Blog użytkownika Viqing

Viqing Viqing 19.02.2015, 12:14
BLOG VIQING-A
1078V

BLOG VIQING-A

W terminie i na poważnie :)

Tak. W terminie bez zmiany daty premiery :) Dobrnęliśmy do finały co mnie bardzo cieszy, bo już miałem dosyć :) Jak wiemy mogłem tak ciągnąć w nieskończoność, ale nie taki był cel. I tak jestem wdzięczny moderatorom, że nie pojechali ze mną za spam za ten syf, a Wy wytrzymaliście chwilowe przeniesienie tego całego mechanizmu promocyjnego z info w sferę blogów.


Do sedna

Dlaczego odwaliłem tą całą „szopkę” ?! Jak to dlaczego ?! Dla punktów i nagrody w levelomanii :D Pamiętacie te czasy ? Powiem szczerze, że chciałbym mieć taki płytki cel. Prawda jednak jest trochę bardziej poważna i skomplikowana.

Szyderstwo to złe, podłe i niehonorowe narzędzie, ale trzeba przyznać, że jest nad wyraz skuteczne i obrazowe. Posługując się nim chciałem pokazać w jakie absurdy i schematy wpadła machina promocyjna i marketingowa naszej kochanej pasji.

Ostatnio dużo znowu rozmyślam i patrząc na „gościa” który po raz setny tłumaczy się z niedotrzymania obietnic koncernu zastanawiałem się dlaczego ja czekam na jego wypowiedź ? Dlaczego tego słucham. Przecież wiem co powie i dlaczego to mówi. Wiem, że dobór słów jest skrupulatnie przemyślany i mają one zminimalizować zły pr i obrócić problem w sukces. Podobnie z wielkimi targami gier, albo konferencjami. Dlaczego zarywam noc, a tygodnie przed startem wertuję każdy skrawek info i przecieków na temat wydarzenia. Poco, jak wiem, że finalnie zobaczę wyidealizowane materiały i często tytuły polegną już w drodze na półki sklepowe. Dlaczego się dziwię, że po raz setny jest podobnie i po raz setny się zawiodłem. Dlaczego uczestniczę w tym obłudnym i toksycznym świecie ? BO KOCHAM. Tylko to daje pełną odpowiedź i tłumaczy irracjonalne zachowanie. To jak Matka tłumacząca swoje dzieci. Logika wie, że syn lub córka jest winna, ale szuka na około. Próbuje wszelkimi sposobami tłumaczyć swoje dziecko i oszukać swoje serce.

Paradoksalnie to my swoim wieloletnim postępowaniem wykreowaliśmy obecną branżę. Omijając wszelkimi sposobami piractwo inwestowałem każdy odłożony grosz w obecne koncerny. Wspólnie pompowaliśmy miliony przez lata wynosząc ukochaną pasje na szczyty. Ich obecna polityka to cena jaką płacimy za sukces.

Czy możemy mieć pretensje do pr-u firm, że w przypadku porażki je tłumaczą ? Przecież tam każde słowo ma odbicie na akcjach i kondycji koncernu. Muszą minimalizować porażki i walczyć z konkurencją. Dlaczego nas jeszcze dziwi że widzimy wyidealizowany materiał promocyjny ? Przecież każdy najmniejszy błąd będzie spotęgowany i doprowadzi projekt do fiaska.

Wyidealizowany rynek to odbicie naszych oczekiwań i żądań względem koncernów.

Też odnoszę wrażenie, że już każdy najmniejszy szczegół gry jest komercjalizowany i wykorzystywany do promocji. Żyjemy w czasach zajawki zapowiedzi screen-a z gry i tęsknimy za retro pikselami. Dlaczego wtedy można było normalnie wydać grę ? Po pierwsze nie było takiej możliwości promocyjnej i tak skutecznego trafienia do potencjalnego klienta przez net. Po drugie nakład stworzenia gry z pikselami, a projektu choćby w skali GTAV jest nieporównywalny. Koszty kosmiczne, więc i wydawcy starają się wykorzystać każdy możliwy szczegół z gry do napędzenia tej machiny. Gry muszą się zwrócić, zarobić i jeszcze przynieść dochód na dalsze inwestycje. Rynek jest bezwzględny, a konkurencja silna i czujna. Walka o Nasze kieszenie sięga zenitu, ale tak wyglądają reali rekinów branży przy podium.

Mam dosyć ! Już nie mogę ! Jak uciec ?

