SKLEP

Blog użytkownika JaMaJ

JaMaJ JaMaJ 10.11.2016, 08:30
Battlefield 1 a mikrotransakcje / Premium Pass
2050V

Battlefield 1 a mikrotransakcje / Premium Pass

Pożarł mnie Battlefield 1. Do tego stopnia, że nie wyobrażam sobie wieczora bez wojennej posiadówki. Brud, syf, komentowanie wydarzeń przez wojaków ("Ha! You got him!" kolegi wypowiedziane do mnie po zakończonej wymianie ognia 1na1 z przeciwnikiem) - czuć tu wszystko. Czołg wywalający ścianę budynku, w którym chowasz się z kompanami, przeciwnik szarżujący na Ciebie zza rogu z paraliżującym krzykiem... Jest zajebiście, ale ja nie o tym dzisiaj.

Gardzę mikrotransakcjami, ale tylko tymi nieuzasadnionymi. Jeżeli płatność ma być sposobem odblokowywania czegoś na skróty - rozumiem. Stać Cię, nie chce Ci się grindować X godzin w celu zdobycia lepszej broni - go for it! Ale jeżeli wydawca oferuje za drobne, bo drobne ale ciągle pieniądze, skórki dla postaci i inne duperele nie wnoszące nic do rozgrywki - skazuję to na potępienie. Wyobraźcie sobie zatem moje zdziwienie, że po odkryciu w Battlefield 1 battlepacków okazało się, że nie ma możliwości kupienia ich za żywą gotówkę. Ba, nic w grze nie można kupić, brak mikrotransakcji! Battlepacki, przyznawane randomowym graczom po każdej rozgrywce, zawierają w sobie jedynie skórki do broni, dodatkowo oferując możliwość wylosowania fragmentu jednej z dwóch broni melee, uzbieranie których to fragmentów oznacza odblokowanie tej broni w grze. I tylko tyle.

Skórki do broni wpasowują się jak nic w schematy mikrotransakcyjne i aż dziw bierze, że tych skrzynek nie można kupować za pół dolara. Tym bardziej, że niechciane przez nas dodatki możemy przerobić na skrawki, uzbieranie których daje nam możliwość kupienia battlepacków zróżnicowanych cenowo (od 200 do 900 skrawków) i zawartościowo, i aż dziw bierze że obok iliści skrawków nie widnieje wszystko mówiący $. A nie zapominajmy - jest to gra EA do cholery!

Czy ktoś zapomniał zaimplementować mikrotransakcje? Na pewno nie, był to świadomy ruch ze strony wydawcy pokazujący, że "patrzcie wszyscy - da się!". Wstałem normalnie z fotela i zacząłem klaskać kiedy ani w najgłębszych opcjach gry, ani na PlayStation Store nie znalazłem opcji kupna battlepacków za gotówkę. Znalazłem za to Premium Pass. Hmm...

Premium Passy to już nie jest taki głupi pomysł jak nieuzasadnione, wyłudzające mikrotransakcje. Planujesz spędzić przy grze więcej czasu, podoba Ci się na tyle, że już czekasz na dodatkowe klasy, mapy i bronie, chcesz mieć wszystko od razu - to jest również moje podejście.

Czekam jednak z reguły na pierwszy z dodatków, pierwszą mapę, żeby być pewnym jakości, a nie tak hejtowanego przeze mnie wyłudzania pieniędzy. Oczywiście - są gry, z których chcę wydusić wszystko będąc zaślepionym fanem, dlatego rozkminka nad kupnem season passa do Bioshock Infinite czy Fallout 4 było zadaniem czysto teoretycznym. Ale jeżeli chodzi o gry typowo skrojone pod multiplayera, to przyznać musicie, że jakość ekwipunku, zasadność trybów gry czy architektura map pełnią kluczową rolę. Warto poczekać, na opinie ekspertów, zastanowić się czy warto inwestować (ostatni dodatek do BF1 ma wyjść pod koniec przyszłego roku - czy będziemy jeszcze w to grali?), sprawdzić cenę pojedynczych dodatków i ich zawartość. Cena Premium Passa, 200 zł, to jednak spory wydatek (pomimo sporej zawartości), prawie równorzędny cenie nowej gry, ale powiem Wam, że poszedłem na to...

Oczywiście - chcę mieć to wszystko już teraz, bo wiem że i tak czy siak będę grał, że zainwestowałem w grę, która daje mi masę radości, ale nie byłem chętny na tego Premium Passa. Przekonała mnie jednak polityka EA, a raczej ich taktyka podejścia do mojego portfela ;) Chodzi właśnie o ten brak mikrotransakcji. O zmianę (a przynajmniej na to wygląda) podejścia do klienta. A może jakiś błąd ze strony EA spowodował brak opcji kupna battlepacków na konsolach? Nie wiem, ale EA mi zaimponowało. Coś, co wygląda na typowego wyciągacza kasy, nim nie jest. Jest tym czym zawsze miało (i powinno w innych grach) być - dodatkiem-pierdółką, na który nikt poza nami nie zwraca uwagi. 

Poczekałbym na opinie dotyczące dodatków do Battlefield 1, ale nauczony ich jakością w poprzednich grach i pozytywnie zaskoczony podejściem do battlepacków postanowiłem zainwestować moje pieniądze w inny sposób. Czy taki był zamysł Elektroników? Czy brak mikrotransakcji przy produktach tego wręcz wymagających jest psychologicznym atakiem na moją słabą psychikę? Czy jestem naiwny łapiąc się na takie myki? Być może. Jednak powrót do oldschoolowości i brak tego wszędobylskiego "buy now!" i opcji kupowaniem za pomocą jednego przycisku przywraca mi wiarę w naszą gamingową, pazerną branżę.

Tak czy siak - EA wyciągnęło ode mnie kasę za przysłowiowego kota w worku, ale najważniejsze jest przecież, że i wilk syty, i owca cała. Brawo EA, tak to się robi!

A Wy jak się zapatrujecie na wszelkie dodatki? Czekacie na DLC jak wyjdzie czy kupujecie "W ciemno"? A może w ogóle nie kupujecie? A jak sytuacja z season passami? I pre-ordery, które pośrednio łączą się z tą sytuacją. Wiem, że w piekle jest zarezerwowane specjalne miejsce dla osób pre-orderujących gry, ale jak myślicie, czy sytuacja z No Man's Sky czegoś nas nauczy?

Tagi: battlefield 1 JaMaJ

Oceń notkę
+ +11 -

Oceń profil
+ +14 -
JaMaJ
Ranking: 980 Poziom: 41
PD: 9407
REPUTACJA: 3691
Miesięcznik PSX Extreme