja przeciwników.
  • Brak Path Tracingu i Ray Reconstruction na PC.
Avatar drunkparis

drunkparis

Z racji, że funkcje PPE nie pozwalają napisać recenzji bez wystawienia oceny, każda opisywana przeze mnie gra otrzyma najniższą możliwą notę. Oceny tej nie należy w żaden sposób brać pod uwagę, ponieważ nie jestem zwolennikiem oceniania gier w skali procentowej, jaki i liczbowej.
Grałem na: PC

Komentarze (0)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper