Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra - test smartfona. Gamingowe spojrzenie na flagowego składaka

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra - test smartfona. Gamingowe spojrzenie na flagowego składaka

Maciej Zabłocki | Dzisiaj, 22:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra to najdroższy i najmocniejszy składany smartfon w tegorocznej ofercie Koreańczyków. Startował w Polsce od 9599 zł, ma 8-calowy ekran, topowego Snapdragona i baterię 5000 mAh. Po podłączeniu kontrolera powinien więc pożreć zwykłe telefony oraz część handheldów. Tylko czy rzeczywiście jest najlepszym smartfonem do grania?

Jak dobrze wiecie, Samsung podzielił rodzinę Fold na dwa urządzenia. Zwykły Fold8 dostał szerszą, „paszportową” konstrukcję, natomiast Ultra pozostał duchowym następcą Folda7 i po otwarciu zamienia się w niemal kwadratowy tablet. Do testów trafił do mnie biały wariant Cream z 12 GB RAM i 256 GB pamięci. Na co dzień korzystam z Galaxy S26 Ultra, dlatego mogłem sprawdzić, co składana konstrukcja daje w grach, a gdzie klasyczny flagowiec pozostaje wygodniejszy.

Dalsza część tekstu pod wideo

Ponieważ smartfon pojawił się na rynku już jakiś czas temu, a wiele osób zdążyło go solidnie przetestować, w niniejszym teście skoncentrowałem się przede wszystkim na gamingu. Interesowały mnie gry z Androida, emulacja, Xbox Cloud Gaming, GeForce NOW i PS Remote Play. Już na wstępie zaznaczę, że mocy jest tu aż nadto, lecz temperatury, proporcje ekranu i stabilność po dłuższym obciążeniu pokazują, że Fold8 Ultra nie stał się nagle ROG Phone'em z atrakcyjnym panelem i nowym zawiasem. Natomiast do grania sprawdza się bardzo dobrze ze względu na duży ekran i wygodne proporcje, ale też nie jest demonem wydajności. 

Specyfikacja techniczna Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra

  • Procesor: Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy (3 nm) z układem graficznym Adreno 840
  • Pamięć: 12 GB RAM w wariantach 256 i 512 GB oraz 16 GB RAM w wersji 1 TB, brak slotu na kartę microSD
  • System operacyjny: Android 17 z nakładką One UI 9, siedem lat aktualizacji systemu i zabezpieczeń
  • Ekran wewnętrzny: 8,0” Dynamic LTPO AMOLED 2X, 2504x2256 pikseli, adaptacyjne odświeżanie 1-120 Hz, HDR10+, jasność szczytowa do 3000 nitów, powłoka antyrefleksyjna
  • Ekran zewnętrzny: 6,5” Dynamic LTPO AMOLED 2X, 2520x1080 pikseli, adaptacyjne odświeżanie 1-120 Hz, Gorilla Glass Ceramic 3
  • Aparaty tylne: 200 Mpix (f/1.7, OIS) główny + 50 Mpix (f/1.9, 120°, AF) ultraszerokokątny + 10 Mpix (f/2.4, OIS, zoom optyczny 3x) teleobiektyw
  • Aparaty przednie: 10 Mpix na ekranie zewnętrznym i 10 Mpix na wyświetlaczu wewnętrznym
  • Łączność: 5G, Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0, NFC, UWB, eSIM, USB-C 3.2
  • Bateria i ładowanie: 5000 mAh, ładowanie przewodowe 45W, bezprzewodowe 20W i zwrotne 4,5W
  • Obudowa: rama Advanced Armor Aluminum, zawias Titanium FlexHinge, tył Gorilla Glass Victus 2, certyfikat IP48
  • Wymiary i waga: 158,4 x 72,8 x 8,9 mm po złożeniu oraz 158,4 x 143,2 x 4,1 mm po rozłożeniu; 215 g
  • Cena premierowa: 9599 zł za wariant 12/256 GB, 10499 zł za 12/512 GB i 12199 zł za 16 GB/1 TB

Fold8 Ultra waży 215 gramów, czyli zaledwie gram więcej od Galaxy S26 Ultra. Po złożeniu jest grubszy, ale też wyraźnie węższy, dlatego nie przypomina już dwóch telefonów sklejonych pleckami. Po otwarciu każda połówka ma tylko 4,1 mm, zawias pracuje płynnie, a całość układa się zupełnie płasko. Zagięcie nadal czuć pod palcem, lecz podczas grania kciuki spoczywają głównie przy krawędziach. Ważniejsza okazuje się powłoka antyrefleksyjna, która skutecznie ogranicza odbicia. Przeszkadzają za to potężna wyspa aparatów, brak S Pena i certyfikat IP48 oznaczający jedynie ograniczoną ochronę przed pyłem.

Po otwarciu telefon jest bardzo szeroki. W dwóch dłoniach trzyma się go stabilnie, ale dłuższa rozgrywka dotykowa wymaga większego rozstawienia palców. Najwygodniej oprzeć urządzenie na jakimś stojaku albo sięgnąć po kontroler na Bluetooth. Przy padach teleskopowych trzeba tylko sprawdzić maksymalny rozstaw uchwytu oraz kolizję z wyspą aparatów. Ale większość powinna sobie raczej dobrze poradzić. 

Osiem cali robi wrażenie, lecz nie każda gra wykorzystuje cały ekran

Galaxy Z Fold8 Ultra
resize icon

Wewnętrzny Dynamic AMOLED 2X jest kapitalny. Ma 8 cali, rozdzielczość 2504x2256 pikseli, odświeżanie do 120 Hz i jasność sięgającą w moich pomiarach nawet 2690 nitów. Natywne gry z Androida, które poprawnie skalują obraz do niemal kwadratowego panelu, wyglądają fenomenalnie. Najwięcej zyskują strategie, RPG, karcianki i produkcje z dużą liczbą ikon. Dodatkowa przestrzeń daje lepszy podgląd mapy, a interfejs mniej zasłania akcję. Świetnie wypadają też emulatory starszych konsol o obrazie 4:3. Gry z pierwszego PlayStation, Nintendo 64 czy Dreamcasta można powiększyć bez brutalnego przycinania boków.

Inaczej jest w Xbox Cloud Gaming, GeForce NOW, PS Remote Play i Steam Link. Gry konsolowe oraz pecetowe są najczęściej renderowane w 16:9, więc na kwadratowym Foldzie pojawiają się szerokie, czarne pasy. Po przeliczeniu proporcji materiał zajmuje około 63% powierzchni panelu, a jego efektywna przekątna wynosi mniej więcej 6,8”. Nadal jest duży, ale magiczne osiem cali w tym formacie niestety nie sprawdza się tu najlepiej. 

Co zabawne, zwykły Fold8 ma mniejszy panel 7,6”, lecz dzięki proporcjom 4:3 potrafi wyświetlić minimalnie większy obraz 16:9. Ultra wybrałbym do natywnych gier, emulacji i wielozadaniowości. Do chmury i filmów bardziej logiczny może być tańszy Fold8. Zewnętrzny ekran 6,5” jest z kolei zbyt wydłużony, by stanowić mój pierwszy wybór do grania. Oba panele pracują maksymalnie w 120 Hz, chociaż końcowy limit zawsze zależy od gry.

Fold8 Ultra działa pod kontrolą Androida 17 z nakładką One UI 9.0, która daje sporo możliwości wykorzystania dużego ekranu. Najwięcej sensu ma tutaj wielozadaniowość: można uruchomić do trzech aplikacji w widoku podzielonym, zmieniać rozmiary ich okien i zapisywać ulubione zestawy jako skróty. Pasek zadań pozwala szybko przełączać programy oraz przeciągać je do wybranej części wyświetlacza. Przy pisaniu tekstu można więc mieć otwarte źródło w przeglądarce, notatki i komunikator, bez ciągłego skakania między pełnoekranowymi aplikacjami. To konkretna korzyść z rozłożenia telefonu, szczególnie przy porównywaniu dokumentów, planowaniu wyjazdu czy odpowiadaniu na wiadomości podczas sprawdzania informacji.

One UI pozwala też szeroko dostosować wygląd i obsługę telefonu, a dodatkowe moduły Good Lock rozszerzają możliwości zmiany ekranu głównego oraz sposobu przełączania aplikacji. Jest również Samsung DeX, który po połączeniu z kompatybilnym monitorem udostępnia interfejs do pracy w oknach, z obsługą klawiatury i myszy. Trzeba jednak pamiętać, że możliwości systemu zależą także od samych programów - nie każda aplikacja obsługuje widok podzielony, więc nie każdy wymarzony zestaw uda się uruchomić. Mocnym argumentem pozostaje wsparcie: Samsung deklaruje siedem generacji aktualizacji Androida i siedem lat aktualizacji zabezpieczeń. Przy cenie tego urządzenia długie utrzymanie oprogramowania ma duże znaczenie, zwłaszcza jeśli Fold ma zostać z nami na co najmniej kilka lat.

Snapdragon 8 Elite Gen 5 pokazuje ogromną moc. Gorzej z utrzymaniem jej przez pół godziny

RT
resize icon

Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy to ten sam układ, który napędza S26 Ultra. W moich pomiarach Geekbench 6 Fold8 Ultra osiągnął 3420 punktów w teście jednego rdzenia i 9226 punktów w teście wielordzeniowym, natomiast sprawdzian GPU z wykorzystaniem OpenCL zakończył się wynikiem 20 588 punktów. AnTuTu w wersji 12.0.2 pokazało 3 122 601 punktów: 942181 za CPU, 1130888 za GPU, 384120 w kategorii pamięci i 665412 za UX. Zapas wydajności jest duży, choć sam procesor nie przesądza jeszcze o tym, jak telefon poradzi sobie podczas dłuższego grania.

Dobrze wypada również pamięć wewnętrzna. W osobnym teście AnTuTu Storage uzyskałem 141 092 punkty, a odczyt i zapis sekwencyjny wyniosły odpowiednio 3708,8 MB/s oraz 2993,0 MB/s. Przy dostępie losowym aplikacja zmierzyła 922,7 MB/s podczas odczytu i 755,0 MB/s podczas zapisu. To wysoka przepustowość, przydatna choćby przy kopiowaniu dużych plików. Większym ograniczeniem może okazać się pojemność podstawowego wariantu. Przy rozbudowanej bibliotece gier i materiałach wideo 256 GB szybko zaczyna uwierać, a brak obsługi kart microSD zamyka najprostszą drogę do powiększenia dostępnego miejsca.

W testach graficznych obciążenie robi już wyraźną różnicę. 3DMark Wild Life Extreme zakończył się wynikiem 4407 punktów i średnią 26,39 FPS, natomiast Solar Bay, sprawdzający wydajność z ray tracingiem, pokazał 6665 punktów oraz 25,34 FPS. W jego kolejnych sekcjach zanotowałem 35,09, 22,33 i 17,65 FPS. Trzeba jednak poprawnie odczytać te liczby: każda część zwiększa obciążenie związane ze śledzeniem promieni, więc spadek płynności między sekcjami nie jest sam w sobie dowodem na przegrzewanie telefonu. Z kolei Steel Nomad Light zakończył się wynikiem 2530 punktów i średnią 18,7 FPS. Każdy z tych benchmarków stawia przed GPU inne zadanie, dlatego ich punktacji nie należy porównywać bezpośrednio.

To jednak wyniki pojedynczych przebiegów, a nie sprawdzian utrzymywania wydajności przez kilkadziesiąt minut. Podczas testu AnTuTu wbudowany monitor wskazał wzrost temperatury z 36,1°C do 39,4°C. Telefon się nagrzewa, ale nigdy nie jest przesadnie gorący. Nie ma też większych problemów z trzymaniem go w rękach przez dłuższy czas, chociaż niestety wyczuwalny jest spadek wydajności po dłuższej zabawie. 

PUBG Mobile, Call of Duty: Mobile i Asphalt dobrze śmigają przy najwyższych ustawieniach. Więcej uwagi wymaga Genshin Impact: początkowo działa świetnie, lecz po rozgrzaniu smartfona pojawiają się spadki płynności. Wówczas obniżenie detali o jeden poziom daje lepszy rezultat. Galaxy Z Fold8 Ultra ma sporo mocy do grania, ale w wymagających produkcjach warto dobierać ustawienia pod równą płynność przez całą sesję. Niestety największym winowajcą jest tutaj grubość smartfona, bo w tak cienkiej konstrukcji trudno jest upchnąć jakąś sensowną komorę parową czy zadbać o właściwe odprowadzanie ciepła. 

Game Booster pozwala dobrać profil wydajności, a funkcja wstrzymania ładowania przez USB PD ogranicza dodatkowe nagrzewanie związane z ładowaniem akumulatora podczas gry. Wymaga uruchomionego tytułu, ładowarki USB PD z PPS o mocy co najmniej 25W oraz przynajmniej 20% naładowania baterii. Dla osób lubiących eksperymenty zostaje też uruchamianie gier pecetowych przez narzędzia takie jak Winlator. Tutaj jednak sam wynik benchmarku nie gwarantuje sukcesu: znaczenie mają zgodność konkretnej produkcji, ustawienia środowiska i sterowniki graficzne. Możliwości są ciekawe, lecz trzeba liczyć się z konfiguracją i poprawkami dystrybuowanymi osobno dla poszczególnych gier.

Bateria, głośniki i One UI 9 - bardzo dobre zaplecze, ale dźwięk mógłby być lepszy

Z Fold8 Ultra
resize icon

Ogniwo 5000 mAh zastąpiło baterię 4400 mAh z Folda7. Technologia krzemowo-węglowa pozwoliła zwiększyć pojemność bez zwiększania grubości obudowy. W moich testach przeglądania sieci Fold8 Ultra pracował przez 14 godzin i 9 minut, czyli ponad trzy godziny dłużej od poprzednika. Bateria nie jest już największą wadą dużego Folda. W grach ekran i procesor wyczerpują ogniwo znacznie szybciej, ale 5000 mAh oferuje całkiem bezpieczny zapas. Ładowanie 45W pozwala na odzyskanie ok. 49% energii w 15 minut i 76% po pół godziny, a cały proces ładowania od 1 do 100% trwa około godziny. Chińskie, konkurencyjne smartfony nadal potrafią ładować się szybciej, lecz Samsung wreszcie dokonał istotnych poprawek w tym zakresie. 

Głośniki są donośne, lecz brakuje im basu, a umieszczenie po tej samej stronie rozłożonego urządzenia ogranicza separację kanałów. W grach kierunkowych lepiej sięgnąć po słuchawki. One UI 9 pozostaje największą przewagą Samsunga. Podział ekranu, pływające okna i pasek zadań działają znakomicie. Można grać, a obok zostawić komunikator lub jakiś poradnik. Działa to bardzo fajnie.

Aparaty są dobre, ale dopisek Ultra ponownie obiecuje trochę za dużo

Ultra 8
resize icon

Samsung nie przebudował całego zestawu fotograficznego. Główny moduł 200 Mpix oraz teleobiektyw 10 Mpix z zoomem 3x znamy już z Folda7, natomiast realną nowością jest aparat ultraszerokokątny 50 Mpix. I właśnie dlatego ten zestaw jest tak nierówny. Aparat główny i ultraszerokokątny potrafią robić zdjęcia na poziomie flagowca, ale zoom oraz oba moduły do selfie przypominają, że nawet bardzo drogi składak nadal wymaga kompromisów.

