Tu wpisz nazwę bloga,

czyli nudna podróż do mojej rzeczywistości.

Sycho Sycho 07.04.2015, 17:51
Analiza trailera Shin Megami Tensei x Fire Emblem
961V

Analiza trailera Shin Megami Tensei x Fire Emblem

Shin Megami Tensei x Fire Emblem zostało przez wielu nazwane "Nintendowym The Last Guardianem". Tytuł o którym wielu zapomniano uderzył znikąd zupełnie nowym trailerem. Kontrowersyjnym, ale nie złym. Poniżej chcę wam udowodnić, że sam gameplay nie jest tak zły, jak mówią i w grze drzemie ogromny potencjał!

Hypowa maszyna ruszyła, można by rzec. W końcu, po 2 latach oczekiwania  Nintendo, ironicznie, pokazało światu trailer crossovera serii Shin Megami Tensei i Fire Emblem pierwszego kwietnia. Dlaczego ironicznie zapytacie? Bo wielu fanów obu serii potraktowało ten materiał jako żart. Trailer zderzył się z ogromnymi oczekiwaniami i niestety przez to jego przyjęcie nie było najprzyjemniejsze. Jedni krzyczą „Za mało w tym SMT!”, drudzy na to „Za mało w tym Fire Emblem!”. Jak jest naprawdę? Sprawdźmy to rozkładając pierwszy gameplay z produkcji, która w Japonii przyjęła ciekawy tytuł: Illusory Revelations#FE. Na początek zobaczmy jeszcze raz sam materiał:

Okej, więc zaczynamy. Po dumnej prezentacji loga Nintendo, oraz Atlusa wita nas taka o to grafika:

To może zagrajmy w grę, o nazwie „Zgadnij co nie pasuje?” Tak, nasz rycerz. Wśród 4 bohaterów, która zapewne będzie naszym teamem startowym (potwierdzono większą ilość grywalnych postaci) to właśnie Fire Emblowy rycerz mocno się wyróżnia. Dlaczego? Zapewne jest on z innej epoki i w jakiś magiczny sposób trafił do współczesnego świata (o ile można takim nazwać krainę przepełnioną magią), by stanąć do walki ze złem. Towarzysząca mu trójka z kolei wygląda na typową dla jrpgów grupkę przyjaciół MC, która została wplątana w intrygę by dumnie uratować świat.

Następnie wita nas piękna animacja 2D, która pokazuje towarzyszkę bohatera i miejsce akcji. Do samej towarzyszki jeszcze wrócimy, ale zwróćmy uwagę na budynek w tle. Tak, znowu Tokyo, a konkretnie dzielnica handlowa Shibuya. Na samej wierzy widać dziwne wyładowania, które świadczą o tym, że źródło zła może mieć początek właśnie na szczycie tej wierzy.

Następnie widzimy ujęcie na pewną mroczną postać. Kim jest jegomość? Pierwsze skojarzenie pada na bohatera Fire Emblem: Awekening o imieniu Chrom. Oprócz koloru włosów trzymany przez tajemniczą postać miecz ma ostrze kojarzące się z mieczem ww. Ciężko określić, dlaczego postać wygląda na złą i jakie są jej pobudki, ale takich cameo z FE jest znacznie więcej, więcej na razie można postawić tezę, że widzimy tu Dark Chroma.

Kolejne ważne ujęcie to nasz protagonista, który jest w trakcie ataku. Jak łatwo dostrzec ma on strój w stylu FE, co może świadczyć o tym, że podczas walki właśnie ten ubiór nasza drużyna będzie przywdziewać. Sama arena wygląda, jak miasto, ale jej kulisty kształt przystosowany do walki śmiało może świadczyć o tym, że walki będą odbywać się na osobnych arenach – standard w jrpg.

Dalej jest przepiękna panorama Tokyo i tajemnicza postać. Oprócz świecących się pierścieni na jej ubiorze nie ma w grafice nic szczególnego. Zapewne jest ona częścią intra gry.

Kolejne sceny to „introdukcja” głównej towarzyszki bohatera i przedstawia kolejno animację towarzyszącą zakończeniu walki, wstawkę animowaną i animację towarzyszącą początkowi walki. Tym razem strój znów jest odpowiednio zmieniony podczas starcia. Samo ujęcie z animacji wskazuje wyraźnie, że postacią widoczną wcześniej była właśnie bohaterka (złote pierścienie na rękawie).

Kolejno mamy ten sam zestaw ujęć, lecz tym razem z „najlepszym przyjacielem” protagonisty (widzicie tu ten typowy dla Atlusa schemat postaci towarzyszących?). Na pierwszym ujęciu wyraźnie opuszcza arenę po zakończeniu walki, na drugim mamy wstawkę anime, a na trzecim wstęp do starcia. Przyjrzyjmy się najpierw wstawce z anime. Bohater ubrany jest w Japoński strój aktorski i schodzi ze sceny. W tle za to widzimy postać przebraną za super-bohatera i więcej osób w tym samym stroju, udających martwych. Spokojnie można postawić tezę, że towarzysz bohatera jest początkującym aktorem i jego ambicją jest zapewne zostać celebrytą, co by pasowało idealnie do motywu gry, którym jest sława.

Przy analizie samych starć na pewno każdemu rzucił się już w oczy czerwony motor. Czym on jest? Odpowiednikiem Person? Wyraźnie widać u niego część ludzką umieszczoną z tyłu. Sam czerwonowłosy na początku walki ubrany jest w strój codzienny, czy „przejście w tryb bojowy” będzie wiązało się w jakiś sposób z motorem? Może nastąpić połączenie, lub jest on tylko odpowiedzialny za ataki specjalne? Przyglądając się bardziej screenowi można zauważyć, że motor ma z przodu znaczek konia, a sam bohater walczy lancą. Czyżby jego klasą był Cavalier? W tej sytuacji by to oznaczało, że motor jest odpowiednikiem rumaka z Fire Emblem.

Dalej mamy tą samą postać tylko, tym razem w innym stroju i bez pojazdu. Co podtrzymuje moją tezę o łączeniu się postaci z „Demonami” podczas walki. Sama postać korzysta ze włóczni, choć w FE jest wiele klas z możliwością walki tą bronią osobiście zakładałbym Paladyna, albo Rycerza.

Przy okazji możemy zatrzymać się tu na chwilę i zwrócić uwagę na widzów. To nie są ludzie. Wyglądają na pokraczne zombie, możliwe, że demony. Rodzi się pytanie, czy oba światy się przenikają, jak w SMT, czy będziemy trafiać do innego wymiaru, jak w Personach?

Kolejny urywek animacji i kolejny szczegół wart odnotowania. Tym razem proponuję zwrócić uwagę na postacie w tle. Są one cieniami w różnych barwach. Ciężko stwierdzić dlaczego, ale na pewno jest to zabieg umyślny (inaczej nie pojawiałby się w przerywnikach). Został on zastosowany zapewne by podkreślić jak ważna jest popularność, która jest motywem gry – zwykli ludzie są tylko cieniami. Chociaż może to prowadzić to powstania kilku ciekawych teorii, jak ta o tym, że część społeczna gry dzieje się w wirtualnym świecie.

 

Dalej mamy kolejne ujęcie walki. Tym razem kadr przedstawia nieznaną nam postać Pegaz Knighta. Jako, że towarzyszka MC jest tej samej klasy podejrzewam, że to jest jej „ostateczna forma”, którą będziemy aktywować podczas ataków specjalnych. Jednak kolor włosów jest znacznie jaśniejszy, niż samej bohaterki. Mogą to być różne osoby, ale zmiana koloru włosów może być częścią transformacji. Zresztą, sam rycerz siedzi na „turbo-pegazie” który pojawia się też u bohaterki na końcu trailera, czyli kolejna poszlaka wskazująca, że to ta sama postać.

No i mamy pierwszy dungeon. Jak widzicie nie jest on zbyt otwarty, strukturę ma korytarzową. Pojawiają się rozwidlenia, ale nie jest ich też zbyt wiele. Stylistycznie przypomina mi wnętrze sceny. Nie widzimy na nim przeciwników, może nie zostali jeszcze dodani, bo to „overview”, ale mogą też być losowo generowani. W kilku miejscach można dostrzec dziury, które pozwalają dostać się na niższe segmenty (widać jeden prawym dolnym rogu screena), czyli lochy będą wielopoziomowe. Ciekawi mnie również czerwona kula przy środku. Widać, że ma ona jedno wejście. Co wskazuje na dwa wyjścia (gra słów!) – może być ono początkiem lochu, lub zakończeniem w którym będzie czekał na nas boss.