Najczęściej spotykaną formą buntu jest chyba odwrót w kierunku retro lub indyków. Co do pierwszego, to mnie pomysł totalnie nie przekonuje. Po pierwsze tytuły retro znam już na wylot. Po drugie i najważniejsze kocham postęp. Zawsze goniłem za nowością. Mając kiedyś PC szarpałem co chwilę obudowę wymieniając karty graficzne na nowsze. VGA, potem 3dfx (pierwszy akcelerator), aż do PS2. Tutaj zakochałem się w konsolach i kompletnie wsiąkłem w ten klimat. Wierność tym maszynom wbrew przeciwnością trwa do dzisiaj. Tak. Grafika to nie wszystko, ale nie widzę problemu abym musiał wybierać, a wszystkie elementy udanego tytuły nie mogłyby współgrać na obecnej generacji. Decydując się na rynek konsol poszedłem na kompromis, ale pełne HD to dla mnie zdecydowane minimum w przypadku solidnej gry klasy AAA. Co do indyków, to zupełnie nie widzę wyjścia w tym kierunku. To w moich oczach nic innego jak odbicie rynku AAA. Są hiciory, ale jest też masa „wyciskaczy portfela”. Pikseloza na żenującym poziomie z kompletnie nietrafionym gameplayem. Przy okazji ktoś powie, ale przecież jest jeszcze Ninny. Po pierwsze Ninny cały czas goni. Boję się, że jest blisko i gdy wskoczy na podium to sytuacja będzie podobna jak u konkurencji. Dowodem choćby pomysł z wprowadzonymi figurkami. Nie jest to moim zdaniem dobry przykład odskoczni od konkurencji, prowadzenia mniej inwazyjnej i bardzie czystej polityki zarobkowej. Poza tym to specyficzny koncern i nie trafia kompletnie w mój gust jeśli chodzi o oferowane gry. No może z kilkoma wyjątkami, ale to za mało.

Żałuję że tak jest ?

Najcięższe pytanie i długo mnie gryzło. Ostatecznie NIE. Dlaczego ?

Bo byłem na początku i wiem jak wyglądają slumsy tego rynku. Pamiętam czasy kiedy kupowałem dwa pisma, aby z jednego powycinać żałosnej jakość i całe z pikseli screeny z gier. Wieszałem je nad monitorem na ścianie i z dumą chwaliłem kumplom i rodzinie. Pamiętam chwile kiedy odkładało się mozolnie na jakiś tytuł i raz na pół roku go kupowało. To było święto. Gra była wertowana na wszystkie sposoby, a o tak rozbudowanych światach i gameplay-u jak dzisiejsze produkcje to człowiek nawet nie marzył. Nie wspomnę już o kwestiach otoczenia i odbiorze gracza przez środowisko w tamtych czasach.

Wolę naciągane nagłówki i wymuszone kliknięcie w artykuł. Dzięki temu mam szybki dostęp do informacji i materiałów. Nie muszę czekać miesiąc na pismo i wycinać kartek :) Dzięki tej machinie, całemu obecnemu trendowi rozrywki cyfrowej jest opłacalny chociaż ten portal. Dbajmy o niego i bądźmy czasami bardziej wyrozumiali dla ekipy odpowiedzialnej za jego działanie i funkcjonowanie. Kiedy tytuł wymusza kliknięcie w celu poznania szczegółów, to odkładamy focha klikamy i komentujemy, bo dzięki temu dokładamy cegiełkę dla PPE i tym samym dla siebie :) Może faktycznie niektóre info są „naciągane”, ale przecież dzięki nim mamy choćby możliwość wypowiedzi w blogu. Masz dosyć rynku i komercji ? Schematy męczą ? Chcesz odpocząć ? Sięgaj po bloga. To w wielu przypadkach balsam dla intelektu. Tutaj przekaz nie jest stymulowany materialnie. No może niektórym starczą punkty i przesunięcie się o jedna pozycję w TOP100 jako motywacja do blogu, ale to na szczęście wyjątek :D To nadal oaza na toksycznej pustyni komercji.

Obecnie najbardziej dokuczliwą jak dla mnie kwestią są niedopracowane gry i multum łatek. To upierdliwa plaga dotkliwa zarówno dla twórców jak i graczy. Nie wierzę, że problem jest nie do rozwiązania. Czekam na jakieś odgórne regulacje w tej kwestii.

Kończąc Moi Drodzy Kompanii W Pasji może czasem za dużo myślimy i analizujemy, a za mało cieszymy się z możliwości jakie nam daje obecny rynek. Proponuję mniej spinki, a więcej rozrywki. Gry to zabawa i na tym się skupmy. Jak się dosadnie przemyśli całą sprawę to naprawdę nie jest tak źle i uważajmy czego żądamy, bo może się spełnić, a wątpię że chcemy z powrotem Naszej branży w zarodku.

Dzięki i spadówa do konsol !

Tagi:

Oceń notkę
+ +27 -

Oceń profil
+ +112 -
Viqing
Ranking: 39 Poziom: 75
PD: 53798
REPUTACJA: 54183