Do czterech razy sztuka

BLOG RECENZJA GRY
598V
Do czterech razy sztuka
dKc | 31.03.2014, 01:06
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Młody osobnik przy pierwszym kontakcie z serią Tony Hawk’s Pro Skater w głowie zazwyczaj ma jedna myśl. W jego mózgu majaczy stwierdzenie „Chciałbym tak umieć”. Nauka jazdy na desce nie trwa wcale długo, ale gdy ambicje siegają kontroli wilgoci majtek płci przeciwnej to długie miesiące treningów i praktyk, zdarte kolana i liczne kontuzje to dopiero zalążek poświęceń jakie amator deski musi popełnić.

 

Proces ten może zostać jednak przyśpieszony. Mądrzy ludzie z Neversoftu wiedzieli jak skrócić te kilka miesięcy do kilku minut, doprowadzając do tego, że każdy – Ty czy ja, może poczuć się jak ikona skateboardingu. Oczywiście, niewiele dziewczyn będzie „leciało” na nas jak na prawdziwego skatera, jednak przewaga tutaj polega na tym, że gra pozwala na taką kontrolę, na jaką nie pozwala zdrowy rozsądek, a tym bardziej spuścizna Izaaka Newtona. Chcesz pojeździć na deskorolce? Nie potrzebujesz kasku, nie potrzebujesz ochroniaczy. Ba, nie potrzebujesz nawet deski z kółkami. Wystarczy wygodny pad, jaki oferuje Nintendo Gamecube.

Historia

Tony Hawk’s swoim nazwiskiem obdażył sporo tytułów elektronicznej rozgrywki, jednak „najpierwsiejszymi” były te z dopiskiem Pro Skater na końcu. Pierwsza część powstała w 1999 roku i została wydana na PSX, n64, DC, GBC oraz na niechciane dziecko Nokii – N Gage’a (musze zaznaczyć, że grałem kiedyś na tym badziewiu i mogę śmiało polecić sprzęt każdemu masochiście!). Charakterystyczny soundtrack zawierał utwór ska wykonawcy Goldfinger p.t. Superman i wielu graczy obecnie kojarzy ten właśnie tytuł z tą grą.  Media oszalały. Magazyn „Play” (który dzis już nie istnieje) wystawił dla wersji na Dreamcasta ocene 9,8 (ocena max to 9,9) zachwalajac w niebogłosy grafikę czy pomysłowość debiutu. „Dwójka” oprócz wspomnianych konsol zawitała również na debiutującym wówczas GBA (gra posiadała rzut izometryczny, więc nie do końca raczej można mówić o tej samej grze...) oraz na PC. CD-Action bez wahania wystawiło tytułowi „dyszkę” (dla trzeciej części zresztą też). Pamiętna plansza o nazwie Hangar i Papa Roach – Blood Brothers w tle są znamienne dla tej części. Część trzecia, która oprócz PS1, N64, GBA, GBC i PC zawitała również na konsolach następnej generacji – PS2, NGC oraz Xklocu (na niego był też remake drugiej części). „Trójka” wniosła do serii trick o nazwie revert i nieco ładniejszą grafikę. Recenzenci nadal sie zachwycali nie obniżając zbytnio swoich not. „Czwórka” nastomiast wyszła na PC, PS1, PS2, Xboxa, GBA oraz na NGC właśnie. Gra pomimo faktu, że ciągle wnosiła coś nowego, polskim mediom nie przypadła tak do gustu. THPS4 jako pierwsza nie dostała oceny 10/10 w jednym z popularnych czasopism w Polsce. Czy słusznie została potraktowana gorzej niż poprzedniczki? Sprawdźmy.

Rozgrywka

Trochę ze mnie hipokryta, bo ostatnio rozpisywałem się o tym jakie to calakowanie jest be i zabija frajdę, ale kompletnie zapomniałem że na GaCku mam save’a z THPS4, który zawiera większość ukończonego Tony Hawk’sa 4. Dwa miasta ukończone na 100%, trzecie miasto z ukończonymi 19/21 misji oraz ponad połowa kolejnych przypomniała mi co naprawdę lubię w grach na konsole. Prostotę. THPS4 jest grą, którą włączasz, nie zagłębiasz sie w fabułę i po prostu grasz. Posiedzenie może trwać pięć minut, ale może trwać i parę godzin. Tytuł dobry niezależnie od ilości czasu wolnego, jaki jesteśmy w stanie zagospodarować. Fabuła jakaś tam jest, ale kto by się w nią zagłębiał, gdy mamy do zwiedzenia tyle lokacji i tyle zadań do wykonania?

