Dlaczego Xbox się nie sprzedaje?
Nowe wojny konsolowe rozpoczęte. Już można analizować początkową fazę starcia.
Wszystko co napiszę to moje przemyślenia, nie poparte niczym inny jak tylko obserwacją rynku i znajomością historii. Nie wiem czy mam rację, jeżeli ktoś ma kontrargumenty czy dostrzeże jakiś aspekt który pominąłem niech śmiało mnie poprawia.
Skupiam się na XONE, bo to jest ciekawy przykład tego co ma znaczenie w wojnie konsol. Skupiając się na sytuacji PS4 ciężko zrozumieć dlaczego jej sprzedaż wygląda jak wygląda, analizując sytuację konsoli MS łatwiej to zrozumieć a i łatwiej przewidzieć co może się wydarzyć.
Nintendo nie bierze bezpośredniego udziału w tej konfrontacji. Nie bierze od czasu Nintendo 64. Jest tego prosta przyczyna, Nintendo walczy o zainteresowanie... fanów Nintendo. Pomijając Wii które sprzedało się dzięki kontrolerowi i podbiło serca osób lubiących nowinki technologiczne (do tego dobrze wykorzystane w praktyce), liczba fanów ich gier waha się w przedziale 20-30 milionów i od tych liczb mogą ją nieznacznie powiększać lub zmniejszać w zależności jakie gry wydadzą i ile gustów zaspokoją. Tak to prezentowało się na stacjonarnych systemach do tej pory. Nie mówię, że nie mogliby sami sprzedać więcej konsol przy odpowiednim wsparciu, bo przecież wiele osób zaznajomili ze swoimi grami w czasach SNESa i dalej to robią na systemach przenośnych, ale no właśnie musieliby, zrezygnować z własnej konsoli przenośnej żeby nastąpił taki przepływ graczy (a nie wiem czy w całości by przepłynęli czy wybraliby inną platformę mobilną, bo tu dochodzi jeszcze kwestia oczekiwania mobilności od systemu). Co do graczy z czasów SNES... nie ma co liczyć na sentymenty, inni producenci musieliby zniechęcić graczy do swoich konsol i gier by taka migracja nastąpiła masowo, a zresztą część osób mogła już nawet wyrosnąć z gier.
Co ma kluczowe znaczenie w wojnie konsolowej? W tej kolejności:
1 - Wsparcie grami
2 - To jak działają gry na danej konsoli
3 - Gry ekskluzywne
To, że wymieniłem na trzecim miejscu eksy nie znaczy, że nie są ważne. Jest wiele innych czynników jak cena sprzętu, pady, awaryjność... to też ważne sprawy, więc widzicie jak daleko przed nimi stawiam eksy. Jednak sukces sprzętu od nich nie zależy tak mocno jak od wyżej wspomnianych. Oczywiście wciąż są osoby które mogą pominąć dwie pierwsze kwestie, albo uznają że systemy z których wybierają się tym nie różnią, ale skoro to zrobią to już eksy będą ostatnim powodem dzięki któremu się zdecydują na jakiś sprzęt. Myślicie, że coś jeszcze ma na to wpływ poza tymi trzema? Nie wsparcie grami, nie eksy? Cena może to główny czynnik po którym ludzie konsole wybierają? Powiedzcie to producentowi Ouya. Nintendofani mają wypaczony obraz tego, bo N ma kur*wsko silne marki. Wyobraźcie sobie, że na PS4 nie ma innych gier tylko te od Sony, żadnych innych - a Wii U właśnie ŻADNYCH zapowiedzi nie dostało na E3 multiplatformowych, nie będzie premiery prawie niczego co jest na innych konsolach, a mimo to sprzedaż wzrosła i się ustabilizowała...
Oczywiście cena i inne czynniki pomagają... no bo przecież jakoś mało opłacalnie wygląda kupowanie słabszego XONE kiedy nie wygrywa nad PS4 w tych trzech punktach które wymieniłem (w trzecim też nie, ale do tego dojdę ;) ). Już powinniście dostrzegać co stało się na rynku. Całe to zamieszanie z polityką Microsoftu, używkami, kinectem... to wszystko dzięki internetowi równie szybko urosło do rangi wielkich problemów XONE co się rozmyło kiedy MS naprawił już swoje błędy (tak naprawdę to bez internetu smród zostałby dłużej - w dzisiejszych czasach łatwiej naprawić błędy co nie jest bez znaczenia).
