SKLEP

Blog użytkownika dKc

dKc
dKc dKc 08.11.2016, 14:13
Trylogia Forza Horizon
1786V

Trylogia Forza Horizon

Forza Horizon to najlepsza seria wyścigowa w jaką grałem. Brzmi znajomo? Tak, tak,  własnie tak reklamowana i recenzowana była ostatnia część Forcy wypuszczona z czeluści Playground Games oraz Microsoftu na Xklocka pierwszego, który jest trzeci oraz na maszyny z zainstalowanym Windowsem 10. brzmi skomplikowane? A co mnie to obchodzi! Było normalnie nazwać najnowszego Xboksa i wypuścić Forzę Horizon 3 na Win 7 (ale to to może naprawią - Quantum Break pojawił się na Win7 po poł roku).

Oto trylogia Forza Horizon mym okiem. Oto mój jubileuszowy - 50ty wpis.

Forza Horizon 1

Przejażdżkę po serii zaczynamy od mojego kontaktu z grą, który był... Cóż, powiedzmy, że kontakt mój z serią zaczął się z Forzą Motorsports 3, ale nie będę zanudzał tutaj wszystkich trzech czytelników moimi wspomnieniami, tak? Reklamę Forzy Horizon 1 zobaczyłem nawet nie pamiętam gdzie, ale pamiętam, że ten pedalsko różowy kolor towarzyszył mojemu wyborowi kupna pierwszej konsoli za moje ciężko (?) zapracowane piniądze. Ale w media expert chcieli całe... Aj znowu odbiegam od tematu. Kiedy już miałem swojego sexboksa i ograłem Limbo, ściągnałem se demo Forzy Horizon 1 i przeżyłem orgazm kolorową graficzką, świetnym, responsywnym modelem jazdy - przeciwieństwem zbyt symulacyjnego z serii Motorsport jak na mój gust, a tak zajebistego, że mózg staje, co innego zresztą też, ale znów się powtarzam. Mało tego, w trzecim wyścigu usłyszałem... utwór popowy. To był dla mnie szok! Need for speedy andergaułndy przyzwyczaiły mnie do rapu, dramenbejsów, elektroniki i metalu, a tutaj... kurde, pop. Ale jaki pop! Posłuchaj tego, człowieku:

 


Generalnie ścieżka dżwiękowa w tej grze to mistrzostwo wszechświata i okolic, zresztą spytajcie Reinventeda, tego gościa od Poniedziałkowych Heheszek, on już wam wszystko wytłumaczy i wprowadzi w temat. Sama grafika pozytywnie nastraja do wszystkiego jest megakolorowa, jeździsz po tym całym Kolorado. Masz do tego świetny dubbing spikerów radiowych (po polsku!) a la Eska. Całość jest polana taką HR'owo-PR'ową papką zachęcającą do dalszego jeżdżenia i zdobywania opasek. Mało tego, bardzo zajebiste w tej grze było to, że znajdźki były najoryginalniejsze na świecie - jeździsz po tym Kolorado i odblokowujesz... trasy! Masz do odblokowania ok. 100 tras i jeździsz. No geniusz w swej prostocie. Poza tym miałeś do zniszczenia (rozjechania po prostu) ok 100 znaków promocyjnych. Do tego dochodziły jakieś wyzwania i tryb online, w którym niektóre wyzwania polegały na tym, że musiałeś się umówić z innymi, że przejdziesz sobie z miejsca A do miejsca B między wschodzem a zachodem słońca. Ja nie miałem ekipy i trochę mi zajęło, żeby zrobić to z randomami (hint: jako gospodarz sesji możesz wyznaczać trasę i pokazywać innym gdzie mają jechać). Superzajebiście to wygląda kiedy ekipa 2-4 jedzie grupką. Scalakowanie tego tytułu to coś pięknego, mimo tego, że musiałem trochę hajsu powydawać na Golda, co jest ujmą w mym cebulackim honorze. Ale nie obyło sie też minusów. Jedynym zgrzytem jaki zapamiętałem z Forzy Horizon było to, że na ekranie mapy miałeś po jednym przyciskiem dostęp do jakiejś mikropłatności. Nie pamiętam jakiej, czy to był dostep do skarbów czy czego - wymazałem to z pamięci. Walić.

