Xbox One X - kiedy moc i grywalność dają niezapomniane chwile
Prawie 9 lat, a za szybciej niż się wydaje już aż 10 lat, to absolutnie niewyobrażalnie długi okres w świecie elektroniki. Gdzie wszystko może się bardzo znacząco zmienić, wywrócić do góry nogami, przejść do czeluści historii, bądź wyznaczyć zupełnie nowe standardy. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. W takich latach 2000 do 2010 to była przepaść. No ale że dziś odbywa się to wszystko dużo wolniej, XBOX ONE X zalicza się nadal, po tylu latach do jednego z najlepszych i najmocniejszych urządzeń do grania, nawet w tym 2026 roku. Do dziś potrafi zachwycić, jest silny, mądry i bardzo poukładany. Nikt i nic go już nie zastąpi.

Trzyma się wyjątkowo dzielnie, gdzie w latach 2000 byłoby to nie do pomyślenia. Czy to zasługa tego iż był tak mocny w swoim czasie, i tak bardzo dobrze i mądrze zaprojektowany, czy dziś po prostu mamy inne czasy i wszystko już nie prze w tak ekspresowym tempie jak kiedyś do przodu? A może obecne sprzęty nie są już na tyle mocne, aby mogły odskoczyć na odległość, jaka była zauważalna jeszcze wcale nie tak dawno? Otóż na taki stan rzeczy złożyło się jasna sprawa wszystkiego po trochu. Ale to urządzenie z X-em w nazwie ma/miało najwięcej do powiedzenia.

Jest taki czas, kiedy włączasz pewien sprzęt, guzik na pilocie i wiesz, że za chwilę będzie jazda na całego, bez trzymanki, a uśmiech z facjaty praktycznie nie zniknie do przerwania całej przygody. Gęsia skórka, szczęka na podłodze, kapcie pod samym sufitem? A gdzie tam to nic takiego. Bo włączając XBOXA ONE X, przenosisz się do innego świata, innej rzeczywistości i odbierasz dokładnie to o czym zawsze marzyłeś. To co chcieli przekazać twórcy gier, architekci hardware. Ty jesteś końcowym odbiorcą, który ma dać się ponieść, pochłonąć, wciągnąć. I bez żadnych wątpliwości powiedzieć - warto było. To dla Ciebie od nas. Od osób/ludzi, którzy nie idą na skróty i kompromisy i chcieli abyś doznał chwil niezapomnianych, niepodrabialnych, jedynych w swoim rodzaju, których nigdy nie zapomnisz. Taki był pierwszy krok i myśl na desce projektowej, co ziściło się ostatecznie jako XBOX ONE X. Maszyna, która po dziś dzień nie wstydzi się tego co miała w samym środku i co potrafiła, tu mógłbym śmiało otwarcie rzec, iż oprócz tego no słabszego procesora CPU JAGUAR, nie miała w zasadzie żadnych większych kompleksów.

Są gracze, producenci gier, osoby które mają pojęcie, które twierdzą nawet, że robimy wyraźny krok wstecz, gdzie obecne gry konsolowe nie są w stanie uzyskać praktycznie pełnego obrazu w rozdzielczości 4K, bez różnorakich sztuczek, gdzie XBOX ONE X robił to bez problemu. Były też głosy, iż gdyby miał wówczas procesor z innej rodziny (np. pierwszy ZEN) to tytuły hulały by dodatkowo w 60 klatkach na sekundę. Dziś po tylu latach nie do pomyślenia. A więc pytanie pojawia się takie - czy to naprawdę była tak wyjątkowa maszyna, czy dziś obecne pod naszymi telewizorami na półkach są takie miałkie? Hmm słabe? A może niewykorzystane jak należy.

