Clair Obscur: Expedition 33 – Mroczna walka światła z cieniem | GameFrame #47

BLOG O GRZE
39V
user-2102278 main blog image
FenixThePlayer | Dzisiaj, 14:21
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Szczerze mówiąc, przez długi czas nie wierzyłem, że w ogóle usiądę do tej gry. Wizja jej świata była intrygująca, ale nigdy nie byłem fanem jRPG-owych rozwiązań w walce, a w tego typu produkcjach jest to jednak jeden z filarów całej rozgrywki. Mimo to świetne opinie znajomych oraz kontrowersje wokół The Game Awards 2025 sprawiły, że zamówiłem swoją kopię i postanowiłem poznać losy Ekspedycji 33.

Recenzja będzie bezspoilerowa, choć warto zaznaczyć, że historia jest na tyle głęboka i wielowarstwowa, iż zasługuje na osobny wpis ala esej (pojawi się jeszcze w tym tygodniu!) Możecie więc śmiało czytać dalej, nawet jeśli jeszcze nie mieliście okazji zagrać, a naprawdę warto.

Clair Obscur: Expedition 33 to trzecioosobowa gra jRPG z turowym systemem walki, będąca debiutanckim projektem studia Sandfall Interactive. Trafiamy do fantastycznej krainy pełnej surrealistycznych przeciwników, nad którą czuwa przepotężna, śmiercionośna istota zwana Malarką. Raz do roku przebudza się ona i maluje liczbę na Monolicie. Każdy, kto osiągnął wskazany wiek, zamienia się w pył i ginie. W świecie gry ten rytuał powraca do nas pod nazwą gommage.

Fabuła skupia się na tytułowej ekspedycji, której celem jest pokonanie Malarki i przerwanie cyklu, zanim pochłonie kolejne pokolenie 33-latków. W wyprawie biorą udział inżynier Gustav, jego siostra Maelle, badaczka Lune oraz wojowniczka Sciel. Podczas podróży przez zrujnowany kontynent dołączają do nich kolejni towarzysze, a także przyjazne, legendarne stwory.

Świat gry jest niezwykle różnorodny, pełen tajemniczej fauny i flory, surrealistyczny, a jednocześnie magnetycznie intrygujący. Niektóre lokacje można nawet skojarzyć z miejscami znanymi z innych produkcji, jak chociażby Stare Lumiere, które momentami wygląda niczym wyjęte z gier From Software.

Podczas eksploracji odnajdujemy dzienniki poprzednich ekspedycji, dzięki którym dowiadujemy się, co się z nimi stało, dokąd dotarli i w jaki sposób próbowali dostać się do Malarki. Ze względu na spoilery nie mogę zdradzić zbyt wiele, ale historia jest niezwykle barwna. Ekspedycja wyrusza w nieznane, a my wraz z nią poznajemy nowych bohaterów, próbujemy zrozumieć otaczający nas świat, jego mrok i światło. Cała wędrówka balansuje pomiędzy zrozumieniem wyborów postaci, które niosą ze sobą ogromne konsekwencje. Walka światła z cieniem, tytułowe clair obscur, potrafi niejednokrotnie wycisnąć łzy.

W trakcie przygody prowadzimy trzyosobową drużynę, rozwijając statystyki, umiejętności oraz wyposażenie jej członków. W zależności od stylu gry możemy tworzyć unikalne konfiguracje i synergie pomiędzy bohaterami. Każdy z nich specjalizuje się w innym podejściu do walki. Zbieramy również elementy ulepszające, tzw. pikto, które pozwalają wzmacniać postacie poprzez zwiększone obrażenia, podpalanie, osłabianie przeciwników i inne efekty. Po czterokrotnym użyciu w walce pikto zamienia się w luminę, którą można przypisać dowolnej postaci, wydając odpowiednią liczbę punktów luminy zdobywanych podczas eksploracji i walk.

System turowej walki wzbogacono o zręcznościowe elementy czasu rzeczywistego, głównie w formie sekwencji QTE. Starcia wymagają rytmicznego łączenia uników i parowań, wyprowadzania kontr oraz serii ataków, podczas których możemy ręcznie celować w słabe punkty przeciwników. I to właśnie dzięki temu rozwiązaniu walka pozostaje świeża i angażująca. Każdy boss atakuje w innym tempie i innymi wzorcami, zmuszając gracza do ciągłego balansowania pomiędzy unikami a kontrami.

">

Nie można też zapomnieć o wybitnej muzyce, która towarzyszy nam przez całą przygodę. Podkreśla kluczowe momenty fabularne, wprowadza melancholijny nastrój podczas wędrówek i nadaje dynamiki walkom, momentami przywodząc na myśl monumentalne kompozycje Hansa Zimmera, znane chociażby z Piratów z Karaibów czy intra do Crysis 2.

">

">

Muszę przyznać, że byłem niezwykle zaskoczony jakością tej produkcji. To jedna z najlepszych historii, z jakimi kiedykolwiek miałem do czynienia. Nie jest jednak wolna od wad. Gra działa na Unreal Engine 5, który na PS5 Pro potrafił czasami płatać figle, szczególnie podczas intensywnych walk z dużą liczbą animacji, gdy zdarzały się spadki płynności. Nie było to nagminne, ale warto o tym wspomnieć.

Dodatkowo interfejs zarządzania pikto to niestety dramat. O ile UI samej walki jest świetne, tak administracja ulepszeniami przez pierwszą połowę gry była dla mnie wyjątkowo frustrująca. Mimo że gra często określana jest mianem RPG-a, a nawet zdobyła tytuł RPG roku, trzeba uczciwie przyznać, że nie jest to rasowy przedstawiciel gatunku. Mamy tu jedynie podstawowe elementy, takie jak rozdawanie punktów umiejętności, wybór broni czy wzmacnianie postaci i na tym właściwie koniec.

Jeśli chodzi o miano Gry Roku, wstrzymam się z ostatecznym werdyktem do czasu ogrania „Henryczka drugiego”, ale już teraz mogę powiedzieć, że Clair Obscur: Expedition 33 jest bardzo mocnym kandydatem. Fabuła była wybitna. Rzadko trafiają się historie tak świeże, niepodobne do niczego, co wcześniej poznaliśmy. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie i z czystym sumieniem polecam tę grę każdemu, kto chce zanurzyć się w mrocznym, hipnotyzującym świecie. Nawet jeśli, tak jak ja, nie przepadacie za jRPG-ami.

Na koniec dodam tylko, że splatynowałem tę grę, co samo w sobie mówi całkiem sporo. A jeśli ktoś chciałby poznać wyłącznie historię, również ma taką możliwość. Tryb fabularny maksymalnie upraszcza walki, pozwalając skupić się na narracji.

Bywajcie!

(Wszystkie zdjęcia zostały zarejestrowane przeze mnie na platformie PS5 PRO)
Oceń bloga:
7

Komentarze (4)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper