Mrok skrywa potęgę
Marzy mi się gra o super bohaterze umieszczonym w otwartym świecie gdzie możemy wybrać jaką drogą pójdziemy mając potęgę, o której nikt nie śnił, ale zaraz... chyba już coś takiego powstało ?

Zyskanie wielkiej mocy wiążę się z wielkimi wyborami jak owej użyć. Czy pomóc innym, a może ulżyć własnym potrzebom? Idąc dobrą drogą trzeba dbać o innych z wiedzą, że bez poświęceń, które tylko my przetrwamy, nic się nie uda. Natomiast przemierzanie tej drugiej jest z pewnością znacząco trudniej. Jakich wyborów dokonasz w skórze Cole'a McGratha, człowieka władającymi mocami elektryczności ?
Szarość miasta i mrok. Wszędzie wokoło terroryści, a raczej ludzie szukający schronienia i bezpieczeństwa. Gdzie nie pójdziesz prędzej czy później cie dopadną. Drobni złodzieje, bądź zorganizowane grupy przestępców kontrolujących poszczególne dzielnice. Mieszkańcy tej zepsutej epidemią wywołaną przez wybuch dziwnej kuli metropolii muszą chować się i mieszkać na dachach budynków, a żywność i inne produkty są dostarczane okazjonalnie przez rząd. W tym wszystkim istnieje Cole McGrath, który stał w samym środku eksplozji. Jak on przeżył?

Nowy członek świata bohaterów wchodzi z wielkim hukiem, dosłownie. Otóż zyskuje on swoje moce przez wybuch potężnej kuli, którą nieświadomie przewoził jako kurier. Niespodziewani paczka okazała się być dla niego. Ów człowiek jest przewodnikiem, których na świecie jest garść ludzi. Nie przez przypadek, więc został wybrany. Tylko oni mogli przeżyć tego typu eksperyment, który w efekcie obdarzył go boskimi mocami. Jest silniejszy, bardziej żywotny, może się regenerować i używać prądu jak tylko chce, ale on wie do czego go użyje. Ma zamiar pokonać tego, który stworzył wynalazek przez, którego zginęły tysiące, a na innych spadła epidemia. Będzie trenować swoje moce by osiągnąć cel, a pomagać mu będzie w tym przyjaciel Zeke, dawna dziewczyna i agentka rządowa.
Tak rysuje się fabuła. Jest to jeden z ważniejszych aspektów tego tytułu, gdyż potrafi wciągnąć, a wręcz zmiażdżyć. Jej zakończenie jest jednym z lepszych zakończeń gier jakie powstały, a ja sam długo nie mogłem pozbierać się z podłogi po zobaczeniu. Potrafi przykuć nawet po drugim przejściu, a tytuł oferuje ponowne ze względu na podział karmy na dobrą i złą. Do nas należy wybór jak użyć danej nam mocy.
Poruszamy się po sporym mieście pełnym mrocznych zakamarków, a na każdym rogu stoją wrogowie. Czyhają na dachach i strzelają znienacka. Przemierzając beztrosko na dachu kolei możemy zostać szybko trafieni od masy oponentów, a wtedy łatwo o szybką śmierć. Widać wokół tętniące "życiem " miejsce po, którym poruszają się ludzie, a nie kukiełki. Podchodzą czasem do nas i nas zaczepiają w sposób zależny od naszego zachowania. Mogą nas źle kojarzyć i zacząć atakować na ulicy, lecz większość ucieknie zapewne już usmażona paroma tysiącami woltów.

Skoro już o walce mowa to pójdę z grubej rury. Nie spodziewałem się fenomenu po gościu, który czerpie moc z żarówek. Wszystko się zmieniło kiedy po ukończeniu samouczków i zdobyciu kilku przydatnych umiejętności wyszedłem na miasto gdzie roi się od celów do poćwiczenia. Samo wystrzeliwanie elektrycznych pocisków nie sprawiło by pewnie dużo frajdy, ale w naszym arsenale jest dużo więcej ataków. Najważniejszym aspektem tej zabawy jest poziom trudności i natężenie wrogów, który zmusza do myślenia, szczególnie, że nasza moc nie jest nieskończona i trzeba się czasem naładować. Wejście na pole bitwy wymaga pomyślunku. Trzeba zlokalizować wrogów, znaleźć pobliskie generatory prądu i najbliższą osłonę, za którą się musimy schronić. Następnie trzeba rozpocząć atak strzelając zwykłymi pociskami. Warto by było rzucić kilka granatów w największe grupy, a resztę podobijać ręcznie. Kiedy znajdujemy się na dachu świetnym posunięciem jest zrzucenie nieprzyjaciół za pomocą fali energetycznej. Wrogowie są różni, a ich uzbrojenie też może być inne. Są ludzie z karabinami, z działkami, których pociski możemy odepchnąć, z bombami, którzy rozpędzeni wbiegają w nas samobójczo i wiele innych. Czasem trzeba użyć różnych trików by ich pokonać.
Interakcja ze światem martwym jest ogromna i tu duże brawa dla twórców. Możemy zniszczyć wszystkie szklane rzeczy, lampy, poruszać śmieciami i wywracać inne elementy w ferworze walki.
Problemem dla nas mogą być akcje w terenach bez prądu, gdzie każdy ruch się liczy, a wrogów jest więcej. Możemy jednak z czasem odblokowywać tereny dzielnic po przez zadania poboczne, których zróżnicowanie jest trochę za małe, ale jakoś daje radę.

Niektórzy ludzie uważają, że tytuł jest dużo gorszy od następnej części chociażby dlatego, że ma gorszą, starszą grafikę. Mnie osobiście bardzo się to podoba gdyż wpływa to mocno na klimat otoczenia. Wszystko jest szare i brudne, a mrok rozświetlają tylko poszczególne latarnie bądź nasze pociski. Ogółem wydaje się być odrobinę mroczniej niż w następcy, ale jak kto woli. Jest to wciąż dobry tytuł godny uwagi i dający masę frajdy i starcza na wiele godzin. Jest to jedna z tych pozycji, do których często wracam i zarazem jedna z moich ulubionych.