Blog użytkownika SolidSnakePL

SolidSnakePL

SolidSnakePL SolidSnakePL 21.07.2014, 14:34
Wierna interpretacja, czy kopia bez polotu?
612V

Wierna interpretacja, czy kopia bez polotu?

Niewiele jest gier, które potrafią się wybić, opowiedzieć dosyć ciekawą historię i zachęcić grywalnością. Jeszcze mniej jest takich gier, jeśli są one bazowane na serialach, czy komiksach. Zwykle wychodzi z tego szajs, kit, powtarzanie fabuły filmu bez polotu, z nieciekawymi misjami, a jedyne czym taka gra może się pochwalić to ciężko (lub nie) zdobyta licencja. Ojciec Chrzestny, jest jedną z takich gier. Ale czy jest czymś wartym uwagi, czy raczej zwykłym crapem, który należy kupić za 20 zł na przecenie, by nie czuć się głupio po wydaniu zbyt wielkiej sumy?

Nie taki diabeł straszny...? 
 

"Ojciec Chrzestny", jest grą o tym samym tytule (tak wiem, odkryję tu Amerykę) "Ojciec Chrzestny", którego reżyserem jest Francis Ford Coppola. Został on wydany w 1972 roku, a w filmie występowały wtedy takie gwiazdy jak Marlon Brano, Robert Duvall, James Caan, Diane Keaton czy też Al Pacino. Film ten jest na podstawie książki o tym samym tytule, napisanej przez Mario Puzo. To by było tyle w temacie genezy tego dzieła, na marginesie, jeśli ktoś nie widział filmu, to szczerze polecam! Tutaj chciałem zrecenzować wersję na PS3, "The Don's Edition"

Prywata jak i zarys fabuły

Moją przygodę z tą grą (nie będę za każdym razem pisał "Ojciec Chrzestny", "Ojcem Chrzestnym" itd..) zacząłem bez uprzedniego oglądania filmu. Jak i czytania książki. Wielu może się to wydawać dziwne, ale gdy pierwszy raz ogrywałem grę jeszcze na PS2 zostałem oczarowany realistycznym odwzorowaniem świata gangsterskiego lat 40-50. Nowy Jork, podzielony w grze na pięć dzielnic (New Jersey, Brooklyn, Midtown, Little Italy, Hell's Kitchen) jest rządzony przez pięć różnych rodzin (Corleone, Stracchi, Cuneo, Barzini, Tattaglia), a my zaczynamy jako gówniarz, któremu wroga rodzina podpaliła rodzinny interes jak i zabiła ojca. Na miejscu spotykamy tytułowego "Ojca Chrzestnego", jest to Don Vito Corleone, który na starcie mówi nam, że na naszą zemstę mamy zaczekać. Potem akcja natychmiastowo przenosi się na dobrze znane z filmu wesele Connie Corleone (córki Dona Vito) i w ramach tego, że Sycylijczyk nie może odmówić przysługi w dniu wesela swojej córki, ustawia się kolejka sępów pod domem Dona, by prosić go o pomoc. Można zauważyć wiele odstępstw od filmu, choćby sam fakt przybycia matki głównego bohatera do rezydencji Corleone. Uprasza ona Dona, by on pomógł jej synowi (czyli nam), gdyż ten oto delikwent stoczył się i ona się o niego martwi. Wraz ze zgodą Dona rozpoczyna się nasza przygoda.

 

O co chodzi jakby?

 

Od tamtego momentu stajemy się współpracownikiem rodziny, zaczynając według znanego nam schematu - od zera do Hit...tfu, bohatera. Zaczynamy jako zwykły frajer z dwoma lewymi rękami, a pod koniec gry jest możliwe zostanie Donem nie tylko naszej rodziny (Corleone) ale i całego Nowego Jorku. Główny wątek fabularny polega głównie na zaliczaniu misji powiązanych z filmem, jak i tych z fikcyjnymi wydarzeniami i bohaterami. Tu muszę od razu zrobić przerwę - twórcy "zaszaleli" i tak oto wszyscy filmowi bohaterowie mają własne głosy, oraz własne twarze, z Donem Corleone na czele. Niestety Michael Corleone jest tutaj trochę zmutowany, gdyż nie posiada własnej (filmowej) twarzy i głosu, ponieważ Al Pacino nie wyraził zgody na "zarządzanie" swoim imidżem, a szkoda. I tak oto przepychamy się przez hordy gangsterów. Ciekawy jest system wali i egzekucji, ale o tym zaraz. Prawie za każdą misję, odblokowujemy urywek filmu, zazwyczaj są to fragmenty do minuty, i w sumie tyle o nich. Miły dodatek, aczkolwiek nie stanowi rdzenia produkcji. 

