Play MORE #72 - Czarna śmierć

BLOG RECENZJA GRY
693V
Play MORE #71 - Czarna śmierć
drunkparis | 11.05, 10:26

14-wieczna Francja ukazana w świetnej perspektywie z bardzo dobrze napisaną fabułą wraz z interesującymi realiami świata, to kluczowe elementy najnowszego dzieła studia Asobo. 

 

 

Akcja gry rozgrywa się w południowo-zachodniej Francji podczas wojny stuletniej i czarnej śmierci. Nie jest dobry czas dla kraju, ponieważ Angielskie wojska skutecznie terroryzują mieszkańców, a na domiar złego pojawia się także nieznana plaga szczurów, która grozi rozprzestrzenieniem się zarazy. Jako gracz wcielamy się w postać Amici de Rune, której pięcioletni brat Hugo choruje na dziwną dolegliwość. Kiedy ich dom zostaje napadnięty przez rycerzy Inkwizycji, rodzeństwo zmuszone jest do ucieczki, rywalizując nie tylko z samą Inkwizycją, ale także z hordami szczurów, które znajdują się praktycznie wszędzie.

Świat zewnętrzny nie jest miłym miejscem. Zaraza spustoszyła kraj, a nieliczni szczęśliwcy, którzy nie ulegli chorobie, oszaleli z paranoi. Na początku, kiedy Amicia i Hugo udają się do pobliskiej wioski w poszukiwaniu pomocy, wszyscy, których spotykają, natychmiast próbują ich zabić. Co gorsza, w nocy wychodzą roje śmiertelnych szczurów, a strażnicy inkwizycji nieustannie szukają rodzeństwa. Świat jest prawie całkowicie wrogo nastawiony na obecność bohaterów.

Wspomniane szczury nie są tylko rzekomym źródłem czarnej zarazy, a przede wszystkim przytłaczającą siłą. Inwazja gryzoni służy jako główna mechanika łamigłówek, natomiast bezpieczeństwo dwójki rodzeństwa polega na pozostaniu w promieniach światła. Zagadki nie są tak wymagające, na jakie wyglądają i większości przypadków gra sama sugeruje, co należy zrobić, poprzez podświetlone elementy otoczenia. Pochodnie i pąlce się patyki drewna odstraszają szczury, ale ich płomień dość szybko gaśnie, zmuszając gracza do celowego przejścia do następnego bezpiecznego obszaru, zanim upłynie czas. W dalszej części gry Amicia uczy się przydatnych umiejętności alchemika związanych z ogniem i szczurami, takich jak Igniifier, którym można rzucać w latarnie lub doły ogniowe, aby tworzyć bezpieczne strefy na odległość, a umiejętność kontrastująca może gasić płomienie u patrolujących żołnierzy, którzy ścigają gracza. Po kilku rozegranych rozdziałach szczury bywają bardziej nieprzyjemnym utrapieniem niż wyzwaniem do pokonania.

Przechodząc do samego rodzeństwa, Hugo większość swojego czasu, co zrozumiałe, jest przerażony, więc to do Amicii, należy poprowadzenie go w bezpieczne miejsce — i to dosłownie. Musimy trzymać chłopca za rękę, bo inaczej zacznie krzyczeć, jeśli zostanie pozostawiony na zbyt długi okres samotności, co oczywiście stwarza problemy, gdy próbujemy coś wykonać. W tym partnerstwie starsza siostra jest głosem mądrości i odpowiedzialności. Hugo, jako rozpieszczone dziecko, jest pozbawiony doświadczenia, a więc w sferze przygody cieszy się niskim statusem. Dziecko potyka się i wędruje, nie zważając na skalę niebezpieczeństwa, przed którym stoi para, gdy przemieszczają się od miejsca do miejsca, próbując uniknąć wrogo nastawionego środowiska.

