ReDaaktorskie Odchyły

Pisane w kokpicie mecha

Daaku Daaku 05.05.2017, 02:17
Piątkowa GROmada #32
840V

Piątkowa GROmada #32

W tym tygodniu zwyczajowo Persona i misz-masz gatunkowo-platformowy.

W tym tygodniu trochę poszalejemy, bo dzięki zaproszonym gościom poza zwyczajowym Personowym obozem Sony mamy także coś dla fanów Xboxa oraz Nintendo. 

 

XeRo

 

Przez ostatnie tygodnie byłem pochłonięty grą, która zapewniła mi całe spektrum emocji - od fascynacji, przez nostalgię, po irytację, skończywszy na żalu. W dodatku był to tytuł tak samo kultowy, jak i znany ze swojego poziomu trudności. Macie jakieś skojarzenia? Osobom proponującym Dark Souls odpowiem "nie, starsza giera". Tym proponującym prequel, Demon's Souls, zachęcę do dalszych poszukiwań: "nie, jeszcze starsza". Zaintrygowani?

 

Ninja Gaiden Sigma Plus (PS Vita)

Gdy w 2004 roku na Xboxie pojawiło się Ninja Gaiden, byłem niemal pewien, że nie będzie mi dane pograć w tę fantastyczną, jak mi się wtedy jawiła, produkcję - wiecie, PS2 pod telewizorem, gry drogie, ja jeszcze nie pracowałem. Nadzieja przyszłą kilka lat później, gdy (już pracując) przeczytałem w PE recenzję odświeżonej (raczej remaster niż remake, wedle dzisiejszych standardów), wydanej na PS3 wersji Ninja Gaiden Sigma. Dużo ładniejsza, zawierająca część elementów z wydanych po premierze pierwowzoru dodatków Hurricane Pack, czy też "finalnej", jeszcze trudniejszej wersji Black, z dodaną grywalną Rachel w całych trzech ekskluzywnych aktach - nic dziwnego, że pudełko z grą pojawiło się w moim domu jeszcze przed zakupem samej konsoli (taka rodzinna tradycja, szykowałem się w ten sposób na zakup już kilku różnych konsol:). Gdy Chlebak już dumnie prężył się na biurku… cóż, Sigma nie miała łatwo. Pierwsze odpalenie oddalało się w czasie ze względu na dużą bibliotekę tytułów, o których wiedziałem, że nie będę musiał im poświęcać kilkudziesięciu godzin, więc szły na pierwszy ogień, swoje dołożyła też reputacja potwornie trudnej. Efekt łatwy do przewidzenia - gra wylądowała na półce po przejściu raptem połowy drugiego aktu i została tam na lata.

 

Nawet wrzucenie przez Sony do oferty Playstation Plus wersji na Vitę (o której wiedziałem, że prędzej czy później trafi w moje ręce) nie wywindowało szlagiera Team Ninja na szczyt listy gier do ściągnięcia po kupnie sprzętu. Przyczyny te same co kiedyś - magia tytułu, drobnica wciskająca się kartę pamięci. Pacnięcie w ikonę "Download" na ekranie dotykowym Vity w Anno Domini 2017 należy więc rozpatrywać w kategorii cudu. Rozpoczęcie gry po ściągnięciu już nieco mniej, ale jak już zacząłem...

 

Powiem tak: jestem ostatnia sierota, leszcz barowy, patyczak jednostrzałowiec i osiedlowa menda za to, że nie dałem tej pozycji szansy przez te wszystkie lata. Trzy przejścia gry (w tym nawet na poziomie Very Hard, drugim najtrudniejszym), zaliczone niemal wszystkie misje w Ninja Trial (brakuje jednej, nawet nie tak strasznie trudnej), w sumie jakieś 80 godzin oldskulowej, satysfakcjonującej siekanki, od której przerwy dłużyły się i kazały wracać do niej jak najszybciej. W swojej karierze Gracza zdarzało się, że jeden na kilka, może kilkanaście tytułów okazywał się na tyle dobry, na tyle przyciągający, ciekawy, intrygujący, że rzucałem wszystko inne i wskakiwałem w ten wirtualny świat, czując, że na tym ma właśnie polegać granie - na czerpaniu czystej zabawy. I Ninja Gaiden Sigma Plus, mimo swoich wad (graficznie dużo niżej niż wersja z PS3, długie loadingi, irytujące i sprawiające wrażenie wrzuconej na siłę wykorzystanie możliwości Vity) zdecydowanie się do tego grona zalicza. Motywuje do polepszania umiejętności, uczenia się zachowań przeciwników, kombinowania z szerokim wachlarzem broni, a nawet kostiumów, akcesoriów, zbroi, do pięcia się wyżej na drodze do zostania Hokage... wróć, Mistrzem Ninja., gdy Wiedziałem już, że platyna w tej grze jest poza moim zasięgiem, ale w momencie gdy lista pucharków zapełniała się ponad ustaloną wcześniej przeze mnie granicę, a potem znowu, i znowu, gdy zaciskając zęby, złorzecząc twórcom i fukając wściekle zaliczałem kolejne poziomy trudności i misje, wiedziałem jedno. Że Nirvana Gracza, której każdy z nas szuka przerzucając kolejne płyty z grami, to Gamingowe Eldorado, którego śladów szukamy przeczesując twarde dyski naszych konsol, wcale nie jest tak daleko...

