Kajetan Węsierski Kajetan Węsierski 10.11.2019
15 detali z Red Dead Redemption 2, których nie znajdziecie w innych grach
2558V

15 detali z Red Dead Redemption 2, których nie znajdziecie w innych grach

Najnowszy tytuł od Rockstar zrewolucjonizowała branżę gier. Twórcy oddali w ręce graczy projekt z tak ogromną liczbą szczegółów i dbałości o nie, jak nikt przed nimi. Sprawdźcie piętnaście, które wywarły na nas największe wrażenie. 

Choć opinie na temat Red Dead Redemption 2 są wśród społeczności graczy podzielone, a stojący w opozycji doń, mają rzetelne argumenty przeciw temu tytułowi, to wszyscy muszą zgodzić się w jednym- najnowsze dzieło od Rockstar jest projektem przełomowym. Mam tu na myśli poziom immersji, który gwarantuje gra opowiadająca o przygodach Arthura Morgana. Przyznacie chyba, że ciężko się z tym kłócić.

Popularne studio latami pracowało nad tym, co ostatecznie wylądowało w rękach graczy. I rzeczywiście widać to już przy pierwszych godzinach spędzonych w tym świecie. Podkreślić należy jednak, iż prawdziwa sztuka tkwi w detalach. Choć Red Dead Redemption 2 zaskakuje poziomem dopieszczenia w prawie każdym aspekcie, to dopiero najmniejsze szczegóły pozwalają docenić maksymalny wkład, jaki włożono w tę grę i przyłożenie do skrajnie tycich cząsteczek. 

„Gdyby nie detale, nie byłoby wielkich efektów”

Powszechnie znane jest twierdzenie, że to komponenty budują pełen obraz. Tak jest też w tym przypadku. Rockstar dopieścił tak małe i pozornie nieznaczące aspekty, jakich nikt wcześniej. Może właśnie to przełożyło się na świetny odbiór gry? Z drugiej strony, jest szansa, iż dokładnie to odepchnęło wielu ludzi, bo co za dużo, to niezdrowo. Z całą pewnością stwierdzić muszę jednak, iż masa tych elementów wprawia w osłupienie. 

Przygotowałem dziś dla Was piętnaście, których próżno szukać u konkurencji- a przynajmniej, jeśli chodzi o skalę zjawiska. Macie zapewne swoje propozycje, więc koniecznie dajcie znać w komentarzach. Jesteśmy bardzo ciekawi, które elementy wywarły na Was największe wrażenie i sprawiły, że wyrwało Wam się bezdźwięczne „wow”!

Pielęgnacja zarostu na twarzy

Tak, zgadza się, taka ciekawostka była dostępna już w grach na poprzednią generację. Nigdy jednak nie została rozwinięta do tego stopnia (w produkcjach z tego gatunku), jak miało to miejsce w przypadku zeszłorocznego hitu. Możemy zająć się osobno wąsami, brodą, a nawet bokobrodami! Istny raj dla wszystkich fanów personalizowania wyglądu postaci. Jeśli świetnie bawiliście się przy zaroście Geralta, to tu będziecie w siódmym niebie.

Bandana, a poziom poszukiwań

Bardzo interesujący aspekt, który odkryłem całkiem przypadkiem. A, że te poznane niechcący, często sprawiają najwięcej satysfakcji, toteż musiałem o nim wspomnieć… W grze funkcjonuje system „poziomu poszukiwań” (coś jak popularne „gwiazdki” w grach z cyklu GTA). Użycie bandany, na przykład podczas napadu rabunkowego, pozwoli na skrajne obniżenie stadium poszukiwań. Będziemy mogli poczuć się jak prawdziwy, amerykański superbohater, który dzięki przepasce na oczy, staje się zupełnie kimś innym! Przydatna sprawa.

Reakcja na wygląd Arthura

Będąc ludźmi mamy tendencję do oceniania książek po okładce. W taki też sposób stygmatyzujemy osoby z otoczenia i przypisujemy im różne rzeczy, na podstawie tego, jak wyglądają. Podobnie jest w przypadku Red Read Redemption 2! Mieszkańcy wiosek i miasteczek, przez które spróbujemy podróżować, zareagują odpowiednio do naszej prezencji. Dla przykładu, jeśli będziemy skąpani we krwi, już od początku zostaniemy napiętnowani, jako ktoś mogący ciągnąć ze sobą masę kłopotów i niebezpieczeństw. Jaki morał? Po zabójstwie warto się przebrać.

Mimika twarzy NPC

To jeden z tych elementów, którego skala implementacji robi największe wrażenie. Zwróćcie uwagę na mimikę twarzy przypadkowo spotkanych osób w grze. Ta, skromnie ujmując, daje niesamowity efekt. Oczywiście, już niejednokrotnie spotykaliśmy się z projektami, w których zarysowanie emocji wypadało świetnie- nigdy jednak na taką skalę i nie przy takiej liczbie postaci! Można wręcz dojść do wniosku, że każdy napotkany NPC ma swoją własną, prywatnie przypisaną mimikę. Ogrom pracy jak na dłoni.

Jak polować, to niczym Hawkeye

Nie znam się na myśliwskich kwestiach, a polowania na zwierzęta nigdy nie mieściły się w sferze moich zainteresowań- bardzo możliwe, że jest to kwestią dyskusyjnej moralności. Niemniej, w grze jest to część codzienności i podobnie było w realiach tamtego okresu. Niezwykle ciekawy, a jednocześnie wyjątkowo logiczny, okazał się dla mnie fakt, iż cena za zdobycz, zależna jest od użytej broni. Skóra tych, które upolowane zostały strzałą, jest cenniejsza, niż zniszczona ciężką amunicją.

Brud pod paznokciami 

Aspekt tak niezauważalny, że twórców trzeba pochwalić za chęć zaimplementowania go. Czy wiedzieliśmy, że Arthurowi, przez przebieranie w nieczystościach, zbiera się brud pod paznokciami? Jakkolwiek odpychająca i niehigieniczna jest to ciekawostka, trzeba oddać uznania dla pomysłodawców. Jak już wspomniałem, to detale tworzą dzieło i właśnie takie małe elementy sprawiają, zebrane do kupy (niefortunne porównanie), że gra ustanowiła nowe standardy realizmu.

Zapach ma znaczenie

Higiena jest ważna i dziś doskonale o tym wiemy. Im jednak bardziej będziemy cofać się w czasie, tym zauważymy wprost proporcjonalny spadek znaczenia mycia. Dziki Zachód nie różnił się pod tym względem ani trochę. Najwięksi kowboje, bardzo często spędzając większość życia w siodle, nie lubili tracić czasu- szczególnie na sprawy tak „niepotrzebne”, jak właśnie mycie. W grze jednak warto o to zadbać, albowiem groźne zwierzęta mogą wyśledzić nas właśnie po zapachu. Co więcej, jeśli przez długi czas będziemy stronić od kąpieli, to przy użyciu funkcji tropiącej, sami będziemy w stanie zobaczyć ciągnący się za nami odór. Nic przyjemnego!  

Wojenne blizny

Jeśli dbamy o nasz wygląd, a najnowsza skórzana kurtka to dla naszego Arthura swoisty skarb, powinniśmy unikać walk na bliskim dystansie. Zwłaszcza z dzikimi zwierzętami, które charakteryzują długie i ostre jak brzytwa pazury. Te mogą zostawić trwałe ślady na naszych ubraniach. I jasne, jeśli dążymy do zdobycia sławy westernowego bad-boy’a, to może nie będzie to wcale najgorszą opcją. Najlepszym dowodem wielkich starć, są przecież ślady po nich. Nawet jeśli jesteście zwolennikami tej pierwszej opcji, to polecam sprawdzić, jak poprawnie działa cała fizyka takich nadszarpnięć odzieży. Chapeau bas, Rockstar!

Na jeziorze, wielka burza...

Jak już zdążyliście zrozumieć po kilku poprzednich detalach, mają one w grze niebagatelne znaczenie. Raz mogą pomóc, innym razem zaciekawić, a niekiedy... Sprawić masę kłopotów! Tak, jak na przykład w tym. Polecam bardzo pilnować swojej łódki podczas wodnych przepraw. Gdy rzeczona zostanie uszkodzona przez strzałę, zacznie przeciekać! Nie ciężko zgadnąć, czym będzie skutkowało to w konsekwencji. Napiszę tylko, że jeśli nie zamierzacie kąpać się w brudnych zbiornikach wodnych, dbajcie o swoje łajby!

