Huawei Watch GT 7 Pro - test smartwatcha. Świetny, kompletny smartwatch, z jednym słabszym punktem
Huawei Watch GT 7 Pro to najnowszy przedstawiciel popularnej serii smartwatchy Huawei, która od lat przyciąga użytkowników przede wszystkim bardzo długim czasem pracy na baterii, rozbudowanymi funkcjami sportowymi i charakterystycznym, eleganckim designem. Nowy model nie przynosi rewolucji względem poprzednika, ale Huawei ponownie postawiło na dopracowanie sprawdzonej konstrukcji i rozwinięcie możliwości zegarka w zakresie zdrowia, sportu oraz monitorowania aktywności.
Pod względem wyglądu Huawei Watch GT 7 Pro nie przynosi dużej rewolucji. Na pierwszy rzut oka trudno odróżnić go od poprzedniej generacji, choć producent wprowadził kilka drobnych zmian. Jedną z nich jest konstrukcja górnego pierścienia z oznaczeniami, który został nieco inaczej wyprofilowany i wyraźniej opada w stronę koperty. Ta została wykonana ze stopu tytanu, podczas gdy spód pokryty został ceramiczną powłoką. Testowany przeze mnie wariant wyróżniał się limonkowo-żółtym paskiem oraz pasującym kolorystycznie pierścieniem wokół ekranu, który dodawał tej eleganckiej konstrukcji szczypty sportowego szaleństwa.
Pod względem gabarytów mamy tutaj zegarek określany przez producenta jako 46-milimetrowy, a sama koperta ma 1,25 mm grubości (dokładne wymiary to 45,6 x 45,6 x 11,25 mm). Początkowo waga wydała mi się dość duża, ale tylko dlatego, że na co dzień noszę Huawei Watch GT Runner 2, który jest kosmicznie wręcz lekki (około 34,5 g bez paska), podczas gdy Huawei Watch GT 7 Pro waży około 55,5 g (również bez paska). Musiałem się po prostu przestawić.
Huawei Watch GT 7 Pro – specyfikacja
- Wymiary: 45,6 × 45,6 × 11,25 mm
- Waga: ok. 55,5 g bez paska
- Koperta: stop tytanu
- Ekran: 1,47 cala AMOLED
- Rozdzielczość: 466 × 466 pikseli, 317 PPI
- Maksymalna jasność: 3000 nitów
- Czujniki: optyczny czujnik tętna, EKG, temperatura, barometr, akcelerometr, żyroskop, magnetometr, światło otoczenia, czujnik głębokości
- Łączność: Bluetooth 6.0, NFC
- Nawigacja: GPS, GLONASS, BeiDou, Galileo, QZSS, NavIC
- Wodoodporność: 5 ATM, IP69, nurkowanie do 40 m
- Kompatybilność: Android 9.0 lub nowszy, iOS 13.0 lub nowszy
- Głośnik i mikrofon: tak
- Ładowanie: bezprzewodowe
- Czas pracy: do 21 dni przy lekkim użytkowaniu, do 12 dni przy typowym użytkowaniu
Elegancja z odrobiną sportowego charakteru
Poza tym konstrukcja pozostała bardzo klasyczna. Huawei nadal stawia na okrągły ekran, a wszystkie przyciski umieszczono po prawej stronie koperty. Są tutaj dwa przyciski, podczas gdy lewa krawędź pozostała całkowicie pozbawiona elementów sterujących. Przyciski różnią się od siebie konstrukcją. Ten umieszczony wyżej przypomina klasyczną koronkę, można nim również obracać, a charakterystyczne nacięcia ułatwiają jego obsługę. Dolny przycisk jest natomiast dłuższy i płaski, przez co bez problemu można rozpoznać go dotykiem. Co ważne, jego działanie można dostosować do własnych potrzeb i przypisać mu wybraną funkcję.
