Wypadałoby na początek przedstawić głównego bohatera tejże opowieści, a jest nim tym razem dwojga protagonistów. Tytułowy Niebiański Miecz bez wątpienia stanowi tutaj zatem główny motyw gry, gdyż jest to starożytny, potężny miecz bogów, który daje olbrzymią moc, ale także wysysa życie z osoby nim walczącej. Drugim bohaterem, a raczej bohaterką jest Nariko: waleczna dziewczyna która jako córka przywódcy plemienia/klanu, dla jego ratowania postanawia podjąć się brzemienia miecza. A walczyć ona będzie z potwornym tyranem, królem Bohan’em wraz z jego tysięczną armią oraz groźnymi generałami. A pomagać jej będzie właśnie klan Nariko z ojcem Shen’em oraz młodziutką przyjaciółką, mistrzynią władania kuszą: Kai. Nie ma co owijać, bo już sam motyw wyjściowy jest bardzo interesujący i ciekawi nas jak skończy się los wojowniczki, gdy już w pierwszej scenie obserwujemy jej śmierć poprzez właśnie śmiertelne skutki używania świętego miecza. Gra zatem to jedna wielka retrospekcja wydarzeń sprzed ostatecznej, wielkiej bitwy, gdzie Nariko ma ponoć dokonać żywota. Fabuła to bez wątpienia bardzo silny atut gry. Jest interesująco, zaskakująco i po prostu absorbująco.

 

 

A wszystko dzięki wspaniałej grafice, scenkom między kolejnymi chapterami gry oraz przede wszystkim dzięki baaardzo charyzmatycznym postaciom oraz rewelacyjnej mimice ich twarzy dzięki next-genowej technice Motion Capture. Grafika jak na swój rok zatem rozwalała na strzępy i nawet dziś potrafi onieśmielić wiele nowszych produkcji z ery PS3. Mimika postaci zatem to czyste arcydzieło, voice acting filmowy i fenomenalny, a Andy Serkis jako Bohan (znany oczywiście z roli Golluma w sadze „Władcy Pierścieni”) totalnie zmiażdżył system swoją kapitalną grą, która w przypadku istnienia gali wręczania nagród za role w grze dostałaby na bank jakiegoś Oskara! Cudowna charyzma i charakter! Czy to jeszcze gry video? Bo cut-scenki (liczone! Nie żadne FMV!:) zrealizowano z rozmachem i filmową narracją. Na mnie osobiście największe wrażenie zrobiły scenki (i nie tylko one!), gdzie akcja śledzona jest nawet z dwóch perspektyw, niczym wyjęta z filmowych technik, gdy róg ekranu ukazuje nam akcję rozgrywającą się w tle w przybliżeniu! Tego jeszcze nie było! Dalsza część oprawy graficznej to także świetne krajobrazy, efekty świetlne oraz płynność animacji. Oczywiście do tego bardzo orientalny, klimatyczny OST, choć jak zawsze w tego typu grach nie powalił mnie na kolana. Ale żeby nie było, wypadł on bardzo profesjonalnie i obiektywnie pozamiatał. ;)

 

Gameplay gry to jak już wspomniałem slasher z elementami interaktywnymi. Nariko posługując się mieczem (i niestety tylko nim) posiada aż 3 techniki władania: podstawowy, czyli efektowny i szybki, drugi, niczym wyjęte z God of War’a wymachiwanie ostrzami na odległość, tworząc istne tornado (spory zasięg, ale słaba siła) oraz najsilniejsze, lecz najwolniejsze, napier… mieczem, powodujące spore szkody w zdrowiu oponentów. ;) Każda z tych technik posiada własne kombosy, które zresztą możemy zdobywać poprzez zbieranie punktów podczas gry. Jest to niestety jedyna możliwość upgrade’u Nariko, gdyż odkrywanie nowych technik niczym we właśnie GoW tu nie istnieje. I to raczej dość rażąca wada produkcji, bo trochę to tu skromne. Nariko posiada na szczęście jeszcze kilka innych umiejętności jak np. możliwość chwytania przeciwników i rozprawiania się z nimi na różne sposoby (ma to związek także z trzema technikami). Chwyty są także bardzo widowiskowe i fajnie wyreżyserowane i powodują najczęściej po prostu automatyczny zgon chwytanego nieszczęśnika. Aby nie było za łatwo posiadamy oczywiście naszą obręcz, która działa identycznie jak Super Combo w serii SF (kilka dość wolno ładujących się segmentów od których zależy siła chwytu, a zatem manewr dość rzadko wykonywany). Bohaterką możemy także zwinnie strafe’ować na boki za pomocą lewej gałki, co jest bardzo cenną umiejętnością w brawurowym boju (szczególnie w walce z bossami). Manewrowanie kamerą raczej także się przydaje, lecz możemy nią tylko „zjeżdżać” na boki ukazując skrawek krajobrazu niczym w ICO. Sporym zawodem natomiast okazuje się brak możliwości podskoku przez Nariko. To moim zdaniem bardzo zawężyło możliwości bojowe biorąc pod uwagę umiejętności choćby Kratosa czy Dantego. 

