Ojcowskim okiem

O grach - trochę dojrzalej

Grącek Grącek 14.11.2013, 12:33
Subiektywny przegląd gier dla dzieci oczami dziecka.
710V

Subiektywny przegląd gier dla dzieci oczami dziecka.

Kilka zdań o tym co sądzi moje dziecko o grach dla dzieci

Wczoraj musiałem zostawić Pokemony same na parę chwil i załatwić kilka spraw w okolicznych urzędach i sklepach. Jakże wielkie było moje zdziwienie kiedy lekko podirytowany  (weź tu człowieku się nie irytuj kiedy pani w okienku gada z koleżanką żrąc kiełbasę) wróciłem do domu i zobaczyłem Pokemony wgapione w ekran telewizora na którym wyświetlane było sleeping dogs.
Starsza córka mimo swoich ośmiu wiosen kompletnie nie świadoma znaczka 18 widniejącym na pudełku, z wywalonym jęzorem, zwiedzała azjatyckie miasto. Patrz tata jakie super! Tutaj można robić wszyyyyyystko!- wykrzyknęła kiedy wreszcie raczyła zauważyć mój powrót. Zaciekawiony usiadłem obok niej i zacząłem dyskusję. – Tak Ci się  podoba ? – spytałem
-EKSTRA !patrz jak go fajnie ubrałam! ŁOOOO! ALE FAJNY MOTOR! DAWAJ! – po czym podbiegła do zmotoryzowanego NPC’a zrzucając go z jego ścigał ki! – HEJ- zareagowałem! – tak się nie robi! A gdyby tak Ciebie ktoś zrzucił z motocykla na który zbierała byś całe życie ? Nie dość że bolała by Cie pupa to na pewno było by Ci smutno. – Noo… to prawda – odpowiedziała z lekkim zakłopotaniem – poczekaj oddam mu go i przeproszę. – Ale wirtualna postać nawet nie chciała słuchać przeprosin. Od razu podleciała i niczym Chuck Norris w kapeluszu sprzedała nam kopa. – Ło matko! – Zareagowała moja córa i odruchowo nacisnęła pada. Rozpoczęła się regularna walka- z rozdziawiona gębą patrzyłem jak mój pokemon całkowicie intuicyjnie sterując bohaterem rozkłada wirtualną postać.
Wiesz co bąku? ,To chyba nie jest gra dla Ciebie… - powiedziałem stanowczo wciskając przycisk PS i wyłączając grę… Dlaczego nie ?!- w jej głosie usłyszałem rozgoryczenie i rozczarowanie – Tu jest tyle fajnych rzeczy. Możesz się dowolnie ubierać, możesz iść spać zjeść kupić sobie coś, wybrać sobie samochód w garażu… - czułem się jak bym słuchał o Sims’ach. – No ale zobacz! Ile mamy gier w których możesz robić takie same rzeczy… - Zdecydowałem się od razu wyjąć ciężki kaliber i jako podstawowy argument podałem czarnego konia Sony skierowanego do dzieci –na przykład takie Little Big Planet. CO?! laleczkę ?! – odpowiedziała zdziwiona?  Nie… ona jest nudna… - Poczekaj powiedziałem i wybrałem w menu LBP. – Spójrz, tu też możesz dowolnie ubrać swoją postać, możesz jeździć samochodem, skakać strzelać, latać pływać – Ok. pokaż… powiedziała córka. Przez jakieś dwadzieścia minut pomagałem jej w eksploracji „małej wielkiej planety”. – Dobra – powiedziałem to Ty sobie graj a ja zasuwam robić obiad…
TATA!!!! POMÓŻ!!! - Znad koszyka z przyprawami oderwał mnie krzyk desperacji – CO SIĘ STAŁO ?! – nie mogę tego przejść… - dobra chyba nic się nie przypali… - pomyślałem i  pomogłem córce przejść trudniejszą część planszy.
ERGH!!! MAM DOSYĆ!!! -Kiedy odlewałem makaron do moich uszu dotarło coś pomiędzy głosem pirata a księżniczką na wieży – Co tym razem ?! – no znowu nie mogę tego przejść…-  poczekaj, pokaż… - Nie… już nie chcę w nią grać… - o a dlaczego ? Bo jest za trudna… i cały czas taka sama – i można chodzić tylko w prawo.. – Pokemon odpowiedział trochę rozczarowanym głosem…
Dobra to może chcesz sobie potańczyć? Albo pograć w ringo? – zapytałem biorąc do ręki kolejny prorodzinny produkt Sony. W postaci kontrolera ruchu… - Nieee mam siły, miałam dzisiaj basen i WF w szkole… - To może chcesz pośmigać samochodem? – kontynuowałem zachęcanie pokazując zainstalowane NFS Most Wanted. - Nieee… te samochody są za szybkie i cały czas się rozbijam. – to może poczarujesz - wziąłem do ręki księgę czarów  – Mogła bym.. ale ten kontroler w tej grze słabo działa – Słuszna uwaga… sterowanie w Księdze czarów bywa czasem frustrujące… - ok. Zacząłem sobie przypominać co jeszcze mogę zaproponować córce… - Wiem! Może przygody trola i wiewiórki?
Taaak – jak mi powiesz co oni tam gadają – kompletnie zapomniałem że Jak & Dexter jest całkowicie po angielsku i dziecko może się faktycznie czuć jak by nie wiedziało o co chodzi.
To w jaką grę chciała byś zagrać ? – zapytałem? Fajne jest to w co ty grasz – na przykład tam gdzie można polować, jeździć quadem albo jeepem , pływać skuterem, latać na paralotni, i zwiedzać stare kościoły. Ale tam się zabija piratów więc ja nie mogę w to grać – no fakt nie możesz… - A mogę w tą grę o tym panu co szuka skarbów (Uncharted dop. aut.)?  - Wiesz ta gra też nie jest taka latwa… - Łeee… - nie mam w co grać… Poczekaj może coś kupimy… Powiedz mi jaka gra była by najlepsza dla ośmioletniej wygadanej i ciekawskiej dziewczynki ?
Nooo więc – zaczęła swoje przemyślenia córka – fajnie by było jak by można było się  ubierać (tak jak w Sleeping Dogs) można by było spotkać zwierzęta (Farcry 3) można by było wsiąść do samochodu o nie jechało by się tak szybko (MafiaII) była by po polsku (Hitman) można by było swobodnie chodzić po dużym fajnym mieście a nie trzeba by było robić jednej konkretnej rzeczy (GTA V) Można by było spotkać postaci z bajek (Wolfs amnong us) była by ciekawa historia (Uncharted) Gra była by zróżnicowana i kolorowa (Kingdoms of Amarul)
Wiesz co Kotku – przerwałem jej - ja poszukam takiej gry… a ty śmigaj sobie do pokoju i narysuj mi jak by ta gra miała wyglądać… - Pokemon zniknął w swoim zakątku, a ja zrezygnowany usiadłem.
Czy twórcy gier rzeczywiście nigdy nie stworzyli czegoś  takiego czego oczekuje moja córka ? co nie było by frustrujące ani infantylne ? Rozumiem są Simsy, ale te na konsoli mają w sobie coś takiego  co nie przykuwa tak bardzo uwagi mojej córki.
Dzieci z braku laku grają w gry które wymieniłem w akapicie powyżej doceniając ich walory i robiąc co chcą. Rodzice w większości są kompletnie nie świadomi – przecież konsola to zabawka - i nie widzą co ich pociechy faktycznie robią w wirtualnym świecie. Obserwując zabawę na placu zabaw widzę jak ośmiolatki powtarzają ruchy które wcześniej widziałem w grze oznaczonej „PEGI 18”
Dlaczego gry które dają swobodę działania dają ją również na płaszczyźnie przemocy ?
Nikt nigdy nie stworzył gry z otwartym światem, która w subtelny sposób opowiadała by ciekawa historię, i potrafiła by poprowadzić dziecko za rękę ale jednocześnie nic by nie „kazała”.
Gdzie nie było by frustrującego sterowania albo idiotycznie działającej kamery. Gdzie bohater byłby człowiekiem którego można by było dowolnie ubrać i wymodelować?
Jestem pewien że gdyby taka gra się ukazała przy odpowiednim marketingu w stylu „GRY SZKODZĄ ale nasza rozwija” sprzedaż była by więcej niż satysfakcjonująca…

Tagi:

Oceń notkę
+ +1 -

Oceń profil
+ 0 -
Grącek
Ranking: 6446 Poziom: 23
PD: 2108
REPUTACJA: 21