 

No, chyba trochę popłynąłem. Bez mała cztery akapity tekstu na temat gry, a Wy nie wiecie dalej nic o mechanice, o gatunku, o założeniach, fabule, wszystkim tym, o czym Autor cyklu wraz z Gośćmi co piątek Was zapoznają. Ale może część z Was taka zajawka zachęci do zięcia się za bary w tytułem, który (nie wstydźmy się tego napisać) w historii gier zapisał się złotymi zgłoskami? Jeśli znajdzie się choć jeden taki śmiałek, to moja misja została wypełniona. Ja na obecną chwilę mam 64% trofeów, zaś odejmując te, na których zdobycie nie mam szans (ranga Master Ninja we wszystkich aktach na poziomach trudności od Hard wzwyż), cierpliwości (platynowe medae we wszystkich misjach) czy czasu (przejście gry na poziomie trudności Master Ninja), w moim zasięgu znajduje się jeszcze zrobienie ostatniej, brakującej misji oraz ewentualnie przejście gry jeszcze raz, by zaliczyć wszystkich 13 zasadzek z przeciwnikami, Ale to już zajęcie na weekend.

 

Forza Motorsport 6 (Xbox One)

No cóż... Przy takim hicie, jaki opisałem powyżej, ciężko wygospodarować czas na inne konsole. Mimo tego udało mi się na świeżo nabytym XO zaliczyć tych kilkadziesiąt wyścigów potrzebnych do pierwszego przejścia kampanii i rozpoczęciejej drugi raz, tym razem przechodząc ją inną klasą samochodów w każdym tomie. Gdy na początek zabrałem się za jazdę ominiętym wcześniej Lancerem Evolution IX, wpadłem na pomysł dodania grze trochę wyzwania i wyłączenia części asyst, z których korzystałem przez całe pierwsze przejście. Asysty wróciły na swoje stare miejsce po drugim wyścigu, gdy odechciało mi się powtarzać 70% zakrętów na każdej trasie po kilka razy…. Nazwijcie mnie niedzielnym kierowcą, ale właśnie za możliwość dopasowania poziomu trudności gry (co wymiernie przekłada się na satysfakcję z grania) tak bardzo cenię dzieło Turn 10.

 

W planach mam zaliczenie przynajmniej jeszcze raz każdego tomu innymi samochodami, potem próbę zaliczenia zawodów pokazowych, na końcu spróbuję porobić jakieś osiągnięcia. Calaka nie planuję (nie z moimi umiejętnościami, nie w mutli), ale gra jeszcze niejedną godzinę zakręci się w moim czytniku.


 

Zdun

 

Dzień dobry, cześć i czołem, nie wiecie skąd się wziąłem. Jestem pijany Zdunek mam rozwaloną dupę… A nie noś kutwa znów nie to miejsce… Red nacz. Dacki dakowski daaku męczył mi bułę abym coś skrobnął o personie 5, wiem że wy nerdy bardzo się tym tytułem jaracie co widać w poprzednich odsłonach więc aby nie przedłużać może zacznę od kutwa samiutkiego początku. Kupiłem to coś na premierę przez mega hajp. Nie powiem pierwsze zapowiedzi i trailery zrobiły mi nieziemskiego smaka na tego jrpga o atlusów więc czekałem na premierę z wywieszonym jęzorem oczekując mesjasza gatunku. Więc pewnie trochę w weekend pogram w:

 

„PERRRSONA” 5

 