W pudełku nie znajdziemy żadnych większych niespodzianek. Poza samym Watch GT 7 Pro producent dorzuca magnetyczną ładowarkę w formie niewielkiego krążka. Wystarczy przyłożyć do niej zegarek, a magnes zrobi całą robotę. Przewód jest na stałe połączony z ładowarką i zakończony wtyczką USB-A. Oprócz tego mamy jeszcze dokumentację, czyli tę część zawartości pudełka, którą większość osób obejrzy przez jakieś trzy sekundy, po czym odłoży ją na bok. I właściwie tyle.
Sam pasek EasyCross wykonano z miękkiego silikonu. Jest przyjemny w dotyku, dobrze układa się na nadgarstku i nie powoduje dyskomfortu nawet przy dłuższym noszeniu. Ciekawie rozwiązano również kwestię jego nadmiaru - końcówkę po zapięciu można schować pod drugą część paska, dzięki czemu przylega ona bezpośrednio do skóry. Wydawało mi się to początkowo niewygodne w użyciu, bo zdejmowanie jest odrobinę bardziej kłopotliwe niż w przypadku tradycyjnego paska. Ale z czasem doceniłem ten patent. Nie ma tutaj potrzeby stosowania dodatkowych szlufek, a całość trzyma się na ręce, a to akurat bardzo ważne. Nieco gorzej wygląda kwestia wymiany paska. Huawei zastosowało tutaj nietypowe mocowanie, które łączy standardowy element z dodatkowym zaczepem. W efekcie zwykły pasek o szerokości 22 mm nie będzie pasował do tego zegarka. Jeśli więc chcemy zmienić kolor lub wygląd paska, musimy szukać modeli przygotowanych specjalnie z myślą o Watch GT 7 Pro, co nie każdemu się spodoba.
Ekran, który robi robotę
Jeśli chodzi o ekran, Huawei postawiło tutaj na sprawdzone rozwiązanie - okrągły, 1,47-calowy kolorowy ekran AMOLED, choć ze względu na dużą wadę wzroku, ten "rozmiar" jest dla mnie optymalny. Jego powierzchnię otaczają lekko podniesione ramki, które mają dodatkowo chronić wyświetlacz przed przypadkowymi spotkaniami z rzeczywistością. A jak wiadomo, zegarek prędzej czy później takie spotkanie zaliczy. Sam ekran zabezpieczono szkłem szafirowym, więc o jego odporność raczej nie trzeba się specjalnie martwić. Zegarek może pochwalić się odpornością na pył i wodę na poziomie IP69, producent dopuszcza też nurkowanie z nim na głębokość do 40 metrów. Zegarek można wybudzić zarówno klasycznym stuknięciem w wyświetlacz, jak i prostym uniesieniem nadgarstka. W obu przypadkach reakcja jest szybka i nie trzeba wykonywać żadnych magicznych ruchów, żeby zobaczyć godzinę. Sama jasność może być regulowana ręcznie albo pozostawiona automatyce.
Wrażenie robi maksymalna jasność sięgająca aż 3000 nitów. To naprawdę dużo - momentami można odnieść wrażenie, że zamiast smartwatcha mamy na nadgarstku małą latarkę. W praktyce ekran jest doskonale czytelny nawet w mocnym świetle i podczas testów ani razu nie brakowało mi dodatkowej jasności, nawet przy jasności ustawionej na 60%. Krótko mówiąc: jeśli ktoś narzeka, że nie widzi godziny na tym ekranie, to prawdopodobnie problem leży już nie po stronie zegarka. Obraz jest przyjemny dla oka, kolory mają odpowiednią intensywność, a czerń prezentuje się głęboko i wyraźnie. Nie ma też problemu z odczytem treści pod kątem - nawet przy mocniejszym odchyleniu wszystko pozostaje czytelne. Przy rozdzielczości 466 × 466 i gęstości pikseli wynoszącej PPI 317, wszystkie elementy interfejsu wyglądają odpowiednio szczegółowo. Podczas codziennego korzystania z Huawei Watch GT 7 Pro trudno znaleźć moment, w którym zegarek zaczyna się zastanawiać nad swoim życiem. Interfejs działa sprawnie, przechodzenie między kolejnymi ekranami jest płynne, aplikacje uruchamiają się bez irytującego oczekiwania, a zegarek reaguje szybko i nie łapie zadyszki. Do dyspozycji jest również mnóstwo tarcz, dostępnych do ściągnięcia w sklepie. Nietsety część odpłatnie.