 

 

Forza Horizon 1.5

Drugą rzeczą jaką zapamiętałem z Forzy Horizon 1 był świetny trailer dodatku. Proszę obczaić:

 


I znów mamy elektro, które idealnie się wkomponowuje w wizualia. To jeden z moich ulubionych trailerów, a jeśli ktoś twierdzi inaczej to chuja się zna, bo ja wiem najlepiej i powinien zrobić jedno - #usuń_konto. Mimo, że znów jestem przeciwny płaceniu za dodatki i DLC to tak zajebiście zrobiony trailer, któremu gotów byłbym zorbić oddzielną kategorię w Oscarach to musiałem... poczekać na promocję z 69 za 20 zł i kupić. No przynajmniej z gracją sięgnąłem po to mydło. Sam dodatek był mocno meh. Najlepsze z tego wszystkiego to była zajawka, ale tak jest zazwyczaj. Patrz: Watch Dogs 1 czy The Last of Us.

Forza Horizon 2

Mimo wszystko jak wspomniałem Forzę Horizon 1 scalakowałem i byłem zadowolony. Nie dziwota więc, że zagrałem w Forzę Horizon 2 tak prędko jak tylko mogłem na Xboxie 360. Odczułem moc, kiedy pojawił się utwór:

 


 

Trochę słabe było to, że dali 2 razy więcej tras do odkrywania(?). Czy to lepiej? Hmmm... Ulepszone zostało to, że można było bardziej hasać po trawie niż w jedynce, w której bardzo to było zbliżone do Motorsporta, a w sumie to tam nie można było na skuśkę przez pola buraków przejechać. A tutaj mogłeś przejechać przez pole buraków jak prawdziwy burak. Ale faja mi zmiękła totalnie jak się okazało, że do scalakowania każdy wyścig trzeba przejechać po 10 razy. Ten co to wymyślił dawno zapierdala na galerzę, więc się nie przejmujmy i nie kopmy leżącego, bo oto wyszła na tą łyżkę dziegciu darmowa przystawka do FH2.

 

 

Forza Horizon 2.5


Jak się okazuje, nie taka Forza Horizon 2 zła jak ją malują, bo dostała darmowe rozszerzenie, Forza Horizon 2 Fast & Furious, które z filmem ma wspólny tylko podtytuł i samochody, ale za to sżło to scalakować w kilka godzin. No i oczywiście przywitała nas zajebistym utworem w menu (to co słyszymy w grze zaczyna się od 58 sekundy, przewiń, żeby doświadczyć chociaż częsci tej zajebistości):

 

 

Jedną sobotę pamiętam, że siedziałem całą, żeby to scalakować. Grałem i brałem na premierę (hyhy cebula mi już wystaje z nogawek) i nawet miałem jakieś dobre wyniki na radarach (byłem gdzieś w TOP 4 chyba nawet).

Forza Horizon 3

Trochę czasu minęło zanim wyszła Forza Horizon 3, która mnie nie interesowała, bo nie miałem Xboxa One (ze względu na shejtowanie polityki M$) ale i tak była wszędzie reklamowana i zachwalana, że robi dobrze i w ogóle jest zajebista, że nie dało się nie porwać hapowi. A gdyby moja dziewczyna nie zostawiła mnie samego w pokoju z laptopem na chwilę na którym włączyłem recenzję quaza na której usłyszałem kawałek Nero i to jak bullet time się włącza kiedy skaczemu samochodem ze skoczni do dziś bym miał wyjebane, a tak się wkręciłem. kawałek tutaj:

 



