Blog użytkownika wojtekmarchewka

wojtekmarchewka

wojtekmarchewka wojtekmarchewka 25.04.2020, 23:33
Kapitanie Tsubasa Ozora. Cieszę się, z naszego ponownego spotkania :) Mój drogi przyjacielu :D
151V

Kapitanie Tsubasa Ozora. Cieszę się, z naszego ponownego spotkania :) Mój drogi przyjacielu :D

Pamiętasz mnie Tsubasa Ozora? To ja, Wojtek Marchewka, ten, z którym tworzyłeś "zloty duet", na boisku. Zanim poznałeś Misaki.

Jestem na świeżo, po obejrzeniu, całej serii (nowego wydania) "Kapitana Jastrzębia", z 2018 roku, tym razem tytuł brzmi "Kapitan Tsubasa", być może ma to związek, z tym że, to piłkarz Nitta, oddaje super strzału jastrzębia (ale o tym napiszę później).

 

Nie ukrywam, Tsubasa jest, moim największym wirtualnym przyjacielem (wybacz Usagi-moja Czarodziejko z księżyca). Być może, wpływ na to ma, że Tsubasę Ozora poznałem wcześniej, ale przecież, w tym czasie poznałem, także innych bohaterów, ze słynnego u nas kanału Polonia 1,

Daimos

Gigi

 Yattaman (hmm... Jakaś współczesna wersja laugh)

Czy Mogli, z mojej ukochanej animacji "Księga Dżungli"

Oraz wielu innych animacji, oglądanych na bieżąco.

Nie pamiętam dokładnie lat, w których animacja była emitowana, ale wydaję mi się, że było to 1992/1994, wtedy bylem ponad dziesięcioletnim smarkaczem, namiętnie grającym w piłkę, który wierzył, że jest w stanie, zrobić to, co widzi na swoim kineskopie. W tym tkwi całe zamiłowanie, że wierzyło się, że tak można, o ile wiedziałem, że nie będę Daimosem, kurduplem Gigi, z niesamowitym talentem do każdej dyscypliny sportu, (wąchający białe majteczki), czy Mogli, żyjący i biegający z wilkami (choć zapuściłem podobne włosy laugh). Tsubasa wydawał się taki realny, mimo wybić od słupków, super strzałów, czy przegiętych akcji braci Tashibana, tak jak On, ale serial nie tylko "fantastyką" stał. Opowiadał o dążeniu do celu, byciu najlepszym, spełnianiu marzeń, bądź co bądź (okazywało się na końcu) zdrowej rywalizacji, pokonywaniu swoich słabości, czyli miał wszystkie te wartości, które chłonęliśmy, będąc dzieckiem/nastolatkiem.

Nie będę opisywał fabuły, bo kto tu wejdzie, aby przeczytać, zapewne ją zna. Kto wszedł, a nie zna animacji, niech ma radość z jej odkrywania.

Nowa seria, to 52 odcinki, tyle samo co odnowiona seria z 2002 roku, ale o wiele mniej niż pierwotna seria z lat 90, która miała ich aż 128. Jeżeli zobaczycie, że nowa seria jest o połowę krótsza, to, zapewne przyjdzie wam do głowy, jak to, to znaczy, że już nie ma rajdów na bramkę na 5 odcinków, przemyśleń bohaterów i wspominania jak sikali do nocnika, a no właśnie tak. Seria 52 odcinków, nie ma dłużyzn, wszystko dzieje się szybko (czasami za szybko), są przemyślenia, wspominki, ale nie są tak rozciągnięte, jest to mocno intensywne i zwarte.

To, co mi się podoba w nowej serii, to zdecydowanie kreska i animacja, jest świetna, wręcz rewelacyjna, strzały mają swoją moc, strzał "tygrysa" Kojiro, jest tak dziki, tak oddany w animacji, jak nigdy dotąd i faktycznie przypomina rozjuszonego tygrysa w klatce

Czy mojej ukochanej scenie z pierwszego docinka, gdy Tsubasa odbija piłkę od Wakasimazu i strzela pod autobusem.

Kreska jest naturalna i dostosowano ją do naszych czasów, są smartfony, laptopy i social media. Bardzo fajnie i nowocześnie oddana jest prezentacja zawodników

Dubbing to jest, coś, co pamiętamy wszyscy, ale ja nie pamiętałem, że pierwsze 70 odcinków na Polonii 1, było w języku japońskim, reszta włoskimsmiley. Za to pamiętam słynnych "trzech tenorów" z polskiego lektora. Jerzy Rosołowski, Tomasz Knapik, Henryk Pijanowski, z oczywistych względów, tych Panów brakuje w najnowszej wersji, ale za to, udało się obejrzeć animację z japońskim oryginałem i napisami polskimi. Jeżeli chodzi o dubbing, jest bardzo podobny do oryginału i co ciekawe (wiedzieliście? Bo Ja nie), że Tsubasie, Misaki czy Ishizaki, podkładały/podkładają głos kobiety.  Tak, ja  wiem to także od dziś laugh

Yûko SanpeiTsubasa Ōzora (głos)

Ayaka FukuharaTarō Misaki (głos)

Ogólnie 40% obsady to kobiety, w głosach gdzie powinno być 100%, jeżeli myślimy o samych meczach laugh

Nowa seria składa się także z dwóch muzycznych openingów, całkiem innych, oraz dobrych, choć pierwszy (jak dla mnie) jest lepszy

Ending, to słynny opening z lat 90.

Pochwaliłem dużo, czy są minusy? A są, i to nie mało, ale w żadnym przypadku, nie psujące poważnie odbioru. Są one bardziej minusami ogólnymi, niż tego nowego wydania

Pierwszy i poważny, dawkujcie sobie serial, bo gdy będziecie chcieli zobaczyć 52 odcinki, jeden za drugim, zobaczycie paskudny schemat scenariusza/meczów.

Drugi minus, na tak dużo bohaterów ciężko wymyślić, nowe twarze, dlatego wiele tych mniej znaczących się powtarza, gdyby nie koszulki, cholera wie kto biegał po boisku. Nawet te znane twarze czasami były podobne, jak chociażby trener drużyny Toho (Kojiro) i trener Wakabayashi, lub Misugi i Matsuyama.

Trzeci minus, strasznie umęczyły mnie, mecze Tsubasy w ostatnich fazach eliminacji, jego częste omdlenia i nie moc, a za chwilę strzał ostatniej szansy i tak przez, kilka ostatnich odcinków. Aż nie chce mi się przypominać, ile to trwało, w pierwotnej wersji w 128 odcinkach

Ja się cieszę, że spotkałem się kolejny raz ze swoim przyjacielem, dał mi do myślenia, dał mi nową motywację, pokazał, że warto marzyć.

Pamiętacie, wspomniałem na początku o "Kapitanie Jastrząb" Tak był nazwany (jeżeli mnie pamięć nie myli) strzał Tsubasy. W tej serii z 2018r. (nie pamiętam z 2002r). Strzał Tsubasy, zwie się "strzałem spadającego liścia". Tak faktycznie pojawia się jastrząb, ale piłka, która zostaje wysłana w górę, ma za zadanie pikować w dół, gdy zbliża się do bramki

Co ciekawe, ta forma strzału naprawdę istnieje i wykonuje go, Cristiano Ronaldo. 

"Twórcą terminu Folha seca jest Didi, brazylijski piłkarz, który dołączył do Realu Madryt w sezonie 59/60. "Doznał kontuzji kostki i zaczął zmieniać sposób uderzenia, żeby mnie nie niepokoić. Piłka opadała niczym diabeł", pisano o nim. W czym tkwi fenomen tego uderzenia? Piłka leci z zawrotną prędkością i praktycznie bez rotacji, dzięki czemu jej trajektoria totalnie nieprzewidywalna. Zachowuje się identycznie do opadającego, suchego liścia. Stąd folha seca"

Roberto Carlos (hm... Ten Roberto?) Raczej nie! Ponieważ ten piłkarz, ma swoje sukcesy na przełomie lat 90, a Tsubasa (manga) powstała w latach 80'
Brazylijczyk przez wiele lat również prezentował taki sposób wykonywania wolnych, doprowadzając bramkarzy do palpitacji serca. Roberto wykorzystał ten efekt w sposób najbardziej ekspresyjny w meczu Pucharu Konfederacji z Francją, kiedy uderzył piłkę z rzutu wolnego. Futbolówka minęła mur i zdawało się, iż minie również bramkę o kilka metrów, jednak niespodziewanie skręciła, wpadając wprost do siatki, wprawiając wszystkich w osłupienie. Cristiano jest zatem godnym następcą brazylijskiego egzekutora rzutów wolnych w Madrycie.

Teraz po obejrzeniu, na nowo animacji, mam wielką ochotę, na grę, która jest szykowana na konsole laugh

Ps. Kapitan Tsubasa 2018 obejrzycie na 

https://anime(...)sa-2018/

 

 

 

 

 

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +8 -

Oceń profil
+ +55 -
wojtekmarchewka
Ranking: 126 Poziom: 64
PD: 33950
REPUTACJA: 8991