Przede wszystkim nie była i nie jest mocniejsza od obecnych sprzętów. No matematyki i fizyki jednak nie oszukasz, nie przeskoczysz, nie obejdziesz. Można próbować, lecz będzie to strata czasu. ALE była wyjątkowa, unikalna, ponieważ była fantastycznie zaprojektowana, przemyślana i co najważniejsze, bardzo mocno optymalizowana przez developerów, na co również odczuwalnie i przyjaźnie wpływały narzędzia deweloperskie, udostępnione przez dział gamingu MICROSOFT. W swoim czasie dział Xboxa nie szedł na kompromisy ( lecz nadal trzeba było utrzymać cenę w ryzach) i uraczył nas najmocniejszą konsolą dziewiątej generacji, dodatkowymi komponentami, które w porównaniu do konkurencji zrobiły "robotę"

KLOCEK X posiadał 12GB RAM, z czego 9GB przeznaczone było na gry, a reszta dla systemu operacyjnego. Początkowo było to 8GB RAM, lecz po pewnym czasie, MS zdecydował się oddać jeszcze jeden dodatkowy gigabajt. Jest to łącznie 4GB więcej od konkurencji w tamtym czasie i to nowoczesnego i szybkiego wówczas ramu GDDR5, o przepustowości 326 GB/s, na 384 bitowej szynie. To bardzo dużo i mocno jak na konsolę. Na dokładkę taktowanie maksymalne GPU sięgało aż 1172 MHz 😱🫣🫢 no maszynka również dostała "grube" rozwiązania w postaci komory parowej z półki najlepszych i najdroższych kart graficznych, dzięki temu ONE X był przyjemnie cichy i chłodny. 16nm proces litograficzny układu APU też miał w tej całej wyjątkowości swój udział i dołożył sporą cegiełkę.

Karta graficzna również była wyjątkowa. AMD RADEON w architekturze GCN 2.0 o łącznej mocy 6 tflops, POLARIS, nawet z elementami VEGI. Stety bądź niestety, z CPU JAGUAR, ale podkręconym do przyzwoitych 2.3 GHz. Całość MS nazywał SCORPIO, dzięki któremu mieliśmy tak ulepszone i podrasowane gry w nierzadko natywnym 4K. Jak to się mówiło - true 4K, ale też oczywiście nie zawsze, bo XBOX, choć tak mocny też miał tytuły, które wspomagały się skalowaniem obrazu do tychże wartości z niższych rozdzielczości. Jednak aby to wszystko zobaczyć wtedy w całej okazałości, w pełnej krasie, trzeba było posiadać telewizor z conajmniej dobrym HDR-em Ultra HD. Dosłownie garstka graczy miała wtedy taki, iż były one naprawdę drogie. Ale gdy ktoś mógł sobie wtedy naprawdę pozwolić pierdyknąć taki zestaw premium to łooo Panie, porządny HDR zmieniał wszystko. Ja cieszyłem się z tego co miałem, nawet ze świadomością, że mogłem jeszcze więcej wyciągnąć, to i tak byłem niesłychanie zadowolony i zaspokojony.

Ja sam miałem wtedy tylko jakiś model (z tego co pamiętam) HiSense 4K, HDR, lecz był to odbiornik z półki takiej, gdzie na styk ocierał się o sens posiadania X One X. Dał radę i nie straciłem fortuny. Z samą konsolą miałem ogólnie bardzo krótki epizod, zaledwie kilka miesięcy, bo zdobyłem wtedy PS4 PRO rownież na krótki czas, lecz to nie była już ta sama półka i liga, aczkolwiek bardzo dobrze i ciepło wspominam i tę konsolę od SONY, jak i jej rozwiązania. Na Xboxie było czuć tą dodatkową moc i projekt, nad którym inżynierowie pochylili się wyjątkowo solidnie i sprytnie. Ja wiem, że wielu z Was ma taką anegdotę - "nie liczy się grafika, a gry" i ja się z tym zgadzam, bo sam wiele razy powtarzam to samemu sobie, ale kurczę pieczone z dodatkowymi sosami i przyprawami, kto widział w akcji takie gry na ONE X jak min. ASSASIN'S CREED ORIGINS, ODYSSEY, FORZA MOTORSPORT 7, ORI, DARKSIDERS 3, GOW 4, INJUSTICE 2, RDR2, TITANFALL 2, TOMB RAIDER, WOLFENSTEIN 2, STAR WARS BATTLEFRONT 2, ZAGINIĘCIE ETHANA CARTERA i wiele innych mocnych tytułów, ten na czas uruchomienia tych gier zapomni o tym powiedzeniu. Powiedzieć świetnie prezentujące się szpile, to tak, jakby nie powiedzieć nic.