No i specjalnie dla tej gry zainstalowałem Windows 10. Cholera, dopeiro teraz zdałem sobie sprawę z tego jak bardzo M$ mnie zmusił do porzucenia moich wartości. Skur-wy-syn! :O No i wyciągnąłem z szafy zakurzonego SSD'ka, zainstalowałem na nim Windows 10, potem ściągnałem Forze Horizon 3. Oczywiście był problem na początku którą wersję wybrać, ale cena Deluxe Extra Coś Tam za 359 skutecznie mnie odwiodła ostrzegając mnie w głowie, że "chyba mnie pojebało". No i tak miałem dwa systemy - jeden do Forzy, drugi do wszystkiego innego. Pomimo kilku początkowych problemów, grało się całkiem przyjemnie i granie na PC ma jeden bardzo fajny plus - można w Forzę Horizon 3 zagrać na tym lepszym padzie, czyli tym z X360. Były oczywiście też przymiarki do kupna Xboksa dla tej gry, ale mając w myślach, że poza Forzą to mnie interesuje tylko Sunset Overdrive a, no i to, że w moim mieście na olxie nagle każdy sobie krzyczy 1100 zł, a argumenty, że nówki przecież chodzą po 900 nie trafiały do tych debili i to całkiem mnie zniechęciło do kupna konsoli. Przeszedłem i oczywiście usunąłem Windowsa 10 (a przygimnastykowałem się po tym wszystkim, żeby doprowadzić to do stanu uzywalnosci tak, że nawet teraz nie jestem zadowolony z mojego sytemu). Jak było? Całkiem fajnie. Wprowadzono dom aukcji, pozwalający wystawiać auta na licytacje i samemu też licytować. Dodano jeszcze więcej tras - ponad 400, co juz jest lekkim przegięciem, bo moja chęć odkrycia wszystkich była ogromna, ale pod koniec zostało mi 3 małe ścieżki, których musiałem bardzo długo szukać, a na necie widziałem, że nie byłem w tym odosobniony. Nawet się dowiedziałem o jakichś trickach ze zmienianiem kontrastu, na achievementcośtam są nawet mapki z najczęściej przeaczalnymi trasami. Za dużo tych dróg po prostu.

 

 

A w sumie odkrywanie dróg najbardziej mi podeszło z całej gry. Wyścigi to dla mnie tylko mały/miły dodatek, ale odpowiednio festiwal rozbudowałem i napisy końcowe zobaczyłem. Poza drogami i znakami, które możemy rozwalać doszsła nowa rzecz - fotografowanie aut, ale nie sfotografowałem wszytskich. Udało mi sie gdzieś z połowę. Raz, że za długo loadingi trwają między zapisem a wczytywaniem etc. A dwa - nie znalazłem gdzie jest pokazane których aut nam brakuje do kolekcji. Trzy - mi się nie chciało. Całość była ok, choć momentami nużyła i przytłaczało to troszeczkę. Choć trzeba przyznac, że model jazdy nadal jest satysfakcjonujący. Czy to najlepsza samochodówka? Hm no wg mnie taki tytuł powinien paść na Motorsporta albo na Gran Turismo, ale nie arcadówka, w której nie chodzi o ściganie. Ale czy to najlepsza część serii? No właśnie nie do końca jestem przekonany - od dwójki to na pewno lepsze, ale czy lepsze od jedynki? To trochę tak jakby porównywać Wiedźmina 1 do Wiedźmina 3, niby wszystko lepsze, ładniejsze fajniejsze, ale to nadal ta sama formuła, która mogła się jednak troszeczke przejeść. Takie jest moje zdanie, ale no jak to wszyscy konsolowcy mówio - noo najlepsza gra na sexboxa, super bomba, nie ma lepszych wyscigów i nie będzie i nie będzie lepszych samochodów, bla bla bla. To tyle jeśli chodzi o wszystkie trzy Forzy.

Forza Horizon 3.5?

... Pozostaje czekać na DLC'ki, ale już pewnie w to nie zagram bo W10 odinstalowałem.

Ale serio, Forza Horizon 3 to najlepsza gra na Xboxa One w tym roku, choć raczej z killerem roku (Uncharted 4) raczej nie ma co jej porównywać.

Powyższy wpis nie jest zainspirowany wpisem MSainta o Deus Exie.

Trochę nie o Forzie:
Wpis 50 chciałem trochę uczcić na ppe przygotowując subiektywny TOP 50 generacji PS3/X360, ale ppe to  nie jest aż tak wyjątkowe miejsce, a juz widzę, że za The Last of Us na 43 miejscu a Sleeping Dogs gdzieś w czołówce połowa portalu by mnie zjadła i usunęła mi konto przez Rogera, to po co mi to? Miałem też zrobić wpis o Dr Strange'u, ale byłem już dość dawno i nie pamiętam co chciałem napisać. Ale nie  idźcie na 4DX do Cinema City.

Tagi:

Oceń notkę
+ +12 -

Oceń profil
+ +90 -
dKc
Ranking: 52 Poziom: 66
PD: 36213
REPUTACJA: 18597
Miesięcznik PSX Extreme