XBOX ONE sprzedaje się gorzej, bo klienci kupujący konsole na starcie kupują "przyszłość", mocniej analizują zakup pod względem tego co może być w przyszłości na podstawie tego co wiedzą o konsoli w momencie zakupu. Ale rzeczy, które ludzie biorą pod uwagę w przyszłości mogą ulegać zmianie i takie analizy jeżeli producent konsoli naprawi pewne błędy mogą być chybione. W przypadku XONE błędem była cena, ale nie dlatego, że ona miała znaczenie sama w sobie... gdyby XONE był mocniejszy od PS4 nie trzeba by było wprowadzać na tym polu zmian.
DLACZEGO XBOX SIĘ NIE SPRZEDAJE:
1 - WSPARCIE - XONE jest słabszy, podświadomie zapala się czerwona lampka każdemu kupującemu, czy aby na pewno każda gra pojawi się na tej platformie? Automatycznie PS4 staje się pewniejszym zakupem. Kolejna sprawa to wsparcie Kinect za którego każdy wie, że dodatkowo musi bulić... mając na uwadze to, że gry ekskluzywne uszeregowałem jako ostatni czynnik zakupowy to chyba oczywiste staje się, że jego wsparcie nawet jeżeli byłby w każdej konsoli byłoby mało istotne w grach multiplatformowych... więc jest kulą u nogi. A i jego wykorzystanie w eksach jest dyskusyjne, to sprzęt do gier tanecznych i ruchowych. Nawet w Ryse zmieniono początkowy koncept gry...
2 - DZIAŁANIE GIER - każdy chce grać bezproblemowo, nawet jeżeli przyjmiemy, że otrzymamy wszystkie gry na XONE to zostaje niepewność co do działania tych gier. Tym wybił się X360, tym pogrążyła się między innymi SEGA względem Sony. I znowu każdy kupujący musi trzymać kciuki, żeby deweloperzy nie zawiedli, żeby MS starał się w tej kwestii, żeby DirectX gwarantował równie komfortową grę jak na PS4 ( i nie chodzi wcale o te 900p). PS4 znowu jest pewniejszym wyborem.
3 - EKSY - są kwestią gustu, ale można o nich napisać kilka obiektywnych rzeczy. Po pierwsze są takie sobie w tej chwili na ósmej generacji. Po drugie mają największy wpływ na sprzedaż dopiero jak się ukażą - wybrać na ich podstawie konsolę można sobie wcześniej, ale większość czeka na ich premierę. A po trzecie XONE posiada je tylko w teorii. Fani gier MS, posiadacze X360 nie muszą kupować XONE żeby pograć w Titanfall i wkrótce Forza Horizon 2, a reszta to nie żadne system sellery. Więc i ten aspekt nie poprawia sprzedaży XONE względem PS4 na obecną chwilę.
Sprzedaż XONE może się poprawić, ale będzie MS znacznie ciężej przekonać do siebie graczy. Na pewno poprawi się dzięki remasterom Halo, bo to będzie pierwsza rzecz godna zainteresowanie, której nikt nie kupi na X360. Dzięki eksom musi poprawić sprzedaż, żeby gracze nie skreślili platformy i cały czas musi pokazywać, że każda gra będzie wychodzić na ich konsoli. Tu Sony im bardzo ładnie utrudnia zadanie, świetnie przykuwając uwagę graczy do Destiny, Watch Dogs i innych na swojej konsoli... chcą sprawić wrażenie, że XONE jest pomijaną konsolą. Piękna wojna konsol :) Najgorzej będzie szło naprawianie wizerunku jeżeli chodzi o punkt 2. Rozgłos w sprawie 1080p czy 60fps im szkodzi, ale tu nie chodzi o te 900p. Takie różnice to żadne różnice. 900p to strach przed późniejszymi problemami technicznymi gier. Myślę, że ich nie będzie, ale uspokajanie sytuacji gadaniem o chmurze było tylko dolaniem benzyny do ognia. Nie wiem co wymyśli MS, ale powinni się skupić na promowaniu DirectX i marketingowej paplanie do graczy o tym zamiast o rozdzielczościach.
Jak widzicie, wojna się rozpoczęła i będzie trwać. Przewidywać jej wynik już można, ale naiwnym jest ten, kto uważa, że któraś ze stron nie ma żadnych szans.