Bateria, jeden z największych argumentów za zakupem
Jedną z największych zalet zegarków Huawei od lat pozostaje czas pracy na baterii i wygląda na to, że w przypadku GT 7 Pro producent nie zamierzał tego zmieniać. Testowana przeze mnie wersja 46 mm została wyposażona w akumulator o pojemności 867 mAh. Według deklaracji Huawei przy mniej wymagającym korzystaniu zegarek może pracować nawet przez 21 dni, natomiast przy typowym użytkowaniu wynik ma wynosić około 11-13 dni. I właśnie to „typowe użytkowanie” jest tutaj całkiem istotne, bo przecież większość z nas nie traktuje smartwatcha jak centrum dowodzenia NASA. Co warto nadmienić - smartwatcha można naładować w około godzinę, a to dobry wynik, zważywszy na czas pracy.
Za działanie Huawei Watch GT 7 Pro odpowiada HarmonyOS 6.1. Względem poprzedniej wersji systemu, oznaczonej numerem 6.0, nie znajdziemy tutaj szczególnie dużych zmian, ale trudno uznać to za wadę. Huawei najwyraźniej wyszło z założenia, że skoro coś działa dobrze, nie ma potrzeby na siłę tego przebudowywać. Firma nie zamierza ograniczać możliwości zegarka wyłącznie do liczenia kroków i przypominania, że najwyraźniej zbyt długo siedzimy na kanapie. Watch oferuje ponad 100 trybów sportowych, a w najnowszej generacji szczególny nacisk położono na trzy dyscypliny: narciarstwo, jazdę na rowerze oraz... golfa. Oczywiście nie zabrakło również bardziej klasycznych aktywności i popularnych treningów, a nie zabrakło także możliwości przeprowadzenia rozgrzewki przed właściwym treningiem.
Na sportowo
Miłośnicy zimowego szaleństwa znajdą tu sporo ciekawych funkcji. Zegarek obsługuje zarówno narciarstwo halowe, jak i jazdę na stoku, w tym narciarstwo alpejskie oraz snowboard. Co więcej, Huawei przygotował mapy ponad 3000 ośrodków narciarskich z całego świata. Do przetestowania w zimę. Udoskonalony algorytm AI-XDR, który ma poprawiać dokładność rejestrowania trasy podczas wymagających aktywności, na pewno się przyda. Według producenta precyzja śledzenia może być nawet o 20% wyższa, co szczególnie dobrze ma sprawdzać się podczas jazdy na nartach. W praktyce oznacza to nie tylko zapis przebytej trasy, ale również dodatkowe dane, które mogą pomóc wyłapać błędy i poprawić styl na kolejnych zjazdach. Zegarek ma dokładniej odwzorowywać każdy z ruchów, dzięki czemu narciarz może później przeanalizować swoją trasę i technikę jazdy. W praktyce oznacza to nie tylko zapis przebytej trasy, ale również dodatkowe dane, które mogą pomóc wyłapać błędy i poprawić styl na kolejnych zjazdach.
Równie ciekawie prezentują się możliwości związane z jazdą na rowerze. Huawei wprowadził nowy tryb treningowy, który został przygotowany z myślą zarówno o jeździe miejskiej, szosowej, jak i dłuższych wyprawach. Przed rozpoczęciem aktywności można wybrać odpowiedni profil i skonfigurować dodatkowe parametry treningu. Dostępne są również opcje związane z treningiem wewnętrznym. Zegarek potrafi poinformować użytkownika o zbliżających się ostrych zakrętach, a przy okazji monitoruje między innymi wysokość oraz inne parametry związane z jazdą. Wszystko to sprawia, że funkcje rowerowe są znacznie bardziej rozbudowane niż zwykłe mierzenie czasu i dystansu. Do lepszej obsługi wszystkich tych możliwości potrzebna jest aplikacja Huawei Health. To właśnie z jej poziomu można pobierać dodatkowe funkcje i zarządzać zegarkiem. Jest jednak mały haczyk - aplikacji nie znajdziemy w sklepie Google Play z powodu amerykańskich sankcji wobec Huawei, trzeba pobrać ją bezpośrednio ze strony producenta.
