Top 6 duetów z platformówek
6. Rayman i Globox
Bohaterowie gier Ubisoftu są jak ogień i woda, gdzie ten pierwszy zazwyczaj musi ratować naszego gapowatego ropucha. W odsłonach opartych na trójwymiarowej grafice, Globox widząc najczęściej zagrożenie, chowa się i ucieka, drąc przy tym niemiłosiernie jape. Rayman zazwyczaj pełni rolę obrońcy, mającego eskortować go czy to do lekarza czy ratować jego żonę i dzieci. Pomimo wszystko Globox jest wiernym kompanem i kiedy "naćpa" się soku z jagód rzeczywiście pomaga Raymanowi. W grach 2D (Origins, Legends) ropuch staje się grywalną postacią, okładając plaskaczami po twarzy wrogów. Rayman jak to Rayman, dalej brnie przed siebie używając ukrytej w swoich pięściach mocy.
5. Banjo-Kazooie

Zlozony z poczciwego miśka i jego ptasiej towarzyszki duet, niegdyś stanowił ikonę wśród 32-bitowych platformówek. Dziś seria jest już głównie historyczną ciekawostkę, grzęząc w martwym punkcie, podobnie jak wielu innych kultowych bohaterów lat 90. Nasza dwójka w swych przygodach, przemierza kolorowy, magiczny świat w celu zebrania puzzli i pokonania złej wiedźmy Gruntildy, wzorowanej zapewne na Czarownicy z Czarnoksiężnika z Oz. Zarówno Banjoo jak i Kazooie, posiadają unikalne umiejętności, wzmacniane przez różnego rodzaju artefakty urozmaicającego rozgrywkę. Znajdująca się na plecach miska, Kazooie pomaga mu dotrzeć do wyżej położonych terenów, bedac ukryta w plecaku na jego plecach. Pomimo próby reanimacji serii, prawie 20 lat temu na xboxie, ostatecznie gracze musieli uznać jej ostateczny zgon. Miejmy nadzieję, że kiedyś uda się wskrzesić tą dwójkę.
4. Crash i Coco Bandicoot

Rodzeństwo jamrajów miewało lepsze lub gorsze gry w swojej karierze, często działając wspólnie by skopać tyłek Cortexowi i jego bandzie. Każdy z nich miał w zespole konkretne role w których uzupełniali się idealnie. Kiedy Crash pozostawał tym od "brudnej roboty", jego młodsza siostra stanowiła główny mózg wielu operacji, także często pełniąc rolę grywalnej postaci, wspierając brata przy pomocy wymyślnych gadżetów. Najlepszym przykładem ich kooperacji, pozostaje dla mnie trzecia częśc przygód rodzeństwa z PS1, stanowiąca kwintesencję wydanych na tej konsoli platformówek. Potem bywało lepiej lub gorzej i po upadku na dno w postaci dziwacznej hybrydy jakim był Mind over Mutant, rodzeńswto powróciło niedawno z przytupem, za sprawą N. Sane Trilogy i kontynuacji trójki o podtytule "Najwyższy czas". Mam nadzieję, że jeszcze nie raz przyjdzie mi ich spotkac na swojej growej drodze.
3. Ratchet i Clank

Porywczy Lombax i opanowany robot, to jedna z ikon Playstation do dziś towarzysząca każdej kolejnej konsoli Sony od czasów PS2. Wydane 5 lat temu Rift Apart, stanowi dotychczas ostatnią odłonę przygód kosmicznego duo. Na szczęście nie podzielili oni losu wielu duetów odnoszących największe sukcesy na pierwszych dwóch konsolach Sony, towarzysząc nam w kolejnych częściach (jest ich przeszło 15) i oby tak zostało. Bohaterowie wyróżniają się na tle innych, podobnych im komapanów, nie tylko połączeniem platformowo-strzeleckich umiejętności, ale co najważniejsze szczerą przyjacielską relacją, gdzie jeden byłby w stanie skoczyć za drugim w ogień, nawet jeśli nie powie tego wprost. Na dodatek często sobie dogryzają, kłócąc się jak stare dobre małżeństwo oraz zupełnie inaczej podchodzą do pewnych działań, przez co właśnie tak dobrze się uzupełniają.
2. Jak i Daxter

Nie jestem w stanie przejść obojętnie nad tą dwójką, których przygody stanowiły kawał mojego dziecińśtwa, przez co ich wysoka pozycja w rankingu, wynika w dużej mierze z sentymentu. Temat mojej niesłabnącej miłości do serii ,to materiał na osobny wpis, zwłaszcza w kontekście drugiej części, do której często wracam, gdy po prostu nie mam w co grać i pragnę znów poczuć się tym małym chłopcem. Przygody tej dwójki przeszły nie małą ewolucję, od klasycznej gry platformowo-zręcznościowej, po sandbox z elementami strzelankowo-platfotformowymi, na specyficznej formie wyścigów kończąc. Seria wciąż wzbudza u mnie pozywyne emocje, za sprawą dialogów i humoru, opartego min. na postaci Daxtera, swietnie zdubbingowanego przez Maxa Caselle. Do dziś dzień czekam na kolejną część, licząc na cud albo jakąś gwiazkę z nieba w postaci chodźby oficjalnej zapowiedzi. W końcu marzenia czasem się spełniają.
1. Mario i Luigi

Wybór nie mógł być inny jak Super bracia Mario, towarzyszący nam niemal od początków gatunku jakim są platformówki. Grający główne skrzypce, wąsaty hydraulik w czerwoenej czapeczce, zawsze mógł liczyć na pomoc swojego brata, który pomimo bardziej strachliwego charakteru, towarzyszył Marianowi w jego przygodach. Czasami jeden drugiego musiał ratować z opresji lub pomóc w jakimś zadaniu, Luigi miał również dedykowane poziomy, a także doczekał się własnej serii w postaci Luigi Mansion. Ostatnim przejawem kooperacji braci jest wydane w zeszłym roku Mario&Luigi: Brothership, powstał nawet o nich film kinowy, serial i dwa pełnometrażowe filmy animowane bijące rekordy box office. Najpewniej są to najbardziej rozpoznawalni bracia w historii gier, którzy wciąż nie powiedzieli ostatniego słowa.
Zapraszam także na inne moje rankingowe blogi, dotyczące min. Metal Gear Solid, Playstation czy przygód Lary Croft.