 

 

Nasi przeciwnicy to dość skromna paleta wszelkiego rodzaju uzbrojonych w broń białą wojowników. Dość skromna, bo raczej wizualnie mamy ich kilka zaledwie wariacji, lecz postawiono tutaj głównie na liczebność oponentów podczas walk, gdzie atakują nas najczęściej hordami. I to jeszcze na dodatek z bardzo rozbudowaną ofensywą i jeszcze lepszą defensywą (strasznie wkurzające tu tarcze!). Starcia zatem to po prostu ostre batalie z często mocno broniącymi się wrogami, zatem nasza Nariko ma tu trochę pole do popisu w kwestii taktycznej. Bossowie to oczywiście generałowie Bohan’a, prawie dorównujący mu charyzmą, lecz po za tym że walki z nimi są bardzo atrakcyjne, wciągające i nie raz trudne nie napiszę o nich zbyt wiele. Nie ma co zdradzać najlepszego. ;)

 

Rzeczą raczej przewidzianą były oczywiście Quick Time Events’y w różnorakich momentach gry, zatem czujność jest tu absolutnie obowiązkowa i same wstawki nie ustępują dużo God of War’owi czy RE4. Szkoda tylko, że za każdym razem wyświetlają się nam te same kombinacje, gdzie ja spodziewałbym się większej losowości, bo przez to już druga próba kończy się sukcesem (łatwo da się zapamiętać sekwencje). QTE występują podczas eksploracji obszarów jak i nawet podczas walk z w/w bossami (kurde, nie miałem nic więcej o nich pisać;). No i chyba pora na najbardziej niesamowity element Heavenly Sword’a, a mianowicie wykorzystanie podczas rozgrywki nowatorskich możliwości pada do PS3 z wbudowanym żyroskopem Sixaxis, umożliwiającego (podobnie jak w wydanym później Mirror’s Edge) oddziaływanie na akcję poprzez wykrzywianie pada bez konieczności wiskania jakichkolwiek klawiszy (!). Mamy tu bowiem odrębne misje, gdzie musimy najczęściej czymś postrzelać do celu manewrując rzecz jasna padem. Będą to chociażby strzelanie z armaty do strzelających do nas dziwnych konstrukcji lub po prostu ostrzeliwanie z kuszy za pomocą Kai (która także bywa grywalną postacią). Niesamowicie zostało to wymyślone, bo oddano nam do dyspozycji sterowanie Sixaxisem pojedynczą kulą/strzałą do celu (sterowane kule?;). Na początku strasznie mnie to wkurzało, dopóki nie zrozumiałem jak strzelać! Świetny to patent dający masę frajdy, a misja z ratowaniem Shen’a to czyste mistrzostwo!

 

 

Gra posiada także niemałe zaplecze dodatków, gdzie możemy kolekcjonować fanarty, obrazki, obejrzane już filmiki z gry czy nawet dodatkowe animacje. Wszystko spoko, ale do konkurencji również się nie umywa. Na koniec o długości gry, bo gdzieś ten największy minus trzeba znaleźć. ;) Gra jest bardzo krótka niestety. Rozkładałem ją sobie naprawdę strasznie (doszło chyba aż do 2 miesięcy!), lecz przechodziłem ją drobnymi kroczkami. Myślę że całość da się pokonać w niecałe 6 godzin i uważam to za spore rozczarowanie. Misje przechodzi się strasznie szybko, a i składają się one czasem tylko z pokonania kilku oponentów. Szkoda wielka. Zaryzykuje tu nawet stwierdzenie, że czasem tu więcej kapitalnych scenek, niż samego grania.

 

Heavenly Sword to wspaniała, orientalna przygoda męczeńskiej bohaterki opowiedziana w bardzo brawurowy i soczysty sposób. Gameplay’owo także nie zawodzi i daje nam solidnie powalczyć, pobawić się nową technologią (najlepsze dotychczas wykorzystanie Sixaxis’a jakie widziałem!) jak i popodziwiać wspaniałe krajobrazy. To nie killer, na jakiego się szykowałem, bo długość (a raczej „krótkość”) gry oraz nie do końca rozbudowane możliwości w boju zaniżają nieco ocenę. Mimo wszystko HS to solidny krok na przód w dziedzinie elektronicznej rozrywki, a świetne postacie i super fabuła rekompensują tu naprawdę wiele. Mocne 8, bo takiej postaci jak Nariko się po prostu nie zapomina.

 

PIERWSZY KONTAKT:

Maj 2013

 

ULUBIONE POSTACIE:

Nariko - Piękna, waleczna i bardzo odważna. Przyjęła brzemie miecza, aby ratować swój klan. I te jej rude, długie włosy ;)

Bohan - Andy Serkis odwalił kawał dobrej roboty, bo takiej roli to by się nawet Jack Nicholson nie powstydził ;) Rewelacyjna postać i kapitalna mimika twarzy!

Kai - Zabawna, bardzo dziecinna przyjaciółka Nariko. Fajnie się nią strzela z łuku ;)

Generałowie - Również świetne postacie. Walki z nimi rządzą, a ich dziwaczny charakter zapamiętam na długo. ;)

 

TOP 5 OST:

1. Dawn Siege

2. Beast of The Land

3. The Art of Battle

4. The Raven King

5. Ending Credits

 

OCENY:

Muzyka : 5/10

Grafika : 8/10

Długość gry : 5/10

Grywalność (miód) : 8/10

Klimat : 8/10

Fabuła : 8/10

Filmiki/wstawki (ilość/jakość) : 8/9/10

Bajery (sekrety,mini gierki itp.) : 7/10

Rozbudowanie : 7/10

Poziom trudności : 7/10

 

 

 

Głosowanie na recenzję tygodnia odbywa się na blogu użytkownika Montana. Najnowsze typy znajdziecie tutaj.