Mini-trening, czyli panda kontra kanapa
Nie każdy trening musi jednak zaczynać się od ambitnego planu, stroju sportowego i deklaracji, że „od poniedziałku naprawdę zaczynam ćwiczyć”. Huawei ma na to znacznie prostsze rozwiązanie - funkcję „Mini-trening”, czyli krótkie zestawy ćwiczeń (ust, szyi, rąk, nóg itd.), które można uruchomić praktycznie w dowolnym momencie. Całość jest banalnie prosta i idealna również dla... dzieci. Ćwiczenia nie wymagają specjalnego sprzętu ani przygotowań, więc można wykonać je w czasie przerwy w pracy, podczas oczekiwania na autobus czy po prostu wtedy, gdy nagle przypomnimy sobie, że siedzenie przez osiem godzin bez ruchu chyba nie jest szczytem zdrowego stylu życia. Po ściągnięciu odpowiedniej tarczy za prowadzenie użytkownika odpowiada sympatyczna panda. I choć brzmi to trochę absurdalnie, właśnie ten drobny element sprawia, że funkcja nie jest kolejnym nudnym licznikiem powtórzeń. Panda pokazuje, co należy zrobić, a krótkie ćwiczenia można potraktować jako szybki sposób na rozruszanie się w ciągu dnia. I można wygrywać różne nagrody jak nowe tła.
Huawei Watch GT 7 Pro został też wyposażony w zestaw czujników, który pozwala na bieżąco kontrolować najważniejsze parametry organizmu. Może nie na taką skalę jak Runner 2, ale jest tego sporo. Na pokładzie znalazły się m.in. optyczny czujnik tętna, EKG, czujnik temperatury, barometr, akcelerometr, żyroskop, magnetometr, czujnik światła otoczenia oraz czujnik głębokości, o którym wspominałem. Najważniejszym elementem tego zestawu pozostaje oczywiście pomiar pulsu. Zegarek może pracować w dwóch trybach. Inteligentny dobiera częstotliwość pomiarów do aktualnej aktywności użytkownika, natomiast tryb podstawowy pozwala na stałe monitorowanie tętna, niezależnie od tego, czy aktualnie siedzimy, spacerujemy czy ćwiczymy.
Nawigacja - pięta achillesowa
Watch GT 7 Pro przez całą dobę śledzi również zmienność rytmu serca (HRV) i potencjalne zaburzenia rytmu, w tym migotanie przedsionków. Jeszcze dokładniejsze informacje na temat pracy serca można uzyskać za pomocą EKG. W tym przypadku wystarczy przyłożyć palec do elektrody znajdującej się w dolnym przycisku zegarka. Zegarek kontroluje ponadto poziom natlenienia krwi, temperaturę skóry oraz poziom stresu i stan emocjonalny. Nie zabrakło również rozbudowanej analizy snu, w ramach której urządzenie może monitorować między innymi sposób oddychania podczas odpoczynku. Zdarzały się w tych wszystkich pomiarach czasem drobne błędy czy przekłamania, ale zapewne poprawione zostaną one w kolejnych aktualizacjach. Pod względem funkcji zdrowotnych trudno jednak wskazać w Watch GT 7 Pro rewolucyjne rozwiązania, bo większość tych opcji była w poprzednim modelu. Zegarek oferuje jednak bardzo szeroki zestaw narzędzi, który pozwala obserwować organizm na co dzień i wychwytywać ewentualne nieprawidłowości. Trzeba przy tym pamiętać, że wskazania zegarka nie zastępują profesjonalnej diagnostyki medycznej.
