Szybcy i Sprytni (2025) – recenzja filmu [Monolith]. Yippee ki-yay, borrrsuku!

Szybcy i Sprytni (2025) – recenzja, opinia o filmie [Monolith]. Yippee ki-yay, borrrsuku!

Piotrek Kamiński | Dzisiaj, 21:00

Sokół jest sierotą. Wychowany przez ulicę i jednego gołębia, nauczył się dbać o siebie i swoich bliskich. Niestety, w trakcie wykonywania fuchy, która wykarmiłaby całe sąsiedztwo, daje się zamknąć w pociągu pędzącym przed siebie, ku zagładzie. Czy zdoła nakłonić inne zwierzęta z wagonu do przewozu żywego inwentarza aby pomogły mu opanować sytuację? Czy zdoła zataić przed nimi, że zna porywacza? 

To jest dokładnie to, czego oczekuję od filmów animowanych dla młodzieży. Nie dla małych dzieci, dla podrostków, którzy powoli zaczynają zauważać, że ich koleżanki stają się z dnia na dzień jakby odrobinę mniej paskudne i śmierdzące, ale nie do końca rozumieją jeszcze dlaczego i co z tego. "Szybcy i sprytni" to taki pomost pomiędzy kinem stricte dziecięcym, a mordującymi wesoło bandytów Arnoldami, Sylwestrami i Bruce'ami tego świata. Duet reżyserski Benoit Daffis i Jean-Christian Tassy serwują widzom miks znanych i lubianych wątków z klasycznego kina akcji, chowając je pod płaszczykiem lekkiego filmu o zabawnie wyglądających zwierzątkach... W którym stary chomik zastanawia się czy dalsze życie ma w ogóle sens po śmierci ukochanej żony.

Dalsza część tekstu pod wideo

Mamy tu odrobinę "Bullet train", trochę "Szklanej pułapki" i ze dwie krople "Speed", a to tylko skupiając się na najbardziej oczywistych elementach filmu. Co mam przez to na myśli? Na przykład to, że Sokół dosłownie krzyczy w pewnym momencie Yippee Ki-Yay, a jego przeciwnik nosi wdzięczne imię Hans. To, że nasi bohaterowie muszą przedzierać się powoli przez kolejne wagony pociągu, a pociąg nie może zwolnić poniżej 50 mil na godzinę. No dobra. To ostatnie podpokolorowałem, ale zdecydowanie pasowałoby to do klimatu reszty filmu.

Szybcy i Sprytni (2025) – recenzja, opinia o filmie [Monolith]. Zwariowana ekipa zwierzaków

Zwierzaki w akcji
resize icon

Czysto wizualnie nie ma za bardzo o czym rozmawiać. Nie jest to jednak powodowane faktem, że film wygląda w miarę generycznie. Oglądamy pędzący przed siebie pociąg i garść zwierzaków, które wraz z tym pociągiem starają się wyglądać w miarę realistycznie. I absolutnie się im to udaje. Czy jednak jest to aż taka zaleta? Powiedziałbym, że nie. Postacie nie są w żaden sposób charakterystyczne - to po prostu przedstawiciele swoich gatunków, bez szalonych kształtów, bez cech charakterystycznych. Gdyby obok Sokoła postawić kolejnego szopa, wyglądałyby zapewne niemal identycznie. 

Na szczęście, brak wizualnego charakteru film nadrabia charakterem postaci. Nasz główny bohater to raczej typowy, szybko gadający, cwany protagonista, jak żywo urwany z któregoś z filmów MCU. W większości raczej nieciekawy, choć historia jego młodości nadaje mu odrobinę kolorytu. Podobnie w przypadku Madzi, kotki która pełni tutaj coś na wzór... wątku romantycznego? Tak to trochę wygląda, choć po drodze nie wygląda żeby zbyt wiele ich łączyło, nie rozmawiają też jakoś przesadnie dużo. Ale na tym przeciętne postacie się kończą. Dalej mamy pięknego kota, którego największym lękiem są ogórki, a którego właściciel specjalnie rzuca w niego nimi, żeby robić content na YouTube – już sam on jest dziwnie szalony, a to tylko wierzchołek góry lodowej. Jest też hiperaktywny piesek, tak naćpany cukrem, że natychmiast odpada za każdym razem, kiedy zje choćby jedną kosteczkę pełną słodyczy, zapatrzony w zdjęcie zmarłej żony chomik, wężyca grająca w filmach, off-brandowi żółw Leonardo i rybka Nemo, no i, oczywiście, małżeństwo hipisowskich królików, których rodzina za moment bardzo się powiększy. A najlepsze jest to, że żadna z tych postaci nie jest tak do końca przypadkowa, scenariusz ma na nich wszystkich jakiś pomysł, historię z satysfakcjonującym albo chociaż zabawnym zakończeniem.

Szybcy i Sprytni (2025) – recenzja, opinia o filmie [Monolith]. Nie wszystko zagrało tak, jak powinno

Pędzący pociąg
resize icon

Nie jest oczywiście tak, że „Szybcy i sprytni” są jedną z najlepszych fabuł roku. Motywacja czarnego charakteru, choć zabawna, ostatecznie pełna jest dziur i nielogicznych decyzji. Komediowy charakter całej intrygi niemal wynagradza jej niedociągnięcia i jestem przekonany, że młodszej części widowni w zupełności to wystarczy, lecz ja muszę odrobinę pokręcić nosem. Prócz tego, w tle rozgrywa się jeszcze wątek ludzki, skoncentrowany przede wszystkim na właścicielce Madzi, która desperacko pragnie uratować swoje zwierzątko. Jej historią zainteresowała się chyba najbardziej nieludzka reporterka wszechświata, co z jednej strony stanowi wdzięczny fundament dla późniejszego rozwinięcia tego wątku, z drugiej cała sytuacja jest tak abstrakcyjnie przerysowana i – znowu – kompletnie niewiarygodna, że trudno brać ją na poważnie. 

Ostatecznie, powiedziałbym jednak, że film Daffisa i Tassy'ego jest jak najbardziej udaną propozycją na te ferie. Dla młodszego widza jest tu pełno lekkiego humoru i solidnie zrealizowanej akcji, a nawet i starsza część widowni powinna dobrze się bawić, wyłapując kolejne odniesienia do swoich ulubionych akcyjniaków lat minionych. Nie wszystko zagrało idealnie – zwłaszcza postać Madzi i jej osadzenie w fabule filmu powinny były zostać lepiej przepisane – lecz są to w większości mankamenty, które łatwo wybaczyć, jeśli właśnie spędziło się sympatycznych 90 minut w kinowym hotelu.

Atuty

  • Sporo dobrego humoru;
  • W większości sympatyczne postacie;
  • Odniesienia do klasycznych filmów akcji;
  • Dobre tempo.

Wady

  • Garść fabularnych naiwności;
  • Sokół i Madzia mogli być ciekawszymi postaciami;
  • Trochę generyczny styl artystyczny.

„Szybcy i sprytni” po raz kolejny udowadniają, że w dzisiejszych czasach do zrobienia dobrego filmu animowanego nie potrzebny jest gigantyczny budżet. To sympatyczna zabawa dla całej rodziny i solidny kandydat na feriowe wyjście do kina z latoroślą.

6,5
Piotrek Kamiński Strona autora
Z wykształcenia filolog, z zamiłowania gracz i kinoman pochłaniający popkulturę od przeszło 30 lat. O filmach na PPE pisze od 2019. Zarówno w grach, jak i filmach najbardziej ceni sobie dobrą fabułę. W wolnych chwilach lubi poczytać, pójść na koncert albo rodzinny spacer z psem.
cropper