Blog użytkownika dKc

dKc

dKc dKc 08.11.2015, 21:57
Metroidvania na propsie #5: Shantae and the Pirate's Curse
1034V

Metroidvania na propsie #5: Shantae and the Pirate's Curse

Tym razem recenzja metroidvanii z Wii U.

Gdy piszę te słowa jestem po niecałej godzinie rozgrywki z Shantae and the Pirate’s Curse (a gdy to czytasz recenzja jest już w dziale recenzji). Jestem zniesmaczony retrografiką, ale zaintrygowany główną bohaterką i humorem produkcji (więcej znajdziecie w recenzji). Chciałbym przed przejściem do recenzji właściwej odpowiedzieć na jedno konkretne pytanie: Co to jest te Szantaeae?

Na stronie studia – wayforward.com widzimy spis gier. Oprócz kolejnych części Shantae (Pirate’s Curse, Genie Hero i Risky Revenge) widzimy też inne tytuły jak DuckTales Remastered (zrecenzowane już przez Czarnego Ivo, Tom19'a czy Gomlina), Double Dragon Neon (które dumnie reprezentowało swojego czasu usługę PS+), Might Switch Force, Adventure Time (czyli gra na podstawie zeschizowanej bajki z Cartoon Network keirowanej bardziej dla dorosłych). Studio zalatuje trochę hipsterką, bowiem mają na swoim kącie grę na Vitę  - Silent Hill: Book of Memories oraz na DS’a – Contrę 4. Mamy więc kreatywne studio specjalizujące się w platformówkach (często na handheldy), które uwydatnia swoją własną serię, jaką jest Shantae. Prześledźmy zatem historię tego całego Shantae, tej historii o piratach.

Shantae (GBC, 3DS)

To powyżej nie jest oczywiście grafiką z gry, którą można ściągnąć na Virtual Console (???), ale sam gameplay prezentuje sie ciekawie:

Mamy jakieś wyścigi z osobą z drugiego planu, kule z armat rozwalają nam podłogę utrudniając poruszanie sie, możemy sterować małpką i słoniem, możemy latać, odbijać się od jakiegoś czegoś niczym w Donkey Kong Country od beczek. Fajnie to wygląda. Gra została wydana w 2002 na Game Boy Color, a od niedawna możemy ją sobie ściagnąć z eshopu na konsolę Nintendo 3DS. Sam opis ze strony wygląda mniej wiecej tak: laska-dżin jest obrońcą wioski Scuttle Town. Żyje raczej poza lampą i spotyka masę potworów. Kiedy nikczemna laska-pirat Risky Boots dowiaduje sie o tym, że w wiosce jest jakiś skarb, przystępuje do ataku. Shantae ma ją powstrzymać za pomocą swoich tancerskich, kupujących oraz włosami-wymiatających umiejętności. Pozwólcie, że nie będę oceniał fabuły, a zostawię to wam.

Trochę real screenów:

 

Shantae: Risky's Revenge (3DS, DSi, iOS)

Pierwsza próba zbicia hajsu przez firmę. Chyba to się nawet udało, bo firma nadal ma swoją stronę internetową. Graficznie prezentuje się to lepiej niż Shantae na Wii U. To uczucie gdy gra na smartfona wygląda lepiej niz na Twoją stacjonarna konsolę...  Z opisu na stronie czytamy, że Shantae: Risky’s Revenge ustawia poprzeczkę jeszcze wyżej z tysiącami klatek animacji, dużymi bossami stworzonymi z dużej ilości sprite’ów i questem tak dużym, że ja pierdole.Tytułowa Shantae – pół-dżin podróżuje przez nawiedzone śmietniska, rozpalone pustynie, zaczarowane lasy, ciemne jaskinie i śmiertelne labirynty. Odkryj magiczne ataki, wypij kawę u zombie, ocal złote dzieci i masteruj sztukę tańca brzucha, by zmienić Shantae w jeszcze bardziej silne potwory. Użyj mocny, żeby zbić RiskY Boots na kwaśne jabłko i ocal Sequin Land od pozornie nieuchronnej zagłady. Ze swoimi zaraźliwymi postaciami, flirtującym humorem i przepysznie niecodzienną akcją ta gra uferuje tyle biczującej włosami i brzuchotańczącej akcji ile jesteś w stanie uciągnąć. Wyszła też werjs Director's Cut tej gry na peceta.

Shantae and the Pirate's Curse (3DS, PC, Wii U)

Część opisana w dziale recenzji. Trochę narzekania, trochę pochwał, ale mimo wszystko to jednak średniak (rymło się, heh). Link do recenzji tutaj.

Shantae: Half-Genie Hero (PC, PSN, Vita, Wii U, XBLA)

W produkcji.

Tagi: cycki metroidvania wii u wii u gamepad

Oceń notkę
+ +8 -

Oceń profil
+ +103 -
dKc
Ranking: 55 Poziom: 70
PD: 44425
REPUTACJA: 19995