ograny.blogspot.com

brama84 brama84 14.02.2018, 01:39
Tomb Raider - powstanie i upadek legendy
618V

Tomb Raider - powstanie i upadek legendy

Tomb Raider. Tytuł, który zapoczątkował nową epokę, wprowadził gry na salony i otwarł drogę dla silnych kobiecych postaci, które dotychczas w grach stanowiły co najwyżej tło…

Lara Croft AD 1996Ale dość już o tym, rozpisywano się na ten temat miliony razy. Tym co na prawdę stanowiło i do dziś stanowi o sile tej produkcji to innowacyjny, jak na tamte czasy, gameplay i przede wszystkim klimat. Przed 1996 rokiem mieliśmy albo dwuwymiarowe platformówki albo strzelaniny FPS, w których mapa była co prawda w 3D, ale zazwyczaj płaska wertykalnie. A tu dostawaliśmy pełny trójwymiar z całym tym skakaniem i wspinaniem się, były tu wodospady, formacje skalne, wielkie konstrukcje a nawet Sfinks. W dodatku główną bohaterkę widzieliśmy cały czas na ekranie!

 

 

Niewidziane nigdy wcześniej bogactwo środowiska...Żadna gra wcześniej nie oddawała tak intensywnie poczucia osamotnienia i przytłoczenia, które towarzyszyło graczowi podczas przemierzania nieodkrytych przez wieki grobowców. Wrażenie bycia zaledwie pyłkiem w wielkim i niebezpiecznym świecie potęgowało to, że wcielaliśmy się w drobną i pozornie kruchą kobietę. Lara Croft szybko pokazała jednak charakter i nieustępliwość, za które (a nie za duże, kanciaste 3D) pokochali ją zarówno mężczyźni jak i kobiety. Zaskoczyło, a gra sprzedawała się jak świeże bułeczki.

 

Kura znosząca złote jajka

 

 

Okładka oryginalnego Tomb Raider'a z 96' rokuWydawca - Eidos - zwietrzył kasę, ktoś z marketingu odkrył „pozagrowy” potencjał postaci i postanowiono zrobić z Lary, wbrew jej twórcom, pierwszą sexbombę gier komputerowych. Dodatkowo Eidos cisnął dewelopera o nową część każdego roku. Core Design robiło co mogło, ale seria, choć początkowo wyniki na to nie wskazywały, podupadała. Dla wielu stało się jasne, że to postać ponętnej archeolożki sprzedaje kolejne gry, a nie - niestety - ich jakość. Dwójka to wciąż bardzo udana gra, ale już tutaj obserwujemy niepokojące zmiany, które w późniejszych odsłonach miały się nasilać (do wręcz absurdalnych rozmiarów we współczesnych odsłonach). WW dwójce walczyliśmy między innymi z włoskimi mafiozami. jedynce każde starcie z człowiekiem (a było ich raptem kilka) było niezapomnianym przeżyciem, każdy był tak naprawdę postacią, ze swoim własnym charakterem i celami. (Kto pamięta zabawę w kotka i myszkę z Pierre’m?) Zaś przez większość prawdziwym przeciwnikiem było środowisko pełne pułapek, zagadek i dzikiej przyrody. W dwójce nieodwracalnie złamano ten balans i uczyniono z Lary damską wersję Rambo, choć reszta elementów była na miejscu to ludzkich przeciwników tłukliśmy na morgi. 

 

Początek kłopotów

 

Niestety trójka była już mocno nierówna, obok genialnych etapów trafiały się słabe. Zaś patent z nieliniowością poszczególnych lokacji tuszował jedynie niedoskonałość napisanej na szybko fabuły. W przypadku czwartej części, The Last Revelation, powrót do klimatów z jedynki, wprowadzenie nowych rozwiązań gameplayowych i dobry scenariusz nie mogły już zatuszować używania przedpotopowego silnika. Wydana w roku dwutysięcznym piątka o podtytule Chronicles była już tylko bezczelną, ze strony wydawcy, zapchajdziurą i w zasadzie należałoby ją traktować jako zestaw dodatkowych misji do czwórki, coś w rodzaju Golda, którego dorobiły się TR I - III. Potrzebne były zmiany.

