Odkupienie win w świecie umarłych
Talltale Games wydało na świat owoc swojej pracy skrywający się pod mianem gry, lecz tak naprawdę jest interaktywną historią w świecie zainfekowanych, na podstawie komiksu The Walking Dead Mark'a Kirkman'a. Do nas należy podejmowanie decyzji, które później mogą mieć wpływ na naszą przygodę.

Nasza interwencja rozpoczyna się tuż przed wybuchem epidemii. Poznajemy naszego protagonistę, Lee, który z powodu przestępstwa jedzie właśnie w radiowozie. Podczas rozmowy z policjantem, wóz się rozbija i wypada po za drogę. Budząc się po dłuższej chwili widzimy zepsute śmiercią otoczenie. Zaczynamy powoli rozgryzać co właśnie się wydarzyło. Czarnoskóry bohater odnajduje małą dziewczynkę, Clementine i postanawia, iż zaopiekuje się nią, co może być odkupieniem win za wcześniejsze grzechy. Razem podróżują starając się przetrwać. Zbliżają się do siebie i poznają nowych ludzi często przyłączając się do nich. Ich celem jest uciec jak najdalej i przeżyć.
Opowieść jest zaprawdę wciągająca i wzruszająca, a postaci wiarygodne. Potrafią natychmiast zmienić ton stojąc oko w oko ze śmiercią. Ich relacje z nami są oparte na naszych czynach, które zadecydujemy się podjąć. Zazwyczaj polegają one na wybraniu kogo ratujemy, czy w ogóle to robimy, komu damy jedzenie lub jak rozdzielimy zadania. Możemy również pocieszać i pomagać innym jak ich prowokować. Problem jednak jest taki, że wszyscy prócz nas są "ciapowaci" i prawie nic nie robią. Zawsze idziemy na pierwszy ogień, wszystkich chronimy, podejmujemy wszystkie decyzje, również my atakujemy najwięcej oponentów. Rozwiązujemy zagadki i znajdujemy pożywienie. Na tle dość realistycznych charakterów postaci, ten segment wypada bardzo słabo.

Na czym dokładnie polega gameplay? Otóż chodzi o to, że poruszamy się ślamazarnie po pomieszczeniach szukając różnorakich przedmiotów, które mogą rozwiązać nasze problemy, rozmawiać o minionych wydarzeniach z otaczającymi nas członkami grupy lub wchodzić z nimi w interakcje. Z taką formą spotkamy się najczęściej. Jest ona najmniej efektowna, bardzo powolna, a przez to nudna. Najgorsze są fragmenty, które skupiają się na np. przesuwaniu kanapy, samochodu lub przenoszenia przedmiotów. Rzadziej spotkamy się z QTE, które trzeba szybko zaliczyć, bo konsekwencją nieudanej próby jest śmierć. Są takie, w których pierwej musimy odnaleźć jakiś przedmiot, a następnie nim zaatakować i te, w których występuje sama walka. Inna odmiana to strzelanie do przeciwników, a najciekawsze to walka pozostając nie zauważonym. Musimy opracować ruchy i wybrać co następnie zrobimy. Ten rodzaj zabawy przynosi więcej adrenaliny i przyjemności, lecz jego ciemną stroną jest płynność spadająca tak często jak znajdujemy się w trudnej sytuacji. Może zaistnieć problem pokonania przeciwnika, bo gra przytnie się tuż przed naszym atakiem. Czasem jest na tyle źle, że w trzymającej napięcie scenie, po QTE może pojawić się ekran wczytywania, lub będziemy słyszeć same dźwięki, aczkolwiek tylko podczas przerywników filmowych, więc w tym wypadku nie stracimy gry, a co najwyżej opadną emocje.
Skoro już trafiliśmy do tej części, to warto napomnieć, iż po raz kolejny doświadczymy podejmowania licznych decyzji w trakcie rozmowy na cut-scenkach. Są one co najwyżej dobre. Nie rzadko zauważyć można jak po wciśnięciu jednej z kwestii, inny bohater ją "oleje" i powie inną z opcji dialogowych, które mieliśmy do wyboru. To znaczy, że niektóre dialogi są wymuszenie kontrolowane.
W Sezonie znajdziemy 5 odcinków składających się z 7 chapterów każdy. Pod koniec wszystkich 5 części wyświetlane jest podsumowanie naszych dokonań i porównanie na tle innych graczy. Odcinki są dość długie, ale dzięki emocjom da się je łatwo przełknąć.
Żaden film nawet gra nie mogłaby się pochwalić swoim klimatem gdyby nie muzyka, który w The Walking Dead błyszczy swoją prostotą, lecz jej szary charakter pasuje do całej układanki.

Całość jest oparta na komiksie, dlatego też chciano nawiązać do niego graficznie. Czy udało się? To dość trudne pytanie, bo miejscami potrafi przykuć oko, ale ewenementy pokroju narysowanego jak gdyby kredkami słońca, czy wyłupiastych oczu i czasem otępiałymi twarzami bohaterów w tej historii nie powinno mieć miejsca. Czasem boleć może rozdzielczość poniektórych tekstur, a już na pewno przycinanie, o czym już wspomniałem.
Zatem dzieło Telltale Games jest jak dla mnie bardzo trudne do oceny. Całość jest skupiona na fabule i ogólnym odbiorze, a prawie wcale na mechanice. Jako interaktywna historia sprawuje się nad wyraz dobrze, lecz jako gra jest słaba.