Pijane treści

pisane bez alkoholu

drunkparis drunkparis 10.06.2021, 05:31
Żar prędkości
115V

Żar prędkości

Po świetnych dwóch częściach Underground, seria z edycji na edycję gubiła swój charakter oraz klimat. Najnowsza odsłona gry stawia na sprawdzone pomysły oraz kilka nowości stopniowo przywracając jej dawny blask.

Warstwa fabularna nie jest najmocniejszą stroną produkcji, będąc typowym standardem bez większych fajerwerków. Nowością jest tutaj fakt, iż już na samym początku zabawy zmuszeni jesteśmy, aby określić własnego awatara z całkiem hojnie przygotowanej grupki postaci. Jako gracz trafiamy do fikcyjnego miast Palm City miejscami przypominającym amerykańskie Miami. Po zapoznaniu się z rodzeństwem Rivera otrzymujemy pierwsze auto oraz dostęp do kolejnych misji fabularnych. Postać Any początkowo jest dość istotna z racji, że to właśnie wspomniana dziewczyna wprowadza gracza w świat wyścigów. Dalsza część historii skupia się na zdemaskowaniu skorumpowanych policjantów, gdzie jej ukończenie zajmuje około 10 godzin. Mimo że oś fabularna zawiera kilka twistów, to niestety jest infantylna i nieszczególnie zapada w pamięć. To samo można powiedzieć o dostępnych zadaniach pobocznych, które nie wnoszą do fabuły żadnych konkretów i w zasadzie są zbędne.

Jeśli chodzi o rozgrywkę, ciekawie wypada mechanika pory dnia, gdzie sami możemy decydować, czy będziemy się ścigać w promieniach słońca, czy blasku księżyca. Wybierając opcję pierwszą, zarabiamy pieniądze głównie za udział w oficjalnie organizowanych wydarzeniach: Speedhunter Showdown, gdzie policja daje nam święty spokój, dzięki czemu gracz bez żadnych przeszkód może gromadzić zdobyte finanse na zakup nowych samochodów lub części. Znacznie inaczej wygląda zabawa nocą, gdy zaczyna się walka o pozycję w świecie nielegalnych wyścigów. Tutaj nasze zmagania nagradzane są punktami reputacji, które pozwalają na zdobywanie kolejnych poziomów. Te zaś z kolei są konieczne do odblokowywania przedmiotów oraz części mogących poprawić osiągi naszych samochodów, a także kolejnych misji fabularnych. Oczywiście duża ilość ukończonych wyścigów w trakcie jednej nocy powoduje znaczny wzrost rozgłosu w mieście, co jest efektem zainteresowania funkcjonariuszy policji. Jeśli tylko uda się zgubić każdy policyjny ogon i zakończyć nocne wyczyny dojeżdżając do bezpiecznego miejsca, gracz wówczas otrzymuje naprawdę spory mnożnik niezbędnych punktów. O ile najłatwiejszy poziom nie stanowi żadnego wyzwania w starciu z kilkoma radiowozami, tak grając na najwyższym możliwym stopniu trudności, trzeba już się dobrze napocić, aby taki pościg ukończyć pozytywnie. Każde takie niepowodzenie kończy się utratą zdobytych punktów reputacji i oraz niemały zapasem gotówki.

Model jazdy to głównie zręcznościowy system prowadzenia aut, gdzie przy wysokich prędkościach w dalszym ciągu gracz może sprawnie manewrować pojazdem. Sporym atutem produkcji jest fakt, że każde auto spośród 127 prowadzi się zupełnie inaczej, co również ma wpływa na zainstalowane części tuningu. Wykorzystywanie kontrolowanego poślizgu w ciasnych zakrętach przy absurdalnej szybkości to standard, który o dziwo prezentuje się bardzo efektownie, ale i dobrze sprawdza się w praktyce. Sporym ułatwieniem jest także mechanika destrukcji, ponieważ pozwala niszczyć na swojej drodze wszelkie barierki, latarnie, a nawet niektóre drzewa. Realizmu tutaj za grosz, ale ta seria nigdy nim nie stała i chodzi tylko o dobrą zabawę, a tej miejscami nie brakuje.

Pod względem zróżnicowania zawodów nie jest zbyt różowo. Gra oferuje tradycyjne wyścigi z punktu A do B, czyli tak zwany sprint, rywalizację z określoną liczbą okrążeń, próby czasowe, wyścigi terenowe oraz zmagania w popularnej technice driftu. Zdecydowanie brakuje tutaj pomysłów na większą różnorodność w konfrontacji z przeciwnikami, czy prawdziwym graczem. Na plus może wpływać ulokowanie niektórych zawodów w interesujących miejscach mapy.

Sztuczna inteligencja oponentów to w dużej części kilku zawodników robiących niepotrzebny tłok, których łatwo zostawić w tyle oraz dwóch, trzech kierowców wysuwających się mocno na prowadzenie. Przy bezbłędnej jeździe w końcowym etapie wyścigu dość wyraźnie zwalniają, pozwalając graczowi na objęcie prowadzenia. Sytuacja bardzo często się powtarza, ogrywając tytuł na wysokim poziomie trudności.