Główny aparat z matrycą 1/1,3 cala, obiektywem f/1.7 i optyczną stabilizacją pozostaje zdecydowanie najlepszy. Za dnia zapewnia mnóstwo detali, szeroki zakres dynamiczny i szybki autofocus. Kolory są nasycone, kontrast mocny, a zieleń i błękit potrafią wyglądać efektowniej niż w rzeczywistości – klasyczny Samsung, bez większych niespodzianek. Obróbka czasem przesadza z wyostrzaniem albo spłaszcza cienie, ale w większości sytuacji wystarczy wyjąć telefon i nacisnąć spust. Także dwukrotne przybliżenie, realizowane przez wycinek z dużej matrycy, pozostaje użyteczne przy dobrym świetle.

Galaxy Z Fold8 Ultra
resize icon

Po zmroku główny moduł radzi sobie zauważalnie lepiej niż poprzednik. Zdjęcia bywają odrobinę ciemniejsze, lecz zachowują więcej faktur na murach, liściach i drobnych elementach budynków. Nie jest jednak idealnie. W pomieszczeniach pojawia się drobny szum, a mocne lampy, neony i latarnie potrafią sprowokować flary oraz przepalone punkty. Tryb nocny pomaga, ale nie zmienia Folda8 Ultra w najlepszy fotosmartfon na rynku.

Znacznie większą różnicę robi nowy ultraszeroki kąt 50 Mpix z autofocusem. Wreszcie nie jest wyłącznie dodatkiem do zdjęć grupowych. Oferuje więcej detali, lepiej trzyma ostrość przy krawędziach i znacznie trafniej dopasowuje kolory do aparatu głównego. Autofocus zwiększa też jego użyteczność przy zdjęciach z bliska. Słabsze światło ponownie odsłania jednak ograniczenia - szumu jest więcej, a kontrola jasnych źródeł światła nie zawsze dobrze sobie radzi. 

Najsłabszy pozostaje teleobiektyw 10 Mpix z optyczną stabilizacją i trzykrotnym zoomem. W słoneczny dzień przy natywnym przybliżeniu da się uzyskać przyzwoity kadr, ale już wtedy można dostrzec szum i mniej drobnych szczegółów. Powyżej 3x jakość spada szybko, a 10x nadaje się bardziej do udokumentowania czegoś z daleka niż do zrobienia ładnego zdjęcia. Po zmroku sytuacja pogarsza się jeszcze bardziej. Galaxy S26 Ultra ze swoim dodatkowym modułem 50 Mpix z pięciokrotnym zbliżeniem jest znacznie wszechstronniejszy, a przy tym kosztuje sporo mniej. Przy dopisku Ultra niestety trudno tego nie wytknąć.

Oba aparaty przednie 10 Mpix wystarczą do rozmów wideo i mediów społecznościowych, ale nie imponują szczegółowością ani rozpiętością tonalną. Na szczęście składana konstrukcja daje przewagę, której klasyczny smartfon nie ma: zewnętrzny ekran może służyć jako podgląd podczas robienia selfie aparatami z tyłu. Jakość jest wtedy nieporównywalnie lepsza, a fotografowana osoba od razu widzi cały kadr. To prosty patent, ale jeden z najbardziej praktycznych elementów całego systemu.

Główny aparat nagrywa w rozdzielczościach 8K/30 lub 4K/120, natomiast ultraszeroki, teleobiektyw i moduły przednie obsługują maksymalnie 4K/60. Są też 10-bitowy HDR, HDR10+, Pro Video, Expert RAW i tryb portretowy w wideo. Stabilizacja działa bardzo dobrze, autofocus nie gubi się bez powodu, a nagrania są ostre. Przy przełączaniu obiektywów nadal widać jednak skoki ekspozycji i różnice w przetwarzaniu obrazu. Ciekawym dodatkiem dla twórców jest My FanCam. Telefon śledzi wskazaną osobę i automatycznie przygotowuje pionowy materiał pod TikToka, Reelsy albo Shortsy. Funkcja rzeczywiście potrafi oszczędzić trochę pracy, choć czasem kadruje zbyt agresywnie. Finalnie aparaty Folda8 Ultra nie są słabe - są po prostu nierówne. Główny i ultraszeroki zasługują na pochwałę, ale teleobiektyw nie przystaje ani do nazwy urządzenia, ani do jego ceny.

