Disney+ zaczyna dodawać całe kanały telewizyjne. Streaming wymyśla kablówkę od nowa?

Disney+ zaczyna dodawać całe kanały telewizyjne. Streaming wymyśla kablówkę od nowa?

Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 14:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Przez lata streaming obiecywał nam coś ważnego - koniec z czekaniem, aż ktoś łaskawie wyemituje interesujący nas film o 21:35. Wybierasz, oglądasz, zatrzymujesz, wracasz jutro. Ramówka miała zostać w historii. Tymczasem otwieramy Disney+ w 2026 roku i możemy trafić na przewodnik po kanałach, transmisje na żywo, całodobowe streamy oraz programy, które właśnie „lecą”. 

Disney konsekwentnie rozbudowuje tę część serwisu. Są całodobowe streamy ABC News, lokalne kanały informacyjne w USA, kanał z Simpsonami, tematyczne strumienie z filmami i serialami, a od niedawna również klasycznie wyglądający Live Guide, pozwalający sprawdzić, co leci teraz i co będzie później. Dla odpowiednich abonentów dochodzą do tego kanały ESPN, a kolejne elementy znane z Hulu Live TV mają z czasem trafić bezpośrednio do Disney+...

Dalsza część tekstu pod wideo

Pytanie „co obejrzeć?

Cały pomysł zaczyna mieć dużo więcej sensu, gdy przypomnimy sobie, jak wygląda przeciętny wieczór z platformą. Netflix, Disney+ czy Prime Video dają dostęp do tysięcy rzeczy, a człowiek przez piętnaście minut przewija miniatury i ostatecznie wraca do serialu, który widział już trzy razy. Albo nie ogląda nic, bo brakuje czasu. 

Disney eksperymentuje więc z „lean-back viewing” od dłuższego czasu. W 2024 roku pojawiły się między innymi całodobowe strumyki z ABC News, Disney+ Playtime, Hits & Heroes czy Throwbacks, a później dołączył kanał emitujący Simpsonów bez przerwy. W przypadku tego ostatniego na start zaprogramowano 767 odcinków, czyli prawie 300 godzin ciągłej emisji. Potężna liczba. 

We wrześniu Disney poszedł jeszcze krok dalej i zaczął globalnie wprowadzać Playlists - automatycznie odtwarzane zestawy zbudowane wokół gatunku, marki, bohatera albo konkretnego nastroju. Pixar, komedie romantyczne, Bluey, Modern Family, Mickey - naciskasz i serwis przejmuje pilota. Różnica względem starej telewizji pozostaje oczywiście ogromna, bo nadal możemy przewijać, pauzować i w każdej chwili wyjść.

Koło zatoczyło wyjątkowo zabawny krąg

Najbardziej interesuje to, że streaming zaczyna odzyskiwać rzeczy, które wcześniej traktował jak wady tradycyjnej telewizji. Najpierw wróciły reklamy. Potem cotygodniowe premiery seriali. Teraz kanały, transmisje na żywo i przewodniki przypominające elektroniczny program telewizyjny. Jak wspomniałem, Disney+ w USA ma już Live Guide z klasyczną siatką kanałów i informacją, co właśnie trwa oraz co rozpocznie się później. 

Powód jest bardzo prosty: kanał daje platformie coś, czego biblioteka na żądanie nie gwarantuje - przypadkowe odkrycie. Dawniej można było włączyć telewizor, trafić na film w połowie i zostać do napisów. Streaming zamienił rozrywkę w ciąg świadomych decyzji. Wybierz profil. Wybierz platformę. Wybierz kategorię. Wybierz film. Potwierdź, że nadal oglądasz. Czasami człowiek chciałby zwyczajnie nacisnąć jeden przycisk i już. 

Dochodzi jeszcze sport i wiadomości, czyli rzeczy, które nigdy szczególnie dobrze nie pasowały do modelu „obejrzę, kiedy będę chciał”. Disney w lutym dorzucił do amerykańskiej wersji Disney+ całodobowe lokalne streamy ośmiu stacji ABC, a platforma coraz mocniej integruje też ESPN. W lutym 2027 roku w wybranych krajach przez Disney+ będzie można nawet oglądać Super Bowl LXI!

Disney posiada więc rozrywkę, sport, wiadomości, ABC, ESPN i ogromną bibliotekę seriali oraz filmów. Jeśli wszystko trafi do jednego interfejsu, otrzymujemy produkt podejrzanie podobny do wielkiego pakietu telewizyjnego. Tyle że kanały są wymieszane z biblioteką VOD, rekomendacjami, transmisjami i profilem użytkownika. Stara kablówka dawała sto kanałów, z których oglądaliśmy dziesięć. Nowa wersja może próbować podsuwać nam właśnie te dziesięć.

Problemem nigdy nie była sama ramówka?

Jakby się nad tym zastanowić, to sreaming wygrał, bo dał widzowi kontrolę, i raczej nikt nie będzie chciał jej oddawać. Możliwość odpalenia konkretnego filmu o dowolnej porze pozostanie znacznie wygodniejsza niż sprawdzanie, czy przypadkiem nie zaczyna się za pół godziny. Kanały nie muszą jednak zastępować VOD. Mogą wypełnić wieczory, podczas których sami nie wiemy, czego chcemy. To jakby odpowiedź na potrzebę, która wygenerowała się z innej potrzeby, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało. 

Po kilkunastu latach eksperymentów branża odkrywa więc dość zabawną rzecz. Możliwe, że nie nienawidziliśmy telewizji linearnej. Nienawidziliśmy braku wyboru, wysokich rachunków i sytuacji, w której interesujący nas film zaczynał się wtedy, kiedy ktoś inny tak zdecydował. Disney zachowuje bibliotekę na żądanie, a obok stawia kanały. I jest to jakiś pomysł. 

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper