Mateusz Wróbel Mateusz Wróbel 19.09.2020
Wiedźmin 4 - 5 wątków fabularnych, którymi może podążyć seria
2281V

Wiedźmin 4 - 5 wątków fabularnych, którymi może podążyć seria

Wiedźmin 4 powinien zadebiutować na rynku w przeciągu najbliższych lat. Jaki wątek fabularny powinna poruszyć przyszła gra CDPR? Swoje pięć propozycji przedstawiam poniżej.

CD Projekt RED skupia się obecnie na grze Cyberpunk 2077. Polacy dopieszczają swoje oczko w głowie przed oficjalną premierą, która ma odbyć się już 19 listopada na PC, Xboksie One, a także PlayStation 4, a także być dostępna dzięki wstecznej kompatybilności na PlayStation 5 oraz Xboksie Series X|S. Dopiero w przyszłym roku Polacy wypuszczą specjalną wersję CP2077, która pozwoli wycisnąć z next-genów ostatnie soki.

Nie będziemy jednak dzisiaj skupiać się na rzeczonej produkcji, bowiem tematem rozmów będzie Wiedźmin 4, nad którym prace już trwają lub rozpoczną się tuż po doszlifowaniu tytułu opartego na uniwersum Mike'a Pondsmitha. Rodzimi twórcy niejednokrotnie powtarzali we wszelakich wywiadach, że nie mają zamiaru porzucać tak ogromnego uniwersum, w którym wiele wyjątkowych opowieści czeka, aż przedstawi się je szerszemu gronu odbiorców. Poniżej możecie przeczytać o pięciu wątkach fabularnych mogących być głównym motorem napędzającym kolejną pozycję z bestsellerowej marki Wiedźmin. Zaczynajmy! Ostrzegam przed spoilerami z serii.

Opowieść Ciri

Swego czasu jeden z polskich YouTuberów oznajmił, że w CDPR istniał projekt, w którym główną bohaterką była Ciri. Nie dziwi więc fakt, że obecnie dużo osób zakłada, że to właśnie dziecko Emhyra odegra największą rolę w Wiedźminie 4 - plotki nigdy nie biorą się znikąd. Zakładając, że deweloperzy dostarczyliby na rynek sequela z kanonicznym zakończeniem (tym najlepszym, w którym Dziecko Starszej Krwi, wychowane przez Geralta, zostaje tym, kim chciała być od pierwszych minut w Kaer Morhen), to młoda wiedźminka na pewno stoczyłaby krwawy bój z jedyną żyjącą wiedźmą z Krzywuchowych Moczar - Prządką. Przeciwniczka zabrała "jaskółce" medalion zabitego przez Dziki Gon Vesemira, jej mentora, który zajmował się nią i przekazywał wiedzę m.in. na temat potworów przemierzających fantastyczny świat.

Z kolei gdybyśmy dostali prequel, w którym pierwsze skrzypce odgrywałoby Lwiątko z Cintry, to na pewno bylibyśmy świadkami jej desperackiej ucieczki przed najeżdżającymi Cintrę Nilfgaardzczykami. Koniec końców córka Emhyra trafiłaby do Kaer Morhen, gdzie z pomocą łowców potworów nauczyłaby się walczyć, a dzięki czarodziejkom lepiej zrozumiałaby magię. Podobny wątek mogliśmy śledzić oglądając serial Wiedźmin od Netfliksa, więc w tym przypadku prequel z Ciri mógłby nie zrobić aż tak dużego wrażenia, jak wyżej wspomniany sequel. 

Młodość Vesemira

Vesemir otrzymał zdecydowanie zbyt mało czasu na ekranie. Postać, uważana przez wiele osób za najstarszego łowcę potworów, a jednocześnie mentora oraz ojca, pojawiła się na naszych ekranach już przy pierwszych minutach obcowania z pierwszym "Wieśkiem". Jak dobrze pamiętamy, musieliśmy odeprzeć atak zbirów z przestępczej grupy o nazwie Salamandra. Papę Vesemira ujrzeliśmy także w W3, podczas prologu oraz kolejnego ataku na twierdzę łowców potworów spod znaku wilka, z tą różnicą, że tym razem zaatakowali ją żołnierze Dzikiego Gonu. Jak już wspomniałem wyżej, "ojciec" Geralta zginął broniąc Ciri przed generałem rzeczonych upiorów. W takim przypadku sequel z udziałem Vesemira odpada, ale bardzo interesująco wypada ewentualny prequel.

Raczej nikt z nas nie pogardziłby, gdybyśmy mogli poznać pierwsze przygody Vesemira na szlaku (pamiętacie jego romans z pewną kolekcjonerką, z którą porozmawiać możemy na aukcji w domu Borsodych? Spotkanie z nią w prequelu byłoby świetnym smaczkiem przygotowanym przez CDPR), a także popatrzeć, jak najstarszy łowca potworów brał udział w Próbie Traw i opiekował się swoimi "dziećmi", przekazując im przydatną wiedzę nt. potworów (jakie olejki najlepiej nałożyć na dany rodzaj mutanta itd.). Głównym wątkiem byłoby z pewnością pamiętne zimowanie Wiedźminów w Kaer Morhen, w którym, oprócz oczywiście Vesemira, udział wzięli Lambert, Eskel, a także Coen. Chyba nie byłoby lepszej okazji do poznania mutanta-wojownika wywodzącego się z Poviss.

Dalsze losy Geralta

Wiedźmin bez Geralta to nie Wiedźmin. Niejednokrotnie możemy przeczytać tę frazę na wszelakich portalach, jak i forach gamingowych. Wiele osób uważa, że odejście głównego bohatera marki sprawi, że seria wiele straci na wartości. Trudno jednak na ten temat obecnie się wypowiadać - jedne IP zyskały dużo odsuwając postać, która grała pierwsze skrzypce w przynajmniej dwóch częściach, a z kolei drugie traciły. Czym mógłby zająć się siwowłosy mutant-wojownik? W przypadku sequela zapewne zmierzyłby się z nowym zagrożeniem, które pojawiłoby się, najprawdopodobniej, w Toussaint, pięknej krainie znanej z dodatku Krew i Wino. To właśnie tam Geralt zajął się podupadającą winnicą, którą, dzięki zaoszczędzonym ze zleceń na potwory pieniędzmi, odmłodził, przywracając jej dawny blask.

Prequel zapewne przedstawiłby dogłębnie, w jaki sposób Geralt stawiał pierwsze kroki na szlaku. Pierwszym potworem, z którym miałby się zmierzyć, zgodnie z książkami napisanymi przez Andrzeja Sapkowskiego, byłby bandyta, ukazujący młodemu Rzeźnikowi z Blaviken, jak okrutne jest życie poza murami Kaer Morhen. Oprócz tego chętnie zobaczyłbym pierwsze spotkanie z Jaskrem, tudzież Yennefer, a także polowaniem na złotego smoka. Wszystko to mogłoby zostać wymieszane z wymyślonymi przez CDPR postaciami pierwszo i drugoplanowymi, którzy pomagaliby Geraltowi, czy też utrudniali mu życie, próbując wbić bohaterowi nóż w plecy.

Przygoda Lamberta

Wątek Lamberta brzmi, według mnie, najbardziej intrygująco z tejże listy. Już od pierwszego spotkania czuć było ogromną więź pomiędzy nim, a głównym bohaterem marki, czego dowodem była chociażby wieczorna libacja alkoholowa w zamku ich mentora. Vesemir, Lambert, jak i Eskel to według mnie postacie, które zasługiwały na coś więcej od CD Projekt RED, a nie jedynie 5-godzinny wątek rozgrywający się w Kaer Morhen (i w przypadku tego drugiego, trzy misje nieobowiązkowe). Jak dobrze pamiętamy, po śmierci ich "ojca", każdy zabrał się w swoją stronę. Lambert postanowił podróżować z Keirą Metz, aby pomóc jej w tajemniczych badaniach, które zaowocowały wynalezieniem leku na chorobę odpowiadającą dżumie. Wyobrażacie sobie Lamberta poddającego się różnym, magicznym badaniom? Ja też nie. Przedstawienie współpracy pomiędzy czarodziejką, a wiedźminem z innej perspektywy byłoby na pewno interesującym doświadczeniem, ale co działoby się później? Łowca potworów musiałby wmieszać się w jakiś konflikt, który sprawiłby mu wiele problemów.

Z kolei prequel przedstawiłby, zresztą podobnie jak w przypadku Geralta, jego pierwsze kroki w Kaer Morhen, a następnie na szlaku. Na pewno w fabule pojawiłby się Aiden, wiedźmin ze Szkoły Kota, z którym współpracował m.in. przy odczarowaniu pewnego monstrum. Ich przyjaźń, a także długa, wspólna przygoda byłaby na pewno ciekawa, z minimum dwóch powodów. Po pierwsze dałaby polskim deweloperom pełne pole do popisu w kwestii założeń fabularnych, pozwalających wdrożyć do historii wrogie grupy, wiele zleceń wykonywanych w towarzystwie sojusznika, czy również przedstawić trudne momenty przyjaźni pomiędzy owymi bohaterami. Po drugie - z Lambertem nudzić się po prostu nie da. 

Zupełnie nowa historia

Raczej nikt z nas nie zdziwi się, jeśli CD Projekt RED porzuci znanych z uniwersum bohaterów i przedstawi całkowicie nową historię, rozgrywającą się kilkadziesiąt, czy nawet kilkaset lat po wydarzeniach z serii. Byłaby to dosyć bezpieczna decyzja, bowiem Polacy nie musieliby myśleć o poprzednich postaciach, intrygach politycznych, a także narzucać odbiorcom kanonicznego zakończenia. Świat zostałby w pełni zaprojektowany od nowa, a tylko od twórców zależałoby, w jaki sposób się zmienił od wydarzeń z Wiedźmina 3. Jest to także ogromna furtka na przedstawienie nowej ścieżki fabularnej, nowych zagrożeń, a także sposobów walki. Być może przez te kilkadziesiąt lat łowcy potworów tak się wyszkolili, że teraz wszyscy chowają się po domach, gdy tylko jeden z nich zawita do danej wsi? A może powstała konkurencyjna grupa, która próbuje wyeliminować w pień tytułowych bohaterów? Tego dowiemy się, myślę, w przeciągu dwóch, maksymalnie trzech lat.

Tagi: CD Projekt CD Projekt RED Wiedźmin 3: Dziki Gon Wiedźmin 4