Zatrzymajmy się na chwilę w miejscu i na słowie „mesjasz gatunku”. Nie pamiętam kiedy ostatnio krzyczałem na jakiegoś jrpga podniecając się zajebistością każdego caa tegoż tworu. Owszem w tamtej generacji Ni No Kuni narobiło mi trochę wzwodów, podniet i parę razy krzyknąłem : „o kutwa ale to jest zajebiste”. Kiedy ogrywałem „małego” inaczej handheldowego jrpga ze stajni kwadratowych o mało znanej nazwie bravely default znów kilka razy przeżyłem to że byłem dumny kiedy mówiłem do siebie : jak ja kutwa kocham kitajskie rpgi. W poprzedniej generacji też był wtedy mało doceniony twór o nazwie nier który przedstawioną historią i soundtrackiem zrobił w moim umyśle wyqurw z anusa belzebuba. Ale zawsze mi czegoś brakowało, zawsze któryś z trybików nie zagrał do końca, zawsze do okrzyknięcia mesjaszem coś mi nie zagrało. W pierwszym przypadku na bank była to wina spyerdolonego i casualowatego systemu walki, w drugim nie spodobała mi się zbytnio z czasem schematyczność tworu i brak fabularnego pyerdolnięcia, natomiast w przypadku nier cóż… Wygląda i gra się w to jak w gówno. Kolejnym moim problemem jest to że nie posiadam w swoim cv gracza powszechnie znanego wśród nerdów pieriastka „otaku/kawai czy inne zboczone tentakle” więc na nic mi wyebanie lolitek albo fabuły na podstawie jakiejś znanej mango/animki. Jrpgi szanuje za system walki, fabułę i kreację świata a od dłuższego czasu (właściwie z 12 lat już będzie) wyczuwam bardzo wqurwiający regres gatunku w dziwne strony. Przykładem takiego zyebanego zacofania jest choćby najnowasza odsłona anal fantasy dla mnie. Banda emo ćwoków uganiająca się w grze typu ubilkie za *huj wie czym, nijak się ma do czasów świetności serii za sprawą pierwszego playstation czy snesa. Persona 5 w zamyśle oraz w sumie moim spaczonym jrpgowym guście miał mnie oświecić, miałem doznać nirwany, katarsis czy innego oświeconego gówna. Czy atlusowi się udało? Po części tak ale niestety zapomniałem że już wcześniej grałem w poprzedników i niestety 5ka w moich oczach posiada te same wady co poprzednicy… Ale po kolei.

 

Kiedyś sobie wymarzyłem grając w poprzedni twór atlusa o tytule „Katarzyna” że marzy mi się jrpg w takiej oprawie, i ci co znają ten logiczny a zarazem popyerdolony w swoich założeniach twór wiedzą już że moje prośby zostały spełnione, ba kutwa, i to z nawiązką . Ten tytuł lśni oprawowo, wygląda jak żywcem wyjęty anime z kitajskiego telewizora. Orgazm dla oczu ot co! Dodatkowo tytuł ten może się poszczycić najlepszym w moich oczach w historii gier tv designem artystycznym. No mam ochotę ospermić tv gdy widzę jak od strony artystycznej i jakim zajebistym szlifem został pociągnięty ten tytuł. Menusy = kozak, design otoczenia = kozak, dungeony = kozak, nawet kutwa kiedy kończy się jedna z 23131231 walk i przechodzimy by sprawdzić ile pieniążków i expa dostaliśmy za walkę yebie nas w oczy zajebista kreska designerskiego szlifu. ZAJEBIOZA!!! Czegoś takiego jeszcze nie zrobiono i uważam że ten tytuł jest jedyny w swoim rodzaju pod tym aspektem a kiedy w trakcie turowej walki zamiast oklepanych i nudnych tabel na dole ekranu widzimy piękne komiksowe komendy jako „chmurki” na około postaci myślimy sobie – twórcy mieli łeb! Przez to co teraz pisze w ten tytuł najzwyczajniej w świecie gra się bardzo przyjemnie!

Muzyka – cóż , japoński jazz-pop to nie moje klimaty muzycznych onanizacji ale do tego tytułu pasują jak ulał więc ani się ie mam zamiaru dopyerdalać ani też chwalić w niebogłosy. Ot wszystko jak dla mnie jest w tym aspekcie na swoim miejscu, czyli suma summarum – kolejny pozytyw.

