Blog użytkownika robert163

robert163

robert163 robert163 04.03.2017, 16:21
Weekendowe Granie #161
533V

Weekendowe Granie #161

Kolejny weekend, kolejne WG. Znów spóźnione, ale co tam, elita tak ma że wbija kiedy chce. Ok, to lecimy z koksem.

 

GRY

Mijający tydzień w moim przypadku był skromny. Na tapecie jeden tytuł, w który w pełni się zagłębiam i jeden, tylko do kooperacji.

 

The Last Guardian

Jak może wiecie, bo już się wcześniej chwaliłem, ogrywam Guardiana. Nie planowałem go tak szybko kupować, ale cena była dość atrakcyjna i to ze steelbookiem więc nie mogłem się powstrzymać. Zakup postanowiłem od razu ograć, a nie tylko rzucić na kupkę i tak oto zagrywam się w tytuł jakiś miesiąc po premierze. W moim przypadku jest to coś niesamowitego, gdyż zazwyczaj kupuje gry około rok po premierze. Także odpalając TLG miałem nadzieję, że się nie zawiodę. Oczekiwania zostały spełnione. Gra mi się bardzo spodobała. Już na początku uderzyła mnie przyjemna muzyka oraz fajny styl animacji. Z czasem zachwyt wzrastał, zwłaszcza jak się wchodziło na jakieś bardziej otwarte tereny i można było podziwiać widoki. Za zwyczaj mamy krajobraz górzysty , albo widoki świątyń. Naprawdę bardzo ładnie to wszystko zostało stworzone.

Gra jest przyjemna, spokojna, jest dobrą odskocznią od tych obecnie zwariowany i przepełnionych akcją superprodukcji. Głównie chodzimy z Trico, przeskakujemy przez kolejne poziomy, a jak już dochodzi do jakiegoś konfliktu to grzecznie pozwalamy naszej bestii rozprawić się z oponentami.

Trico, właśnie ten Trico – rewelacyjnie stworzona postać – jeśli zwierzę można nazwać postacią. Jak on się zachowuje, świetnie zostało to skonstruowane. Designe tego stworka jest tez cudowne, no i mechanika, że tak powiem, postaci też mi się od razu spodobała.Nie tylko Trico, ale i chłopca. Porusza się bardzo naturalnie, podoba mi się jak się np. wspina – nie wygląda to jak w innych gierkach, że w 10 sekund nasza postać wspina się na stu metrowy budynek. Nie, tu to wszystko odbywa się tak jakby prawdziwa osoba się wdrapywała. Troszkę ociężale, czasami musi sobie pomóc nogami w podciągnięciu, no fajnie to wygląda. Niestety niekiedy to jest minus, zwłaszcza jak przeciwnicy nas gonią i chcemy szybko się dostać na jakaś półkę. To są tylko odrębne przypadki, ogólnie na prawdę ten styl mi się podoba. Jedyną wadą techniczną, do której szczerze mogę się przyczepić jest kamera. Oj, ile razy doprowadziła mnie do wykrztuszenia „kurwa mać”. Kamera potrafi się zablokować, wejść w coś, albo nagle spowodować czarny ekran. To jest najbardziej irytująca rzecz w tej grze, i niestety chyba nie zostanie to naprawione. Cóż trzeba się będzie przemęczyć.

Fabularnie myślę, że już jestem gdzieś w połowie. Na razie nie było tu jakichś emocjonujących wątków, ot zwykła podróż. Nauczyłem się już wydawać polecenia Trico co zdecydowanie ułatwiło komunikację i szybsze przechodzenie danych etapów. Także, jak skończę to WG to od razu zabieram się za kontynuowanie zabawy. Chciałbym to w ten weekend skończyć i zabrać się za kolejny szybki zakup.

 

Dying Light

Tę grę skończyłem już jakiś czas temu, ale wróciłem ze względu na wspólną zabawę z kilkoma użytkownikami, którzy dopiero teraz nabyli ten tytuł. Minęło może z pół roku od ukończenia, a ja większości pobocznych misji nie pamiętałem. Często nawet nie wiedziałem gdzie trzeba było wejść. Widać jak interesująca fabularnie była ta gra. Wspólne zabijanie zombie wciąż jednak bawiło i fajnie było powrócić do tej gry. Przy okazji wbiłem kilka brakujących trofeów i przybliżyłem się do platyny – której pewnie i tak nie wbiję, heh. Chłopaki ukończyli podstawkę, więc przy następnej wspólnej grze pewnie zabierzemy się za dodatek i może za brakujące trofea. To tyle jeśli chodzi o gry.


 

Filmy

Standardowo u mnie bardzo dużo filmów się przewija. Jednak w tym tygodniu głównie skupiłem się na odświeżeniu starszych produkcji, a z nowości to obejrzałem tylko jeden film.

 

Passengers

Kilka osób polecało mi ten film, więc parę dni temu zdecydowałem się na obejrzenie. Co mogę powiedzieć, nie mój klimat. Ok., Sci-Fi, ok. całkiem przyzwoite efekty – w niektórych scenach, ale ogólnie film bez polotu ze słabym scenariuszem i idiotycznymi momentami. Fabuła opiera się na podróży międzyplanetarnej gdzie podczas małego wypadku jeden z pasażerów Jim Preston zostaje wybudzony z hibernacji . Problem w tym, że do końca trasy zostało prawie 90 lat. Po prawie roku życia samemu na statku kosmicznym Jim postanawia wybudzić inną osobę by zapełnić jakoś pustkę. Poza faktem, że zmarnował życie pewnej dziewczynie dochodzi jeszcze problem ze statkiem, który zaczyna się psuć z powodu usterek, które spowodowały przedwczesny ‘Wake up’ Jim’a.

Wszystko byłby pięknie gdyby zamiast skupiać się na romansie głównych bohaterów i takiej miłej otoczce, położyli większy nacisk na pozostałe problem związany ze zmarnowanym życiem bohaterki - czyli konflikt bohaterów i awarią statku. Pójść w trochę bardziej dramatyczne klimaty zakrawające o thriller. Niestety dostaliśmy banalną historyjkę z głupawymi motywami typu „biorę na klatę wyziewy atomowe i przeżywam”… Po tej scenie już nie mogłem się doczekać napisów końcowych. Scenariusz, motyw i klimat miał potencjał, który został przeobrażony w średniej jakości romansidło z kretyńskimi rozwiązaniami. Film na raz 5/10.


 

Muzyka

Ten tydzień stał pod znakiem mojego ulubionego okresu muzycznego – czyli od połowy lat 80-tych do połowy pierwszej dekady XXI w, a w szczególności lata 90-te. Ten okres jest naprawdę wspaniały. Każdy gatunek jestem wstanie przesłuchać i znaleźć coś dla siebie. Nieważne czy to Rock, Metal, Techno, Trance czy Pop, w każdym jest coś co przykuje moją uwagę. I tak postanowiłem odświeżyć sobie dwa wspaniałe zespoły.

 

To tyle ode mnie. Skromnie dzisiaj to fakt, ale mam nadzieję, że się podobało. Dajcie znać jak tam wam minął tydzień i co tam na ten weekend zaplanowaliście.Nara.

Tagi:

Oceń notkę
+ +18 -

Oceń profil
+ +1 -
robert163
Ranking: 1000 Poziom: 42
PD: 10381
REPUTACJA: 936