Blog użytkownika dKc

dKc

dKc dKc 01.04.2019, 06:44
Obejrzane - marzec 2019. Polish film edition (gość. Jackoo)
593V

Obejrzane - marzec 2019. Polish film edition (gość. Jackoo)

Marzec. Miesiąc, w którym nasze kobiety są obdarowywane kwiatami, a nawet czymś więcej (o kobietach będzie jeszcze trochę niżej). Miesiąc polskich nagród. Orły, polskie nagrody filmowe, są rozdawane miesiąc po gali oscarowej. W środku Karol Strasburger oraz gość. #365challenge

Miesiąc temu: https://www.ppe.p(...)cki.html

Po polsku

Miesiąc temu obiecywałem sobie, że zamierzam zbastować z Hollywood i skupić się na pozostałej kinematografii. Ostro zagrałem, bo skupiłem się na naszej, polskiej i w tym miesiącu starałem się odszukać w pamięci jak najwięcej filmów polskiego autorstwa o których słyszałem jak najwięcej dobrego. To tak z okazji uczczenia Orłów. Odszukałem w pamięci takie obrazy jak Psy, Skazany na Bluesa, Bogowie, Pokot, Amok, Najlepszy czy Młyn i krzyż i sukcesywnie je nadrabiałem... Niestety, nie udało się nadrobić wszystkiego, bo tych filmów jest sporo, ale i tak jestem bardziej obeznany z rodzimym kinem, niż miesiąc temu. Oglądając nasze filmy naszła mnie pewna refleksja. Filmy te są w większości dołujące, jest w nich mnóstwo cierpienia i zdają się odnosić się tylko do słów "Polska mesjaszem narodów" (wynika to pewnie z romantyzmu zapoczątkowanego w latach 50.). Wyobraź sobie taką sytuację: przychodzi do Ciebie atrakcyjna kobieta (albo mężczyzna, jeśli jesteś kobietą) obcego pochodzenia, powiedzmy Latynoska, która mówi, że jeśli polecisz jej jakiś polski film, który jej się spodoba to od razu pójdzie z Tobą do łóżka. I co jej polecasz? Ano właśnie, i tu zaczyna się problem, który ja bym rozwiązał szukając jakiegoś filmu z ciekawymi postaciami, z dobrym tempem, poza tym zabawnym, motywującym, a do tego będącym polskim. Wydaje się to niemożliwe? Może niektórych zaskoczę, ale taki film istnieje! I będzie w tym zestawieniu jeden taki film, który zechcę wyróżnić i mam głęboką nadzieję, że w przyszłości będą inne filmy zmierzające w tym kierunku. Pod kątem filmów Polska kojarzy się głównie z Łodzią i polską szkołą filmową (był nawet taki nurt w sztuce filmowej w latach 50. z Kawalerowiczem, Munkiem i Wajdą na czele), ale przecież Polska to nie tylko Łódź (gdyby to był filmik z youtuba to tutaj by była wstawka z filmu "Ajlawju" Koterskiego). Są też inne miejscowości i krajobrazy dlatego przy opisie poszczególnych filmów będę starał się wskazywać gdzie odbywa się akcja poszczególnych dzieł. Aha, co do Orłów to Zimna wojna i Kler zdobyły dużo nagród, ale najważniejsze jest wyróżnienie dla najlepszego w mojej opinii filmu polskiego z 2018, czyli Fugi.

W tym miesiącu odszedł Keith Flint, wokalista Prodigy - legendarnego zespołu muzyki elektronicznej.