 

Mechanika zabawy
 

Po ukończeniu tutorialu, jesteśmy wrzuceni do świata gry. Naszym zadaniem główym są misję wątku fabularnego, a pobocznym...cóż tych jest pełno. Po pierwsze musimy przejąć wszystkie dostępne lokacje w Nowym Jorku, które dzielą się na jakieś knajpy, siedziby lichwiarzy, burdele, magazyny, węzły transportowe, są może i ze dwa porty. Lecz niech nie zmyli was ta "różnorodność" - albowiem lokacje te są zrobione na jedno kopyto. Każda wygląda tak samo jak poprzednia, a jedyne co je odróżnia to ludzie w niej i obecność sejfu czy też innych drobnych rzeczy. Jest to pierwszy mankament gry. Lokacje są dołuąco bliźniacze, Nowy Jork, ma najwidoczniej pełno ulic, z tymi samymi budynkami, i pięcioma rodzajami aut. No ale cóż, coś za coś. Inne typy misji pobocznych to zwykłe kontrakty, czy też "przysługi", za które dostajemy trochę więcej kasy czy też rispektu. Bronie są dosyć zróżnicowane, występują ich różne poziomy, o rożnej mocy, szybkostrzelności i wyglądzie. Bohatera możemy stworzyć według naszego widzimisię, a odpowiedni ubiór zdobywa nam respekt. No właśnie, "szacun" to główny element gry, bo....


Droga na szczyt
 

Bo za niego kupujemy upragde'y, dostajemy więcej premii w postaci forsy i ogólnie czujemy się lepiej. Każda egzekucja gagstera daje nam punkty szacunku. Właśnie, egzekucje i system walki. Są zrealizowane dosyć ciekawie. Bijemy się, za pomocą prawego analoga, uprzednio namierzając gracza lewym bumperem (L1), a prawym możemy go złapać (R1) by dalej go naparzać. Egzekucji jest wiele, a od nas zależy, z jaką finezją wykończymy przeciwnika - czy będzie to upadek z budynku czy też porażenie prądem. 
Co do fabuły to nie ma wodotrysków. Bazuje ona głównie na tym co się dzieje na ekranie kinowym, z małymi dodatkami. Nie są one jakoś porywające, ale dają naszej postaci wiarygodności, zamiast ukazywania jej jako tępego gangola, wklecony do gry na siłę. 

Już tak na zakończenie...

Gra jest warta choćby jednorazowego przejścia. Jeśli ktoś jest takim fanem filmów i gier gangsterskich jak ja, szczególnie traktujących o minionych latach, to produkcja ta trafi w Twoje gusta. Jeśli widziałeś film/czytałeś książkę i chcesz przeżyć dogłębniej to co własnie zobaczyłeś/przeczytałeś, to wiesz jaką produkcję zakupić na najbliższy urlop. Jeśli nie kręcą Cię te tematy, a w grach szukasz różnorodności, super grafiki i innowacyjnej fabuły to lepiej odpuść sobie tą produkcję, bo się rozczarujesz, gdyż fabuła tej gry to kalka filmu i książki. Gra wyszła na PS2, PSP (tutaj to kpina, da się przechodzić tylko misje i prowadzić "wojny gangów" - i tak cudzysłowie tu na pewno jest na miejscu), XBOXa 360, PS3 (kilka nowych rzeczy, parę nowych misji, możliwość wynajmowania ekipy i małe niezauważalne dla zwykłego zjadacza chelbunia rzeczy) jak i na Nintendo Wii. 

Werdykt

Gra na pewno wciąga. Jeśli nie straszne Ci przebrnięcię przez archaiczne lokacje, jak i powoli grafiką (wersja na PS3 to praktycznie tak z PS2, tylko że w HD i z wyższą jakością tekstur) to będziesz się dobrze bawił przez dłuuuugi czas. Jest to pozycja solidna, lecz nie obowiązkowa, no może prócz fanów tematu i Ojca Chrzestnego. Za wszystkie błędy z góry przepraszam, pozdrawiam i życzę miłego dnia, ewentualnie urlopu. ~ SolidSnakePL

Tagi:

Werdykt
  • + Pozwala przeżyć książkę i film
  • + Wszyscy ulubieni bohaterowie do kupy
  • + Fajny system walki
  • + Dobra muzyka, ciekawie zrealizowane (nie wszystkie) misje
  • + Idealna dla fanów tych klimatów
  • - Archaiczna, słaba grafika
  • - Animacji zdarzy się czasami chrupnąć
  • - Odgrzewany kotlet z PS2, jak i dzieła z 1972 roku
  • - W dużej mierze dla fanów
7.7
SolidSnakePL
SolidSnakePL Dla fanów tematu, komuś nieobeznanemu może nie przypaść do gustu. Przyjemna, choć nie dla wszystkich.
Oceń notkę
+ +5 -

Oceń profil
+ +4 -
SolidSnakePL
Ranking: 2622 Poziom: 33
PD: 5336
REPUTACJA: 867