Gry te działały, wyglądały i pochłaniały epicko. Jak nigdzie indziej, miały wszystkiego dodatkowo jak nowe efekty, ostrość i inne bajery i wywoływały podziw. Zresztą do dziś to robią dzięki SERIES X, który podkręca śrubę jeszcze mocniej i dodaje usprawnienia od siebie, zresztą kto widział AC ODDYSEY ten powie, że dzisiejsze tytuły nie są w stanie (nie wszystkie), przebić tej produkcji z tyloma wiosnami na karku. To była taka magia, kiedy widziało się napis - XBOX ONE X ENHANCED - 4K HDR. Wiedziało się wtedy, iż z tym dopiskiem ciężko będzie się oderwać i będzie trzeba się mocno trzymać krzesła, czy boków wygodnej kanapy. W porównaniu do mydła, artefaktów i ledwo zipiącego już pierwszego, podstawowego XBOXA ONE, aż chciało się grać, odkrywać światy, eksplorować i uczestniczyć w tym przedsięwzięciu. Choć Xbox One S jeszcze dawał radę trochę "podkręcony" tak zwykły X był mocno w tyle. Miałem, wiem, kłótni nie będzie 😀 nie mniej jednak, znam graczy, którzy nie mieli problemu grać i dobrze się bawić na najstarszym zielonym klocuchu z 2013 roku. Co nie zmienia faktu, że było jak było.

I takie coś już się raczej nigdy nie powtórzy, choćby nie wiem jakie kosmiczne komponenty i technologie dostawały kolejne i kolejne (o ile będą) generacje sprzętów konsolowych. One X był tylko jeden i nie będzie takiego drugiego. Ci gracze, którym dane było to przeżyć, zapamiętają to na zawsze i będą świadomi jakimi szczęściarzami dane było im być. Kogo ominęło to wszystko, niech żałuje, bo jest czego, choć nie jest jeszcze za późno, bo w pewnym sensie "pałeczkę" przejął obecnie SX, i pcha tamte założenia i wydarzenia jeszcze wyżej, ale nie, nie będzie to już to samo do końca, bo natywny sprzęt, to natywny sprzęt i basta. Tak jak XBOX 360 czy PLAYSTATION 3, żadne emulatory tego nie oddadzą czy inne sztuczki. I owszem, fajnie i miło jest kiedy już wspomniany wcześniej nie raz taki Series X, potęguje i podrasowuje doznania, przyjemność, naprawia bolączki, to jednak duszy i serca nie podrobi. To jest ogromne R jak oryginał/oryginalne. XBOX ONE X proszę Państwa.

Jakby tego było mało, kiedy chciałem zrobić sobie trochę przerwy od kręcenia gałkami, wcisksnia Y, B, A, X, i katowania krzyżaka, a także wcisksnia RT jako pedał gazu w Forzie, to mogłem na nim jako jedynym, obejrzeć film ULTRA HD z płyty Blu-ray. I robiło to wrażenie nie mniejsze niż cudowne gierki.

Niech na koniec opowie nam to obrazami z giery ASSASIN'S CREED ODYSSEY, który uwielbiał z największych sił X One X i wzajemnie. Z początku ciężko to przetrawić, jak to tam wygląda, ale jednak, tak było. Jakie to musiało robić wtedy wrażenie przy pierwszym kontakcie. Tak prezentowała się Grecja:






Konsola, która na stałe wpisała się do historii jednego z najwspanialszych urządzeń stricte do grania w gry maści wszelakiej. O której po prawie dekadzie nadal trwają świetne dyskusje, na forach, wśród znajomych, wśród społeczności graczy, która nadal potrafi przyprawić posiadaczy o ciarki. Nie było, nie ma i nie będzie już takiego sprzętu. A szczególnie takiego, który po niemal dekadzie, nadal będzie pokazywał pazur, haryzmę, spryt i wzór do naśladowania. Do dowód na to, iż moc i zabawa mogą iść w parze bez żadnych przeszkód. Dalej uważam, że grafika to nie wszystko, ale kiedy jest wszystko inne i grafika, to nic mi więcej do szczęścia już nie potrzeba.
![]()
Dzięki za dotarcie tutaj i przeczytania. Miłego grania, miłej zabawy gdzie kto ma tylko ochotę. Pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia.