ONE dzień z chrabąszczem

BLOG
604V
ONE dzień z chrabąszczem
SMGT | 01.10.2014, 00:36
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Tak, wiem że na zdjęciu jest inny owad... ale ten bardziej pasuje, bo zielony i wydaje różnorakie dźwięki.

W poniedziałek miałem już swojego Xboxa One . Podłączyłem go, odpaliłem i nasłuchiwałem wiedząc czego mogę się spodziewać. Zaczął mi dźwięcznie bzyczeć. Dobra, oswoiłem się z tą myślą już wcześniej, więc był może trochę lekki zawód; wiadomo, że liczyłem na cichą wersję. Pobrałem aktualizacje i może ciszej a może się już przyzwyczaiłem... nie ważne. Postanowiłem zająć się Xbox Live, jest to mój pierwszy Xbox więc założyłem konto przez internet, aktywowałem darmowego miesięcznego Live i na to konto zalogowałem się do XO. Ten cały czas miło mi przygrywał melodyjkę. Zabrałem się za instalację darmowej gry (Crimson Dragon... szmira, tzn. może się podobać, ale ja porównuję do Kid Icarus Uprising więc szmira, więcej nie zagram). Słyszałem, że czasem po instalacji coś się naprawia i XO przestaje grać... mój przestał, ucieszyłem się i zacząłem instalować kolejne gry, kiedy skończyłem to pojechałem załatwiać swoje sprawy. Ale XO miał swoje własne plany.

 

Po powrocie XO sprawił mi drugi zawód. Okazało się, że naiwnie myślałem iż problem się sam naprawił. Niestety XO nie był tak do końca bezczynny kiedy nasłuchiwałem przed wyjazdem... kończył instalację Crimson Dragon do tego później do momentu wyłączenia miał w tle cały czas uruchomioną tę grę no i instalowałem inne gry. Znowu zaczął przygrywać melodyjki. Człowiekowi robi się po prostu źle kiedy widzi, że jego nowy sprzęt nie działa tak jak powinien.

 

Czym objawia się ta melodyjka którą zafundował mi MS? Kiedy konsola jest w całkowitej bezczynności (czyli nic nie robimy, ot po prostu menu główne jest odpalone) zaczyna wydawać dźwięki jak głowice dysków w komputerach sprzed kilkudziesięciu lat. Taki dźwięk u niektórych osób wydaje też kiedy jest wyłączona w trybie "stand by" (piszę u niektórych, bo moja jest wtedy zupełnie cicha). Kiedy tylko odpalimy grę to konsola jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki staje się... cichuteńka.

 

Przyczyny... są nieznane. Z tego co wiem, ta usterka jest zupełnie niegroźna, jedynie co to irytuje i zmniejsza komfort użytkowania. Pierwsze wrażenie jest takie, że to dysk konsoli, konkretnie głowica kiedy nie ma nic do roboty zmienia notorycznie swoją pozycję. Inną przyczyną mogą być źle dobrane cewki czy jakieś przetworniki, które przy niskim przepływie prądu wpadają w drgania i bzyczą (nie są uwalone, bo sprzęt działa a źle dobrane, brzęczenie masowo nawiedziło wiele konsol po jakieś aktualizacji, podobno).

 

Rozwiązania. U osób które mają dostęp do beta wersji softu na XO najnowsza aktualizacja załatwiła sprawę (i faktycznie mogła, bo wystarczył albo nowy firmware dla dysku, albo trochę inne zarządzanie energią). Można jeszcze wymieniać konsole na nowe, ale to loteria. Z tego co czytałem wiele osób wymienia brzęczące na brzęczące. Ja postanowiłem poczekać do tej październikowej aktualizacji i jeżeli nie pomoże uderzać do sklepu lub MS (na niezgodność towaru z umową klient może się powoływać przez 2 miesiące od momentu kiedy zauważył tę niezgodność). 

 

Sprawa dotyczy nowszych konsol, głównie tych bez kinecta. Nie wiem dokładnie to co będę się wypowiadał. W każdym razie, każdy z was musi liczyć się z tym, że jego nowy XO może mu sprawić lekki zawód po uruchomieniu.

 

Mój model to 1540 1431x jak czytałem czasami jest z nim wszystko OK... a czasami jak widać nie, o tyle wydaje mi się że jest cichszy niż inne jak słucham w necie... u mnie jest dość cicho a czasami potrafię zapomnieć, ale ewidentnie różnica między grą a menu mi przypomina, bo robi się ciszej. Nie bzyczy też w trybie uśpienia.

 

To na zakończenie, króciutko o moich pierwszych wrażeniach z obcowania z "prawdziwym" next-genem (i będę porównywał do Wii U).

 

- Instalowanie gier to porażka i trwa długo, dobrze że można grać wcześniej.

- Menu jest mało intuicyjne, na Wii U w tym aspekcie jest bajka.

- Grafika (Ryse, FM5) nie zrobiła na mnie wrażenia (ale w sumie ja ostatni raz miałem opad szczęki przy premierze Half-Life 2, od tamtego czasu nic mnie nie ruszyło, za małe skoki graficzne).

- Gałki na padzie są ideałem, nowe wibracje są genialne, krzyżak poprawiono i jest dobrze (ale po co jest w tym zagłębieniu tym razem??? )

- Przyciski LT RT (Nintendo: ZL ZR // Sony L2 R2) są świetne, przyjemne, dodatkowe informacje zwrotne w postaci wibracji się sprawdzają, dobrze się to sprawdza zwłaszcza w Forza. Przyciski LB RB (Nintendo: L R // Sony L1 R1) mnie mocno rozczarowały. Stawiają duży opór (klikają jak przyciski na myszce tylko z oporem jeszcze większym) co opóźnia czasy reakcji. I tu stanę w obronie gamepada Wii U - na nim można bardzo wygodnie ułożyć jednocześnie palce wskazujące na L R i jednocześnie środkowe na ZL i ZR oraz bardzo szybko wciskać, bo są bardzo czułe. Używając tylko wskazującego palca też nie mam problemów z naprzemiennym ich wciskaniem. Gamepad pozostaje u mnie numerem... ONE! ;)

Oceń bloga:
23

Komentarze (20)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper