Twórcze Myśli

O grach, literaturze i kulturze ogólnie

Martin Sikora Martin Sikora 06.04.2014, 16:19
Dlaczego gracze w multiplayerze są niemili?
461V

Dlaczego gracze w multiplayerze są niemili?

Z wulgarnymi graczami spotkał się chyba każdy korzystający z uroków rozgrywki wieloosobowej. Obelgi a nawet groźby są w niej raczej normą, niż rzadkością. Skala tego zjawiska każe się zastanowić: Dlaczego tak duża liczba graczy w multiplayerze zachowuje się nieprzyjemnie?

 

Odpowiedź jest niby oczywista, ot wszystkiemu winny jest brak kultury. Osoby, które nie są w stanie panować nad emocjami, albo które mają zbyt wysokie mniemanie o sobie (traktując przy tym innych z góry) są najczęstszą plagą serwerów. Jednakże pomijając oczywistych nerwusów, niemalże każdemu w przypadku przegranej zdarza się obrazić drugiego gracza. Multiplayer często powoduje frustrację, tym większą im gorzej grającemu idzie. Co ciekawe elektroniczne gry potrafią zdenerwować o wiele bardziej, niż gry drużynowe w realnym świecie, takie jak siatkówka, czy koszykówka. Dzieje się tak dlatego, że elektroniczne produkcje przyzwyczaiły odbiorców do wygrywania.

 

Chodzi oczywiście o gry singleplayerowe, w których celem gracza jest wygrana i to najlepiej z jak najwyższym wynikiem. W przypadku produkcji opartych bardziej na regułach* wynik jest łatwo policzalny, a śrubowanie go może być zabawą samą w sobie. W przypadku gier nastawionych na narrację również można mówić o wygranej — jest to nic innego jak ukończenie historii. W trybie dla pojedynczego gracza cały świat sprzyja odbiorcy, każdy npc zawsze służy pomocą, a gracz może postępować według własnego widzimisię, byleby wygrać. Dodatkowo kampanie fabularne zazwyczaj karmią odbiorcę historyjką o tym, że jest on jedyny i niepowtarzalny. Tymczasem multiplayer wywraca te zasady do góry nogami — każdy jest w nim równy, reguły są takie same dla wszystkich, a system nie sprzyja nikomu. Co gorsza każdy gracz chce wygrać, ba, każdy oczekuje wygranej, gdyż jest do niej przyzwyczajony. I jak w takich warunkach odbiorca ma poczuć się nieoszukanym, skoro do tej pory wszystko sprzyjało właśnie jemu?

 

 

„Skoro ja przegrałem, to znaczy że ktoś oszukiwał, albo że sprzyjał mu system, albo coś u mnie poszło nie tak, z pewnością miałem laga!” — parafraza reakcji zachodzącej po przegranej

 

 

Oczywiście ludzie na poziomie są w stanie przełknąć tę gorzką pigułę i z czasem przyzwyczaić się, a nawet cieszyć taką a nie inną specyfiką multiplayera, chłonąc zupełnie inną dozę emocji niż przy singelplayerze. Czy można coś zrobić dla tych mniej cierpliwych i gorzej wychowanych graczy, którzy mimo wszystko oczekują wygranej? Może wprowadzić achievemnets za przegrane?

 

* inaczej mówiąc na mechanice/mechanikach/systemach

 

**Tekst pierwotnie ukazał się na mojej stronie

 

P.S. Chcesz poczytać więcej nie tylko o grach? Zapraszam na www.tworczemysli.wordpress.com

 

Tagi: gracze kultura multiplayer

Oceń notkę
+ +3 -

Oceń profil
+ +2 -
Martin Sikora
Ranking: 5659 Poziom: 25
PD: 2646
REPUTACJA: 31