 

System walki plus kreacja dungeonów to chyba zaraz obok artyzmu moja ulubiona część tegoż tworu, wszystko działa jak powinno, turowy system walki daje radę, persony fuzjuje się z wielką przyjemnością a sama trudność strać jest bardzo satysfakcjonująca. Kreacja dungeonów zasługuje w tym wypadku na osobny akapit. Nie było w gatunku jeszcze tak przemyślanych lochów do penetracji, pełne wymyślnych zagadek i pułapek, przypominają prędzej kreacje tytułu ala deus ex czy bioshock aniżeli typowego przedstawiciela japońskiej szkoły rpg więc penetruje się je w całości łykając jak tirówa nasienie… Poszukiwania ukrytych przejść, skarbów czy silniejszych przeciwników : robimy to z czystą przyjemnością a nie jako mozolne farmienie takich samych lochów jak w typowym okazie przedstawiciela tegoż gatunku. Mam za sobą dopiero 1,5 lochu więc nie wiem co dalej mnie czeka ale powiem wam że PETARDA!

 

Skoro tak się rozpływam nad każdym poszczególnym elementem tejże gry dlaczego tamten przydługi wstęp? Otóż poza walką oraz systemem penetracji lochów istnieje niestety (dla mnie niestety, myślę że inni otaku/kawaii/sraii są tym zachwyceni) w tej serii jeszcze coś takiego jak symulator życia kitajskiego nastolatka z problemami licelanymi… Boże ale to męczy byłę w tej serii… Jakieś lekcje, social linki, gówniane prace dorywcze czy problemy sercowe i rozterki wieku przed wzrostem zarostu łonowo/brodatego… Jak mnie to nuuudzi kiedy znów mam jakies z dupy problemy że wuefista pastwi się nad uczniami albo z którym z moich przyjaciół iść na lody… SERIO? Strasznie mnie to wali i mało interesuje przez co automaczynie gra dla mnie traci niestety. Szkoda że twórcy dla fanów gry a nie sima kitajskiego licealisty nie wymyślili przedtsawinia tego wszystkiego tylko w głównym wątku jako przerywnik do słuchania/oglądania a nie jako jakieś dziwne wybory morlanie na które nigdy nie wiem jak odpowiedzieć gdyż byłem Polakiem a w ich wieku jakies 18 lat temu… Cóż niestety takie rozterki fana jrpg po 30cc albo fana jrpg który to nie jest fanem anime… Z tego też powodu w moich oczach niestety nowa Persona nie zostanie obwieszczona renesansem zdunowego poglądu na gatunek jrpg a „jedynie” kolejnym bardzo dobrym przedstawicielem tego hermetycznego gatunku.

 

Kto wie, może jak skończę odszczekam i będę się jarał jak rasowy tentaklowy onanista ale póki co niestety to gra na 9 max… Czyli jednak nie legendarne 10 na ten moment. Chociaż odczuwam w niej zadatki na jrpga genearacji. Zobaczymy, co na to Ni No Kuni 2.

 

Ale jako że Switch dostał drugą dobrą grę, to lecimy w weekend z :

 

Mario Kart 8 Deluxe [NS, Nintendo 2017]

 

Osz ja yebie ale to jest dobre! 3 lata na karku, parę poprawek, troszkę zmian w systemie (możliwość trzymania przy sobie 2 dopłaek rox!)i znów jestem w niebie… Pisałem o Mario Kart 8 dziesiątki razy te trzy lata temu przy premierze więc nie chce mi się znów pisać tego samego… Za mną już parę rundek multi z randomami ale to leszcze i nowicjusze straszni są więc czekam z utęsknieniem na jakiś tuniej który właśnie będę naqurwiał i reklamował pod linkiem niżej, Serdecznie zapraszam na złojenie anusa :*

 

Daaku hujeczku :* wkej tu linka pod turniej [No spoko :D = Daak]

 

Więc zapraszam chętnych do spróbowania swoich sił w wielkim skrócie.

 

To by było na tyle w ten weekend. Dacki dzięki za zaproszenie po raz kolejny, wiem że po raz kolejny uj wie czy przeze mnie cykl wejdzie na główną ale cóż widać lubisz ryzyko:*

 

Ja was wszystkich tu obecnych serdecznie pozdawiam i nara szpara nerdy.

Wasz portalowy gbur. Zdun.

Tagi: mario kart 8 deluxe Persona 5 piąteczek piątek piątkowe pamiętniki przyjaciół persony pięć piątunio switch zdun

Przejdź do strony
Oceń notkę
+ +34 -

SW-7888-0046-7787
Oceń profil
+ +244 -
Daaku
Ranking: 2 Poziom: 95
PD: 106024
REPUTACJA: 85637