Abipogląd z krzywego zwierciadła.

Abi Abi 24.02.2018, 15:50
Cat Quest, czyli miautastyczna podróż.
1331V

Cat Quest, czyli miautastyczna podróż.

Niniejszą recenzję należy czytać z przymrużeniem oka, ponieważ opisywanej gry również nie należy brać do końca poważnie. Opowieść ta jest pełna humoru, nawiązań do popkultury oraz kocich figli, więc wchodzicie na własną odpowiedzialność.

Pewnego dnia usiadłam sobie przy komputerze i zaczęłam się zastanawiać w co ja tak naprawdę chce grać. Sandboxa? Nah, nie mam tyle czasu. Przejść coś z NG+? Nie bardzo, chcę czegoś nowego... Aż w końcu zobaczyłam promocję na tytuł na który od dawna czekałam... Bez zawahania wyjęłam pada od PS4, podłączyłam do komputera i wyruszyłam z naszym małym towarzyszkotem (eng. pawtner) w podróż, w celu uratowania jego siostry.

Jeżeli jeszcze tutaj jesteście przybijcie łapkę, ponieważ to będzie podróż przez popkulturę, żarty językowe oraz całą masę sucharów, które mnie niesamowicie bawią, a u mojego partnera w domu wywołują pukanie się w czoło. Jedziemy z tym!

Cat Quest to gra action RPG w otwartym świecie wydana w roku 2017. Oczywiście jest to indyczek (indie game) stworzony przez małe studio, które ma na swoim koncie jeszcze grę zatytułowaną Slashy Hero. Jak widać twórcy dopiero raczkują, ale moim zdaniem wykonali kawał świetnej roboty przy kociej przygodzie co zaraz może uda mi się wam udowodnić.

Na pierwszy rzut oka wydaje się to być kolejna typowa gra RPG. Naszemu bohaterowi porywają siostrę, mamy ją uratować, zabijać smoki i robić questy. Proste? Proste. Ale jakże wciągające! Zadania, które musimy wykonywać już w samych tytułach nawiązują do popkultury na wszelkie możliwe sposoby. Znajdziemy w nich odwołania do seriali, filmów, książek czy nawet innych gier (np. będziemy przeszukiwać grobowce razem z Carą Loft). Większość podstawowych misji jest bardzo prosta (jeżeli spełniamy wymagania poziomowe), lecz zdarzają się pewne... odstępstwa, ale to już podchodzi pod spoiler, więc siedzę cicho jak mysz pod miotłą. Niektórych może zanudzić robienie ciągle tego samego (idź, przynieś, zabij, pozamiataj), więc można potraktować to jako lekki minus. Z drugiej jednak strony gra nazywa się Cat QUEST, więc czego można się po niej spodziewać jak nie wykonywania misji...?

Miecz w łapkę i pierwsze koty za płoty!

Rozgrywka w opisywanej przeze mnie grze jest bardzo prosta. Jeden klawisz odpowiada za atak, drugi za unik plus cztery kolejne za umiejętności magiczne, które musimy najpierw odkryć i kupić. Co ciekawe, możemy sobie "wybrać" czy wolimy bardziej styl wojownika czy maga dopasowując odpowiednio ekwipunek. Chcesz być kocimagiem? Zakładaj płaszcz i bierz różdżkę w łapkę. A może jednak wojownikot? W takim razie zmieniaj na miecz i żelazną zbroję. Kompletnie nic nas tutaj nie ogranicza i możemy w kilka sekund zmieniać nasz ekwipunek dostosowując się do zdobytych przez nas przedmiotów.  W jaki sposób możemy je otrzymać? Dostajemy je z wykonywanych zadań, ze skrzynek leżących w jaskiniach lub kupując u kowala kota w worku... znaczy się skrzynkę (o nie, lootboxy!), która daje nam jedną losową broń lub zbroję. Osobiście traktuję to jako plus, ponieważ co chwilę mogłam zmieniać sobie ekwipunek, a co za tym idzie sposób w jaki grałam i nie było nudno. Nasze przedmioty ulepszają się same w momencie, gdy uda nam się trafić na "powtórkę", czyli taka samą kopię, więc sami nie musimy się o nic martwić, jedynie zwracać czasem uwagę na to, która broń w danej sytuacji lepiej się sprawdzi i która daje nam więcej ataku.

Questing all night.

Twórcy nie mieli RPG w planach od samego początku. Na ich blogu (https://thegentlebros.com/blog/) opisują wrażenia z tworzenia gry i okazuje się, że na początku Cat Quest miało być... grą taneczną. Koty tańczące do rytmu, co mogło pójść nie tak? Ano, tak naprawdę wszystko... począwszy od designu i poziomu trudności, skończywszy na negatywnej reakcji społeczności. Kilka pomysłów później i wielu różnych kocich designach powstał Cat Quest, czyli małe arcydzieło, które zbiera w sobie tradycyjne podejście do RPG i miesza ja z dziesiątkami żartów językowych (miautastycznie!) oraz żartów związanych z popkulturą (w jednej misji naszym zadaniem jest odebranie przesyłki dla pani kowal. Owa paczuszka zawierała odcinki pewnego serialu, w którym to dowiadujemy się czy Hank Overwood zostanie gubernatorem Łapkowa, eng. Pawt City). Mało śmieszne? Ja kocham żarty językowe, więc ta gra jest dla mnie wspaniała i osobiście mam kota na jej punkcie.

Ile razy można robić to samo zadanie?

Wydawałoby się, że questów będzie tyle co kot napłakał, ale tak naprawdę jest ich całkiem sporo. Nie jest to gra na 50+ godzin, ale kilka (7-8?) dobrej zabawy na pewno wam zapewni. Dodatkowo po ukończeniu gry możemy zacząć od nowa w trybie mew game (nie, to nie jest literówka) z dodatkowymi modyfikatorami, które mają nam rozgrywkę utrudniać (zablokowany poziom bohatera na pierwszym, brak możliwości założenia ekwipunku itd.).

Podsumowanie i inne bajery.

Muzyka nie jest jakaś wybitna. Idealnie pasuje jako tło do naszych przygód, ale nie wyróżnia się niczym specjalnym. Wpada w ucho i czasami po wyłączeniu gry jeszcze przez chwile nuciłam niektóre melodie, lecz nie jest to soundtrack, którego słuchałabym dla relaksu ot tak. Po prostu dobrze dobrany do tego co się dzieje na ekranie. Graficznie jest bardzo ładnie, kociak porusza się płynnie, tak samo jak i nasi przeciwnicy.

Czy są jakieś minusy? Gra jest specyficzna i najzwyczajniej w świecie nie każdemu spodoba się taki poziom humoru. Dla zainteresowanych, nie ma polskiej wersji językowej, ale nie traktuje tego jako minus, ponieważ to nie wina gry. Przetłumaczenie tego tytułu wymagałoby ogromu czasu i umiejętności, ale jest szansa, że takie tłumaczenie powstanie, ponieważ na bieżąco dodawane są nowe języki.

Jeżeli potraficie się zrelaksować przy niewymagającym tytule i jesteście w stanie zagrać w coś co nie jest tytułem AAAAA i nie ma poziomu trudności w stylu Dark Souls z zamkniętymi oczami na hulajnodze nad urwiskiem to jest to gra dla was. Jest tylko jedno wymaganie jeśli chcecie zagrać w Cat Quest. Obowiązkowo poczucie humoru.

PS: Polskie tłumaczenia to wymysł mojej wyobraźni, więc wybaczcie za nieprawidłowości i bałagan.

 

Recenzja zajęła pierwsze miejsce w głosowaniu na najlepsze recenzje użytkowników PPE.

Tagi: cat quest geniusz humor indie na co komu tagi popkultura rpg świetna

Werdykt
Cat Quest, czyli miautastyczna podróż.
Grałem na: PC
  • + humor
  • + nawiązania do popkultury
  • + ładna kreska i dobrze dobrana muzyka
  • + prosta rozgrywka
  • - niektórych może zanudzić ciągłe robienie podobnych misji
8.5
Abi
Abi Z oceną tej gry nie żartuję. Ale polecić ją mogę tylko tym, którzy potrafią podejść do życia z dystansem i lubią się dobrze bawić przy niewymagającej rozgrywce.
Oceń notkę
+ +31 -

Sometimes you need time to heal.
Oceń profil
+ +107 -
Abi
Ranking: 297 Poziom: 57
PD: 24485
REPUTACJA: 13551