Dalej widzimy pierwszy rzut na naszych potencjalnych rywali. Postać w czerwonym płaszczu (nie jedyna w trailerze, co świadczy o organizacji) przywołuje, lub jakoś odnosi się do ogromnej czarnej kuli na szczycie wieży. Zapewne jest to sposób tych złych na przywołanie kataklizmu do świata gry. Miejsce jest otoczone fioletowymi ścianami, ciężko mi określić ich cel. Mogą pełnić rolę „zabezpieczenia” przed przerwaniem rytuału z zewnątrz, albo sposobem na zamknięcie jego skutków wewnątrz Shibuyi.

Jeszcze więcej Fire Emblem! Ruiny, które tu widzimy strasznie pasują klimatycznie do tej serii. Do zielonowłosej postaci jeszcze wrócimy, ale widać, że stoi ona przy stole ofiarnym do odprawiania rytuałów. Może być on źródłem pradawnej magii, którą dostali nasi bohaterowie, pomostem między oboma światami, a może nieistotną ozdobą? Miejsce samo w sobie jest wyraźnie stare i zniszczone. Samo jego pojawienie się daje nam wyraźny sygnał, że nasza przygoda nie zamknie się na bieganiu po mieście, a obecność zielonowłosej postaci (której imię zdradzę potem) świadczy, że miejsce jest ważne dla fabuły.

Jest i to za co znienawidzono ten trailer! Fan-servis! Tutaj tylko postaram się szybko obronić tą scenę. Sama reakcja towarzyszy wskazuje na to, że ta „przemiana” nie wypadła pomyślnie i nie jest wyraźną częścią gameplayu. Także możecie być pewni, że nie będziecie biegać bohaterką w stroju kąpielowym. Dla mnie to zresztą wygląda, na typowo japońską śmieszną sytuację, które często w jrpg się zdarzają.

Dalej mamy kolejną nieznaną postać. Wiele osób uważa, że jest to Lyn:

Jedna z bohaterek FE: Awekening. Jeżeli to prawda, to możemy śmiało założyć, że ta postać dołączy do naszej drużyny w późniejszych potyczkach.

Sama postać jest podczas wykonywania jakiegoś wykonu. Wyraźnie widać, że jest to cut-scenka i nie jest częścią walki. Co do samej animacji, polecam przyjrzeć się screenowi na chwilę. Fani FE:Awekening na pewno skojarzą ten styl, tak powracają przepiękne animacje CGI! Bardzo cieszy mnie ten fakt, bo w Awekening wyglądały one świetnie i idealnie wpasowały się w nową grę, a sama ich jakość jest bardzo dobra!

Kolejna wstawka anime. Widzimy tu bohaterów gry w codziennym życiu, podczas zajęć w szkole. Tutaj zaznaczę tylko, że to jest tylko przerywnik, który zapewne jest częścią intra gry. Nie wiem, dlaczego wiele osób założyło, że świadczy on o Personowym zapierdzielaniu na zajęcia, ale moim zdaniem tego raczej w grze nie uświadczymy. W trailerze nie ma żadnego fragmentu gameplayu dziejącego się w szkole, więc na razie nie ma po co obawiać się, że gra będzie klonem Persony.

Dalej mamy overworld. Znowu Shibuya, ale tym razem widzimy ją podczas sterowania głównym bohaterem. Jak widzicie NPC znów są tylko cieniami. Osobiście zwróciłem uwagę na mały transparenty, na którym widzimy tą samą postać, co wcześniej. Na tym małym da się dostrzec imię Kiria, co moim zdaniem obala teorię iż jest to Lynn, bo ujawnione w trailerze imiona postaci z FE są te same. Jak widzimy jest ona gwiazdą i promowane jest wystąpienie Live, którego część zapewne widzieliśmy wcześniej. Jak to się odnosi do gameplayu? Czyżby same walki były częścią koncertów?