Gra składa się z 9 miast, z którym każde jest takim mini-sandboxem. Możemy podjechać (bo naszym jedynym środkiem lokomocji jest deskorolka) do osoby, która zleca nam zadanie, a my mamy je wykonać. Proste, przyjemne i... momentami trudne, bo choć początkowo zmagania z deską to kaszka z mleczkiem to wraz z kolejnymi zdarzeniami poziom trudności rośnie, osiągając czasem poziom, który zawstydziłby nie jednego hardkora. Bo jak niby określisz to, że masz stworzyć kombosa, który będzie trwał przez ¾ planszy wielkości większej niż największe mapy z drugiej części cyklu? Gracz w tej części nie mógł jeszcze zejść z deski, co dla jednym może być wadą, a dla innych zaletą. Asortyment tricków składał się z flipów, grindów, grabów, manuali, revertów oraz takich wspomagaczy jak No-comply czy Boneless. I z tych trików będziemy właśnie korzystać pokonując kolejne zawody i tworzyć długaśne kombosy zbierając napis COMBO. Zdarzenia są zróżnicowane, bo oprócz typowych zawodów czy wykonania triku nad jakimś basenem musimy np jeździć trzymając się ogonu słonia czy brać udział w downhillowych zawodach. Zróżnicowanie jest ogromne, a i poziom trudności jest odpowiednio wyśrubowany. Wykupiona licencja pozwola nam wcielić się w prawdziwych bohaterów skateboardingu. Tony Hawk, Rodney Mullen czy Chad Muska to tylko kilka postaci dostępnych do wyboru w tej części. Ich statystyki są z początku zróżnicowane, jednak zdobywając kolejne Stat Pointy możemy dokoksić postacie w taki sposób, że każda będzie mieć wymaksowane wszystko. Dzięki temu możemy wskakiwać w niedostępne nam wcześniej miejsca, czy dłużej wykonywać ślizgi.

Sterowanie

Pad do Nintendo Gamecube jak na jeden z najwygodniejszych padów w historii umożliwia bardzo przyjemne sterowanie. Przycisk A, który jest większy od pozostałych pozwala na wybicie sie oraz rozpęd. X, Y i B dotyczą grindów, flipów czy grabów. C-gałką rozglądamy się, a lewa gałka służy do sterowania naszym skejtem. Trzeba przyznać, że całość jest bardzo wygodna, a jeśli do tego dodać użycie spustu jako robienie revertu to jest jeszcze lepiej.

 Grafika

LudzIe generalnie nie są przychylnie nastawieni do grafiki. Dla mnie osobiście wydaje sie nieco gorsza, niż w poprzedniej części, jednak nie można grze odmówić tego, że lokacje są rozleglejsze, wiecej można na nich zdziałać. Są bardziej dopracowane niż w poprzednich częściach, jednakże na wspomnienie pokroju Hangaru z drugiej części raczej nie ma co liczyć...

Dźwięk

Muzyka od zawsze w serii Activision została zaliczana do najlepszych ścieżek dźwiękowych w grach. Metal przeplatany z rockiem, który z kolei jest przeplatany z rapem to świetna mieszanka do wybryków związanych z deską. AC/DC, System of a down, Run D.M.C., Offspring czy Public Enemy to tylko kilka z popularniejszych formacji których utworów użyto w czwartym Tonym Hawku. Należy tutaj zaznaczyć, że w pecetowej, polskiej wersji jezykowej (która na konsoli nie miała miejsca) w soundtracku użyto naszych wykonawców jak O.S.T.R., Tede czy Sweet Noise (z tym Mezo to chyba nie do końca był dobry pomysł). To niestety nie dotyczy opisywanej przeze mnie wersji, lecz i tak ścieżka dźwiękowa utrzymuje poziom znany z poprzednich części.

Podsumowanie

Ostatnim numerkiem, który został dopisany po ciągu Tony Hawk’s Pro Skater była właśnie cyfra 4. Mini-sandboxy nie dają praktycznie żadnej swobody jak otwarte światy, do jakich gracze zostali przyzwyczajeni w ostatnich latach, jednak poprzez możliwość nauczenia sie całej lokacji, po pewnym czasie gracz może poczuć się jak w domu, na każdej z dostępnych w grze miejscówek. THPS4 jest grą starego typu i jeśli czerpiesz przyjemność z wykonywania grindu na miliony punktów, a nie ze sledzenia fabuły to jest to tytuł dla Ciebie.

 

Oceń bloga:
0

Atuty

  • Muzyka
  • Sterowanie

Wady

  • Bugi
  • Boli brak polskiej wersji językowej, która na PC wystąpiła

dKc

Doskonałe zwieńcznie serii z czasów, kiedy nie można było zejść z deski. Dość obszerny świat, świetne sterowanie i prostota.

9,1

Komentarze (6)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper