Blog użytkownika wojtekadams

wojtekadams

wojtekadams wojtekadams 17.11.2021, 21:45
Recenzja Genesis: Neon 750 i Vanad 500
351V

Recenzja Genesis: Neon 750 i Vanad 500

Genesis to polska marka. Gama ich produktów jest naprawdę szeroka: myszki, klawiatury, głośniki, obudowy komputerowe, ostatnio nawet biurka. A wszystko to skierowane do graczy. W ostatnim czasie wśród nowości pojawiły się słuchawki Neon 750, oraz stojak na słuchawki Vanad 500 z mouse bungee.

Headset Neon 750 w materiałach promocyjnych Genesis został okrzyknięty ich flagowym produktem klasy premium na rok 2021. Z takim przymiotnikami idą, w moim wyobrażeniu, przede wszystkim dwie cechy: jakość i cena. Koszt za słuchawki jest tutaj ogromnym zaskoczeniem, ponieważ w dniu premiery wynosiła ona 229 zł. A jak z jakością? Czytajcie dalej.

Słuchawki dystrybuowane są w charakterystycznym, szaro-czerwonym opakowaniu. W środku umieszczone zostały w plastikowej wytłoczce. Pod nią czeka na nas instrukcja obsługi, dwa przedłużacze przewodów i woreczek do transportu.

Neon 750 to przewodowe słuchawki stereo wokółuszne z wypinanym dookolnym mikrofonem, które na nausznikach zostały wzbogacone o tęczowo podświetlone logo Genesis.

Jakość wykonania słuchawek wywołuje we mnie ambiwalentne uczucia. Z jednej strony wyglądają dość przyzwoicie. Nie można złego słowa powiedzieć o obszyciach, czy wykorzystanych materiałach: plastiku, aluminium i syntetycznej skórze. Jednak już przy pierwszym bliższym kontakcie Neony obnażają swoje niedociągnięcia.

Obudowa nauszników to plastik, zaś od wewnątrz mamy do czynienia z poduszkami obitymi syntetyczną skórą. Ich wypełnienie to nie popularna pianka memory foam, która dopasowuje swój kształt, a zwykła gąbka o dość słabej izolacji akustycznej. Nauszniki zamontowano na aluminiowych widełkach, które pozwalają odchylić je w pionie i dopasować je bardziej do naszej głowy.

Oczywiście długość pałąka również jest regulowana, jak w każdych słuchawkach. Jednak w Neon 750 “system zapadkowy” jest zbyt luźny i przy każdym ściąganiu i zakładaniu headsetu jesteśmy zmuszeni do ponownej regulacji długości. Początkowo myślałem, że jest to przypadłość mojego egzemplarza testowego, jednak się myliłem. Jest to wada projektowa tego modelu (QC premium jak widać).

Na pocieszenie sam pałąk został nienagannie obszyty i przyzwoicie wypełniony pianką, aby zminimalizować dyskomfort wynikający z ciężaru (350 g).

Na kartonowym opakowaniu Neon 750 widnieje emblemat z informacją, że słuchawki są kompatybilne ze wszystkimi platformami, więc łatwo się domyśleć, że łączą się z nimi za pomocą złącza audioJack (4-Pin). Na przewodzie umieszczono mały pilot, którym ustawimy głośność słuchawek, wyciszymy mikrofon lub wyłączymy podświetlenie. Wykonano go w całości z plastiku i jego trwałość może budzić pewne wątpliwości.

Zamysł multiplatformowości w tych słuchawkach zostaje zaburzony przez rozdzielenie kabla na audioJack i USB, służące tylko do zasilenia lampek RGB. Oczywiście, grając na padzie, nie będziemy mieli możliwości podłączyć drugiej wtyczki, więc przewód po prostu będzie “wisiał” i co gorsza, przeszkadzał.

Najważniejszą cechą w każdych słuchawkach jest oczywiście dźwięk, który wydobywa się z przetworników. Genesis Neon 750 charakteryzuje dość mocny bas, który jest standardem dla tej półki cenowej. Inne pasma potrafią zostać przyćmione przez niskie tony. Pozycjonowanie jest na akceptowalnym poziomie, więc wszystko mieści się w normie. Słuchawki na pewno bardziej sprawdzą się w FPS, gdzie dynamika jest dużo większa.


Jakość mikrofonu była dla mnie dość sporą niespodzianką. Zbiera on bardzo dobrze głos (jak na tę klasę sprzętu), a zakłócenia nie są duże. Po prostu skrojony pod komunikatory i granie.

 

W mojej ocenie Neon 750 to typowy przeciętny zestaw słuchawkowy, który nie powinien być określany przez producenta jako sztandarowy produkt marki. Genesis w swoim portfolio ma dużo lepsze słuchawki. Z drugiej strony headset zadowoli gracza,  który założy go na kilkanaście minut chcąc rozegrać mecz z kumplami w jakiegoś multiplayera.  


Drugim bohaterem tekstu jest Vanad 500, czyli stojak na słuchawki, hub USB i mouse bungee w jednym. Takie akcesorium może w dość łatwy sposób pomóc nam w zaprowadzeniu porządku na biurku.

Vanad 500 wykonano w całości z tworzywa sztucznego o matowej powierzchni na zewnętrznych elementach obudowy i błyszczącej wewnątrz. Góra stojaka ma zabezpieczające ranty, aby postawione na nim słuchawki się nie zsunęły .

Całość osadzono na czterech dość sporych nóżkach. W centralnej części podstawy umieszczono włącznik podświetlenia RGB. Vanad 500 został wyposażony również w dwa dodatkowe porty USB 2.0 (sic!), które zlokalizowano na jego bokach.

Mouse bungee, wykonano ze sztywnej gumy, choć na tyle elastycznej, aby zapewnić odpowiednie utrzymanie przewodu. Rynienka idąca wzdłuż ramienia gwarantuje, że kabel nie wysunie się podczas intensywnych ruchów myszką.



Oświetlenie RGB zlokalizowano na przednich krawędziach stojaka, a także na prześwitach nóżek i od spodu. Wieczorem światło jest przyjemne dla oka i może się spodobać.

Dla mnie Vanad 500 może sprawdzić się tylko jako stojak dla słuchawek, ponieważ na co dzień nie korzystam z przewodowej myszki, więc mouse bungee to dla mnie niepotrzebna cecha, podobnie jak rozdzielacz USB. Eliminuje go przestarzała wersja 2.0. Szkoda, że Genesis nie zdecydował się wprowadzić HUBa w wersji 3.0

Ogólnie Genesis Vanad 500 to gadżet solidnie wykonany, na pewno lepiej niż opisywane wyżej słuchawki. Sam stojak jest również masywny (385 g), a więc stabilny. Jego aktualna cena nie przekracza 90 zł.

Tagi: Genesis neon recka vanad wojtekadams

Oceń notkę
+ +4 -

Oceń profil
+ +8 -
wojtekadams
Ranking: 1556 Poziom: 42
PD: 10566
REPUTACJA: 489