Bartosz Dawidowski Bartosz Dawidowski 06.07.2019
10 najlepszych "Symulatorów chodzenia"
2013V

10 najlepszych "Symulatorów chodzenia"

Termin "symulator chodzenia" wywołuje u wielu osób negatywne skojarzenia za braki konkretnej akcji czy łamigłówek. Czy krytyka jest w tym przypadku słuszna? Nie do końca. Ten gatunek gier jak żaden inny nadaje się do niespiesznej rozgrywki i do relaksu. Bez oglądania się na paski zdrowia, poczynania przeciwników czy skomplikowane wyzwania. Czasem po prostu chce się odpalić taką produkcję.

Jest w wielu symulatorach chodzenia, tradycyjnie ukazywanych z perspektywy FPP, coś magnetycznego. Często to znakomita fabuła, ze świetnie poprowadzoną narracją i tajemniczość.

Spośród tego odłamu tradycyjnych przygodówek można obecnie wybrać kilka prawdziwych perełek, w które trzeba zagrać - nie tylko jeśli jest się fanem "gier eksploracyjnych", ale w ogóle interaktywnej rozrywki. Poniżej taka lista, którą mam nadzieję, że wzbogacicie w komentarzach o swoje typy.


10. Gone Home

Można powiedzieć, że od dziełka Fullbright "wszystko się zaczęło" (doszło do popularyzacji symuatorów chodzenia). Grze może sporo brakuje pod względem wizualnym i fabularnym do tuzów gatunku, ale nie można odmówić jej pewnego czaru.

 


9. The Invisible Hours

Tytuł Tequila Works to ciekawa wariacja na temat standardowych symulatorów chodzenia. Wariacja wymagająca posiadania gogli VR. Fabuła rozwija się tu w trakcie ok. 60 minut, a my musimy zabawić się w "śledzczego-podglądacza" w domu Nikola Tesli. Oryginalna i intrygująca koncepcja - oczywiście o ile nie przeszkadza wam oglądanie wciąż tych samych wydarzeń z różnych perspektyw.

 

8. Observer

Sytuacja podobna do Layers of Fear - mamy tu do czynienia z grą hybrydową: połączeniem symulatora chodzenia i horroru. Wyszło to całkiem fajnie - jeśli nie przeszkadza wam brak namacalnego zagrożenia.

 

 

7. Layers of Fear 1/2

Co w tej liście robią horrory od polskiego studia Bloober? Ano, bliżej marce Layers of Fear właśnie do "symulatora chodzenia", niż do tradycyjnego survival horroru - szczególnie, że w grze brakuje motywu walki czy większych kombinacji z łamigłówkami. Suspens i napięcie psychicznie, jakie odczuwa się w trakcie eksploracji, jest jednak na tyle duże, że zdecydowanie warto dać tym pozycjom szansę.

 


6. Virginia

Virginię zainspirowały takie klasyczne seriale jak X-Files i Twin Peaks. Czy trzeba coś więcej pisać? Produkcja jest przepełniona tajemniczością, niecodziennym klimatem i fajnymi pomysłami. Śledztwo w sprawie zaginięcia Lucasa Fairfaxa, co jest głównym motywem fabularnym produkcji, zalicza się z zapartym tchem.

 


5. The Stanley Parable

Pupilek graczy PC i jedna z najlepiej ocenianych gier na Steam. Oczywiście nie bez przyczyny. The Stanley Parable to coś więcej niż kolejna "gra eksploracyjna" - to komentarz na temat interaktywnej rozrywki, na temat "swobody gracza" i innych aspektów naszego ukochanego medium. Zagrać w to po prostu wypada - właśnie dla tego elementu autotelicznego i autoironicznego.

 

4. Everybody’s Gone to the Rapture

Sony miało nosa, żeby wydawać tytuł The Chinese Room z 2015 roku. "Rapture" to przygoda z niezwykłą, unikalną atmosferą. W grze sterujemy tajemniczym źródłem światła, próbując wytłumaczyć zniknięcie wszystkich mieszkańców miasteczka Yaughton. Nostalgia miesza się tu z melancholią, a fabuła potrafi poruszyć emocjonalnie. Gdyby tylko rzeczy działy się tu trochę szybciej...

 


3. Firewatch

Gra od studia Campo Santo słusznie zebrała masę pochwał w recenzjach. W grze zwiedzamy dzikie ostępy Wyoming z lat 80., kształtując relację z drugą postacią. Poprzez wybory dokonywane w dialogach, zmienia się charakter tej znajomości. Rewelacyjna muzyka!

 


2. The Vanishing of Ethan Carter

Adrian Chmielarz znowu dał radę, tworząc wraz ze swoją ekipą The Astronauts znakomitą przygodówkę eksploracyjną. To chyba cały czas najładniejszy "symulator chodzenia" na rynku, z zaskakująco dojrzałą fabułą i wspaniałym zakończeniem. Must-have.

 

1. What Remains of Edith Finch

Zespół Giant Sparrow w 2017 roku wydał poruszającą historię o tytułowej bohaterce, która wraca do swojego starego, rodzinnego domu, by odkryć tajemnicę przekleństwa ciążącego nad jej rodem. Pięknie wykonana rzecz (pod względem graficznym, dźwiękowym i fabularnym).

Tagi: adrian chmielarz symulator chodzenie walking simulator What Remains of Edith Finch