Czy warto kupić Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra?

Galaxy Z Fold8 Ultra jest najlepszym dużym składakiem Samsunga. Waży niemal tyle samo co S26 Ultra, dostał większą baterię, szybsze ładowanie, świetną powłokę antyrefleksyjną i potężny procesor. Osiem cali znakomicie sprawdza się w pracy, wielozadaniowości i natywnych grach mobilnych.

Nie jest jednak najlepszym telefonem gamingowym. Wydajność szczytowa zachwyca, ale smukła konstrukcja nie utrzymuje jej tak długo jak sprzęty z rozbudowanym chłodzeniem. Kwadratowy ekran jest fenomenalny w strategiach, RPG i emulacji, lecz w usługach 16:9 spora część panelu pozostaje czarna. Jeśli gaming jest Twoim edynym powodem zakupu, rozsądniej wybrać wyspecjalizowany telefon, Steam Decka albo S26 Ultra z dodatkową nakładką w formie kontrolera. Galaxy Fold8 Ultra broni się jednak inaczej: jest luksusowym smartfonem do wszystkiego, który po pracy zmienia się w bardzo dobry sprzęt do grania. Tutaj kolejność ma znaczenie i musicie mieć świadomość pewnych kompromisów w samej obudowie. 

Premierowe 9599 zł za 12/256 GB było ceną absurdalną, ale dziś najtańsze oferty zeszły w okolice 6500 zł. Właściciele Folda7 nadal nie mają wielu powodów do przesiadki. Użytkownicy Folda6 i starszych modeli odczują natomiast ogromną poprawę, szczególnie w czasie pracy na baterii. 

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Atuty

  • znakomity 8-calowy ekran AMOLED z powłoką antyrefleksyjną i odświeżaniem do 120 Hz
  • bardzo dobra wydajność Snapdragona 8 Elite Gen 5 for Galaxy
  • świetny format do gier strategicznych, RPG, emulacji starszych konsol i wielozadaniowości
  • masa zbliżona do klasycznego flagowca mimo składanej konstrukcji
  • wyraźnie lepsza bateria i szybsze ładowanie niż w Foldzie7
  • bardzo dopracowany system One UI 9 oraz siedem lat aktualizacji
  • dobry aparat główny i mocno poprawiony moduł ultraszerokokątny
  • Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0, USB 3.2 i przydatne w grach wstrzymanie ładowania USB PD

Wady

  • silny throttling podczas długiego, maksymalnego obciążenia GPU
  • proporcje ekranu powodują duże czarne pasy w grach i usługach 16:9
  • brak rozbudowanego chłodzenia znanego z klasycznych telefonów gamingowych (co jest poniekąd winą grubości obudowy)
  • słaby jak na tę klasę smartfona teleobiektyw i przeciętne aparaty do selfie
  • brak obsługi S Pena oraz magnetycznego Qi2
  • tylko IP48 i nadal ograniczona odporność na drobny pył
  • głośniki są donośne, ale brakuje im basu i szerokiej separacji
  • wariant 256 GB szybko okazuje się zbyt mały przy emulacji gier PC

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra to fenomenalny składany kombajn, ale nie pełnoprawny telefon gamingowy. Ekran zachwyca w tytułach wykorzystujących jego proporcje, a Snapdragon oferuje ogromny zapas mocy. Smukła obudowa gorzej znosi długie obciążenie, dlatego największą siłą urządzenia pozostaje wszechstronność, a nie bezkompromisowa liczba klatek.

8,0
Maciej Zabłocki Strona autora
Swoją przygodę z recenzowaniem gier rozpoczął w 2005 roku. Z wykształcenia dziennikarz, ale zawodowo pracujący też w marketingu. Na PPE odpowiada głównie za testy sprzętów i dział tech. Gatunkowo uwielbia RPG, strategie i wyścigi. Uzależniony od codziennego czytania newsów i oglądania konferencji.
cropper