Kurz może wkurzać

Ten komponent to skrajny stopień dopracowania szczegółów. Nie jest sekretem, iż nasz koń (podobnie do nas) brudzi się w związku z podróżą przez różnorakie tereny. Jego sierść pokrywa się błotem, kurzem i innymi drobinkami. Często ciężko to przyuważyć, ale jest na to sposób. Zdejmijcie siodło! Zadziała to tak, jak pamiątka podniesiona z dawno nieruszanej szafy, która uświadomi Wam, że w rzeczywistości była ona (szafa) biała, a nie szara, jak wydawało się przez ostatnie tygodnie! Brud dopracowany do perfekcji.

Warto sięgać gwiazd

Cykl dnia i nocy to powszechność w całej masie produkcji. Inaczej wygląda sprawa z fazami księżyca. Te często są bardzo spłycane. W przypadku Red Dead Redemption 2 wypadło to znacznie lepiej i realniej. Fazy wręcz pokrywają się z tymi, które uświadczymy w normalnym życiu. Jakby tego było mało, warto wspomnieć przy okazji także o nocnym niebie. Gwiazdy to nie zwykłe punkciki na czarnym tle, a pełne, prawdziwe gwiazdozbiory, które dodatkowo przesuwają się w zależności od pory roku! Wow! Czasem opłaca się patrzeć w niebo.

Newsy w gazetach

O tym detalu (podobnie jak o innym, który nieco później), było głośno jeszcze przed premierą. Prasa była w czasach westernu najpopularniejszym środkiem masowego przekazu i prawdopodobnie najlepszym źródłem informacji o otaczającej nas rzeczywistości. Ma ona ogromne znaczenie także w grze. Jeśli nie zetknęliście z tytułem, to musicie wiedzieć, iż wiadomości zawarte w kolejnych wydaniach to nie losowe historyjki, a prawdziwe newsy opisujące zdarzenia z gry! Włącznie z tymi, za które odpowiadaliśmy my sami, dokonując konkretnych wyborów. Świetny sposób na poprawę immersji. 

Natura żyje swoim życiem

My swoje, a świat swoje. Jest to ten aspekt, który wyjątkowo przykuwa moją uwagę w grze. To powiedziawszy, zdecydowanie zbyt mało osób się nim interesuje, a doskonale obrazuje on, jaką pracę wykonali twórcy. O co dokładnie chodzi? Spróbujcie podczas podróży rozglądać się wokół. Przekonacie się, jak bardzo natura żyje bez Waszej ingerencji. Walki wilków o panowanie w stadzie albo drapieżne ptaki polujące na ryby, aby następnie zabrać je do gniazda- to tylko dwa przykłady z wielu, na które natraficie!

Ludzie nie zapominają

Wszyscy popełniamy w życiu błędy- to fakt. Nikt z nas nie kroczył całe życie ścieżką prawidłową i bez potknięć. Często wyciągamy z tego lekcje, ale niestety, nasze otoczenie wciąż pamięta. Internet nie zapomina, bliscy wypominają, a Ci dalsi wykorzystują to przeciwko nam. Pamięć jest jedną z nieodłącznych cech ludzi (wyłączając z tego cierpiących na choroby pamięciowe), więc implementacja tak znaczącego elementu obiła się dużym echem. Ludzie w miasteczkach mają na uwadze to, co zrobiliśmy. Jeśli przykładowo, wdaliśmy się w bójkę albo byliśmy poszukiwani, to już nigdy nie spojrzą na nas tak przychylnie, jak robili to wcześniej. Zostaniemy napiętnowani.

Kurczące się końskie jądra

Wiem, że od początku mieliście świadomość, iż ten konkretny detal znajdzie się na rzeczonej liście. Nie mogło go zabraknąć! Pamiętam, jak przeszło rok temu na jaw wyszło to, że końskie narządy rozrodcze będą reagowały na temperaturę. Internet prawie wybuchł! Cóż, nic dziwnego. Wszyscy lubimy takie komiczne wstawki, a jeśli zostanie to, jak w tym przypadku, poparte sporą dozą racjonalizmu, wyjdzie nawet lepiej! Osobiście nie wiem, która osoba z ekipy projektującej grę uznała, że będzie to dobrym pomysłem, ale chciałbym móc ją kiedyś poznać. 

Tagi: Red Dead Redemption 2 Rockstar San Diego Take-Two