Osiem gór (2022)

Osiem gór (2022) - recenzja, opinia o filmie [M2 Films]. O przyjaźni, życiu i przemijaniu

Piotrek Kamiński | 05.06, 21:00

150 minut pięknie nakręconej opowieści o tym, jak dwóch chłopców zakolegowało się ze sobą w dzieciństwie i jak ta przyjaźń rozwijała się na przestrzeni ich dalszego życia. I nie, nie chodzi tu o przyjaźń jak w "Tajemnicy Brokeback Mountain". Zwykłe, klasyczne, męskie kumoterstwo.

Jeśli chcesz żeby widz nie marudził na twoim dwuipółgodzinnym dramacie, to postaraj się żeby każda jedna z tych bez mała 150 minut była absolutnie istotna i aby wszystkie wspólnie budowały obraz składny, zajmujący i satysfakcjonujący. Trzeba przyznać, że film Felixa Van Groeningena i Charlotte Vandermeersch wygląda absolutnie zjawiskowo, odmalowując przepięknie surowy obraz włoskich Alp, a przedstawiona weń przyjaźń jest tak szczera, realistyczna i naturalna, że każdy widz odnajdzie w niej przynajmniej cząstki, bardziej i mniej wyraźne echa własnej relacji z prywatnym najlepszym przyjacielem. Lecz później film się kończy, a ja wciąż siedzę w kinowym fotelu i zastanawiam się co właściwie obejrzałem? Jakie było sedno całej tej tyrady? Gdzie, jak i kiedy nastąpiła transformacja i dlaczego jej nie zauważyłem. Po czym widzę te najwyższe możliwe oceny wystawiane przez moich kolegów i koleżanki i wpadam w panikę. Czego nie dostrzegam? Dlaczego do mnie ten film nie trafił?

Osiem gór (2022) - recenzja filmu [M2 Films]. O które góry chodzi?

Bruno i Pietro

Tytuł odnosi się do buddyjskich wierzeń, że świat jest kołem, z wielką górą Meru w jego centrum i ośmioma mniejszymi pasmami górskimi, oddzielnymi od siebie przez osiem mórz, na jego krańcach. Pietro (Luca Marinelli) pyta swojego przyjaciela, Bruna (Alessandro Borghi), kto będzie ostatecznie mądrzejszym człowiekiem - ten który całe swoje życie spędzi na boskiej górze w środku świata, czy ten który zejdzie z niej i zobaczy pozostałych osiem.

Życia obu głównych bohaterów reprezentują dokładnie te dwa podejścia. Bruno jest chłopakiem z gór, spędził tu całe swoje życie, od najmłodszych lat pracując przy zwierzętach i w polu. Pietro jedynie przyjeżdżał w góry na lato z rodzicami. Tak chłopaki się poznali, kiedy mieli nie więcej niż po dwanaście lat. Przypadkowe spotkanie i brak alternatywy sprawił, że dwie tak różne od siebie charakterem i wychowaniem osoby zaczęły ze sobą rozmawiać i ostatecznie zawiązała się między nimi przyjaźń. Kiedy udaje im się po latach odnowić znajomość, Pietro znajduje się w egzystencjalnej kropce i postanawia ruszyć w świat aby odnaleźć sposób na siebie, podczas gdy Bruno cały czas trwa na swojej górze. Odpowiedź na zadane przez Pietro pytanie chowa się przed widzem przez większą część filmu, lawirując i ewoluując wraz z głównymi bohaterami.

Osiem gór (2022) - recenzja filmu [M2 Films]. Przez dwie i pół godziny nic się nie dzieje, ale i tak ogląda się nieźle 

Na szlaku

Ta niespieszna opowieść o rozwijającej się, czasami naturalnie, a czasami w bólach przyjaźni rozgrywa się na tle nieziemsko pięknych, włoskich gór. Duet reżyserski i operator Ruben Impens regularnie wprawiają widza w zachwyt swoją prezentacją Alp, czasami zielonych i gościnnych, wielowarstwowych i monumentalnych, a czasami białych lub szarych, monotonnych i smutnych. Kolorystyka i tonacja regularnie służą tu przekazywaniu emocji targających bohaterami, co doskonale widać choćby kiedy Pietro wyjeżdża do kolorowego Nepalu i tam wreszcie znajduje dla siebie szczęście.

Szerokie, prezentujące góry ujęcia z drona robią niesamowite wrażenie właściwie od początku do końca filmu. Miejscami nie chciało mi się aż wierzyć, że to prawdziwe zdjęcia prawdziwych miejsc. Szukałem, gdzie kończy się teren, a zaczyna CGI, lecz nie! To wszystko prawdziwe miejsca, wybrane i zaplanowane starannie przez twórców, kręcone na przestrzeni siedmiu długich miesięcy. Potrzeba było tyle czasu aby móc uchwycić naturalne światło, podkreślające charakter gór, topniejący wraz z nadejściem wiosny śnieg i całe jego hałdy leżące wszędzie podczas zimy. "Osiem gór" to film wizualnie bardzo surowy, ale jest w tej jego bezpośredniości coś naturalnie pięknego i to chyba właśnie głównie strona wizualna produkcji pozwoliła mi jakoś tych 150 minut wysiedzieć.

Problemem dzisiejszego filmu jest to, w jaki sposób bierze się za adaptację książki Paolo Cognettiego. To prawie 300 stron, a więc sporo materiału, jeśli chce się pozostać wiernym oryginałowi. Filmowy Pietro posiłkuje się od czasu do czasu narracją z offu, lecz często stosuje ją żeby wyjaśnić widzowi koncepcje, które lepiej byłoby pokazać, przemilcza natomiast nagłe zmiany kierunku, czy wprowadzenia nowych postaci. Reżyserzy najpierw zupełnie zdawkowo przedstawiają nam postać Lary (Elisabetta Mazzullo), gdzieś tam pokazując, że coś łączy ją z Pietro, sekundę później już mówiąc, że to nic takiego. Później podobnie nagle i bez żadnych fanfar w filmie pojawia się kolejna istotna dla głównego bohatera kobieta, Asmi (Surakshya Panta). Transformujące życie wydarzenia dzieją się kompletnie nagle i nikt praktycznie o nich nie mówi, ale za to zawsze możemy być pewni, że z odpowiednim namaszczeniem pokażą nam marsz przez kolejne góry, czy zaznaczanie linii (skądinąd bardzo ważnej tematycznie) na mapie. Opowieść staje się przez to chaotyczna i w moim odczuciu nieskładna. Przeskakujemy jedynie między kolejnymi wydarzeniami, bez żadnego ładu, ani tak potrzebnej introspekcji. A później film się kończy.

Atuty

  • Świetne zdjęcia;
  • Klimatyczna muzyka;
  • Ładnie prezentuje wieloletnią przyjaźń głównych bohaterów.

Wady

  • Chaotyczny, porwany scenariusz;
  • Mało ciekawi bohaterowie i finał;
  • Spokojnie można było opowiedzieć tę samą historię w dwie godziny.

"Osiem gór to pięknie wyglądający, solidnie zagrany film o prawdziwej przyjaźni i dojrzewaniu, który... Trochę nudzi. Scenariuszowi brakuje paru szlifów, które nadałyby całości lepiej słyszalny głos. Bez tego mamy film z gatunku "wymyśl sobie o co chodziło" i ja najwyraźniej nie jestem fanem tego typu produkcji.

6,0
Piotrek Kamiński Strona autora
Z wykształcenia filolog, z zamiłowania gracz i kinoman pochłaniający popkulturę od przeszło 30 lat. O filmach na PPE pisze od 2019. Zarówno w grach, jak i filmach najbardziej ceni sobie dobrą fabułę. W wolnych chwilach lubi poczytać, pójść na koncert albo rodzinny spacer z psem.
cropper