Czy coś w tym zegarku działa źle? Jednym z minusów Huawei Watch GT 7 Pro jest kwestia nawigacji. Zegarek nie oferuje bezpośredniej integracji z Google Maps, dlatego nie możemy po prostu uruchomić popularnej usługi Google. Huawei stawia w tym przypadku na własne rozwiązanie - Petal Maps. To właśnie ta aplikacja odpowiada za wskazówki dotyczące trasy i nawigację na zegarku. W efekcie sytuacja jest trochę paradoksalna: mamy nowoczesny zegarek wyposażony w GPS i sporo funkcji związanych z trasami, ale jeśli ktoś jest mocno przyzwyczajony do Google Maps, może szybko zatęsknić za dobrze znanym rozwiązaniem.
Smartwatch kompletny
Smartwatch może za to pełnić również funkcję zestawu głośnomówiącego. Dzięki wbudowanemu mikrofonowi i głośnikowi można odbierać połączenia bez konieczności sięgania po telefon. I trzeba przyznać, że w odpowiednich warunkach działa to całkiem przyzwoicie. W przypadku smartwatcha trudno oczekiwać tutaj poziomu znanego ze smartfona, ale do krótkiej rozmowy zegarek sprawdza się bez problemu. Sytuacja zmienia się jednak, gdy znajdziemy się w miejscu pełnym hałasu. Niewielki głośnik nie ma wystarczającej mocy, by skutecznie przebić się przez otoczenie, natomiast mikrofon zbiera sporą część dźwięków znajdujących się dookoła użytkownika. Jeśli chodzi o pozostałe możliwości komunikacyjne, producent nie zdecydował się na większą rewolucję. Do połączenia ze smartfonem nadal wykorzystywany jest Bluetooth 6.0. Na wyposażeniu znalazło się również NFC, które można wykorzystać do płatności zbliżeniowych. W tym przypadku konieczne jest skorzystanie z aplikacji Curve Pay i wcześniejsze dodanie w niej swojej karty płatniczej.
Huawei Watch GT 7 Pro to przykład smartwatcha, w którym zamiast efektownych nowinek postawiono na dopracowanie tego, co użytkownik faktycznie wykorzystuje na co dzień. Nie jest to model, który wywraca poprzednią generację do góry nogami, ale trudno uznać to za wadę. Rozbudowany zestaw pomiarów, funkcje sportowe, analiza snu czy możliwość prowadzenia rozmów z nadgarstka sprawiają, dochodzi do tego bardzo dobre wykonanie, świetny ekran i bardzo dobra autonomia, dzięki której ładowarka nie staje się kolejnym elementem codziennej rutyny. To po prostu smartwatch kompletny. Czy warto go kupić? Jeśli priorytetem jest długa praca na jednym ładowaniu, bogaty zestaw funkcji zdrowotnych i sportowych oraz dopracowana konstrukcja, zdecydowanie. To raczej ewolucja sprawdzonej formuły niż rewolucja, ale w przypadku tej serii właśnie taka strategia może być jej największą siłą.
Huawei Watch GT 7 Pro w wersji 46 mm kosztuje standardowo 1699 zł. W promocjach można jednak znaleźć go w cenie około 1499 zł, więc przed zakupem warto sprawdzić aktualne oferty.
Atuty
- Długi czas pracy na baterii,
- Szybkie ładowanie
- Świetny ekran AMOLED o jasności do 3000 nitów
- Bardzo dobra jakość wykonania
- Wygodny pasek
- Płynne działanie systemu
- Ponad 100 trybów sportowych,
- rozbudowane funkcje treningowe
- Bogaty zestaw funkcji zdrowotnych
- Możliwość prowadzenia rozmów z zegarka
- NFC i płatności przez Curve Pay
Wady
- Brak bezpośredniej obsługi Google Maps
- Nietypowe mocowanie paska ogranicza wybór zamienników
- Głośnik i mikrofon przeciętnie radzą sobie w hałaśliwym otoczeniu
To nie rewolucja, ale bardzo udana ewolucja. Huawei wzięło sprawdzoną formułę, poprawiło to, co można było poprawić, i zaoferowało niemalże kompletnego smartwatcha.
Przeczytaj również
Komentarze (1)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych