http://wynurzeniagracza.blogspot.com/

forest122

Ojciec-Gracz Ojciec-Gracz 20.11.2015, 10:17
O tym jak mi się platynowało Hot Pursuit
577V

O tym jak mi się platynowało Hot Pursuit

to nie zabawa :D

Grę kupiłem w promocji za 14,70 bo jakżeby inaczej. Pamiętam jak przez mgłę ogrywanie jej na lapku w 2012 roku. Była dobra tyle zapamiętałem.

Zasiadłem do gry i od razu co mnie uderzyło to automatyczne logowanie do autologu i podgląd na rekordy znajomych. Od razu powysyłałem kilka zaproszeń aby sprawdzić jak radzili sobie inni gracze z PPE (ale o tym później).

Gra na starcie kopie w głowę super grafiką. Wszystko jest kolorowe niczym w grach Nintendo nawet w nocy a sama prędkość jest kosmiczna. Czuć po prostu, że auto jedzie te 300 km/h. Mapa po której się poruszamy to peryferia bez miast. Pozwala to na podróżowanie z wielkimi prędkościami.

Żeby zaliczyć grę trzeba oczywiście standardowo zrobić wszystko na złoto i zaliczyć 20 poziom expa dla policjanta i pirata drogowego. Są też pomniejsze acziki jak na przykład przejechanie się Corvetą na mokrej nawierzchni albo zniszczenie impulsem elektromagnetycznym Porsche 918 ale są one na tyle proste, że każdy powinien sobie z tym poradzić. Więcej problemów nastręczyło mi zaliczenie wszystkich konkurencji na złoto (niektóre zajmują nawet godzinę).

Problem pojawił się przy online, bo o ile dość dużo ludzi grało w wyścigi albo w hot pursuit o tyle w trybie gdzie ściga się policjant z piratem drogowym jeden na jednego nie grał nikt. Wiem nawet dlaczego - jest to strasznie nudny tryb. Gonienie komputera jeszcze ujdzie ale ganianie się godzinami z człowiekiem to masakra. No nic ale trzeba zaliczyć. Wchodzę do autologu i czekam dobre 20 minut grając w tym samym czasie w football manager na PC. Napatoczył się jakiś Amerykanin. No to jazda. W związku z tym, że nie chciało mi się ścigać rozbijałem swój pojazd. Dwa razy tak zrobiłem i gość się obraził no nic jakiś poważny sobie pomyślałem. Eureka przyszła pewnego dnia tygodnia wieczorną porą. Jakiś gracz zostawił włączoną konsolę z grą i poszedł spać !. Tak tak, jego auto stało w miejscu i można było zaliczyć aczika.

I tak sobie pomyślałem, że niektóre acziki są strasznie upierdliwe i bez sensu zwłaszcza po pięciu latach od premiery gry. Dzięki Bogu online jest nadal aktywny ale nie oszukujmy się do niektórych aczików trzeba się umawiać albo liczyć tak jak w moim przypadku na odrobinę szczęścia. Ba nawet prośby do innych graczy nie przyniosły rezultatu i nie mówię tu o znajomych z PPE. Normalnie pisałem do ludzi, którzy akurat przechodzili grę i żaden nie chciał współpracować ani wspólnie sobie pomóc.

JAK RADZILI SOBIE INNI GRACZE w NFS.

Po dodaniu Was i nie tylko Was do znajomych sprawdziłem sobie Wasze rekordy. No i zaskoczył mnie DBMAFIA :D, który praktycznie w każdym wyścigu miał kilkanaście sekund przewagi. Szczerze to nie wiem jak on to zrobił może sam się wypowie jak to przeczyta. Mimo tego, że pędziłem na złamanie karku ni udało mi się Mafii wyprzedzić. Także gratsy.

GRAJĄC PO PIĘCIU LATACH.

Problem polega na tym, że online to męczarnia zwłaszcza w starszych grach. Jeśli już mam być szczery to wolę najpierw sprawdzić acziki - czy jest online czy go nie ma a dopiero potem zastanawiać się nad zakupem. Lubię zdobywać trofea a przy martwych aczikach online gra trochę traci. Teraz akurat gram w Dante Inferno i nie mam tego problemu - wszystkie trofea są online i w miarę łatwe do zdobycia. Nie chcę się powtarzać ale uważam, że nie powinno być aczików online za które później dostajemy platynę. Online powinien być odrębną formą acziwmentów, która nie ma nic wspólnego z platynowaniem. Tak jak ma to miejsce w przypadku DLC, które nie są konieczne do platyny.

Pozdrawiam i jak ktoś chce poaczikować w hot pursuit to służę pomocą.

Tagi: need for speed: hot pursuit retro-ojciec

Oceń notkę
+ +14 -

wynurzenia gracza
Oceń profil
+ +172 -
Ojciec-Gracz
Ranking: 22 Poziom: 78
PD: 60603
REPUTACJA: 29977