No i strasznie rzucają się w oczy te samochody… Tak bardzo PS2…

Kolejne ujęcie to początek lochu. Znów powtarza się korytarzowa budowa. W prawym górnym rogu widzimy napis 1F, czyli jest to sam początek. Na końcu drogi z kolei czekają fioletowe drzwi (przypomnę o tych fioletowych ścianach wcześniej). Mamy poza tym pierwszy wgląd w HUD postaci. Jest on standardowy, z podziałem na życie i magię. Widzimy na nim również klasy postaci, główny bohater posiada jakąś z mieczem i twarzą, osobiście stawiam, że to Lord. Towarzyszka ma grafikę Jeźdźcy Pegaza, a trzecią postać widzimy po raz pierwszy. Oczywiście można założyć, że jest to Kiria (na co wskazywałby kolor włosów), ale podczas animacji ma ona te włosy związane, a na grafice rozpuszczone. Sama postać jest Czarodziejką.

Tutaj widzimy jakieś centrum handlowe. Zaznaczyłem na nim bardzo ciekawy plakat. Znajduje się na nim Tiki (o której potem). Jej obecność na plakacie wskazuje, że jest ona celebrytką. Jak to się odnosi do świata gry, ciężko stwierdzić, ale można założyć, że kluczowe dla gry postacie będą właśnie sławami.

Znów uśmiechnięta „najlepsza przyjaciółka” bohatera. Chciałem wam pokazać tylko pewną ciekawostkę. Jak widzimy za plecami bohaterki pojawia się lista przebojów, a na pierwszym miejscu Kiria z utworem Reincarnation. Tytuł piosenki przygrywającej nam podczas traileru to również Reincarnation.

No i potwierdzenie tego, że osobą przy ołtarzu była Tiki. Sama Tiki, warto wspomnieć jest bardzo ważną postacią dla serii Fire Emblem, bo pojawiła się w wielu odsłonach, a jej umiejętność zamiany w smoka jest bardzo potężna. Sama jej pozycja, która wskazuje na rozmowę może świadczyć o tym, że będzie ona dla nas przewodnikiem wprowadzającym nas przynajmniej początkowo w meandry fabuły. Może ona również odpowiadać za handel, albo operowanie demonami (fuzje, itp.).

Kolejna tajemnicza postać. Zakładam, że dołączy ona do naszej drużyny. Jeżeli chodzi o klasę, to wstępnie obstawiam, że jest to nekromancerka. Zauważyliście w ogóle, jak bardzo na  tym screenie zmienił się styl gry? Z kolorowego miasta zrobił się ponury cyber-punk w stylu Devil Summonera.

Kolejna postać w płaszczu. Wyraźnie nie jest to ta sama co wcześniej, dlatego założyłem, że będziemy walczyć z całą organizacją. Na tym fragmencie rozgrywki widzimy po raz pierwszy przyzwanie demona. O samym demonie będzie jeszcze później, ale zastanawia mnie, jak bardzo ekskluzywna będzie ta umiejętność? Czy tylko kilka osób będzie w stanie wzywać demony (bo pokazana na screenie na pewno nie jest płotką)? No i czy nasi protagoniści będą w stanie to robić? Sama sytuacja ma miejsce na dachu wieżowca, zapewne w tym samym miejscu, gdzie spoglądała poprzednia postać w czerwonym płaszczu. Zapewne jest to preludium do animacji pokazanej wcześniej.

Następnie uracza nas kolejna animacja, tym razem z głównym bohaterem, który odkrywa w sobie dziwną kulę energii. Ciężko określić czym jest ta kula, może ona służyć do transformacji i sama w sobie być jakąś pozaziemską/pozawymiarową energią, która wybrała sobie właściciela (oklepany schemat anime). Następnie sam bohater atakuje nią kolejną postać w czerwonym płaszczu, tym razem mężczyznę. Czyżby była to aluzja to alternatywnego stylu walki?

