Film Elden Ring ma kosztować prawie 200 MILIONÓW dolarów. A24 właśnie stawia wszystko na jedną kartę

Film Elden Ring ma kosztować prawie 200 MILIONÓW dolarów. A24 właśnie stawia wszystko na jedną kartę

Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 14:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Jeszcze kilka lat temu logo A24 przed filmem zapowiadało dwie godziny dziwnego kina, po których połowa sali wychodziła zachwycona, a druga sprawdzała w telefonie, co właściwie obejrzała. Mały albo średni budżet, mocny reżyser, kilka świetnych nazwisk i pomysł, który na pierwszy rzut oka wydaje się totalnie odrealniony. 

I teraz robi się ciekawie, bo według najnowszych branżowych doniesień filmowy Elden Ring Alexa Garlanda ma kosztować od 175 do 200 mln dolarów, a źródła Wall Street Journal mówią wręcz o kwocie bliskiej górnej granicy. A24 oficjalnie jej nie potwierdziło, ale jedno jest już pewne: to zdecydowanie największa produkcja w historii studia. Poprzedni rekordzista, Marty Supreme, kosztował około 70 mln dolarów.Przeskok jest więc konkretny. 

Dalsza część tekstu pod wideo

A24 weszło do zupełnie innej ligi

Przez ponad dekadę największą przewagą A24 była umiejętność znajdowania filmów, które wyglądały na większe kulturowo niż finansowo. Hereditary, Lady Bird, Everything Everywhere All at Once, Midsommar czy The Witch nie musiały zarabiać miliarda, żeby stać się wydarzeniami. Studio zbudowało markę tak mocną, że część widzów zaczęła traktować samo logo jak rekomendację. Elden Ring odwraca tę matematykę.

Skala gry właściwie zmusza zresztą do takiego szaleństwa. Zdjęcia trwały od kwietnia do lipca 2026 roku, podczas gdy premierę zaplanowano dopiero na 3 marca 2028 roku. Półtora roku pomiędzy końcem planu i wejściem do kin bardzo wyraźnie sugeruje, ile pracy zostało jeszcze przy komputerach.

A24 ma przynajmniej materiał źródłowy, przy którym ogromny zakład nie wygląda jak kompletne szaleństwo. Elden Ring sprzedał się już w ponad 36 mln egzemplarzy, zdobył Game of the Year i wyrósł daleko poza grupę fanów soulslike'ów. W obsadzie znaleźli się między innymi Kit Connor, Cailee Spaeny, Ben Whishaw, Nick Offerman, Tom Burke, Sonoya Mizuno i Jonathan Pryce, a producentem jest George R.R. Martin, który współtworzył mitologię gry. I chyba nic więcej dodawać nie trzeba, co? 

200 milionów zmienia zasady zabawy

Największym problemem takiego budżetu jest jednak to, że film nie może już pozwolić sobie na bycie po prostu „bardzo dobrym Elden Ringiem dla fanów”. Musi zainteresować ludzi, którzy nigdy nie dotknęli żadnej gry FromSoftware i na dźwięk słowa „Tarnished” pomyślą raczej o zabrudzonym srebrze. Przy 200 mln dolarów produkcji dochodzi jeszcze marketing, udział kin oraz cała reszta kosztów. 

Jest to więc testem dla samego Garlanda. Elden Ring nie słynie przecież z opowiadania historii w sposób, który szczególnie przejmuje się widzem. Postać mówi kilka zdań, znika na trzydzieści godzin, a znaczenie całego wydarzenia odkrywamy później z opisu rękawiczek znalezionych w piwnicy. W grze działa to znakomicie, bo samodzielne składanie świata jest częścią zabawy. Film potrzebuje bohaterów, rytmu oraz fabuły, którą da się śledzić bez otwartego obok telefonu z wiki. Najgorszym możliwym wyjściem byłoby jednak wygładzenie całej tej dziwności do poziomu kolejnego poprawnego fantasy z wielkim potworem w finale.

A24 również nie może już zachowywać się przy tym projekcie jak mały niezależny gracz. Film trafi na American Film Market, gdzie studio szuka międzynarodowych partnerów, a Amazon MGM zawarło już duży układ dotyczący późniejszej dystrybucji streamingowej na wielu rynkach. Tak wygląda produkcja z kategorii tentpole - wielkie umowy, globalna dystrybucja i ryzyko rozłożone daleko poza jedną firmę. 

Może jednak właśnie teraz A24 może sobie na taki ruch pozwolić. Firma urosła, jej marka jest mocniejsza niż kiedykolwiek, a ostatnie lata przyniosły kilka bardzo dużych sukcesów. Backrooms, wyprodukowane za około 10 mln dolarów, przekroczyło 200 mln wpływów na świecie już po dziesięciu dniach wyświetlania. 

Takie filmy finansują odwagę. 

Bardzo chcę zobaczyć, co powstanie z tego mariażu. Elden Ring ma świat wystarczająco bogaty, żeby kino mogło znaleźć w nim własną historię, Garland potrafi robić ambitne widowiska, a A24 przez lata udowadniało, że jest gotowe zostawiać autorom trochę więcej tlenu niż przeciętna wielka wytwórnia. Jeżeli za te 200 mln dostaniemy dziwne, mroczne i bezczelnie autorskie fantasy, możemy mówić o jednym z najciekawszych eksperymentów współczesnego Hollywood.

Ryzyko jest jednak proporcjonalne. A24 pierwszy raz wydaje pieniądze na poziomie największych blockbusterów i nagle musi grać według zasad, których dotychczas mogło w dużej mierze unikać. Elden Ring potrzebuje fanów gry, przypadkowych widzów, świetnych recenzji i dużego box office'u. Jeden film ma sprawdzić, czy logo kojarzone z odważnym kinem da się powiększyć do rozmiaru hollywoodzkiego molocha bez utraty tego, za co ludzie je polubili. Czekamy na marzec.

Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Elden Ring.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: Własne
Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper