W co gracie w weekend? #66
Witam wszystkich w pierwszy weekend niezwykłe uroczego miesiąca jakim jest październik.
Gimbusy w szkołach, studenciaki na uczelniach, jeszcze inni muszą pracować. Weekend to najlepszy czas na granie.
Arcanum: Przypowieść o Maszynach i Magyi (PC)

Arcanum poświęcę w ten weekend najwięcej czasu. W sumie to może nawet skończy się tak, że nie będę grał w nic innego. Powód jest prosty, ten tytuł wciąga jak diabli. Twórcy stworzyli naprawdę niezwykły świat. Stare RPG mają w sobie to coś, nawet jeśli od czasu do czasu ilość klatek spada. O czym jest Arcanum? Wyobraźcie sobie typowe fantasy, które nawiedziła rewolucja przemysłowa. Nasza postać, jak to zwykle bywa, jest bohaterem z przypadku. Otóż jako jedynemu udało nam się przeżyć katastrofę sterowca. Który został zaatakowany przez tajemniczych sprawców. Jeden z umierających pasażerów dał nam pierścień i misję wielkiej wagi™®, a spotkany na miejscu kapłan z miejsca wziął nas za bóstwo. W edytorze spędziłem ponad godzinę myśląc co będzie najlepszym wyborem. Koniec końców postanowiłem rozegrać to bezpiecznie i wybrałem człowieka, mężczyznę, którym był uczniem sklepikarza. Trochę kusiło mnie żeby zrobić półogra, który urodził jako dziecko specjalnej troski i nazwać go na cześć jednego z użytkowników PPE, ale dałem sobie spokój. Początkowy wybór ma znaczenie i to spore, bo od rasy zależy to jak patrzą na nas inni oraz to w jakim kierunku będziemy się rozwijać. Magia? Technika? Każde po trochu? Właściwie jedyną rzeczą, która nas ogranicza jest wyobraźnie, bo nic nie stoi na przeszkodzie aby stworzyć krasnoluda, który jest magiem i boi się zamkniętych przestrzeni. W pewnym momencie stwierdziłem, że wybiorę technikę, po części zainspirował mnie mój kolega. Poza tym magowie i wojownicy zdążyli się człowiekowi ograć w innych produkcjach. Więc latam sobie z gnatem w ręce i szukam właściciela pierścienia. Trochę wychodzi ze mnie przyzwyczajenie do nowszych produkcji, gdzie rozwój jest prosty i szybki. W Arcanum co poziom dostajemy punkt, a co 5 poziomów dwa punkty. Proste, ale te punkty możemy w sumie wydać na ponad 30 rzeczy. Od cech postaci, po umiejętności takie jak uniki albo uzdolnienia magiczne/techniczne. Napisałbym więcej, ale chcę jak najszybciej wrócić do tego wspaniałego świata, odkrywać tajemnice i rozwijać swoją postać.
Mario Kart 8 (WiiU)
![]()
Nie wiem co jeszcze mógłbym napisać o tej grze, co nie zostało już napisane wiele razy. Straciłem trochę wprawę i znowu będę wypadał z trasy, ale co mi tam. Udział w co najmniej jednym turnieju jest obowiązkowy. Ponadto ostatnio polubiłem tryb battle, w którym trzeba zbijać baloniki przeciwnikom i unikać zbicia swoich. Świetna zabawa.
The Legend of Zelda: The Wind Waker (GC)

Moje kolejne podejście do Zeldy. Ocarina of Time jakoś mnie nie porwała. Sam nie wiem czemu, bo wad jakoś nie dostrzegałem. Ot nie zaiskrzyło. Do Wind Waker zasiadłem, bo stwierdziłem, że przed Hyrule Warriors wypadałoby ograć coś więcej. Jedną z pierwszych rzeczy jakie rzuciły mi się w oczy było to, że Link zostawia ślady stóp na piasku, a po wyjściu z wody z jego ubrania kapie woda. Niby pierdoła, ale strasznie miła dla oka. Pisząc te słowa jestem dopiero na początku po wejściu do lasu do którego spadla jakaś panienka (albo pan trudno orzec).