W międzyczasie pojawia się przed naszymi oczyma bardzo ciekawy pojedynek z nieznanymi postaciami. Pierwszy osobnik wygląda na mroczną postać, jakiegoś antagonistę. Co ciekawe przypomina on kolejną formę po transformacji, co może świadczyć, że jest człowiekiem. Moim zdaniem może być on powiązany z postaciami w czerwonych płaszczach. Oznaczałoby wtedy, że tajemnicza grupa oprócz przywoływania demonów, potrafi, tak jak bohaterowie gry, również się z nimi łączyć. No, a z tego miejsca jesteśmy o krok od możliwości rekrutacji pokonanych wrogów…

Czarny rycerz walczy z kolei z naszym rudowłosym przyjacielem, który tym razem przyjął zupełnie nową formę. O czym to świadczy? Możliwości są dwie – nasi bohaterowie mogą przybierać różny wygląd w zależności od siły ataku (ta wygląda na ostateczną), lub w grze pojawia się pewna forma przyjmowania coraz potężniejszych strojów podczas levelowania. Ta zbroja jest wyraźnie bardziej zaawansowana, niż te wcześniejsze.

Dalej mamy pierwszy raz pokazanie przeciwnika w pełnej okazałości. Ciężko określić, czy jest on bossem, czy tylko randomowym mobkiem, ale wyglądem budzi podziw. Bardzo przypadła mi do gustu jego stylistyka, która średniowiecznego rycerza z modernistycznymi elementami i smaczkami w stylu SMT, jak ta dziwna głowa na hełmie. Widać, że jednak twórcy mają świadomość przerażającego stylu przeciwników z SMT. Ciężko mi dopasować przeciwnika do wzorca demonów z SMT, więc wstępnie założę, że spotykani antagoniści nie będą czerpać z tej serii, a będą specjalnie zaprojektowani dla tego spin-offa.

Kolejny przeciwnik, który tym razem jest atakowany przez bohatera. Znów widzimy połączenie stylów z obu gier, z tym, że ten ma nieco jaśniejsze barwy. Sam bohater zapewne zadaje obrażenia krytyczne i z tego powodu pojawia się znana z FE animacja „przejścia” przez przeciwnika.

Tym razem widzimy w akcji Kirię. Włada ona dziwną bronią, która przypomina statyw od mikrofonu. Warto zauważyć heks za nią, na którym widnieje pokazana wcześniej jednooka kobieta. Czyżby Kiria była jej transformacją?

Dalej widzimy kolejne przeciwnika. Jest on podpisany jako Gangrel, który jest postacią z DLC do Fire Emblem: Awekening:

Czyli można śmiało potwierdzić, że bossowie będą przeciwnikami z Fire Emblem . O ile imiona pozostały te same, tak ich wygląd to już w całości koncepcja autorska Atlusa. Na screenie widzimy jeszcze po raz pierwszy HUD towarzyszący walkom. Zaznaczyłem na nim oznaczenie „next round”, które wskazuje na to, że starcia na pewno będą odbywać się w turach. Zakładając, że pasek się przesuwa podczas stać, jestem pewien, że na same wybieranie komend będziemy mieli ograniczony czas. Ciężko na razie stwierdzić, co się stanie, jeżeli nie zdążymy wybrać komendy, przed dojściem przycisku NR do końca paska. Unieważnienie ruchu? Może wybór automatyczny? Możliwe też, że w tej sytuacji gra po prostu zaczeka, aż wybierzemy komendę…

Dalej mamy kolejną scenę z ataku. Widzimy na niej pokazanego wcześniej osobnika w zbroi i pojawiającego się za nim ognistego feniksa. Na pewno jest to potężny atak specjalny, bo zadaje on obrażenia dwóm mobkom po bokach. Potwierdza to moją wcześniejszą teorię o przyjmowaniu odpowiedniej formy do konkretnego ataku, przy najpotężniejszym postać całkowicie pokrywa się zbroją. Ta sama broń wskazuje, że jest to nasz czerwono włosy przyjaciel. Ciężko określić co to za mobki, ale wiele wskazuje, ze to wcześniejszy rycerz z głową na głowie.

Tutaj z kolei widzimy znajomą postać. Jest to ten sam demon, który był przyzwany przez postać w czerwonym płaszczu w animowanej części trailera. Jak widzimy, sama przywołująca nie bierze udziału w walce, więc śmiało można postawić tezę, że bossami będą przyzywane przez tajemnicze postacie demony. Niweluje to Personowy sposób walk, czyli przywoływanie demonów, przynajmniej wśród „ludzkich” przeciwników. Co ciekawe podpis poniżej to Aversa. Ta postać może być znana osobom, które zagrały w DLC do Fire Emblem, jako towarzyszka Gangrela. Podtrzymuje to tezę, że przeciwnicy (demony konkretnie) będą mocno nawiązywały do postaci z Fire Emblem. Dla porównania Fire Emblemowa wersja Aversy:

Przy okazji warto zwrócić uwagę na osobę z mikrofonem, która znajduje się na polu walki. Wyraźnie widać, że jest po naszej stronie, bardzo możliwe, że odpowiada ona avatarowi po prawej i jest członkiem drużyny.

Dalej widzimy ciekawy obraz, jak nowa postać wskazuje czerwonemu na głowę i się od niej odbija, by zaatakować. Wyjścia są 3. Może to być specjalny atak, który postacie będą wykonywać w grupach. Może to być „ultimate” systemu combo o którym porozmawiamy za chwilę. No i możliwe, że powraca znane z Fire Emblem: Awekening łączenie żołnierzy w pary, by zwiększyć ich efektywność. Ja obstawiam wersję drugą, ale to tylko domysły.

No i wita nas kolejna nowa postać. Tym razem jest to łuczniczka. Ciężko na razie napisać o niej coś więcej poza tym, że jak na jedną walkę to już sporo osób mignęło…

Dalej widzimy kolejny atak specjalny wykonywany przez zamaskowaną postać, którą ochrzciłem Dark Chromem. Można to poznać, bo świecących się przez chwilę oczach (przepraszam, że nie pokażę konkretnego screena, ale one pojawiają się przez kilka milisekund, naprawdę ciężko to złapać). Zaskoczeniem jest, że wyraźnie atakuje on grupkę przeciwników, co świadczy o tym, że jednak jest po naszej stronie. Niestety przez resztę trailera nie widzimy jego avatara po prawej, więc na razie założę, że nie jest częścią drużyny gracza. Czyżby pojawiały się dodatkowe postacie podczas walk? Możliwe, że od czasu do czasu jakiś NPC przyjdzie nam z pomocą?

Następny screen rozłożę na 3 części, bo mamy w nim naprawdę sporo nowości:

1)System combo. Jak się on odnosi do całego systemu walki? Wspomniałem wcześniej, że zapewne będziemy mieli określony czas na wykonanie konkretnego ataku. Bardzo prawdopodobne, że jeżeli się wyrobi wystarczająco szybko, ataki naszych postaci będą się sumować właśnie w takie combosy. Sam sposób pewnie został przygotowany, jako kolejny sposób na przyśpieszenie grindu, czyli przy walce z mniejszymi wrogami, będziemy mogli odpowiednio szybko się ich pozbyć. Chociaż przy walce z dużymi wrogami, takie zwiększenie obrażeń poprzez ciągłość komend też może się przydać..

2)System dodatkowych obrażeń, po trafieniu w słabość przeciwnika. System ten jest zapewne znany każdemu fanowi Shin Megami Tensei, polega on na powtórzeniu tury ataku po trafieniu odpowiednim typem obrażeń w odpowiedni typ przeciwnika. Np. ogień jest słaby przeciw powietrzu, ale powietrze jest słabe przeciw elektryczności. Tak przyglądając się temu systemowi doszedłem do wniosku, że może w tej grze, zamiast systemu dostawania dodatkowej tury po trafieniu w słabość, będziemy je mogli łączyć w wymienione wcześniej combosy?

3)Nowa postać. Pierwszy raz widzimy ten avatar w trailerze. Sama postać pomimo, że jest blondynką to jej twarz bardzo przypomina łuczniczkę z fragmentu wcześniej. Poza tym ma ona też łuk w obrazku z klasą postaci i obie są w naszej drużynie. Jest to oczywiście argument za transformacjami postaci podczas walki. Przy okazji pewnie już zauważyliście, jak wiele postaci pokazano w trailerze? Gwarantuje, to że roster będzie naprawdę spory…

Dalsza część walki. Co ciekawe tym razem towarzyszka jest w swoim standardowym ubraniu. Może to się wiązać z ujęciem w stroju kąpielowym i o tym, że transformacja może być w niektórych miejscach zablokowana. Może to też pokazywać, że ta opcja nie jest obowiązkowa i możliwa jest walka w standardowych strojach. W tej sytuacji rodzi się pytanie „Jak mocno zmiana wyglądu wpływa na siłę postaci?”