 

Ambitne plany na odświeżenie serii niestety nie wypaliły...Te miały nadejść wraz z The Angel of Darkness. Ten kto śledził zapowiedzi w prasie doskonale zdaje sobie sprawę ile zawartości, o której mówili twórcy, ostatecznie nie trafiło do „gotowego" produktu. Core Design miało ambitną wizję przeniesienia Lary w nową generację, napisany od zera silnik graficzny i jego możliwości robiły na tamte czasy spore wrażenie. Elementy zapożyczone z przygodówek i RPG jak rozwój postaci mogły zarządzić. Niestety prace się wydłużały a Eidos przyzwyczajony do corocznych zastrzyków gotówki nie dał deweloperom dość czasu na doprowadzenie swojej wizji do końca. Żaden z elementów nie został należycie dopracowany, ale osobiście bardziej niż dewelopera winię pośpiech wydawcy zdeterminowanego by wypuścić na rynek cokolwiek. W efekcie w 2003 roku otrzymaliśmy zabugowanego potworka z urwaną historią, który, na własne życzenie wydawcy, nie miał prawa się dobrze sprzedać.

 

Nowy dom pani archeolog

 

Remake prawie tak dobry co oryginałObrażony na słabe wyniki gry, którą sam, na siłę, wypychał na rynek, Eidos postanowił odsunąć markę od jej twórców - Core Design. Przekazał ją w ręce Crystal Dynamics, które po trzech latach wrzuciło nową odsłonę na rynek. Czy ta zmiana wyszła grze na dobre? Moim zdaniem nie. Amerykańskie studio w ogóle nie czuło brytyjskiej arystokratki w efekcie przerobiło Tomb Raider Legend w strzelankę z elementami platformowymi, Lara z samotnika stała się gadżeciarą, która podczas penetrowania świątyń stale rozmawia ze swoim "zespołem w furgonetce" przez słuchawkę w uchu. Nie, to nie była zła gra, ale to nie było to czego oczekiwali miłośnicy pani archeolog. Underworld, będące bezpośrednią kontynuacją wątków z Legendy, co prawda naprawia sporo jej błędów, ale nierówne wykonanie i fabuła skoncentrowana na poszukiwaniach matki protagonistki nie przekonały do siebie fanów. Znaczącym, moim zdaniem, faktem jest to, że najlepszą jak dotąd grą z serii od Kryształowych jest Anniversary, czyli remake pierwszej części z 96' roku wydany na silniku Legend jeszcze przed Underworld. Ta gra ma rzeczywiście w sobie ducha Tomb Raidera. 

 

Szkoda, że tego samego nie można powiedzieć o kolejnym reboocie jaki zafundowali grze Crystalsi po pięcioletniej nieobecności marki, w 2013 roku. Pozbawiony grobowców Tomb Raider z "wrażliwą" Larą, wyrzynającą w pień ludność całej wyspy, która idzie w setki, to moim zdaniem wydmuszka. Przyznaję bardzo efektowna i nawet przyjemna, ale jednak wydmuszka, w której nie pozostało już nic z klimatu oryginału. Tyle, że sprzedała się wystarczająco dobrze i w efekcie kolejna odsłona - Rise of the Tomb Raider - oferuje w zasadzie tylko więcej tego samego.

 

Jaki będzie finał?

 

Ewolucja Lary CroftI tu dochodzimy do momentu, w którym, zanim zaplanowana na trylogię, nowa seria dobiegnie końca, Lara znów zmienia dom. Crystal Dynamics zostaje oddelegowane do ważniejszych zadań a marka trafia do Eidos Montreal. Do studia, które ostatnio rozczarowało wydawcę słabą sprzedażą Deus Ex'a i teraz niejako "za karę" ma porzucić rozwijaną przez siebie latami markę i zająć się cudzą. Czy takie podejście wydawcy - teraz już Square Enix, które w 2009 roku wchłonęło Eidos'a - nie pokazuje, że marka straciła dla nich na znaczeniu? I czy wyjdzie z tego coś dobrego? Ciężko stwierdzić. Wszystko wskazuje, że twórcy, jak wyrobnicy, podążą ścieżką zaplanowaną przez Crystal, ale kto wie? Wszak obie odsłony ich Deus Ex’a były naprawdę udane i jakkolwiek same były adaptacjami to twórcy wykazali się szacunkiem do materiału źródłowego. Więc może zamiast tylko rozwijać formułę Crystalsów pokuszą się o lekki powrót do korzeni?

Tagi: lara croft tomb raider

Oceń notkę
+ +14 -

Oceń profil
+ +10 -
brama84
Ranking: 1191 Poziom: 40
PD: 9178
REPUTACJA: 3068