Blog użytkownika matichol

matichol matichol 23.12.2013, 14:38
Wigilijna opowieść gracza
298V

Wigilijna opowieść gracza

Wigilijna opowieść gracza:

 

Kiedy pierwsza gwiazdka mrok nocy rozprasza,

A wokół stołu świąteczni goście się zbierają,

oraz znane wszystkim kolędy śpiewają,

zaczyna się wigilijna opowieść naszego gracza.

Oto Jan, cudowne dziecko dwóch padów, myszki i klawiatury,

 któremu niestraszne są  glitche, bugi i dziury,

który z palcem w bucie pokonał w Dark Souls każdego bossa,

a w multiplayer’a w Call’a wszystkim gra na nosach.

Ten przemiły gość, którego statystyki w LOL-u to było coś,

 borykał się raz do roku z pewnym problemem,

a gdy go pytali na forach jak go rozwiązać, odpowiadał „nie wiem”.

Naszemu hardkorowcowi była zawracana gitara, przez świąteczny okres,

Który niczym senna zła mara, uprzykrzał mu jego elektroniczne życie.

Bo jak tu zdobywać nowe levele, kampić po kątach i eliminować cele,

Kiedy trzeba pokój posprzątać, chatę wyodkurzać,

Jakąś „choinkę” ubrać i ogólnie się w brudzie zanurzać!?

A przecież tam, w lepszy, bo cyfrowym świecie, jest tyle innych ważnych rzeczy do zrobienia: Trzeba przecież z Helghastami wypaść z cienia, zdobyć kolejny bazylion broni, zebrać pochwały za najszybszy czas jednego okrążenia, aż w końcu tryumfalnie zanurzyć nóż w nooba skroni!

 

Nadszedł wreszcie czas kumulacji, Armagedon w czystej postaci, czyli innymi słowy moment uroczystej, bożonarodzeniowej kolacji. Jan stanął naburmuszony, bo jego komputer musiał zostać wyłączony i nie było rady, aby do nory swej wrócić i w wirtualny świat znowu się rzucić.

Oto Jana rodzina: Ciocia Krysia z Pcimia, mało rozgarnięta pani, Wujek Antoni, wyżej wspomnianej mąż, co pod budką z piwem przesiaduję wciąż,

Poczciwa Babunia Fela, skromna kobiecina, co wnuka swego kochać pragnęła, Dziadek Fergus, konserwatywny jak diabli, który by wnuka posłał w diabli, za te jego tajemne sprawki przed monitorem, którym z pasją oddawał się u nich w młodości w każdy dzień wieczorem.

Oto na niebie przebija się przez chmury ona, gwiazdka wieczorna, jak z telewizora. Na ten znak wszyscy, jako mąż jeden, rzucają się ku stołowi, przykrytego śmiele przez tradycyjnych dwanaście dań, nad którymi pracowała dzielna brygada domowych pań. Jan patrzył na to wszystko z niesmakiem, przecież mógł gdzieś tam niszczyć tabuny wrogów! A zamiast tego tkwi tu, przy wigilijnej wieczerzy, ku czci Boga, w którego przecież on i tak nie wierzy!

Była jedna rzecz, z której Jan zawsze był zadowolony i sprawiała, że ten czas był to przeżycia, mianowicie Janowy kominek cały prezentami był zawalony. W tym roku oczekiwał czegoś ekstra, mianowicie PlayStation 4, bo Microsoft nie zaakceptował naszej dalekowschodniej bariery. Konsola ta, nowej generacji, miała być wielomiesięcznym źródłem tysięcy sensacji, nowych doznań i epickich przygód, oraz rozszerzeniem Janowych nadmiernych wygód.

Tak sobie właśnie myślał ten młody człowiek. Oto nadeszła długo wyczekiwana chwila: „Zaraz znowu Ojciec zrobi z siebie debila”- pomyślał Jan, ponieważ jego tatuś za Mikołaja się przebrał i jasełka w salonie odegrać planował.

Wziął swego pierworodnego na kolana i zapytał: „A grzeczny w tym roku Januszu byłeś? Czy może jednak coś złego zrobiłeś?” Jan już chciał wypowiedzieć zwyczajową formułę, że pomagał mamie, szanował tatę i w ogóle, lecz wtem stało się coś dziwnego, dla postronnego obserwatora kompletnie niezrozumiałego. Wpływ tej dziwnej atmosfery, zapachu pierników, hipnotycznych lampek i wcale miłych starych pryków sprawił, że w Janie odezwało się sumienie, choć on przecież sam wątpił w jego istnienie. I oto zobaczył swoje zmarnowane przed ekranem życie, godziny stracone na walczenie z nic nie znaczącymi polygonami, zamiast spotkać się z żywymi osobami, wolał się karmić sztucznymi avatarami. Powiedział co wiedział, Mikołaj się zdziwił, a dziadek Fergus aż się popłakał, bo zobaczył nową twarz tego chłopaka. Od tego magicznego dnia Jan się zmienił, nie jest już gburem w pokoju pełnym cieni, lecz korzysta z życia, chodzi po mieście, rodzinie pomaga i cieszy się życiem.

 

Także wy, Drodzy Czytelnicy pamiętajcie, że w życiu nie jest jak w bajce i nie wolno skupiać się na sobie, bo Święta są właśnie po to, aby opuścić swoją norę i spotkać się z rodziną, zmienić coś w życiu. Wesołych Świąt i HO, HO, HO!!!

 

 

Tagi: Opowieść wesołych świąt Wigilia

Oceń notkę
+ +7 -

Oceń profil
+ +1 -
matichol
Ranking: 3433 Poziom: 27
PD: 3149
REPUTACJA: 974