Warto też przyjrzeć się ikonce z literą S. Taka sama była przy wcześniejszym ataku ze słabością i zapewne wywodzi się ona od słowa „Super Effective”. Jeżeli moje domysły są prawdą, wtedy możemy śmiało założyć, że combo nalicza się poprzez super-efektywne ataki pod rząd. Czyli system combo nie odnosi się do szybkości wybierania ataku, tylko do efektywności…

Dalej mamy kolejną część comba. Jednak przykuwa uwagę fakt, że znaczek S ma lanca. Moim zdaniem istnieje duże prawdopodobieństwo, że oprócz systemu słabości z SMT, pojawia się w grze też ten sam system z Fire Emblem, gdzie konkretne typy uzbrojenia zadawały większe obrażenia przeciwnym. Np. łuk jest super-efektywny przeciw mieczowi, miecz przeciw lancy, a lanca przeciw łukowi. W tej sytuacji świadczy to o możliwości stosowania w grze podwójnej super-efektywności, co wyniesie ilość zadawanych i otrzymywanych obrażeń do bardzo dużych ilości nawet w przypadku zwykłych ataków.

Drugą ważną rzeczą jest fakt, że to już 3 postać atakuje, a wskaźnik Action nadal jest przy dziewczynie z łukiem. Jak to się odnosi do gameplayu, naprawdę ciężko mi powiedzieć. Możliwe, że nasze postacie będziemy łączyć w drużyny, które będą atakować. Możliwe, że przy ataku super-efektywnym wszystkie kolejne ataki wychodzą „automatycznie” do przerwania combo.

Kolejny screen to bohater wpatrujący się w zniszczone miasto. Ciężko to odnieść do reszty, bo jeszcze chwilę temu biegał beztrosko po Shibuyi. Moim zdaniem jest to wyraźny teaser, że setting gry nie jest tak oczywisty. W kilku produkcjach z serii SMT już spotykaliśmy się z sytuacją, że gra po początku diametralnie zmieniała miejsce akcji (chociażby przeniesienie z wioski do Tokyo w SMT IV), czyżbyśmy tym razem mieli zwiedzić Tokyo, które zostanie zniszczone na naszych oczach? Może jakieś podróże w czasie? W wcześniejszej części trailera wyraźnie widzimy jakąś katastrofę, która na pewno ma mocny wpływ na aktualny widok miasta…

 

Ostatnie dwa screeny to rozszerzona wersja animacji z początku trailera. Warto zwrócić uwagę, że bohaterka wypada z czarnej dziury, które pokrywają miasto. Bardzo możliwe, że świadczy to o podróży, między różnymi wymiarami! Pierwszy byłby współczesnym miastem, a drugi w stylu widzianego wcześniej ołtarza, który kompletnie nie pasował do reszty settingu. Tłumaczyłoby to też zmieniającego się w locie pegaza ze zwykłego konia ze skrzydłami w konia z dopalaczami. Przenikanie się światów jest ciekawą opcją, chociaż na tym etapie ujawnionych materiałów, podróż w czasie jest równie prawdopodobna…

Skończone, to wszystko co udało mi się wyciągnąć z tego trailera. Oprócz powyższych materiałów warto też wspomnieć, o fakcie, że japońska nazwa gry to Genei Ibunroku sharp FE. Ważne jest tu Ibunroku, które jest przyznawane w Atlusie spin-offom serii. Persona, oraz Devil Survivor też miały Ibunroku w pierwszej nazwie. Mam duże nadzieje, że świadczy to o tym, że nie skończy się na jednej grze i powstanie cała seria. W ogóle pomimo niechęci sam pokładam sporą nadzieję w ten tytuł, bo odpowiada  za niego team, który wcześniej dał światu Devil Survivora, a Inteligent Systems są bardzo zadowoleni z tej formy gry, bo cytując „Zawsze chcieliśmy zrobić Fire Emblem dziejące się we współczesności”. No panowie, macie w końcu okazję, nie zmarnujcie tego!

Tagi:

Oceń notkę
+ +22 -

Lubię Davida Cage'a
Oceń profil
+ +97 -
Sycho
Ranking: 30 Poziom: 79
PD: 61054
REPUTACJA: 32737