Istotnym elementem rozgrywki jest tuning, któremu twórcy poświęcili jeszcze więcej uwagi niż poprzednio. Modyfikacje aut są niesamowicie dobrze rozwinięte i wymieniać możemy praktycznie wszystko. Każda nowo zainstalowana część wpływa nie tylko na formę prowadzenia pojazdu, ale także na konkretny typ przystosowania samochodu pod dany wyścig — dając grającemu duży wachlarz możliwości. Aspekty wizualne także pozwalają na dużą swobodę i kreatywność w dostępnym edytorze. Lakierować można nie tylko całą karoserię pojazdu, a także felgi czy przyciemniać szyby. Ogólnie rzecz biorąc ten element tytułu, został potraktowany bardzo poważnie, dając olbrzymie pole do popisu, tym bardziej że każde takie projekty można udostępniać innym graczom, o ile ogrywamy tytuł w trybie online. Poza upiększaniem czterech kółek gra pozwala na zmianę wyglądu postaci oraz zakup kompletnie nowych ciuchów, które nie mają żadnego wpływu na rozgrywkę i są czysto kosmetycznym czynnikiem zabawy.

Znacznie lepiej wypada kwestia eksploracji miasta w celu pozyskiwania nowych wizualnych atrybutów, które możemy umieścić na naszym pojeździe, tym bardziej, że mapa gry jest całkiem pokaźna. Palm City zawiera sporą ilość poukrywanych graffiti, bilbordów czy znajdźiek w postaci neonowych flamingów za które otrzymać możemy nowe modele samochodów. Szczególnie te ostatnie wymagają dużej koncentracji w poszukiwaniu, jak i dobrej znajomości mapy. Nie brakuje także miniwyzwań w postaci radarów prędkości czy próbach dritfu.

Samo miasto utrzymane jest w dość krzykliwych fluorescencyjnych kolorach, które na swój sposób budują klimat tej metropolii. O ile ruch uliczny jest zauważalny, tak jakiekolwiek zaludnienie miasta w ogóle nie istnieje, co niestety przekłada się na spore pustkowie niektórych miejsc. Kolejną istotną kwestią jest fakt, iż w Palm City praktycznie na okrągło pada deszcz i naprawdę rzadko kiedy można doświadczyć bezchmurnego nieba. Mimo to architektura wykreowanego świata jest naprawdę niezła i oferuje kilka całkiem niezłych widoków.

Cieszy natomiast spory wybór aut, gdzie w porównaniu do poprzedniej części Payback, został on zwiększony prawie o połowę. Do garażu wraca włoskie Ferrari z pokaźną dawką modeli do zakupu, amerykański Pontiac czy Alfa Romeo. W dalszym jednak ciągu brakuje modeli japońskiej Toyoty.

Graficznie nie jest to tytuł, który zachwyca wykonaniem, mimo że miejscami prezentuję się całkiem ładnie. Bardzo często da się wychwycić znacznie gorszej jakości tekstury oraz kiepskie ich filtrowanie. Geometria terenu oraz roślinność nie prezentuje się na miarę oczekiwań i poza naprawdę świetnie wykonanymi modelami pojazdów reszta jest mocno przeciętna. Owszem warunki atmosferyczne robią robotę przy silniku Frostbite, ale to zdecydowanie za mało jak na taką klasę produkcji.



Oprawa audio trzyma poziom i pod tym względem jest się naprawdę trudno do czegoś przyczepić. Maszyny w zależności od mocy brzmią stosownie, a dźwięki otoczenia zostały poprawnie dopasowane. Muzyka to dzieło Pedro Bromfmana autora ścieżki dźwiękowej do trzeciej części Max Payne, czy do netfliksowego serialu Nacros. Oczywiście istnieją także licencjonowane utwory w klimacie hip-hopu oraz muzyki klubowej. Z negatywnych aspektów nieco gorzej wypada polska lokalizacja, która została przygotowana bez większych emocji i właściwie prezentuje podobny poziom co sama fabuła.

Tytuł zawiera także stałą zabawę po sieci, ale samą kampanię można ukończyć, grając offline. W trybie wieloosobowym dołączamy do ekipy liczącej maksymalnie 32 członków. Początkowo taka ekipa przydzielana zostaje losowo, ale gra w żaden sposób nie blokuje możliwości zmiany na inny zespół. Każde indywidualnie zdobyte punkty wędrują na wspólne konto zespołu, w efekcie czego każdy, kto jest przypisany do drużyny, otrzymuje dodatkowe przywileje, szybsze mnożenie gotówki czy punkty reputacji.

Na koniec warto wspomnieć o systemie mikropłatności, których gra w dniu premiery nie zawierała. Z początkiem 2020 roku taka aktualizacja została już dodana. Za odpowiednią kwotę gracze mogą zakupić klucze, które pomogą w czyszczeniu mapy oraz dokonać transakcji w celu pozyskania nowych aut w formie płatnych DLC.

Need for Speed™ Heat to mile widziany krok we właściwym kierunku, który w przyszłości może okazać się milowy. W dalszym jednak ciągu jest to gra, która nie jest w stanie dorównać kultowemu tytułowi z 2004 roku.

Tagi: Need for Speed: Heat

Oceń notkę
+ +10 -

Oceń profil
+ +107 -
drunkparis
Ranking: 98 Poziom: 69
PD: 41588
REPUTACJA: 12786