O oglądaniu ipli i FilmBoxa słów kilka

W tym miesiącu po raz pierwszy od początku roku zdecydowałem się na iplę. Być może nie wyraziłem sie zbyt jasno w poprzednich miesiącach, jeśli chodzi o moje miesięczne próbowanie różnych platform z kanałami filmowymi. Otóż, od dawna trwam w przekonaniu, że niektóre filmy łatwiej zobaczyć w telewizji, niż gdzie indziej. Kiedyś, gdy na telewizję naziemną składało się kilka kanałów, z zazdrością patrzyło się na niedostępne dla przeciętnego zjadacza chleba kanały i łatwo można było zauważyć, że na HBO, canal+ czy ale kino (dziś poziom tego programu strasznie spadł) kiedyś grano bardziej zróżnicowany i ciekawszy repertuar, niż na TVP1 (choć zdarzały się wyjątki, być może ktoś kojarzy pasmo Uczta kinomana). Do tego dochodził też fakt, że z takim dostawcą trzeba się wiązać na dłuższy okres, trzeba było mieć specjalny dekoder, ktoś musiał ustawiać antenę etc. etc. Dziś, w dobie Internetu wszystkie te problemu zostały rozwiązane. Dzięki ipli i playerowi można: a) zamówić sobie jakiś pakiet i wypróbować go na przykład na miesiąc, b) obejrzeć go na każdym urządzeniu (komputer, tablet, smartfon) bez konieczności kupowania dekodera ani ustawiania anteny. Nagle, filmy, niedostępne w telewizji publicznej (warto wspomnieć, że kanałów naziemnych jest teraz więcej i są wśród nich filmowe) stały się dostępne w zasięgu ręki. Minus jest taki, że trzeba czasem posiedzieć z programem telewizyjnym w ręku (czyt. aplikacja Telemagazyn na Androida), przejrzeć kilka repertuarów i ustawić sobie przypomnienie, że o tej i tej porze grają film. Innym minusem jest to, że trzeba fizycznie oglądać program w czasie emisji filmu (coś na zasadzie kina), ale tutaj pojawiają się pozytywne aspekty. Ja sam lubię sobie rozwlec oglądanie na kilka dni, a w tym wypadku mam większą motywację, żeby skończyć go w danym momencie, ale to też nie jest tak, że gdy leci trzygodzinny film musimy siedzieć i oglądać w stresie, że nam coś umknie. Nie. Pod tym względem to lepsze, niż kino. Otóż, zarówno ipla jak i player umożliwiają zapauzowanie kanału (bez dodatkowych urządzeń, bez konfiguracji, bez potrzeby podpinania dysku jak ma to miejsce w dekoderach platform cyfrowych) i przewijanie do tyłu. Na playerze możemy przewinąć program na żywo, do dwóch godzin wstecz, natomiast na ipli do trzech godzin wstecz. Wychodzi więc na to, że na playerze mozemy skończyć oglądać film najpóźniej dwie godziny po seansie, a ipla pod tym względem jest lepsza - trzy godziny. A jak się spóźnimy na film i przewiniemy np pół godziny to jesteśmy i tak na wygranej pozycji, bo mamy półgodzinny zapas, który możemy przeznaczyć potem na ewentualne pominięcie reklam. Jak wspominałem, to pierwszy miesiąc w którym zamiast playera, wybrałem iplę i niestety jest kilka niesmaków, ale poradziłem sobie z nimi. W tym miesiącu dzięki roztropności i hojności ipli umożliwiono wykupienie miesięczne pakietu kanałów filmowych, w skład którego wchodzi kilka kanałów FilmBox, Paramount Channel, TNT (dawniej TCM) i AMC. TNT jest jednym z ciekawszych kanałów, na którym grane są klasyki amerykańskiego kina. To tutaj obejrzymy całą serię Akademii Policyjnej, Armageddon czy Uwolnić orkę. Paramount Channel skupia się na wyświetlaniu filmów swojej wytwórni, ale na szczególne wyróżnienie zasługuje kanał FilmBox Arthouse. To kanał, na którym zaznajomimy się z najbardziej znaczącymi dla kina nazwiskami w historii kina. Nie ma chyba dnia w którym nie zostałby tam puszczony film Felliniego, Tarkowskiego, Kurosawy czy Langa. Prawdziwy kinoman nie przejdzie obok takiego kanału obojętnie i jest to perełka dostępna na rynku, która ze względu na swoją niszowość mam nadzieję zostanie na rynku jak najdłużej. Jeśli chodzi o pozostałe kanały FilmBoxu to jest jeszcze Filmbox Action (chyba nie trzeba tłumaczyć), FilmBox Family czy FilmBox Premium (z tego co zauważyłem grane są tu minimalnie nowsze filmy, ale poziom HBO czy C+ to to nie jest). Jestem pozytywnie zaskoczony ilością dobroci dostępnej w tym pakiecie filmowym. Dodam, że wraz z tym pakietem został udostępniony też pakiet filmów VOD, na którym jak się dobrze poszuka można znaleźć coś ciekawego. Gorzej niestety jest z samą platformą. Jak wiemy, netflix rozpieścił nas do tego stopnia, że strzałkami na klawiaturze można łatwo poruszać się o 10 sekund do przodu, do tyłu. Na ipli działą to niestety troszkę gorzej. Najpierw musimy się sfocusować na oś czasu pod filmem/programem i dopiero wtedy operować strzałkami, niestety przesuwamy się o sekundę do przodu/do tyłu. Drugi mankament jaki zauważyłem to lista dostępnych filmów, żeby obejrzeć co jest dostępne trzeba (no dobra, nie trzeba, ale o tym zaraz) przewijać w dół i klikać Pokaż więcej,żeby dograć kolejne pozycje. Na obydwa mankamenty mam rozwiązanie i jeśli kogoś to interesuję to niech się skontaktuje ze mną na priv.

Rozpisałem się o ipli, więc nie marnujmy czasy tylko przejdźmy do listy z tego miesiąca. W tym miesiącu zrezygnowałem z listy wg oglądania, a zostawiłem tylko tą wg ocen. Wybaczcie mi niski poziom wpisu, ale w tym miesiącu nie miałem weny. Słucham? Że zawsze poziom jest niski? A to zajebiście, jedziemy.

TOP 3 MARCA

1. Porozmawiaj z nią (2002)

reż. Pedro Almodovar, Hiszpania

Nie podoba mi się to jak w ostatnich latach kino obyczajowe traktuje ludzi, którzy są inni. Według filmu Moonlight jak chłopak jest inny to od razu jest gejem. No... nie! Nie, jak jest inny to jest po prostu inny, dziwny. I właśnie taką polemikę podejmuje film Almodovara. Zaburzona chronologia w owym filmie to jedna ze składowych - akcja skacze to dwa miesiące do przodu, to trzy lata do tyłu, to znów rok do przodu... Bardzo przyjemny film, stworzony z domieszką hiszpańskiego temperamentu, dotykający niebanalnych tematów (niektóre z nich dziś mają swoje własne określenie), momentami swoimi zawikłaniami przypominający hiszpańską telenowelę. Postacie zostały ciekawie napisane. Główną bohaterką jest kobieta-torreador. Ile macie filmów o kobietach-torreadorach? No właśnie. Jest nawet moment, w którym składany jest hołd kinu niememu. To wszystko składa się na to, że to właśnie film Almodovara jest numerem jeden w tym miesiącu.

 

2. Fanny i Aleksander (1982)

reż. Ingmar Bergman, Szwecja

Był niedawno taki film Antychryst von Triera, który odebrany został tak, że krytykuje kościół. Na zarzuty tego typu odpowiadano, że to wcale nie jest tak; że to tak naprawdę przedłużenie motywu miłości do Boga potraktowanej dosadnie. Okazuje się, że film "Fanny i Aleksander" zdołał zrobić to lepiej, subtelniej i dawniej. To z czym zmierzył sie z koślawym efektem współczesny kontrowersyjny reżyser, ponad 30 lat temu nakreślił Ingmar Bergman w swoim docenionym dziele. Film wpisujący się w tematykę mistrza, bo dotyka metafizycznego pojmowania bytu, umiejscowienia człowieka w świecie i jego relacji z innymi. Jest to dzieło z jego późniejszej kariery, a przez to bardziej odważny i dojrzały. Obraz odebrałem jako bardzo osobistą i odważną autobiografię, w której przyjęcie bożonarodzeniowe i zjazd rodzinny w willi seniorów rodu jest tylko przykrywką do opisania sytuacji artysty i tego jak otoczenie go ukształtowało Film trwa trzy godziny, ale od połowy tego praktycznie się tego nie odczuwa.

3. Tron we krwi (1957)

reż. Akira Kurosawa, Japonia

Japońska wersja Makbeta. Tyle powinno wystarczyć dla potwierdzenia wyjątkowości filmu, ale brnijmy dalej. Opowieść o szaleństwie, zemście, honorze, a to wszystko w feudalnej Japonii. To był pierwszy film Kurosawy jaki widziałem, więc ciężko mi ocenić jak obraz prezentuje się na tle Rashomona czy Siedmiu Samurajów, ale Tron we krwi to wyjątkowo wciągające i udane kino, które ogląda się praktycznie jednym tchem.


Tagi: #365challenge 365challenge

Przejdź do strony
Oceń notkę
+ +9 -

Oceń profil
+ +132 -
dKc
Ranking: 61 Poziom: 74
PD: 50928
REPUTACJA: 22677