Produkcja to w zasadzie gra skradankowa, w której prawie zawsze jesteśmy w defensywie. Pod żadnym pozorem nie ukrywamy się tutaj tylko po to, aby móc kogoś zranić, bohaterowie gry robią to po prostu, aby pozostać poza zasięgiem wzroku i mieć możliwość ucieczki. Nawet bez unikalnej scenerii jest to dość niezwykły element tytułu w wyniku czego, gra koncentruje się mniej na akcji, a bardziej na rozwiązywaniu zagadek i opowiadaniu historii. W dużej przewadze podążamy prostą ścieżką, ale mamy także sporo swobody w rozwiązywaniu problemów. Amicia i Hugo nie są całkowicie bezradni, chłopczyk jest w stanie zmieścić się w małe szczeliny, do których nikt inny nie mógłby się dostać. Z kolei głównym narzędziem Amicii jest proca, którą może wykorzystywać nawet do pozbywania się przeciwników, w dalszym etapie gry odblokować możemy nowe narzędzia, które pozwalają na gaszenie płomieni lub przywoływanie grupy szczurów. Początkowo Amicia waha się przed uśmierceniem kogokolwiek - zresztą, gdy dokona tego pierwszy raz, jest to dla dziewczyny bardzo traumatyczne doświadczenie. Ostatecznie i tak zmuszona jest zabijać wiele razy, a sama gra oferuje naprawdę niepokojące sposoby na pokonywanie wrogów i rozwiązywanie wielu barier. Kluczem do przetrwania jest również czujność, gdy tylko podejdziemy zbyt blisko hordy szczurów, te w bardzo szybki sposób mogą pozbawić życia bohaterów. Przykładowo, kiedy kilka zbłąkanych gryzoni zdoła wystarczającą blisko się przyczepić, bohaterka może utonąć w wirze robactwa, które wściekle i hałaśliwie poradzą sobie z dziewczyną. Niewiele scen w grach wideo jest tak niesamowitych, jak ta, co potęguje mroczną atmosferę rozpaczy i niebezpieczeństwa w grze. Ogólnie rzecz biorąc, Plague Tale to po prostu brutalna gra. Podczas głównej rozgrywki nie raz przejdziemy obok ogromnych stosów zwłok, zarówno ludzkich, jak i zwierzęcych, czy przemkniemy przez ogromne kałuże krwi, gdzie uświadczymy wszelkiego rodzaju makabrycznych animacji morderstw. Walka jest nadal niewielką częścią gry, choć w końcowych rozdziałach pojawiają się zasadniczo starcia z bossami, które mogą być imponujące, a w szczególności ostatnia batalia.

Tytuł pozbawiony jest jakiejkolwiek formy otwartego świata, skupiając się dużej liniowości. Całość ukończyć można w około 15 godzin przy pierwszym podejściu, co wydaje się przyzwoitym wynikiem, jak na grę fabularną.

Oczywiście nie brakuje odrobiny eksploracji i wszelkiego zbieractwa m.in. w świecie gry znajdziemy sporo przedmiotów kolekcjonerskich, które to odgrywają rolę migawek historycznych Francji, zarówno tych dobrych, jak i złych oraz istotnych surowców do wytwarzania niezbędnych akcesoriów alchemicznych.

W trakcie zabawy główna postać może rozwijać kilka atrybutów związanych z ekwipunkiem oraz narzędziami walki. Każdy z nich dzieli się na trzy poziomy i oferuje to coraz większe opcje, które ułatwiają rozgrywkę. Dostępnych materiałów do modernizacji jest zazwyczaj mało i trzeba sensownie wybierać, które atrybutu będą nam bardziej przydatne.

Względem grafiki, muzyki oraz kwestii technicznych tytuł jest dość imponujący na swój własny sposób i bardzo często prezentuje piękne otoczenia i gęstą atmosferę, która w jednej chwili może zmieniać się od spokojnej do przerażającej. Muzyka jest mocno zaakcentowana i sprawdza się naprawdę dobrze; kiedy skradamy się w ciemności, dźwięk otoczenia jest niepokojący; a znakomita ścieżka dźwiękowa wprowadza emocje w wiele scen. Produkcja na nową generację zapewnia płynność w 60 klatkach na sekundę, co skutecznie podnosi i tak już imponujące wrażenia. Czasy ładowania również uległy poprawie w stosunku do oryginału, a ekrany tytułów rozdziałów – które oferują krótkie podsumowanie historii – są ledwo czytelne, zanim znikną, a gra się załaduje.

A Plague Tale: Innocence to imponująco wyjątkowa przygoda w klimacie gier skradankowych, która łączy gotycką atmosferę horroru ze wzruszającą opowieścią o dwójce rodzeństwa, które przetrwało wbrew przeciwnościom losu.

Ocena - recenzja gry A Plague Tale: Innocence

Atuty

  • Fantastyczna historia.
  • Wciągająca rozgrywka.
  • Realistycznie przedstawiony okres historii.

Wady

  • Poboczne postacie mogłyby być lepiej wykorzystane.
  • Bardzo mały zakres swobody w wielu lokacjach.
  • Jeśli zostaniemy zauważeni przez wrogów w sekwencji skradania się nie mamy możliwości ucieczki.

Artur Pomorski-Zieliński

W przeważającej części A Plague Tale: Innocence wie, czym chce być i wykonuje fantastyczną robotę, budując kapitalny klimat przez całą długość produkcji. Jeśli macie ochotę na całkowicie szaloną, mało wymagającą grę weekendową, to nowy tytuł studia Asobo jest idealną pozycją.

23

Komentarze (22)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych